Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mam na imię księżniczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mam na imię księżniczka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 października 2012

Sara Blædel "Mam na imię księżniczka"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński.

Sara Blædel pojawiła się na polskim rynku wydawniczym dzięki wydawnictwu Prószyński, które wydało pierwszą część serii z Louise Rick. Ta pierwsza odsłona nosiła tytuł "Handlarz śmiercią", teraz w moje ręce trafił kontynuacja "Mam na imię księżniczka". 

W tym tomie poznajemy dalsze losu Louise i jej, nazwijmy to, "towarzyszy broni", czyli współpracowników z wydziału zabójstw. Oczywiście pojawia się także jej przyjaciółka-dziennikarka, Camilla Lind, która będzie miała swój pośredni udział w przedstawianych wydarzeniach. 
Akcja powieści rozpoczyna się w momencie brutalnego ataku na młodą kobietę w jej mieszkaniu. Gorąca randka przeradza się w brutalny gwałt, a przemiły partner zmienia w pozbawionego zahamowań potwora. Louise, wraz z resztą zespołu, zaczyna prowadzić śledztwo w tej sprawie, a już wkrótce okazuje się, że pojawiają się nowe ofiary. Wychodzi też na jaw, że wcześniej gwałciciel-sadysta już działał, werbując (jeśli można użyć tego określenia) swoje ofiary w internecie. Był czarujący, uprzejmy, przystojny, szarmancki. Idealny partner na namiętną randkę. Która potem przeradzała się w trudny do opisania koszmar. 
Kiedy pojawia się pierwsza śmiertelna ofiara szaleńca, policja robi wszystko, aby odnaleźć zwyrodnialca. Jednocześnie czytelnik ma okazję śledzić osobiste losy policjantki, jej problemy, rozterki i rozczarowania. A także wątki z życia Camilli, przyjaciółki Louise, która wreszcie znalazła mężczyznę swojego życia.

Powieść napisana jest zgrabnym i prostym językiem, bohaterowie budzą sympatię, a akcja posuwa się dynamicznie i czasami zaskakuje. Kolejna udana odsłona z kopenhaską policjantką w roli głównej. Warto zapoznać się z tą serią, całkiem udane kryminały, polecam.