Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PWN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PWN. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 grudnia 2014

Susanne Mischke "Zabij, jeśli potrafisz!"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Imprint (Grupa PWN)


Z prozą Susanne Mischke, Niemki mieszkającej w Szwecji, spotykam się po raz pierwszy. Bo „Zabij, jeśli potrafisz!”, to debiut na rynku polskim. Ale nie zagranicznym, bo pisarka jest autorką wielu powieści kryminalnych, które wiele razy znalazły się na listach bestsellerów. W tej chwili i na naszym rynku wydawniczym zaczynją ukazywać się jej książki, co mnie osobiście bardzo cieszy, gdyż pierwsze moje spotkanie z powieścią Mischke zaliczam do niezwykle udanych.

Co zrobić, gdy znika dziecko? Mała dziewczynka, której mama pogrążona w myślach, zajęta zakupami i rozpamiętująca wiele bolesnych spraw, między innymi romans męża, nie zwraca przez moment uwagi na to, co dzieje się z córeczką w zatłoczonym sklepie. W ten sposób małżeństwo Tinki i Leandera zostaje ponownie wystawione na próbę, okrutną próbę. Śledztwo w sprawie uprowadzenia niespełna dwuletniej dziewczynki prowadzi komisarz Greger Forsberg, który sam od lat szuka swojej nastoletniej córki. Policjant nie ma żadnych wiodących śladów, jedynie co jakiś czas otrzymuje pocztówki z różnych części Europy. Czy to sygnał od dziewczyny, czy okrutny żart chorego porywacza, a może i mordercy? Forsberg nie wie, ale te wydarzenia nie pozwalają mu żyć normalnie, a praca w sekcji osób zaginionych jest próbą odkupienia, a być może zrozumienia mechanizmów kierujących psychopatycznymi porywaczami. Jednak sprawa małej Lucie też nie posuwa się do przodu. Mijają cztery lata, małżeństwo Tinki i Leandera nadal trwa, Forsberg, wraz z  partnerką Selmą, zwaną przez niego „Ptaszycą” trafia na trop siatki pedofilskiej. Czy Lucie padła ofiarą tych obrzydliwców? Gdzie znajduje się kolejna zaginiona dziewczynka, mała córeczka rosyjskiej emigrantki? Jaki związek z tym wszystkim ma Eva, dziennikarka, była kochanka Leandera? A może z tą sprawą związana jest osoba, która na pierwszy rzut oka nie może, nie ma, nie powinna, w żadnym wypadku… nikt ją z tym nie połączy, bo i dlaczego? I wreszcie… kogo musi zabić Leander, aby odzyskać córeczkę?

Intryga z każdą przeczytaną stroną rozrasta się do niesamowitych rozmiarów, sieć wzajemnych połączeń bohaterów sięga wielu lat wstecz, a wszystko współgra i zazębia się jak w dobrze nasmarowanym mechanizmie. Autorka stworzyła niezwykle wciągający kryminał z doskonale dopracowaną intrygą, ukazującą historie bolesne, tragiczne, okrutne i nieszczęścia zwykłych ludzi, które mogą spowodować zachowania na granicy szaleństwa. Jak wspomniałam wyżej, to moje pierwsze spotkanie z komisarzem Forsbergiem, mam nadzieję, że wydawnictwo wyda kolejne powieści z tego cyklu, bo nie dość, że Mischke napisała naprawdę dobry kryminał, to i wiodący bohaterowie, czyli Forsberg i Selma zyskali moje uznanie i sympatię. 

Podsumowując, polecam "Zabij, jeśli potrafisz!" wielbicielom dynamicznie napisanych historii, gdzie każdy wątek jest ważny i stanowi idealnie dopasowany element kryminalnej układanki. Warto.

czwartek, 18 grudnia 2014

Elizabeth Wein "Kryptonim Verity"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Imprint (PWN).



Powieści, w których fabuła przenosi nas w czasy II wojny światowej, najczęściej przedstawiają losy bohaterskich żołnierzy, którzy w imię miłości do ojczyzny ponieśli często najwyższe ofiary. Ostatnio jednakże spotykamy się z literaturą, gdzie to kobiety są bohaterskimi wojowniczkami o wolność, poświęcają się w imię wyższych idei i wykonują zadania, które stereotypowo przypisywane są mężczyznom. W powieści Elizabeth Wein „Kryptonim Verity” przedstawione są losy właśnie takich młodych kobiet, walecznych, bezkompromisowych, oddanych sprawie i wiernych nie tylko krajowi, ale także idei przyjaźni i lojalności.

Akcja książki rozgrywa się w roku 1943, kiedy to Niemcy aresztują pasażerkę rozbitego brytyjskiego samolotu szpiegowskiego, który rozbija się u wybrzeży Francji. Pasażerką tą jest Julie, którą Niemcy biorą za szpiega i torturami zmuszają do wyjawienia ważnych informacji na temat brytyjskiego lotnictwa, rozmieszczenia baz, typu samolotów. Verity, bo taki pseudonim ma uwięziona kobieta, mając już dość tortur, zaczyna snuć swą opowieść, w której pojawia się pilotka rozbitego samolotu, a prywatnie przyjaciółka Julie-Maddie. Torturowana kobieta opowiada o tym, jak poznała Maddie, co sprawiło, że dziewczyny zgłosiły się do Ochotniczej Służby Lotniczej Kobiet, jak to się stało, że znalazły się w jednym samolocie lecącym nad okupowaną Francją. Verity spisuje swoje zeznania, wiedząc, że tym samym sprowadza na siebie wyrok śmierci ze strony rodaków, ale w tej chwili chce przeżyć i ma dość tortur. Poza tym, o czym przekonamy się nieco później, ma swój ukryty cel, który spokojnie realizuje. 

Akcja fabuły rozwija się powoli, na początku poznajemy wszystko z perspektywy Julie-Verity, która z drobiazgowością przedstawia swoją koleżankę-Maddie. Początek jest miejscami nieco nużący, rozwija się powoli, wzbudzając wiele ambiwalentnych uczuć do głównych bohaterek. Ale potem akcja przyspiesza, wszystkie wątki zdają się dopasowywać do siebie i motywacje bohaterek stają się bardziej przejrzyste. 
„Kryptonim Verity” to tak naprawdę historia o przyjaźni, lojalności, oddaniu, wierze w ludzi i sprawę. A także o patriotyzmie i o tym, jak wiele człowiek potrafi znieść, a także jakie są granice wytrzymałości. Osadzona w realiach wojennych historia wciąga powoli, ale potem wynagradza mozolny nieco początek ciekawym i bardziej dynamicznym rozwojem wypadków. Na uwagę też zasługuje poczucie humoru głównej bohaterki, a i narratorki, która znajdując się w tragicznej sytuacji, pewne okoliczności potrafi opisywać z nieco żartobliwą nutką.


Podsumowując, to lektura ciekawa, z historycznego punktu widzenia, a także bardzo ludzka, ukazująca przyjaźń we wszystkich jej aspektach. A także przedstawiająca czym jest człowieczeństwo i jak ekstremalne warunki mogą wpływać na to, że nadal pozostajemy ludzcy, mamy emocje i wiarę. Polecam.