Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Benedict Cumberbatch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Benedict Cumberbatch. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 września 2014

"Benedict Cumberbatch. Biografia" Justin Lewis

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika.


W tym roku dopiero trafiłam na odcinki angielskiego serialu o przygodach Sherlocka Holmesa we współczesnym Londynie. Wcześniej nawet nie słyszałam, że taka produkcja powstała, a tym bardziej nie słyszałam o aktorze, który zagrał tam główną rolę. Jednak, gdy zaczęłam oglądać, muszę przyznać, że "wsiąkłam" w klimat nieco inny, a przecież ciągle znajomy z poprzednich adaptacji opowiadań sir Arthura Conan-Doyle'a. Na pewno było to zasługą dynamicznego i innowacyjnego scenariusza, a także świetnych ról, zagranych przez Benedicta Cumberbatcha i Martina Freemana. Ale to właśnie ten pierwszy, praktycznie z dnia na dzień, bo zagraniu Sherlocka Holmesa w nowej odsłonie, stał się gwiazdą dużego formatu. I o tym aktorze jest książka Justina Lewisa, wydana przez wydawnictwo Replika, która trafiła do mojej biblioteczki.

Wielbiciele, a właściwie wielbicielki (bo nie ma co ukrywać, że Cumberbatch stał się bożyszczem kobiet i nastolatek na całym świecie) pewnie śledzą w internecie wszelkie newsy i wiadomości z przeszłości, tak więc mają sporą wiedzę o tym angielskim aktorze. Ale książka opowiada nie tylko o drodze aktorskiej Bena. Autor biografii zaprezentował losy rodziców aktora, Wandy Ventham i Timothy'ego Carltona Cumberbatcha. To znana w Wielkiej Brytanii para aktorska, cieszącą się ogromną sympatią, mająca na koncie wiele ról zarówno telewizyjnych, jak i teatralnych. Może to ukształtowało młodego Bena, który najpierw nosił się z zamiarem studiowania prawa. Ale miłość do grania zakorzeniła się w nim bardzo głęboko, a poza tym, podczas pobytu w elitarnej szkole w Harrow, gdzie zagrał w Śnie nocy letniej, świat teatru wciągnął go bardzo głęboko, do tego stopnia, że wkrótce stał się gwiazdą szkoły. To były początki, ale pokazywały ogromny talent chłopca, który także sprawdzał się świetnie w rolach żeńskich. Lecz na tym etapie na pewno nie myślał jeszcze o tym, że w przyszłości zostanie aktorem. To nadeszło o wiele później. 

Nie ma co ukrywać, że to właśnie rola Sherlocka Holmesa stała się punktem przełomowym w jego karierze, dostrzeżono go w Hollywood i zaczął pojawiać się w amerykańskich produkcjach, takich jak Sierpień w hrabstwie Osage, Zniewolony, W ciemność. Star Trek (tu świetnie zagrał mrocznego Khana). Na uwagę zasługuje także krótkometrażowy film Little Favour, który został zaprezentowany podczas tegorocznego pobytu aktora w Krakowie, na Festiwalu Off Plus Camera.

Oprócz wiadomości na temat dzieciństwa i kariery Benedicta, autor ukazuje go jako ciągle takiego samego faceta, szczerego, z dużym poczuciem humoru, nieco zdezorientowanego zamieszaniem, jakie się wokół niego wytworzyło. Gdy zdobył tytuł najseksowniejszego mężczyzny, śmiał się, że zgadza się z tym stwierdzeniem, bo w swoim mieszkaniu faktycznie jest najseksowniejszy (a mieszka sam).

Biografia autorstwa Justina Lewisa to skarbnica wiedzy na temat popularnego aktora i chyba niezbędnik dla wszystkich jego fanów. Napisana lekko, czyta się ją jak pamiętnik, w którym bohater przedstawia najważniejsze fakty ze swego życia, a także dzieli się mniejszymi i większymi sekretami. Szkoda tylko, że w książce nie znalazły się żadne fotografie, to na pewno uatrakcyjniłoby przekaz, bo w sumie miło popatrzeć na przystojnego Cumberbatcha. Pozycja dla fanów, zdecydowanie.

środa, 29 stycznia 2014

Trzecia gwiazda

Ostatnio, z racji tego, że cierpię na bezsenność i zrobiłam sobie przerwę w pisaniu, oglądam filmy. I wczoraj w nocy (a właściwie dzisiaj), obejrzałam jeden z wcześniejszych filmów z Benedictem Cumberbatchem (bo żadną tajemnicą jest to, że mam teraz fazę na tego aktora). 
Film "Trzecia gwiazda" powstał w 2010 roku i opowiada historię czterech młodych mężczyzn, którzy przyjaźnią się od lat. Jeden z nich, James, umiera na mięsaka. I postanawia, wraz z kumplami wyruszyć w podróż do zatoki, gdzieś na końcu świata, gdzie niegdyś wspólnie spędzali wolny czas.
Cała czwórka rusza w podróż, podczas której wszyscy dowiedzą się czegoś więcej na swój temat i będą musieli stawić czoło śmierci, która czai się tuż za Jamesem.
Historia wzruszająca, ale i miejscami zabawna. Finał bardzo porusza, łzy lały mi się strumieniami. Dawno nie wzruszyłam się aż tak na żadnym filmie.
Jasne, że obejrzałam ten film tylko ze względu na Cumberbatcha, ale cieszę się, bo dzięki temu spotkałam się z obrazem, który naprawdę wstrząsnął moim sercem. Zachęcam Was do obejrzenia i warto przygotować paczkę chusteczek.



sobota, 18 stycznia 2014

Sherlock

Ostatnio dużo czytałam na forach, na fb, na filmweb o serialu nadawanym przez TV BBC. Nowa odsłona Sherlocka. Na początku średnio mnie to interesowało, bo co jeszcze można wymyślić w tej adaptacji? A jednak można. Obejrzałam 1 odcinek I serii i... wsiąkłam.
To całkiem inny Detektyw znany z genialnej umiejętności dedukcji, niż do tej pory go postrzegaliśmy.
To Sherlock XXI wieku, korzystający ze smartfona, jeżdżący samochodem, motocyklem, świetnie strzelający, uprawiający sztuki walki, ale też grający na skrzypcach :) Jego wierny druh, doktor Watson, to mężczyzna z demonami, skażony przez wojnę w Afganistanie, wiążący się z kolejnymi kobietami, których nie potrafi przy sobie utrzymać. No bo jak ma to zrobić, skoro Sherlock angażuje go niemal całkowicie, anektując każdą jego chwilę? Dlatego w oczach, na przykład gospodyni, pani Hudson, ta para uchodzi za parę gejów. Nic bardziej mylnego.
Dużym atutem serialu są miażdżące dialogi, świetny humor, cięte riposty i świetna gra dwójki głównych aktorów (Benedict Cumberbatch i Martin Freeman), którzy poprzez każdą scenę nokautują widza. Dynamiczna akcja, fajne efekty ukazujące poszczególne fazy dedukcji genialnego detektywa. Poza tym to naprawdę całkiem wierna adaptacja poszczególnych przygód Sherlocka, umiejscowiona we współczesnym Londynie. 
Polecam, genialny, inteligentny, zabawny i wciągający serial.