Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Saturn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Saturn. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 grudnia 2019

środa, 5 czerwca 2019

Premiera 32. książki!!!

Dzisiaj premiera mojej 32. powieści.


"Bezlitosna siła. Kastor" to pierwszy tom tetralogii o miłości, demonach przeszłości, koszmarach z dzieciństwa i walce o odzyskanie człowieczeństwa. 


Będą cztery tomy, tom II, zatytułowany "Polluks" ukaże się 2. października.

Książki należy czytać wedle kolejności -: Kastor, Polluks, Saturn, Mars. 


Kastor jest już dostępny także jako ebook i audiobook (czyta: Ewa Abart).

Miłego czytania i słuchania!!!





czwartek, 4 kwietnia 2019

Jak to się wszystko zaczęło?

Ponad dwa lata temu wpadłam na pomysł osadzenia akcji nowej książki w klimatach podziemnych walk MMA. Połączyłam dwa światy: mężczyzn, walczących w klatce, rozprawiających się jednocześnie z demonami przeszłości i kobiet, prowadzących fundację "FemiHelp", które także mają traumatyczne przeżycia za sobą.
Rok temu, w styczniu, zaczęłam pisać pierwszy tom. Na początku miała to być dylogia (dwa tomy). Ale intryga rozwijała się, pomysłów przybywało, sama jeździłam na gale MMA i boksu zawodowego, dzięki mojej czytelniczce Eleonorze i tak się w to wszystko zaangażowałam, że powstały 4 tomy:

Kastor

Polluks

Saturn 

Mars

Każdy tom opowiada o parze głównych bohaterów, natomiast całość połączona jest wątkiem sensacyjnym, który wyjaśnia się ostatecznie w tomie ostatnim.

Kastor już niebawem, śledźcie pilnie fanpage!
Ostrzegam, to najbardziej OSTRA seria z wszystkich książek, które do tej pory napisałam 

Fot.: Albert Zawada

niedziela, 29 lipca 2018

Bezlitosna siła. Saturn. Tom III

Mam nadzieję, że lubicie dramat, erotyk i sensację w jednym. Taka będzie właśnie kwadrylogia "Bezlitosna siła". 

Nazajutrz siedziałem od rana w hali, a po południu pojechałem na trening. Dzisiajćwiczyłem razem z Marsem. Gdy wszedłem na salę ćwiczeń, ten wariat już tam był. Wygolił sobie włosy po obu bokach głowy i widać teraz było jego jaskrawe tatuaże przedstawiające planetę Mars w czerwonych oparach. Włosy miał postawione na „irokeza”. Skakał i z półobrotu walił stopą w gruszkę zawieszoną jakieś łtora metra nad ziemią. Polluks stał obok i go instruował.
  • -  Wyżej, stopa zgięta, noga prosta, mocniej się wybij!
  • -  Kiedyś ciebie tak strzelę! - Darek wydyszał pomiędzy uderzeniami.
  • -  Już raz próbowałeś, braciszku.
  • -  Dajesz, Mars! - Kastor wyszedł z zaplecza i zauważył mnie. - No, jesteś, Saturn,
    rozgrzewka! Czterdzieści okrążeń. - Włączył muzykę. - Dajesz!
  • -  Cię kurwa nienawidzę... - Mruknąłem, ale zacząłem bieg. Potem Kastor rzucił mi skakankę i zaczął liczyć.
Obunóż, czterdzieści powtórzeń!
Skakałem w równomiernym rytmie, wsłuchując się w dudniącą muzykę i przebijający sięniski głos Kastora.
  • -  Teraz z wyskokiem! Czterdzieści, dajesz!
  • -  Kolana wysoko, czterdzieści!
  • -  Wykroki, dajesz!
    Po oko
    ło czterdziestu minutach skakania mięśnie paliły mnie żywym ogniem. Kastor wytarł mi twarz, dał trochę lodu do possania i już wchodziłem do klatki, gdzie rozgrzewał się Darek. Sparing trwał ł godziny, w seriach.
    Teraz le
    żeliśmy na macie z Darkiem i patrzyliśmy w sufit.
  • -  Może kiedyś zatańczymy z tymi dwoma sadystami? - Darek położył mokry ręcznik na
    czoło.
  • -  Bardzo chętnie, ale najpierw zrobią sześćset powtórzeń z tą pierdoloną skakanką.
  • -  No dziewczynki, pod prysznic! I proszę mięśnie nasmarować, Anatol da wam maść. -
    Polluks stanął nad nami i uśmiechał się jak psychol.
    Zebrali
    śmy się niemrawo, ale gdy spojrzałem na zegarek powieszony na ścianie sali, to od razu przyspieszyłem tempa.
  • -  Kurczę, muszę jechać po Inez. - Ruszyłem do szatni.
  • -  Do fundacji? - Darek był już koło mnie.
  • -  No a gdzie?
  • -  Może pojadę z tobą?
  • -  A niby po co?
  • -  Mars, ty się lepiej nie zajmuj rudą panią psycholog.- Kastor szedł tuż za nami.
  • -  Potrzebuję pomocy, mam w głowie bałagan. - Darek uśmiechnął się szeroko, ale jego oczy pozostały poważne.
  • -  Yhym, w to nie wątpię, ale od Liwii z daleka.
    Darek wyci
    ągnął środkowy palec i zniknął łazience. Spojrzałem na Kastora.
  • -  Słuchaj, mam pytanie.
  • -  Co tam?
  • -  Ten koleś, Baca, co do niego chodziłeś, nadal na Kościuszki siedzi?
  • -  Tak, nic się nie zmieniło. A co? Aaaa, rozumiem.
  • -  Tak, to ten temat.
  • -  Myślęże pomoże, jest genialny.
  • -  Okej, dzięki.
    Wcze
    śniej opowiedziałem Kostkowi co spotkało Inez i że chcę jej pomóc w tym temacie. Kostek się wkurzył i oo razu podpowiedział mi, co możemy zrobić.
    Po treningu odebrałem Inez i pojechaliśmy do mnie. Zamówiłem jedzenie, piliśmy wino, oglądaliśmy jakiś film. Potem kochaliśmy się, a jeszcze później moja dziewczyna nasmarowała moje zgnębione mięśnie i zasnęliśmy tuląc się jak nastolatki. Bo tak naprawdę... to była nasza nastoletnia miłość. Gdyż nigdy nie przeżyliśmy czegoś takiego i nigdy nie byliśmy nastolatkami. Tak czasami jest, jak od razu się dorasta i pomija pewien etap w życiu. My pominęliśmy całkiem sporo.