Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Almapress. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Almapress. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 września 2018

Susie Hodge "Krótka historia sztuki"

Lubię różnorakiego rodzaju opracowania, książki dokumentalne, reportaże, które poruszają ciekawe, czasami kontrowersyjne tematy. A czy książka o sztuce może być interesująca dla laika? Nie będzie przegadana, monotonna, po prostu nudna? Wszystko zależy od sposobu przestawienia, ta zasada dotyczy i beletrystyki i opracowań i reportaży.

W książce Susie Hodge, zatytułowanej „Krótka historia sztuki” na pewno nie znajdziecie nudy. To świetnie opracowany swoisty przewodnik po kierunkach, dziełach, tematach i technikach. Informacje podane są w sposób prosty, szybko przyswajalny, lecimy przez epoki, dzieła, twórców z szybkością błyskawicy, poznajemy najważniejsze prace artystów, które ukształtowały naszą cywilizację i wyznaczały kolejne kierunki. 

Książka ta, nawet dla zupełnego laika, który do tej pory znał może tylko „Mona Lisę” Leonarda da Vinci i „Słoneczniki” Van Gogha, będzie nieocenionym zbiorem ciekawych informacji o twórcach i ich dziełach, o uwarunkowaniach historycznych i popularnych tematach w sztuce. To ciekawa i pouczająca wycieczka do świata artystów, których dzieła przetrwały do dziś i tworzą naszą kulturę. 


Warto dodać, że książka jest pięknie wydana, na śliskim papierze, zawiera mnóstwo ilustracji i stanowi naprawdę atrakcyjne wydanie, które warto mieć w swojej biblioteczce. Zapraszam więc do świata sztuki!


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Almapress.

poniedziałek, 10 września 2018

Nathalie Semenuik "Tajemniczy czarny kot"

Wszyscy, którzy mnie znają, że jestem kociarą, zakochaną w kociakach wszelkiej maści. Sama posiadam cztery koty, a także pomagam wielu fundacjom i organizacjom prozwierzęcym. Dlatego, kiedy dostałam propozycję z Wydawnictwa Almapress, dotyczącą recenzji książki „Tajemniczy czarny kot” Nathalie Semenuik, nie wahałam się ani chwili. 

Autorka funduje nam wycieczkę w przeszłość, gdzie przedstawione historie były dla mnie niekiedy bardzo przerażające i ciężko mi się je czytało. Kiedyś rządziły ludźmi zabobony i przesądy, które sprawiały, że wiele czarnych kotów ginęło w okrutnych męczarniach. To co ludzie zgotowali tym biednym zwierzętom, sprawia, że po raz kolejny ogarnia mnie wstyd za rodzaj ludzki. Potem, z czasem, wiele się zmieniło i teraz, na szczęście, już nie ma takiego podejścia do kociaków, zwłaszcza czarnych. Już w XVIII wieku Ludwik XV zakazał rytualnych mordów na zwierzętach, nazywając je barbarzyńskimi i prymitywnymi zwyczajami.
Potem w roku 1871 w Londynie zorganizowano pierwszą wystawę kotów.
W książce jest wiele ciekawostek, dotyczących traktowania kotów, a także przykładów na posiadanie i miłość do tych zwierząt przez znane w przeszłości postaci.
W Stanach Zjednoczonych, na przykład, czarny kot uznawany jest za symbol szczęścia i dostatku. Na całe szczęście.


Książka jest bardzo ładnie wydana, ma twardą oprawę, złocenia, ilustracje. Stanowi ciekawy zbiór opowieści historią pisanych, dla kociarzy na pewno szokujących i przerażających. Jeśli chcecie poznać historię czarnego kota, potraktować to jako ciekawostkę i historyczną wycieczkę w przeszłość, polecam.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Almapress.