Agnieszka Opolska "Anna May"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res.
Premiera książki: 24 października 2015 r. na Targach Książki w Krakowie.



Literacki Debiut Roku to konkurs mający na celu dostrzeżenie młodych i zdolnych twórców, ułatwienie im zadebiutowania na rynku wydawniczym i pokazanie, że warto wydawać debiuty. Wydawnictwo Novae Res w tym roku po raz czwarty zorganizowało ten konkurs, jak zawsze po patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. 

W tym roku konkurs wygrała Agnieszka Opolska swoją powieścią „Anna May”, która trafiła do mnie do przedpremierowej recenzji. 
Nie powiem, obawiałam się tej lektury, gdyż ostatnio ciężko mnie zadowolić, mam niespotykany kryzys czytelniczy i wiele książek rozpoczętych i niedokończonych. A tu taka duża odpowiedzialność: debiut, laureatka konkursu, entuzjastyczne opinie jurorów. A co, jeśli jednak dla mnie to będzie tylko kolejna książka? Niedokończona, bo po prostu się znudzę?

Zaczęłam czytać. Po pierwszych stronach, mimo powolnego zawiązywania akcji, już wiedziałam, że tym razem będzie inaczej. Autorka powoli wrzuca nas w świat młodej byłej modelki, Anny May, która obecnie mieszka w Krakowie i kończy studia na historii sztuki. Wcześniej żyła w Londynie i pod opieką wymagającej matki robiła oszałamiającą karierę w modelingu. Czy była szczęśliwa? Retoryczne pytanie. Teraz pewnie trochę jest. Żyje w zaniedbanym wynajmowanym, ale urokliwym wbrew pozorom mieszkaniu z przyjacielem-gejem-Lukasem. Wskutek kłopotów finansowych trafia do pracowni malarza-Adama Northona i po wielu nieporozumieniach zaczyna dla niego pozować do jakiegoś tajemniczego cyklu obrazów. I coś zaczyna się wówczas dziać w jej życiu. Bo kim dla niej staje się Adam? A kim naprawdę jest i co ukrywa? Jednocześnie w jej otoczeniu pojawia się zainteresowany nią doktorant Kuba. A także ciążąca nad jej głową tajemnica związana z rodziną, którą zginęła w zagadkowym pożarze. Intryga się zagęszcza z każdą praktycznie kartką i z powieści obyczajowej zaczyna się robić pełna zagadek historia na granicy thrillera i książki psychologicznej. 

Anna May to piękna dziewczyna, która od nastoletnich lat była ukierunkowana tylko na jedno: ma być atrakcyjnym „wieszakiem” na ubrania, prezentującym się na wybiegu i przyciągającym wzrok wszystkich, a zwłaszcza mężczyzn. Teraz młodą kobietę gnębią koszmary przeszłości i choć stara się odciąć od tamtego życia, niekiedy modelka Anya wchodzi z butami w jej psychikę i każe robić różne rzeczy, za które Anna potem się nienawidzi. A nade wszystko dziewczyna pragnie normalnego życia i miłości, której tak naprawdę nigdy nie doznała. Czy ma na to szansę? Kim jest Adam? Co stało się w małej wsi pod Tarnowem, gdzie zginęła jej rodzina? Czy jest możliwe, że gdzieś tam wciąż żyje jej ojciec? Czy dawne życie w Londynie w świecie mody może dopaść ją nawet tutaj, w Polsce, w Krakowie? 

Pytań jest wiele, autora zagęszcza atmosferę, dokładając coraz więcej wątków i zagadek związanych z Anną i otaczającym ją światem. Narracja jest pierwszoosobowa i mamy okazję wraz z bohaterką przeżywać wydarzenia z wielką dozą emocji, rozterek i samobiczowania.

Agnieszka Opolska stworzyła historię młodej zagubionej i zranionej kobiety, która próbuje odnaleźć swoje miejsce w życiu, a uwikłała ją w ponurą historię rodzinną i tajemnicze uczucie, które może ją wybawić, albo zawieść. 


Polecam wszystkim, to niezwykle udany debiut, napisany sprawnie, wciągająco i przemyślanie. Tutaj wszystkie wątki idealnie do siebie pasują i nic nie dzieje się bez przyczyny. Warto zaufać debiutanckim powieściom, a tej na sto procent. 

Komentarze

  1. Bardzo się cieszę, że wkrótce zacznę lekturę ;) Jeśli spełniła Twoje oczekiwania, to nie mam się czego obawiać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fabuła przypomina mi inną, zagraniczną książkę, więc nie wiem, czy chce powielać schemat ;) Może się skuszę, zobaczę jeszcze. Nie mniej jednak recenzja jest bardzo ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurczę, to widzę, że kolejny polski debiut będę musiała mieć na półce. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nono, zapowiada się dość ciekawie, być może kiedyś po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz