Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żona psychopaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żona psychopaty. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 listopada 2013

Teresa Ewa Opoka "Żona psychopaty"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński Media.


Dużą sztuką jest ukrywać swoje prawdziwe ja. Przyoblekać na twarz maskę i grać jedną z licznych ról. Zakochanego mężczyzny, dobrego ojca, wspaniałego dziadka, troskliwą głowę rodziny. To musi być bardzo męczące, zwłaszcza, jeśli myśli zalewa żółć, robactwo i nieposkromiona chęć krzywdzenia. A w dodatku taka osoba nie jest w stanie odczuwać żadnych uczuć wyższych i nie rozróżnia granicy pomiędzy dobrem a złem. Niemal książkowa definicja socjopaty. 

Majka zakochała się. Edward był cudowny, romantyczny, opiekuńczy. Troskliwy, zawsze pomocny, adorował, pieścił słowem, sprawiał, że wszystkie koleżanki z krakowskiego akademika wprost pękały z zazdrości. Wprawdzie pojawiały się delikatne rysy, tak jak na tafli zamarzniętego jeziora, ale niegroźne, mogą w sumie zdarzyć się u każdego. Majka kochała za mocno, aby zauważyć, że te rysy będą się tylko pogłębiać, że nie uda się zostać na powierzchni, że runie wraz z nim w czarną i zimną czeluść życia na granicy strachu.

Bo po ślubie wszystko zmieniło swój wygląd. Zwłaszcza twarz Edwarda. Do tej pory łagodna i dobrotliwa, teraz wykrzywiona w złości, mamrocząca niekończące się inwektywy, albo spoglądająca z sarkastycznym uśmieszkiem „no i co teraz zrobisz?” Lista upodleń, które chory mężczyzna zafundował swojej żonie przez trzynaście lat życia w małżeństwie jest ogromna. Kobieta urodziła mu dwoje dzieci, Kasię i Witolda i zawsze była skazana tylko na siebie. Nigdy nie była pewna co przyniesie kolejny dzień, czy Edward będzie w dobrym humorze, czy obrzuci ją ogromną porcją wyzwisk, wypowiadanych monotonnym, niemal uprzejmym tonem. A może zamknie ją na cały dzień i zabierze dzieci na wycieczkę? Albo zatrzyma się na chwilę w lesie, Majka wysiądzie, a on odjedzie, najpierw zabawiwszy się w uciekanie przed goniącą auto żoną? Takich sytuacji kobieta przeżyła nieskończenie wiele. Wreszcie, po trzynastu latach postanowiła wystąpić o rozwód. Ale to był dopiero początek walki o wolność. Lecz… czy tak naprawdę można uwolnić się od psychopaty? Skoro w głowie dręczonej kobiety ciągle mieszka taki obrazek: męża uśmiechającego się krzywym uśmiechem i czekającego na jej reakcję, po jego kolejnym wyskoku lub odzywce?

Teresa Ewa Opoka w książce „Żona psychopaty” ukazała wieloletnią walkę najpierw młodej dziewczyny, potem kobiety, a następnie dojrzałej pani o odzyskanie własnej tożsamości i psychicznej wolności. Bo, pomimo że Majka już dawno się rozwiodła i znalazła szczęście w osobie Andrzeja, to ciągle w jakiś sposób czuje się związana z Edwardem i nie potrafi się od niego uwolnić. Wszystko tkwi w jej głowie i potrzeba na to pół życia, aby bohaterka w końcu zrozumiała, że jest w stanie się uwolnić od dawnego koszmaru. Lecz jakim kosztem?

Świetne poruszające studium kobiety gnębionej psychicznie, a niekiedy fizycznie, żyjącej w strachu i niepewności. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że tak naprawdę obrazek ich małżeństwa oglądany przez rodzinę czy sąsiadów był zgoła inny. Jak osamotniona dziewczyna może z tym walczyć?

Zachęcam do przeczytania, poruszająca, denerwująca, wzruszająca lektura o życiu i jego ciemnej stronie, gdzie w czterech ścianach rozgrywa się wieloletni dramat kobiety, która pokochała obrazek dobrego mężczyzny, a otrzymała psychopatę czerpiącego radość z jej bólu i strachu. Warto!

Przekonała się, że można sobie dawkować nie tylko rzeczy materialne. Znalazła w mózgu skrytkę, gdzie dobrze się przechowywały pozytywne emocje przywiezione z pleneru, i korzystała z nich oszczędnie, nawet gdy mąż przez kilka dni był „zwyczajnym”, „spokojnym” człowiekiem, ponieważ czuła nieustannie w każdej minucie, a nawet podczas snu ten sam lepki lęk.[1]


[1] Str. 181, Żona psychopaty, Teresa Ewa Opoka, Prószyński Media, Warszawa 2013