Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Linda Howard. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Linda Howard. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 maja 2011

Linda Howard "Polowanie na sobowtóra"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości serwisu "Zbrodnia w Bibliotece".

Linda Howard jest autorką około czterdziestu książek, które są zaliczane do kategorii thrillerów romantycznych. Czyli sensacja przeplata się z wątkiem romansowym, dosyć mocno zaakcentowanym. Nie inaczej ma się akcja jej ostatniej książki, zatytułowanej "Polowanie na sobowtóra". Ostatniej, w znaczeniu tej, którą ostatnio przeczytałam.

Tutaj mamy do czynienia z zagadkowym morderstwem pewnej kobiety, która całe swoje życie upodobniła do głównej bohaterki książki-Blair Mallory. Ta ostatnia jest byłą cheerleaderką, prowadzi klub fitness, niedawno się rozwiodła i ma też za sobą króciutki epizod z pewnym przystojnym porucznikiem policji. Blair całkowicie poświęca się prowadzeniu klubu, darzy sympatią wszystkich swoich "podopiecznych", oprócz jednej z klientek, Nicole, która w nieco irytujący sposób zaczyna ją we wszystkim naśladować. Lecz irytacja zamienia się w przerażenie, gdy naśladowczyni zostaje zastrzelona na parkingu przed klubem, na oczach samej właścicielki. Od tego momentu niepokojąco rośnie liczba zamachów na Blair, w jej życiu pojawia się znienawidzony porucznik Wyatt Bloodsworth i jej problemami zaczyna interesować się były mąż Jason, robiący karierę w polityce.

Powiem szczerze, że niebywale irytowała mnie główna bohaterka. I opisy dotyczące jej kreacji, które na siebie wkładała, czy makijażu, jaki sobie robiła. A także niektóre jej zachowania, świadczące o zatrzymaniu się na etapie rozwoju małej dziewczynki. Ale wkrótce zrozumiałam, że taki był zamysł autorki. Przedstawienie bohaterki w sposób ironiczno-żartobliwy, jej komentarze, jej myśli, byłej cheerlaederki, oczka w głowie tatusia, ale zdradzonej przez męża i odnoszącej biznesowy sukces. A teraz rzuconej w wir niebezpiecznych wydarzeń, które nie do końca są dla niej jasne. I jeszcze obecność byłego-niedoszłego chłopaka, przeklętego Bloodswortha, który swoją obecnością potwierdza tezę, że między niektórymi ludźmi wytwarza się chemia, nawet gdy tego bardzo nie chcą.

Książkę czyta się szybko, jest to w sumie bardziej romans niż thriller, więcej w niej rozgrywek pomiędzy Blair i Wyattem, niż samego śledztwa. Jest to lekka lektura na wiosenny wieczór, zbytnio się przy niej nie zdenerwujecie, ale czasami nawet bawi i na pewno odpręża.
Jeśli jednak liczycie na jakieś krwiożercze akcje, czy pasjonujące śledztwo, to tego tu nie znajdziecie. Lecz dla rozrywki i relaksu-jak najbardziej.