niedziela, 27 grudnia 2015

Moje ulubione książki w 2015 roku.

Koniec roku sprzyja różnorakim rankingom, ja także przygotowałam swój. Przedstawiam Wam pierwszą ósemkę moich ulubionych książek, które przeczytałam w 2015 roku

Miejsce 8:

Justyna Wydra "Esesman i Żydówka" (Zysk i S-ka)


Kwiecień 1943 roku. Debora Singer wyskakuje z wagonu transportującego krakowskich Żydów. Podczas próby ucieczki boleśnie skręca w kostce nogę i nie jest w stanie uciekać. Przekonana, że nie ocali życia, siada w sosnowym zagajniku, czekając na śmierć. Słyszy odgłosy obławy. Nagle nadjeżdża wojskowy motocykl. Do przestraszonej dziewczyny zbliża się esesman. Debora jest Żydówką, czyli – jest winna. Przed nią staje hauptsturmführer Bruno Kramer. W tym miejscu ta historia mogłaby się właściwie skończyć. To jednak dopiero jej początek...
Pełna niespodziewanych zwrotów akcji, barwnych postaci, osadzona w realiach II wojny światowej, powieść, w której nic nie jest proste, ale wszystko staje się możliwe, gdy w grę wchodzą uczucia.
Esesman i Żydówka to coś więcej niż romans. To świadectwo człowieczeństwa w obliczu okrucieństw wojny. Momentami szokująca, bardzo wzruszająca i niebanalna opowieść o wojennych rozbitkach. O nieprawdopodobnej, zakazanej miłości. Kat i ofiara. Czy takie uczucie mogło wydarzyć się naprawdę?




Miejsce 7:

Rachel van Dyken "Utrata" (Feeria Young)


Kiersten nie jest zwykłą dziewczyną. Ścigają ją koszmarne echa wydarzeń sprzed dwóch lat. Od tamtej pory woli unikać zobowiązań, a smutek jest jedynym znanym jej – i dlatego bezpiecznym – uczuciem. Gdy poznaje Westona, wydaje się, że dzięki niemu wyjdzie z ciemności na słońce.


Ale nie wie, że czas nie jest jej sprzymierzeńcem. Choć Wes sądzi, że potrafi ją ocalić, to dając jej wszystko, jednocześnie wszystko zniszczył. Próbował ją ostrzec, ale jak można przygotować się na coś takiego?  



Czasami musisz się śmiać, by nie wybuchnąć płaczem. A czasami, gdy myślisz, że to już koniec – to jest dopiero początek…




Miejsce 6:

Marcin Szczygielski "Bingo" (Latarnik)

Paweł Sieniawski, bohater „Bingo”, najnowszej książki Szczygielskiego, jest prezenterem telewizyjnego serwisu informacyjnego. Ma żonę i córkę, a także... kochanka. Postać ta została zainspirowana obserwowanymi przez autora sytuacjami z życia kilku prawdziwych prezenterów telewizyjnych. Anna, mająca niespełnione literackie ambicje żona Pawła, jest scenarzystką popularnej telenoweli "Okna miłości. Pewnego dnia przypadkiem odkrywa prawdę o swoim mężu, a to odkrycie przekreśla sens całego jej małżeństwa i popycha do zemsty.


Miejsce 5:

Kathrin Lange "Serce ze szkła" (Muza)

Juli nie jest szczególnie zachwycona, gdy ojciec prosi ją, by spędziła zimową przerwę świąteczną na wyspie Martha’s Vineyard. Jej zadaniem ma być rozweselenie Davida, syna pracodawcy ojca Juli, którego narzeczona niedawno zginęła, spadając z klifu. Po przybyciu na wyspę odczuwa budzącą grozę aurę domu i spotyka zamkniętego w sobie Davida. Mimo że przystojny chłopak traktuje Juli chłodno, ona jest nim coraz bardziej zafascynowana. Wkrótce dziewczyna odkrywa, że wiele kobiet na wyspie zginęło tragiczną śmiercią, a wszystko podobno za sprawą dziewiętnastowiecznej klątwy, od wielu lat skłaniającej młode kobiety do rzucenia się z urwiska w morską otchłań. Wkrótce Juli zaczyna słyszeć głosy i przestaje rozróżniać, co jest prawdą, a co iluzją. Kiedy zakocha się w Davidzie, znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.


Serce ze szkła jest pierwszą częścią trylogii dla młodego czytelnika zainspirowaną słynną powieścią Daphne du Maurier Rebeka,zekranizowaną przez Hitchcocka w 1940 roku.





Miejsce 4: 

Kasia Pisarska "Wiedziałam, że tak będzie" (Muza)

Co byś zrobiła, zostając z dnia na dzień milionerką? Jeszcze tego samego dnia rzuciła pracę? Pojechała w podróż dookoła świata? Wykupiła całą zimową kolekcję Armaniego? Wykupiła letnią kolekcję Armaniego? Pochwaliłabyś się najbliższym, czy wielomilionowa wygrana byłaby twoją najskrzętniej skrywaną tajemnicą?

Przeczytaj o tym, co zrobiła Laura.
„Wiedziałam, że tak będzie” to powieść obyczajowa dla miłośniczek książek Elisabeth Adler czy Elisabeth Gilbert. Laura, kobieta, która właśnie znalazła się na życiowym zakręcie, nieoczekiwanie zdobywa majątek i wyrusza na włoską prowincję, gdzie odnajduje miłość i szczęście. W pięknej scenerii, ale też po kilku wpadkach godnych Bridget Jones, Laura pozna mężczyznę swojego życia i spełnią się jej marzenia o życiu jak w bajce. 




Miejsce 3: 

Magdalena Knedler "Pan Darcy nie żyje" (IV strona)

„Tak dumny i zarozumiały, że wszyscy wprost znieść go nie mogli” (Pani Bennet o Panu Darcym, „Duma i uprzedzenie”).


To miała być kolejna wielka ekranizacja dzieła Jane Austen. Epicki romans, gwiazdorska obsada i produkcja z hollywoodzkim rozmachem. Pan Darcy nie zdążył jednak wywołać rumieńca na twarzy Elizabeth Bennet …



Po sentymentalnej aurze „Dumy i uprzedzenia” pozostaje tylko piękna okolica i urokliwy dworek. Produkcja filmu zostaje wstrzymana. Jednak gra trwa nadal: śledztwo w sprawie ewentualnego zabójstwa i sekrety gwiazd inicjują zabawną komedię intryg. Bohaterowie spiskują, knują i robią wszystko, by kompromitujące fakty z ich życia nie ujrzały światła dziennego.



Niespodziewane zwroty akcji, błyskotliwe dialogi i atmosfera hollywoodzkiego skandalu tworzą literacką mieszkankę wybuchową. „Pan Darcy nie żyje” to soczysta opowieść, nie tylko dla fanów Jane Austen.



Miejsce 2:

Agnieszka Opolska "Anna May" (Novae Res)

Anna May, studentka historii sztuki, będąc w tarapatach finansowych postanawia ponownie spróbować swoich sił jako modelka. Zamiast na casting trafia jednak do pracowni malarskiej intrygującego obcokrajowca - Adama Northona. Niespodziewana paczka z rzeczami zmarłej matki przywołuje demony przeszłości. Anna mimo wielu obaw decyduje się na odszukanie ojca, którego nigdy nie poznała - tym samym zmierzyć się musi nie tylko ze swoimi koszmarami, ale i z mroczną historią własnej rodziny.

Pomagają jej w tym między innymi tajemniczy Adam, homoseksualny przyjaciel Lukas oraz irytująca, obsesyjnie szukająca sensacji przyszła dziennikarka Ida. Przygnieciona rozterkami nie tylko swoimi, ale i swoich przyjaciół Anna nie wie, iż wpadła w misternie przygotowaną pułapkę. Wplątując się coraz bardziej w sieć intryg, nie zdaje sobie sprawy z grożącego jej niebezpieczeństwa.



Miejsce 1:Bernard Minier "Bielszy odcień śmierci", "Krąg", "Nie gaś światła" - trylogia z Martinem Servazem (Rebis)


Grudzień 2008 roku, dolina w Pirenejach. Wczesnym rankiem pracownicy elektrowni wodnej znajdują na górnej stacji kolejki linowej okaleczone ciało konia.


Tego samego dnia młoda absolwentka psychologii obejmuje posadę w ściśle strzeżonym zakładzie psychiatrycznym dla przestępców, położonym w tej samej dolinie.



W ciągu kilku dni okolicą wstrząsają kolejne zbrodnie. Śledztwo prowadzi komendant Martin Servaz, czterdziestoletni policjant z Tuluzy, znany ze swej przenikliwości i intuicji. Tym razem przyjdzie mu się jednak zmierzyć z wyjątkowo okrutnym i przebiegłym mordercą. Wkrótce się okaże, że bajkowe górskie miasteczko kryje mrożące krew w żyłach tajemnice. Czy będzie to dla Servaza początek koszmaru?



Wystarczył jeden telefon i jeden enigmatyczny e-mail, aby komendant Martin Servaz został wciągnięty w wir mrocznego śledztwa, w którym musi stawić czoło demonom przeszłości i poczuć ból dawno zabliźnionych ran. W Marsac zostaje zamordowana jedna z wykładowczyń; kilka dni później ginie hodowca psów, rozszarpany przez własne zwierzęta. Co łączy te dwa zdarzenia? Kto i dlaczego rozpętał w tym cichym uniwersyteckim miasteczku szaleństwo śmierci? Czyżby to było dzieło zbiegłego przed dwoma laty seryjnego mordercy?



 Bernard Minier powraca z thrillerem o manipulacji i osaczeniu, w którym gra na najintymniejszych koszmarach, fobiach i obsesjach nie tylko swoich bohaterów, lecz także czytelników.
W wigilijny wieczór Christine Steinmayer, znana dziennikarka radiowa, wybiera się na pierwsze spotkanie z rodzicami narzeczonego. Przed wyjazdem znajduje w swojej skrzynce na listy osobliwą przesyłkę. Jest to anonim, w którym ktoś informuje ją, że zamierza popełnić samobójstwo. Pomyłka? Niewczesny żart? Wokół kobiety zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Ktoś próbuje ją zaszczuć, odizolować od otoczenia, doprowadzić do obłędu. W tym samym czasie komendant Martin Servaz, znany nam już doskonale z poprzednich powieści, który po traumatycznych przejściach przebywa w ośrodku dla policjantów w depresji, także otrzymuje niezwykłą przesyłkę: magnetyczny klucz do hotelowego pokoju i bilecik z datą i godziną spotkania. Perspektywa nowego śledztwa wyrywa policjanta z letargu. Czy coś łączy te dwa wątki?










środa, 2 grudnia 2015

Kampania APPLE bez barier.

Tak, jestem uzależniona :) Od pracy na sprzęcie firmy Apple. I dlatego, gdy dowiedziałam się, że znajomy promuje pierwszą w Polsce kampanię Apple bez barier, postanowiłam pomóc mu to rozpropagować.


Więcej przeczytacie pod tym linkiem, zachęcam do lektury, nie tylko Apple-maniaków :)




wtorek, 24 listopada 2015

Myśli moje swobodne...

Już mam, pięknie wydane, w twardej oprawie, na błyszczącym papierze. 
Moje wiersze, opowiadania, Wasze ulubione cytaty. 
I życzenia ode mnie dla Was-odręcznie napisane. 
Mam nadzieję, że moje myśli staną się też i Waszymi :)))








Do zamówienia tutaj: Zaczytani.pl

piątek, 20 listopada 2015

Kasia Pisarska "Wiedziałam, że tak będzie"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Muza.



Czasami człowiek musi, inaczej się udusi. W tym wypadku, nie śpiewać, o nie, mam wiele zrozumienia i poszanowania dla uszu najbliższych. Na myśli mam tu raczej oderwanie się od rzeczywistości, odreagowanie, odpoczynek, ale nie bezmyślny, raczej inspirujący i pobudzający. Taki efekt daje przeczytanie pełnej włoskich smaków i aromatów powieści Kasi Pisarskiej, pod tytułem „Wiedziałam, że tak będzie”.

W książce tej Italia wypływa z każdej strony i dla mnie, znającej opisywane miejsca, stanowi cudowną przejażdżkę wzdłuż Jeziora Garda, do Werony, Wenecji. Jest to podróż do przeszłości i plan na kolejne wyjazdy, bo po tym, jak autorka zaprezentowała Włochy, wiem że muszę wrócić tam jeszcze raz. 

Ale nie myślcie, że to tylko opowieść o wycieczce krajoznawczej. Nie, osią fabuły jest siedemnaście milionów czterysta osiemdziesiat trzy tysiące dwieście dwadzieścia cztery… euro. Tyle właśnie wygrała we włoskim odpowiedniku naszego Lotto jedna z głównych bohaterek, Weronika. Kobieta jest na poważnym życiowym zakręcie, jej mąż, zwany Rudym, zdradził ją (nie powiem z kim, bo nerwy mnie biorą), teściowa to wredny okaz, dzieci brak, czułości i miłości chyba nigdy nie było. Gdy przyjeżdża do Laury, przyjaciółki (będącej narratorką powieści) i wyjawia jej swój plan, związany z wygraniem tak ogromnej fortuny, ta zbyt długo się nie zastanawia. Sama ma też nieciekawą sytuację osobistą. Czterdziestka zbliża się całkiem rześkim krokiem, faceta ani widu, ani słychu, za to w pracy chamski szef i wszechobecny wyścig szczurów nieszczególnie usposabiają ją radośnie do aktualnego trybu życia. Dlatego też Weronika i Laura wsiadają do wysłużonej „saabinki” i jadą na południe zrealizować kupon. Jednak los czasami bierze sprawy we własne ręce i dziewczyny trafiają do uroczego, acz opuszczonego miasteczka San Rocco. Tam spotykają wielu przyjaznych Włochów, między innymi przystojnego Alessandro. Laura nie wie co się dzieje, Weronika za to dobrze się we wszystkim orientuje. No, ale teraz nie czas na romanse, bo trzeba przecież odebrać wygraną. Na drodze dziewczyn co rusz piętrzą się problemy i jednocześnie pojawiają się ludzie, którzy potem staną się częścią ich szalonego planu.
„Wiedziałam, że tak będzie” to wciągająca, napisana dynamicznym językiem, pełna zwrotów akcji i szalonych pomysłów powieść, gdzie nie tylko „okoliczności przyrody” stanowią o atrakcji tej historii. Także bohaterowie, pełnokrwiści, życiowi, ze wszystkimi ich wadami, rozterkami, obawami, tak bliscy i ludzcy są osią, po której mknie fabuła, łącząc się wraz z nimi w doskonale dopasowaną konstrukcję. 
Powieść czyta się lekko, z radością, z ciekawością, opisy poruszają wyobraźnię, a inteligentny humor w dialogach sprawia, że co rusz czytelnikowi usta rozciągają się w uśmiechu. Nie można także pominąć „zwierzęcego” aspektu tej książki. Autorka od lat działa na rzecz zwierząt, zajmuje się adopcjami, prowadzi programy telewizyjne poświęcone tym kwestiom. W powieści nie brakuje tych akcentów, a psy Dolar i Killer są tego najlepszym przykładem.


Polecam, to doskonała recepta na odstresowanie i nie trzeba tego konsultować z lekarzem, ani farmaceutą. Ewentualnie można po lekturze spojrzeć na siebie, na swoje życie i zadać sobie pytanie: co ostatnio zrobiłem/zrobiłam, żeby poczuć się szczęśliwym/szczęśliwą. Jeśli nie wiecie jak o to zapytać, przeczytajcie tę książkę.

środa, 4 listopada 2015

Rozwiązanie konkursu z książką "Ocalenie Callie i Kaydena"

Dziękuję za wszystkie ciekawe i pełne emocji odpowiedzi. Egzemplarze konkursowe były cztery i trafią do następujących osób:

Gracenta
Eleonora
Kasia Jabłońska
Agnieszka Kaniuk

Serdecznie gratuluję. Adresy do wysyłki nagród proszę przesłać na mojego maila: agnieszka.loniewska@gmail.com




Nagrody zostały ufundowane przez Wydawnictwo Zysk i S-ka.


poniedziałek, 26 października 2015

Potargowe wyznania (Targi Książki Kraków 2015)

Czekałam z wielkim utęsknieniem na tegoroczne targi, tak samo jak i na poprzednie edycje. Zawsze w związku z targami mam premierę książki, tak więc oczekiwanie jest podwójne: święto pisarzy, książek, wydawców i czytelników, ale i "puszczenie" wolno kolejnej powieści-stres podwójny.
W tym roku promowałam dramat z gatunku New Adult "Skazani na ból" - książkę, która wiele emocji i nieprzespanych nocy mnie kosztowała, a także rozmów i wywiadów z członkami subkultury skinheadów. Temat trudny, niedelikatny, a przecież ja piszę powieści o miłości! Jak miałam to pogodzić, aby wyszło naturalnie i prawdziwie? Patrząc na entuzjastyczne recenzje i setki maili, które dostaję na pocztę-chyba się udało :) Tym bardziej się cieszę.
A gdy zobaczyłam ten tłum czytelników, którzy przyszli na moje spotkanie targowe... to było niesamowite! Cudowni czytelnicy, dużo dziewczyn w czerwonych "sekciarskich" koszulkach, prezenty, wspólne zdjęcia, wspaniałe słowa, uściski. Naprawdę jestem bardzo szczęśliwa. Tym bardziej, że na początku spotkania wspaniała aktorka i kobieta, pani Anna Dymna, czytała fragment "Skazanych na ból". To wszystko sprawiło, że te targi uważam za wyjątkowo udane. Pomimo że stoją pod symbolem strat:
- wypisałam długopis podczas składania autografów na książkach
- skończyły się zakładki 
- wydawca sprzedał w połowie podpisywania większość moich książek, mimo że wziął ich dwa razy więcej niż w zeszłym roku
- kilka osób zemdlało i musiało wyjść z kolejki
- dzieci płakały
- zabrałam czas autorce, która miała podpisywać po mnie i wydawca formował naprędce stanowisko dla mnie, aby żaden z cierpliwych czytelników nie odszedł z kwitkiem (okazało się, że godzina podpisywania to za mało).

Drugi dzień miałam nieco luźniejszy, przybyłam na Targi w charakterze czytelniczki, zrobiłam książkowe zakupy i odwiedziłam moje koleżanki i kolegów "po piórze".

Dziękuję wszystkim za obecność, cierpliwość, stanie w gigantycznej kolejce, aby móc zamienić ze mną kilka słów, za wspólne zdjęcia, prezenty i uśmiechy. W przyszłym roku przeorganizujemy z wydawcą moje targowe spotkanie, tak abym miała więcej czasu dla Was i aby oczekiwanie na podpis nie było takie trudne i męczące.

DO ZOBACZENIA ZA ROK :)

A tu kilka zdjęć z Targów i nie tylko:


Moje zdobycze książkowe: 


Z Panią Anną Dymną:



Z Agatą Czykierdą-Grabowską:


Z Agnieszką Walczak-Chojecką:


Z Remigiuszem Mrozem:


Z Alkiem Rogozińskim:


Z Gabrielą Gargaś:


 Z Agnieszką Opolską:


 Z Agatą Suchocką:


Moi Czytelnicy :))))))


Krakowska noc była nasza - z przyjaciółkami :)))



Prezenty od Czytelniczek: Koszulka z moimi książkami, płyta z muzyką filmową, kalendarz na 2016 rok z moimi książkami, pyszne rogaliki :)))



 DO ZOBACZENIA :))))


poniedziałek, 19 października 2015

Konkurs z książką Jessiki Sorensen "Ocalenie Callie i Kaydena"

Zapraszam do udziału w konkursie, gdzie do zdobycia są aż 4 egzemplarze najnowszej powieści Jessiki Sorensen "Ocalenie Callie i Kaydena".

Jest to kontynuacja "Przypadków Callie i Kaydena", a na skrzydełku okładki możecie znaleźć moją "polecankę".

Aby powalczyć o tę powieść, należy w trzech zdaniach napisać, jaka książka przeczytana ostatnio, albo i dawniej, sprawiła że płakaliście i nie mogliście przestać.
Na Wasze odpowiedzi czekam tutaj na blogu do 31 października.

POWODZENIA :)


Nagrody ufundowało wydawnictwo Zysk - S-ka.




środa, 14 października 2015

Myśli moje swobodne - ZAPOWIEDŹ



PREMIERA: druga połowa listopada 2015 
PRZEDSPRZEDAŻ: 16.11. www.zaczytani.pl 

Emotikon grin



Tomik „Myśli moje swobodne” to niespodzianka dla fanów Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Odkrywa jej nowe, choć nie do końca zaskakujące oblicze. Zawiera traktujące o miłości utwory poetyckie oraz krótkie formy prozatorskie, opowiadania kryminalne, niektóre powstałe we wczesnym okresie twórczości, w tym „Czyste piękno” nagrodzone w konkursie na opowiadanie kryminalne z Dolnym Śląskiem w tle. 


A do tego coś ekstra! Swoje ulubione cytaty z powieści pisarki przedstawiają jej najwierniejsze Czytelniczki: Kasia Pessel, Becia Majkrzak, Ula Wójcik, Daria Brocka, Anna Lipska, Kamila Gałka, Brygida Niestrój, Magdalena Rogulska, Elżbieta Durka, Aneta Pimpis, Karina Klonowska, Magdalena Cała i Monika Nazimek.

poniedziałek, 12 października 2015

Aktualizacja spotkań autorskich

Jesienne spotkania:

15.10 Biblioteka Czerwionka Leszczyny, godz. 16
Biblioteka Żory-Herbaciarnia na żorskim Rynku, godz. 18:30
20.10 Biblioteka Pawłowice (Śląsk), godz. 17
24.10 Targi Książki w Krakowie, Novae Res, godz. 13:30-14:30
29.10 Biblioteka Kotowice (koło Wrocławia), godz. 17
30.10 Biblioteka Siechnice (koło Wrocławia), godz. 17
2.11 Biblioteka na Targówku Warszawa, godz. 18
3.11. Empik RENOMA Wrocław, godz. 18
4.11 Biblioteka Złotoryja, godz. 17
10.11 Biblioteka Sulmierzyce, godz. 17
16.11 Biblioteka Lubomierz, godz. 16

25.11 Biblioteka Lwówek Śląski, godz. 17

niedziela, 4 października 2015

Agnieszka Opolska "Anna May"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res.
Premiera książki: 24 października 2015 r. na Targach Książki w Krakowie.



Literacki Debiut Roku to konkurs mający na celu dostrzeżenie młodych i zdolnych twórców, ułatwienie im zadebiutowania na rynku wydawniczym i pokazanie, że warto wydawać debiuty. Wydawnictwo Novae Res w tym roku po raz czwarty zorganizowało ten konkurs, jak zawsze po patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. 

W tym roku konkurs wygrała Agnieszka Opolska swoją powieścią „Anna May”, która trafiła do mnie do przedpremierowej recenzji. 
Nie powiem, obawiałam się tej lektury, gdyż ostatnio ciężko mnie zadowolić, mam niespotykany kryzys czytelniczy i wiele książek rozpoczętych i niedokończonych. A tu taka duża odpowiedzialność: debiut, laureatka konkursu, entuzjastyczne opinie jurorów. A co, jeśli jednak dla mnie to będzie tylko kolejna książka? Niedokończona, bo po prostu się znudzę?

Zaczęłam czytać. Po pierwszych stronach, mimo powolnego zawiązywania akcji, już wiedziałam, że tym razem będzie inaczej. Autorka powoli wrzuca nas w świat młodej byłej modelki, Anny May, która obecnie mieszka w Krakowie i kończy studia na historii sztuki. Wcześniej żyła w Londynie i pod opieką wymagającej matki robiła oszałamiającą karierę w modelingu. Czy była szczęśliwa? Retoryczne pytanie. Teraz pewnie trochę jest. Żyje w zaniedbanym wynajmowanym, ale urokliwym wbrew pozorom mieszkaniu z przyjacielem-gejem-Lukasem. Wskutek kłopotów finansowych trafia do pracowni malarza-Adama Northona i po wielu nieporozumieniach zaczyna dla niego pozować do jakiegoś tajemniczego cyklu obrazów. I coś zaczyna się wówczas dziać w jej życiu. Bo kim dla niej staje się Adam? A kim naprawdę jest i co ukrywa? Jednocześnie w jej otoczeniu pojawia się zainteresowany nią doktorant Kuba. A także ciążąca nad jej głową tajemnica związana z rodziną, którą zginęła w zagadkowym pożarze. Intryga się zagęszcza z każdą praktycznie kartką i z powieści obyczajowej zaczyna się robić pełna zagadek historia na granicy thrillera i książki psychologicznej. 

Anna May to piękna dziewczyna, która od nastoletnich lat była ukierunkowana tylko na jedno: ma być atrakcyjnym „wieszakiem” na ubrania, prezentującym się na wybiegu i przyciągającym wzrok wszystkich, a zwłaszcza mężczyzn. Teraz młodą kobietę gnębią koszmary przeszłości i choć stara się odciąć od tamtego życia, niekiedy modelka Anya wchodzi z butami w jej psychikę i każe robić różne rzeczy, za które Anna potem się nienawidzi. A nade wszystko dziewczyna pragnie normalnego życia i miłości, której tak naprawdę nigdy nie doznała. Czy ma na to szansę? Kim jest Adam? Co stało się w małej wsi pod Tarnowem, gdzie zginęła jej rodzina? Czy jest możliwe, że gdzieś tam wciąż żyje jej ojciec? Czy dawne życie w Londynie w świecie mody może dopaść ją nawet tutaj, w Polsce, w Krakowie? 

Pytań jest wiele, autora zagęszcza atmosferę, dokładając coraz więcej wątków i zagadek związanych z Anną i otaczającym ją światem. Narracja jest pierwszoosobowa i mamy okazję wraz z bohaterką przeżywać wydarzenia z wielką dozą emocji, rozterek i samobiczowania.

Agnieszka Opolska stworzyła historię młodej zagubionej i zranionej kobiety, która próbuje odnaleźć swoje miejsce w życiu, a uwikłała ją w ponurą historię rodzinną i tajemnicze uczucie, które może ją wybawić, albo zawieść. 


Polecam wszystkim, to niezwykle udany debiut, napisany sprawnie, wciągająco i przemyślanie. Tutaj wszystkie wątki idealnie do siebie pasują i nic nie dzieje się bez przyczyny. Warto zaufać debiutanckim powieściom, a tej na sto procent. 

poniedziałek, 28 września 2015

Amanda Maciel "Tease"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa MUZA.


Amerykańskie liceum, rozpuszczona młodzież, podziały na tych lepszych i gorszych, bogatych, mniej zamożnych, popularnych i ofiary. A wśród nich Sara-dziewczyna, która jakoś nie może znaleźć swojego miejsca w tym środowisku. Jednak na szczęście jest przy niej przebojowa Brielle, która zawsze wie jak się zachować, co powiedzieć i umie zawsze wybrnąć z najtrudniejszej sytuacji. Poza tym jest szkolną gwiazdą, popularna, ładna i bogata-nic więcej nie jest jej potrzebne. A jednak zawsze ma przy sobie Sarę, może dla przyjaźni? A może dla zwiększenia kontrastu? Gdy w szkole pojawia się Emma Putnam i zaczyna zwracać na siebie uwagę zwłaszcza męskiej części licealistów, dziewczyny wiedzą, że oto znalazły wspólnego wroga. Rozpoczyna się swoista nagonka na młodszą koleżankę, typowy mobbing, w którym nastolatki nie dostrzegają niczego złego. Niczego, co mogłoby zapowiedzieć nadchodzącą tragedię.

Bo Emma nie wytrzymuje szykan i kpin popełnia samobójstwo. Wszyscy doskonale wiedzą kto przyczynił się do tej tragedii. Sara, Brielle, Dylan… Zaczyna się długotrwałe śledztwo, sprawa jest delikatna, a nastolatki winą oskarżają… Emmę. Ona na to zasłużyła, była zła, zepsuta i sięgała po czyichś chłopaków. Oprócz przesłuchań jesteśmy świadkami kolosalnych zmian w życiu bohaterów, a zwłaszcza Sary, która powoli zaczyna dostrzegać, że to co łączyło ją do tej pory z Brielle to na pewno nie była przyjaźń. Jednocześnie poznajemy jej sytuację domową, brak kontaktu i zrozumienia z matką, brak jakiegokolwiek oparcia w dorosłej osobie. To właśnie Brielle była do tej pory jej wskazówką, drogowskazem, idolką i wzorem. Czy właściwym?

Amanda Maciel w powieści „Tease” porusza ważny i niepokojący problem prześladowania, mobbingu i stalkingu wśród nastolatków, którzy w swej beztrosce nie dostrzegają niczego złego. Dla nich to zabawa i „dawanie nauczki”. Brak granic, brak empatii, współczucie na poziomie zerowym. Co doprowadza do takiego zachowania? Brak nadzoru dorosłych, pieniądze, wolność słowa, pewne rozluźnienie zasad, jakie do tej pory obowiązywały? Problem jest poważny, złożony i w niektórych środowiskach przyjmuje bardzo niebezpieczne kierunki.

Autorka wykorzystała prawdziwe wydarzenia, które miały miejsce w jednym z amerykańskich liceów, ale pewnie w niejednej szkole i to nie tylko w USA mają miejsce podobne zdarzenia.
„Tease” to lektura pełna przestróg, wskazówek i alertów, książka, która powinna być obowiązkową pozycją wśród nastolatków, w Polsce zwłaszcza gimnazjalistów. A także rodzice znajdą w niej coś dla siebie.

Warto przeczytać, przeanalizować i zastanowić się nad tym, jak łatwo jest tylko samym słowem lub głupim kawałem przekreślić czyjeś życie.

niedziela, 20 września 2015

"Skazani na ból" - premiera 24.10.2015 na Krakowskich Targach Książki

Powieść "Skazani na ból" - moje najmłodsze dziecię, ukaże się 24 października i będzie to dzień premiery na Krakowskich Targach Książki. W tym dniu właśnie będę ją podpisywać (i nie tylko) na stoisku wydawnictwa Novae Res w godzinach 13:30-14:30 (C28-Hala Wisła).

DO ZOBACZENIA :)




fragment powieści:


Nie wiedziałem nic o jej rodzinie, ale ze skrawków zdań, które rzucała, mogłem wywnioskować, że jej rodzice raczej sztywni i zapatrzeni w córkę. Nie wiem, czy była jedynaczką, czy może miała rodzeństwo. W sumie nie miałem pojęcia, kim ona jest. Chciałem to zmienić. Byłem gotowy opowiedzieć jej więcej o sobie, poczułem dziwne pragnienie zwierzenia się ze swoich przeżyć, przeszłości.
To było coś nowego, nigdy nie czułem potrzeby otwierania się przed kimkolwiek. Nawet Jarkowi nie pokazałem się tak do końca, chociaż wiedział o mnie prawie wszystko. O mnie, teraz. Ale nie o małym Aleksie, chodzącym na paluszkach, żeby tylko nie zdenerwować mamy, którą ciągle bolała głowa, która ciągle płakała i notorycznie chodziła smutna, jakby jej ktoś umarł. Jakby umarł jej syn. Czasami pewnie tak się czuła, bo były dni, że nawet mnie nie widziała. A raczej nie

dostrzegała. A ja nauczyłem się być niewidzialny. Czasami zastanawiałem się, czy jakbym naprawdę zniknął, to ona by to zauważyła. Może po pewnym czasie. A teraz...
Amelia mnie widziała. Patrzyła na mnie i wówczas jej spojrzenie jaśniało. Śmiała się do mnie. Umiała mnie rozbawić. Potrafiła poruszyć mnie od środka, chociaż nie przyznawałem się do tego. Nie umiałem się śmiać, a ona sprawiała, że zaczynałem się tego uczyć. To było niesamowite i dlatego pragnąłem mieć ją cały czas przy sobie. Cudownie jest mieć dziewczynę, przy której człowiek może na chwilę zrzucić maskę z twarzy i przypomnieć sobie, jak naprawdę wygląda.



wtorek, 15 września 2015

Kathrin Lange "Serce ze szkła"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa MUZA.


Ostatnio jakoś ciągnie mnie w kierunku Young i New Adult. Może dlatego, że sama takie powieści piszę. A może dlatego, że pomimo iż traktują o młodszych ode mnie ludziach, to jednak pokazują niejednokrotnie prawdziwe życie z wszystkimi jego blaskami i cieniami. I generalnie tych cieni i ponurych stron jest o wiele więcej. A jednak ci młodzi bohaterowie nie poddają się i jakoś próbują utrzymać się na powierzchni, z różnym oczywiście skutkiem.

W przypadku bohaterów powieści „Serce ze szkła” Kathrin Lange to utrzymanie się na powierzchni jest niezwykle trudne, bo jak można walczyć z czymś co jest niepojęte, nie dające się objąć rozumem, wytłumaczyć, racjonalnie i spokojnie? No bo jak walczyć z… klątwą? 
David wraz z ojcem-znanym wydawcą, mieszka na wyspie, pełnej wysokich i niebezpiecznych klifów. Juli wraz z ojcem-bestsellerowym pisarzem żyje spokojnie w Bostonie. Pewnego dnia ojciec oznajmia jej, że przyjął zaproszenie od swego wydawcy i tuż przed Sylwestrem jedzie na wyspę Martha’s Vineyard, aby dokończyć kolejną powieść. A Juli musi jechać tam wraz z nim, aby rozruszać, a właściwie przypilnować Davida, który walczy z depresją i wszyscy obawiają się o jego życie. Chłopak był zaręczony z piękną Charlie, która w niewyjaśnionych okolicznościach popełniła samobójstwo, skacząc z klifu. Większość społeczności wyspy oskarża o to Davida, on sam także zadręcza się wspomnieniami i przypisuje winę sobie. Ale jest też druga strona tej historii: klątwa Madeleine, która sprawia, że nikt na wyspie nie może być szczęśliwy, a kobiety coś ciągnie na skraj klifu. Juli nie wierzy w takie bajki, jednak gdy pojawia się w wielkim domu Davida i jego ojca Jasona, zaczyna czuć się dziwnie. Jakieś szepty, zimne wiatry szalejące w szerokich korytarzach, potem zagadkowa książka, w której Juli znajduje zapiski Charlie. A w tym wszystkim ona i David. Wciąż rozpaczający po śmierci narzeczonej. I sama Juli, która zaczyna czuć coś do ciemnowłosego smutnego chłopaka. A on sam? Czy naprawdę jest już stracony dla życia i dla innych ludzi? Czy Juli i przyjaciel Davida-Henry pomogą mu wrócić do normalności? Czy duch Madeleine da im spokój? A może… może prawda jest całkiem inna?

„Serce ze szkła” powoli wciąga czytelnika w swój mroczny i chłodny, miotany wiatrem klimat. Wręcz czuje się powiew zimna, niepokoju i tajemnicy, która do ostatnich stron powieści trzyma nas w napięciu. Książka to Young Adult, z wątkiem kryminalno-nadprzyrodzonym, do tego dochodzi oczywiście delikatny wątek miłosny i mamy gotową mieszankę na udaną wciągającą powieść nie tylko dla młodszych czytelników.

Polecam, czyta się szybko i chce jak najszybciej poznać rozwiązanie wszystkich wątków. A ja tymczasem czekam na kontynuację, która będzie miała tytuł „Serce w kawałkach”.

czwartek, 10 września 2015

Jan Wróbel, Ewa Wróbel "Polak potrafi, Polka też... czyli o tym, ile świat nam zawdzięcza"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak Horyzont.


„Będziesz płakać ze śmiechu. Będziesz płakać z dumy. Bo świat jest Made in Poland”

Takie słowa możemy przeczytać na okładce książki „Polak potrafi, Polka też… czyli o tym, ile świat nam zawdzięcza”. Kolejna odsłona z cyklu „Historia Polski 2.0” opracowana przez Jana Wróbla i Ewę Wróbel. Kompendium wiedzy podane w humorystycznej formie, w postaci krótkich historyjek o Polakach, którzy w różny sposób zapisali się na kartach naszej historii. Od odkrywców, przez podróżników, polityków, ludzi dobrej woli po literatów czy artystów. Wszystko podane niezwykle składnie i atrakcyjnie, tak że nawet młodszy czytelnik z chęcią zapozna się z zawartością tego zbiorku. Dowiemy się, między innymi, kto rozwiązał zagadkę Enigmy, czym zajmowała się Helena Modrzejewska, zanim zrobiła karierę za oceanem, kto wynalazł kasowniki i wymyślił funkcję „kanara”, poznamy kilka smaczków z życia tego, który „wstrzymał Słońce i ruszył Ziemię”, a także poczytamy o niejakim Jacku Rafale Karpińskim, który w latach 60-tych opracował projekt pierwszego laptopa. W książce zawarte są także informacje o Magdalenie Abakanowicz, Annie Dymnej, Irenie Sendlerowej, Jerzym Owsiaku. Wszystko okraszone humorystycznymi rysunkami, komiksami i zapisami rozmów na czacie. 

„Polak potrafi, Polska też…” to atrakcyjnie przygotowany i opracowany zbiór, a właściwie galeria postaci, które zapisały się na kartach historii naszego kraju i w jakiś sposób zmieniły losy dalszych pokoleń, albo ciągle je zmieniają.


Książka stanowi doskonałą lekturę dla czytelnika w każdym wieku, a już szczególnie może być atrakcyjna dla młodzieży, właśnie przez oryginalnie ukazane treści, które nie odstraszają nadmierną retoryką, a są podane w sposób atrakcyjny i przystępny dla młodego człowieka. Polecam, warto mieć to opracowanie w swojej biblioteczce.




piątek, 28 sierpnia 2015

Rozwiązanie konkursu z książką "Piękny nieznajomy"

Dziękuję, kochane, za udział w konkursie. Ślicznie pisałyście o tym, dlaczego lubicie czytać romanse. Nagrody mam trzy i musiałam wybrać trzy odpowiedzi. Tak więc "Piękny nieznajomy" trafi do:

Ejotka

Bąblowej Mamy

Franki

Serdecznie gratuluję i życzę miłych romansowych wrażeń podczas lektury :)

Na Wasze adresy do wysyłki czekam pod moim mailem: agnieszka.loniewska@gmail.com



piątek, 7 sierpnia 2015

Konkurs z książką "Piękny nieznajomy".

Wraz z Wydawnictwem ZYSK i S-ka zapraszam do udziału w konkursie, w którym można wygrać jedną z trzech powieści "Piękny nieznajomy" Christiny Lauren.

Zasada jest prosta: należy w trzech zdaniach (warunek konieczny!) odpowiedzieć na poniższe pytanie:

Dlaczego czytam romanse?

Konkurs trwa do 25 sierpnia do godziny 24.

Odpowiedzi należy zamieszczać w postach poniżej. POWODZENIA :)



piątek, 31 lipca 2015

"Skazani na ból" - zapowiedź premiery, wydawnictwo Novae Res

NEW ADULT O MIŁOŚCI PONAD PODZIAŁAMI.



Już 24 października ukaże się moja najnowsza powieść. Pomysł na tę historię przyniosło mi samo życie. W książce znajdziecie wypowiedzi ludzi związanych z ruchem skinheadów, będzie także specyficzna playlista i słowniczek.
"Skazanych na ból" będę podpisywać na Targach Książki w Krakowie właśnie w dniu premiery.

Będąc ze mną jesteś skazana na ból. Na cierpienie. I na niebezpieczeństwo.
Aleks ma dwadzieścia lat i od szesnastego roku życia jest skinheadem. Ma swoje bractwo, ideały i prawdy, w które wierzy. Amelia to osiemnastolatka, licealistka, która ma za sobą tragiczną przeszłość.
Drogi Amelii i Aleksa nigdy nie powinny się przeciąć. Nie łączy ich nic – ani pochodzenie, ani poglądy, ani rodzinna przeszłość. A jednak młodzi poznają się w dramatycznych okolicznościach i zakochują w sobie. Od tej chwili zmienia się wszystko.
Historia, która zwala z nóg. Dramatyczna pogoń za miłością silniejszą niż uprzedzenia, bolesne poszukiwanie własnej tożsamości i zakończenie, które nie pozwoli zasnąć.
"Szu­kam cię - a gdy cię widzę,udaję, że cię nie widzę.Kocham cię - a gdy cię spotkam,udaję, że cię nie kocham.Zginę przez ciebie - nim zginę,krzyknę, że ginę przypadkiem... "
Kazimierz Przerwa-Tetmajer


wtorek, 14 lipca 2015

Abbi Glines "Grając w miłość"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Pascal.


Abbi Glines to autorka, z którą spotkałam się już kilkakrotnie. A także z bohaterami, którzy teraz zdają się być moimi dobrymi znajomymi. Rush, Blair, Woods, Della. Na każdą parę składała się dwutomowa historia pełna namiętności, seksu i losowych zawirowań. W tej chwili, po lekturze kolejnej powieści Glines "Grając w miłość", wiem że perypetie Harlow i Granta też muszą mieć kontynuację, bo przecież takie zakończenie, to żadne zakończenie.

Zarówno z Harlow, jak i Grantem spotkaliśmy się w poprzedniej powieści o mieszkańcach Rosemary, ale dopiero teraz poznajemy ich historię i poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: czy warto się zakochać? Harlow to córka znanego rockmana z zespołu Slacker Demon. Ukochana córka, należałoby dodać, a dlaczego tak się stało, dowiadujemy się właśnie z tego tomu. Młoda kobieta zamieszkuje w Rosemary wraz ze znienawidzoną siostrą, Nan. A teraz podwójnie znienawidzoną, bo sypiającą z Grantem. Z chłopakiem, który stał się kimś ważnym dla Harlow. Lecz jak widać, nie warto ufać nikomu i nie warto obdarzać uczuciem kogoś, kto na to nie zasługuje. Lecz czy dziewczyna zna prawdę? I czy będzie chciała ją poznać? A czy Grant to facet, którego można ponownie pokochać i dać  mu kolejną szansę?

"Grając w miłość" to trochę właśnie taka gra. Uczuciami, niedomówieniami i tajemnicami, które każdy z bohaterów skrzętnie ukrywa. Namiętność miesza się wraz z zazdrością, pragnienie z kłamstwami, gdy spotykamy taką mieszankę, oczywistym staje się to, że emocji, nerwów i irytacji w stosunku do bohaterów nie zabraknie.

Kolejna powieść Abbi Glines to dynamiczny romans, który czyta się szybko i przyjemnie. Należałoby jednak zapoznać się z poprzednimi tomami serii, aby znać historie poszczególnych bohaterów, którzy w tej odsłonie także się pojawiają.
Polecam na wakacyjne popołudnie, jako niezobowiązującą rozrywkę.

poniedziałek, 6 lipca 2015

Lucyna Olejniczak "Kobiety z ulicy Grodzkiej"

Sagi są w tej chwili w modzie, sama lubię czytać historie, który mają ciąg dalszy. Które łączą wiele wątków, a fabuła rozgrywa się na przestrzeni dziesiątek, a nawet setek lat. Jeśli opowieść napisana jest składnie, z energią, jeżeli bohaterowie porywają czytelnika, gdy realia historyczne są wiernie oddane i z dokładnością nakreślone - przyjemność z lektury jest gwarantowana.

Lucyna Olejniczak już ma na koncie powieści historią znaczone, teraz ujmuje czytelnika kolejną opowieścią sprzed dekad, która jest pierwszą częścią sagi.

"Kobiety z ulicy Grodzkiej. Hanka" to książka, w której poznajemy losy rodziny aptekarza Franciszka Bernata. Mężczyzny zepsutego, bezdusznego, dla którego własne zachcianki i chore skłonności stały się przyczynkiem nieszczęść i tragedii wielu kobiet, których los, a niekiedy posługa rzuciły do apteki na Grodzką. 
Jego córka, Wiktoria, jest osią spajającą fabułę, która przenosi nas do Krakowa końca XIX wieku. Dziewczynka rodzi się w dramatycznych okolicznościach i całe jej późniejsze życie obfituje w szereg zawirowań, wśród których Wiktoria próbuje się odnaleźć. Nie wie jednak, że nad jej życiem wciąż krąży tajemnica sprzed lat i klątwa, którą rzuciła niezwykle bliska jej osoba.

Kiedy dorastająca Wiktoria, która staje podporą i niewątpliwą przyszłością apteki Bernata, poznaje przyszłego doktora, Filipa, wydaje się, że w końcu los się uśmiechnie do zdolnej i pięknej dziewczyny. Jednak czasami tak jest, że dzieci muszą płacić za grzechy ojców, a Franciszek Bernat miał złych ucznynków na sumieniu więcej, niż przeciętny człowiek.

Czy Wiktoria pokona siłę klątwy? Czy winny zostanie ukarany? Czy miłość ma prawo zwyciężyć i w czy w ogóle jest na to jakakolwiek szansa, w świetle wyjawionych sekretów?

Lucyna Olejniczak wie, jak podtrzymać napięcie i utrzymać czytelnika w niepewności. Do tego dochodzą świetnie zarysowane realia historyczne, wręcz czuje się klimat dziewiętnastowiecznego Krakowa i wraz z bohaterami wędruje po jego ulicach.
To pierwszy tom sagi, którego klimat przenosi czytelnika w świat miniony, gdzie mimo innych realiów, ludzie kochali się tak samo mocno jak teraz, nienawidzili i popełniali okrutne czyny. Świat jednak nie jest aż tak do końca zły i daje wiarę w to, że miłość i dobro w końcu zwyciężą. A "Hanka" daje nadzieję na to, że w kolejnej odsłonie sagi autorka znowu nas zaczaruje i da porwać snutej przez siebie opowieści. Na co z wielką niecierpliwością czekam.