Ruszyła przedsprzedaż III tomu Bezlitosnej siły.
Historię Inez i Konrada przeczytacie już 15. stycznia 2020.
Tymczasem można zamawiać ją tutaj ---> EMPIK
"Czytać to bardziej żyć, to żyć intensywniej". Rozmówki, przemyślenia, recenzje młodej pisarki. Bo jestem gadułą, choć czasami milczę. Bo jestem milcząca, choć czasami ględzę. Bo jestem miła, choć czasami trudno mnie znieść. Bo jestem niesympatyczna, choć czasami trudno w moim towarzystwie się smucić. Bo kocham słowo pisane. I kocham słowo czytane. I nie lubię fałszu i zawiści, a frustratom mówię stanowcze NIE. Szkoda czasu i atłasu, a życia to na pewno. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Saturn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Saturn. Pokaż wszystkie posty
środa, 18 grudnia 2019
środa, 5 czerwca 2019
Premiera 32. książki!!!
Dzisiaj premiera mojej 32. powieści.
"Bezlitosna siła. Kastor" to pierwszy tom tetralogii o miłości, demonach przeszłości, koszmarach z dzieciństwa i walce o odzyskanie człowieczeństwa.
Będą cztery tomy, tom II, zatytułowany "Polluks" ukaże się 2. października.
Książki należy czytać wedle kolejności -: Kastor, Polluks, Saturn, Mars.
Kastor jest już dostępny także jako ebook i audiobook (czyta: Ewa Abart).
Miłego czytania i słuchania!!!
czwartek, 4 kwietnia 2019
Jak to się wszystko zaczęło?
Ponad dwa lata temu wpadłam na pomysł osadzenia akcji nowej książki w klimatach podziemnych walk MMA. Połączyłam dwa światy: mężczyzn, walczących w klatce, rozprawiających się jednocześnie z demonami przeszłości i kobiet, prowadzących fundację "FemiHelp", które także mają traumatyczne przeżycia za sobą.
Rok temu, w styczniu, zaczęłam pisać pierwszy tom. Na początku miała to być dylogia (dwa tomy). Ale intryga rozwijała się, pomysłów przybywało, sama jeździłam na gale MMA i boksu zawodowego, dzięki mojej czytelniczce Eleonorze i tak się w to wszystko zaangażowałam, że powstały 4 tomy:
Kastor
Polluks
Saturn
Mars
Każdy tom opowiada o parze głównych bohaterów, natomiast całość połączona jest wątkiem sensacyjnym, który wyjaśnia się ostatecznie w tomie ostatnim.
Kastor już niebawem, śledźcie pilnie fanpage!
Ostrzegam, to najbardziej OSTRA seria z wszystkich książek, które do tej pory napisałam
:D
Fot.: Albert Zawada
niedziela, 29 lipca 2018
Bezlitosna siła. Saturn. Tom III
Mam nadzieję, że lubicie dramat, erotyk i sensację w jednym. Taka będzie właśnie kwadrylogia "Bezlitosna siła".
Nazajutrz siedziałem od rana w hali, a po południu pojechałem na trening. Dzisiajćwiczyłem razem z Marsem. Gdy wszedłem na salę ćwiczeń, ten wariat już tam był. Wygolił sobie włosy po obu bokach głowy i widać teraz było jego jaskrawe tatuaże przedstawiające planetę Mars w czerwonych oparach. Włosy miał postawione na „irokeza”. Skakał i z półobrotu walił stopą w gruszkę zawieszoną jakieś półtora metra nad ziemią. Polluks stał obok i go instruował.
Skakałem w równomiernym rytmie, wsłuchując się w dudniącą muzykę i przebijający sięniski głos Kastora.
- - Wyżej, stopa zgięta, noga prosta, mocniej się wybij!
- - Kiedyś ciebie tak strzelę! - Darek wydyszał pomiędzy uderzeniami.
- - Już raz próbowałeś, braciszku.
- - Dajesz, Mars! - Kastor wyszedł z zaplecza i zauważył mnie. - No, jesteś, Saturn,
rozgrzewka! Czterdzieści okrążeń. - Włączył muzykę. - Dajesz! - - Cię kurwa nienawidzę... - Mruknąłem, ale zacząłem bieg. Potem Kastor rzucił mi skakankę i zaczął liczyć.
Skakałem w równomiernym rytmie, wsłuchując się w dudniącą muzykę i przebijający sięniski głos Kastora.
- - Teraz z wyskokiem! Czterdzieści, dajesz!
- - Kolana wysoko, czterdzieści!
- - Wykroki, dajesz!
Po około czterdziestu minutach skakania mięśnie paliły mnie żywym ogniem. Kastor wytarł mi twarz, dał trochę lodu do possania i już wchodziłem do klatki, gdzie rozgrzewał się Darek. Sparing trwał pół godziny, w seriach.
Teraz leżeliśmy na macie z Darkiem i patrzyliśmy w sufit.
- - Może kiedyś zatańczymy z tymi dwoma sadystami? - Darek położył mokry ręcznik na
czoło. - - Bardzo chętnie, ale najpierw zrobią sześćset powtórzeń z tą pierdoloną skakanką.
- - No dziewczynki, pod prysznic! I proszę mięśnie nasmarować, Anatol da wam maść. -
Polluks stanął nad nami i uśmiechał się jak psychol.
Zebraliśmy się niemrawo, ale gdy spojrzałem na zegarek powieszony na ścianie sali, to od razu przyspieszyłem tempa.
- - Kurczę, muszę jechać po Inez. - Ruszyłem do szatni.
- - Do fundacji? - Darek był już koło mnie.
- - No a gdzie?
- - Może pojadę z tobą?
- - A niby po co?
- - Mars, ty się lepiej nie zajmuj rudą panią psycholog.- Kastor szedł tuż za nami.
- - Potrzebuję pomocy, mam w głowie bałagan. - Darek uśmiechnął się szeroko, ale jego oczy pozostały poważne.
- - Yhym, w to nie wątpię, ale od Liwii z daleka.
Darek wyciągnął środkowy palec i zniknął w łazience. Spojrzałem na Kastora.
- - Słuchaj, mam pytanie.
- - Co tam?
- - Ten koleś, Baca, co do niego chodziłeś, nadal na Kościuszki siedzi?
- - Tak, nic się nie zmieniło. A co? Aaaa, rozumiem.
- - Tak, to ten temat.
- - Myślę, że pomoże, jest genialny.
- - Okej, dzięki.
Wcześniej opowiedziałem Kostkowi co spotkało Inez i że chcę jej pomóc w tym temacie. Kostek się wkurzył i oo razu podpowiedział mi, co możemy zrobić.
Po treningu odebrałem Inez i pojechaliśmy do mnie. Zamówiłem jedzenie, piliśmy wino, oglądaliśmy jakiś film. Potem kochaliśmy się, a jeszcze później moja dziewczyna nasmarowała moje zgnębione mięśnie i zasnęliśmy tuląc się jak nastolatki. Bo tak naprawdę... to była nasza nastoletnia miłość. Gdyż nigdy nie przeżyliśmy czegoś takiego i nigdy nie byliśmy nastolatkami. Tak czasami jest, jak od razu się dorasta i pomija pewien etap w życiu. My pominęliśmy całkiem sporo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



