Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luksjanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luksjanie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 września 2014

Jennifer L. Armentrout "Onyks"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Filia.



„Onyks” Jennifer L. Armentrout to drugi tom trylogii o Luksjanach. „Obsydian” okazał się wciągającym romansem paranormalnym z elementami sensacji, dlatego też z chęcią przywitałam kontynuację, gdyż musiałam wiedzieć jak potoczą się losy zakręconej Katy i zniewalającego Deamona Blacka.

Akcja rozpoczyna się tuż po wydarzeniach z finału tomu I, Katy została uleczona przez Deamona, który nadal siedzi za nią na trygonometrii i nie omieszkuje na każdej lekcji dźgać ją długopisem w plecy. Jednocześnie w życiu dziewczyny zachodzą niepokojące zmiany, zaczyna dostrzegać u siebie dziwne umiejętności, których wcześniej nie miała. A w jej otoczeniu, oprócz nieznośnego i pociągającego Deamona, pojawia się jasnowłosy surfer Blake, który od razu znajduje w Blacku wielkiego antagonistę. Czy to tylko zazdrość o Kate, zwaną „Kotkiem”, czy jednak przystojny Luksjanin wyczuwa coś więcej? Już wkrótce okazuje się, że Blake’a i Katy łączy coś niewytłumaczalnego i zaczynają razem… współpracować, jeśli można to tak nazwać. Co doprowadza Deamona do stanu wrzenia, a wiadomo, że jak Luksjanin się wkurzy, to dobrze nie będzie.


Kontynuacja interesująco brnie w rozpoczętą w „Obsydianie” fabułę, pojawia się wiele nowych zaskakujących wątków, jest akcja, tajemnica, napięcie i miłość. Na uwagę zasługuje świetnie wykreowana postać Deamona, który swoim poczuciem humoru (jego uporczywe mylenie imion Blake’a za każdym razem wywoływało u mnie śmiech), złośliwością, zarozumialstwem i zniewalającą powierzchownością może zawrócić w głowie niejednej czytelniczce. Co zresztą z powodzeniem czyni wśród czytelniczek bloga literackiego prowadzonego przez Katy. Nie ukrywam, że z kolei postać żeńska, czyli „Kotek”, niekiedy bardzo mnie irytowała, swoim niezdecydowaniem, wiecznym zwątpieniem i oślim uporem. Ale chyba taka właśnie jest konwencja, że widać, iż on za nią szaleje, a ona broni się przed tym nogami i rękami. Całe szczęście, że większość kwestii uczuciowych została wyjaśniona, natomiast pojawiły się nowe sekrety związane z Luksjanami i wrogimi im Arumianami. Okazuje się, że nikomu nie można ufać, a bohaterowie będą narażeni na szereg niebezpieczeństw. 

Tak więc z niecierpliwością czekam na tom trzeci serii, który będzie nosił tytuł „Opal” i zachęcam wszystkich do lektury tego cyklu. Niby wszystko już powiedziano w romansie paranormal, ale ten wyjątkowo przypadł mi do gustu, na pewno dzięki fajnemu pomysłowi i świetnie wykreowanemu głównemu bohaterowi. Polecam.