Virginia C. Andrews "Kwiaty na poddaszu"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Świat Książki.

O „Kwiatach na poddaszu” na pewno większość z was słyszała, albo może oglądała filmową adaptację tej powieści. Książka została napisana przez Virginię C. Andrews w roku 1979, w Polsce po raz pierwszy została wydana w 1993 roku. Jest to 1 tom z cyklu Dollanganger, który liczy sobie 5 tomów. Obecnie na polskim rynku wydawniczym, dzięki wydawnictwu Świat Książki, pojawiło się kolejne wydanie tej powieści.
„Kwiaty na poddaszu” są przejmującą historią rodziny Dollangangerów, którą spotyka wielka tragedia. Gdy mąż i ojciec czwórki dzieci ginie w wypadku, matka postanawia zabrać swoje potomstwo i wrócić do nienawidzących jej rodziców. Którzy żyją w olbrzymim i ponurym domu, ale za to nie mają problemów finansowych, z którymi teraz boryka się młoda wdowa. Ta decyzja zaważy na dalszym życiu rodziny, a zwłaszcza na jej najmłodszych członkach. Po przyjeździe do rezydencji, czwórka rodzeństwa, czyli Chris, Cathy i bliźnięta, Cory i Carrie zamieszkują na poddaszu, którego nie mogą samodzielnie opuszczać. Wkrótce zostają całkowicie odizolowani od matki, która najpierw ponosi karę za dawne winy, a potem zaczyna się przed nią pojawiać szansa na nowe życie. Tymczasem dzieci żyją w całkowitym odosobnieniu, a niebawem dochodzi do jeszcze większych tragedii i scen rodem z horrorów.
Narracja jest pierwszoosobowa, wszystkie wydarzenia ukazane są z perspektywy nastoletniej Cathy, która musi radzić sobie także z własnymi problemami dorastającej dziewczyny. Przez to zbliża się do brata, w którym dostrzega jedyne oparcie w zaistniałej sytuacji.
Książka niewątpliwie gra na emocjach, sprawiając, że człowiekowi po jej lekturze śnią się koszmary. Lecz czy jest to dobra literatura? Nie wiem, niejednokrotnie styl autorki doprowadzał mnie do zgrzytania zębami, ale akcja poprowadzona była w taki sposób, że nie sposób było się od tej powieści oderwać. Historia rodziny Dollangangerów to iście psychodeliczna opowieść o najniższych ludzkich instynktach i o tym, że czasami wróg znajduje się bliżej, niż można się spodziewać. Lektura dla odpornych i twardo stąpających po ziemi.


Komentarze

  1. Mam "Kwiaty..." i sama nie wiem dlaczego jeszcze ich nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tę książkę kilkukrotnie i zawsze robiła na mnie ogromne wrażenie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Opis tej książki na okładce nie zachęciłby mnie do sięgnięcia po nią, za to liczba recenzji, na które trafiam - zachęca coraz bardziej...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry. Mam tę książkę w kolejce do czytania, ale trochę obawiam się, że będzie jakaś przegadana. Że opisy emocji i ,jak napisane, instynktów sprawiają, że to przewaga treści nad formą. Może się mylę.... Pozdraiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz