Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rebecca Donovan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rebecca Donovan. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 stycznia 2015

Rebecca Donovan "Oddychając z trudem" (Feeria Young) SERIA ODDECHY

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Feeria Young.


Rebecca Donovan napisała kontynuację książki „Powód by oddychać”, która składa się na serię „Oddechy”. Drugi tom nosi tytuł „Oddychając z trudem” i jest wyśmienitym dalszym ciągiem losów poharatanej przez życie, niespełna osiemnastoletniej Emmy. Kto czytał część pierwszą, wie, jak dramatycznie się ona zakończyła. Pamiętam, że lektura tego właśnie tomu wielokrotnie wzbudzała we mnie złość, ze względu na ukazane ludzkie zło w postaci miło uśmiechającej się pani, po której nikt nie spodziewałby się, że jest zdolna do tak okrutnych zachowań względem młodej dziewczyny. 

W „Oddychając z trudem” możemy mieć nadzieję, że sprawiedliwości stało się zadość, ale czy to, co Emma ma za sobą, pozwoli jej normalnie funkcjonować? Oczywiście, zakochany w niej Evan cały czas jest tuż obok, tak samo jej przyjaciółka Sara, ale czy to nie za mało? Zwłaszcza, że dziewczyna postanawia zamieszkać z Rachel - „odnalezioną” matką, która, jak wiemy, oddała ją na wychowanie na kilka lat psychopatycznej ciotce, bo sama nie mogła sobie poradzić po śmierci ukochanego, ojca Emmy. Lecz czy to naprawdę tak wyglądało? I czy Rachel jest naprawdę gotowa na to, aby z kimś dzielić życie, skoro zdaje się być wciąż małą dziewczynką, w dodatku manipulantką? Gdy w jej życiu pojawia się o wiele od niej młodszy i bardzo przystojny Jonathan, można mieć nadzieję, że kobieta wreszcie ułoży sobie życie. Ale już wkrótce okazuje się, że mężczyzna ma więcej wspólnego z Emmą, niż z alkoholizującą się jej matką, w dodatku sam ma za sobą jakąś ogromną tragedię i ten fakt niemożebnie przybliża do siebie dziewczynę i „chłopaka” jej matki. Czy Evan będzie w stanie zrozumieć ten dziwny układ pomiędzy jego ukochaną, a starszym chłopakiem? Jakie tajemnice skrywa Rachel i kim naprawdę był ojciec Emmy? Niespodzianki wyskakują co rusz, jak króliki z kapelusza prestidigatora, a czytelnik może tylko nieustępliwie czytać dalej i denerwować się.
O tak, ten tom również przyprawia niejednokrotnie o palpitacje serca i powoduje chęć krzyczenia na bohaterów. 

„Powód by oddychać” czyta się błyskawicznie, to powieść nasycona emocjami, zwrotami akcji i tajemnicami, a ich rozwiązanie poznamy pewnie w całości dopiero w III tomie, który będzie miał tytuł „Bez tchu”.
Według mnie to bardziej new adult niż young adult, bardzo wciągająca historia, ukazująca ludzkie tragedie, które mogą się zdarzyć każdemu, bez względu na to kim jest i skąd pochodzi.

Polecam, ciekawa, niegłupia i pozbawiona naiwności historia.

czwartek, 25 września 2014

Rebecca Donovan "Powód by oddychać"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Feeria Young.


Zbieram myśli, zbieram, nie spodziewałam się, że po przeczytaniu książki, która jest reklamowana „pierwsza z trzech części serii dla dziewcząt” ta nabałagani mi w głowie tak, że będę się zastanawiać nad każdym słowem.

„Powód by oddychać” Rebecki Donovan to początek cyklu Oddechy, który otwiera i ukazuje historię szesnastoletniej Emmy. Dziewczyna jest półsierotą, jej ukochany ojciec zginął przed laty, a matka, będąca za pan brat z alkoholem, powołująca się na własną nieporadność, nie mogła opiekować się dziewczyną. Tak więc Emma trafiła pod opiekę brata ojca-Georga i jego żony Carol. Małżeństwo ma dwoje małych dzieci, Jacka i Laylę, co nie jest bez znaczenia, jeśli chodzi o rozwój wypadków.

Emma stara się być niewidzialna, uczy się świetnie, odnosi sukcesy w sporcie, chodzi na tyle zajęć pozalekcyjnych, na ile tylko może, a wszystko to ma jeden cel. Jak więzień odsiadujący wyrok i robiący kreski na ścianie, odliczające kolejne przeżyte dni, tak samo Emma liczy ile dni zostało jej do skończenia szkoły i wyjechania na studia. Marzy się jej Stanford. Dlaczego nastolatka ma tak ściśle nakreślony cel? Musi wydostać się z tego domu, w którym mieszkają dwa potwory. Carol, która notorycznie znęca się nad swoją podopieczną (bije, kaleczy, parzy) i George, który udaje, że niczego nie dostrzega. I teraz nasuwa się pytanie: dlaczego bohaterka, zdolna, inteligentna, tak bardzo broni tej okrutnej tajemnicy i nikomu nie mówi o swoim koszmarze? Martwi się bowiem o swoje kuzynostwo i w imię ich bezpieczeństwa postanawia wytrwać.

Jej sekret zna tylko jedyna przyjaciółka Sara, a już wkrótce pojawi się chłopak, Evan Matthews, który najpierw zabierze jej serce, a potem także odkryje co przechodzi dziewczyna, którą pokochał.
Jeśli myślicie, że w tym tomie znajdziecie rozwiązanie tej historii, to ogromnie się mylicie. Książka kończy się tak, że niezbędnym staje się posiadanie tomu drugiego, bo zakończenie jest więcej niż irytujące. Cała powieść to mieszanina emocji i nerwów. Może jestem za dorosła (aby nie powiedzieć za stara) na taką historię, gdyż ośli upór bohaterki, jej postawa, odrzucanie pomocy, ranienie przyjaciół niezmiernie mnie irytowały. Poza tym to nie malutkie dziecko, które wobec przemocy zamyka się w sobie i często nie wie, nie rozumie, że może poprosić o pomoc. Z drugiej strony gdzie szkoła, nauczyciele, którzy owszem, w końcu coś zauważyli, ale i tak nikt nie przeszkodził Carol w realizacji ostatecznego planu.

No dobrze, książka wyzwoliła we mnie emocje, nie zawsze te pozytywne, zgadza się. Pomijając główny wątek dziewczyny gnębionej przez psychopatyczną (nie ma co czarować) ciotkę, mamy tutaj pierwsze zauroczenia, chłopaka, którego chyba każda dziewczyna chciałaby mieć i przyjaciółkę, o której niejedna nastolatka marzy.

Mam nadzieję, że sprawiedliwości stanie się zadość i w kolejnych tomach zło zostanie ukarane, a dobro zwycięży. Tak jak w bajkach i historiach dla nastolatków powinno być.