Trylogia "Zakręty losu"-plakat :)

Moje wydawnictwo przygotowuje szereg działań promocyjnych, takie plakaty zawisną w księgarniach... Hm... może trochę kontrowersyjne? Ale idealnie pokazują postać Lukasa-bohatera, który przeszedł szereg przemian, wzbudzał zarówno gniew, niechęć, jak i żal, współczucie, fascynację. Dlatego też nie zdajemy się na półśrodki, walimy prawdę taką, jaka jest! Bo taki właśnie jest Lukas i historia przedstawiona w trylogii!


Komentarze

  1. Nie owijając sprawy w bawełnę - jestem kobietą, pierwszym bodźcem zachęcającym był przygotowany przez Julię filmik, a drugim - okładka "Historii Lukasa", więc również i ten plakat :)Jestem też wzrokowcem, więc jak najbardziej do mnie trafia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Izzy, to jedna z moich ulubionych historii, gorąco zachęcam Cię do jej przeczytania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jestem wystarczająco zachęcona żeby się za nimi rozglądać ;)

      Usuń
  3. Kobieta, która zobaczy ten plakat zapewne nie wyjdzie z księgarni, zanim nie dowie się, o co chodzi z tymi Zakrętami losu - moim zdaniem świetny wybór. Oby tylko panie pracujące w księgarniach ich nie zabrały do domu zamiast powiesić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje koleżanki już sobie tapetę poustawiały;) Ale wiecie, jak tak do końca nie jestem przekonana do tych okładek. Ale... siła marketingu podobno ma tu najwięcej do powiedzenia. Nie znam się, ja tylko piszę, wydawca robi resztę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę oceniać, nie znając treści, ale okładki przyciągają wzrok i intrygują. Wiele osób kupuje książki ze względu na okładkę, mi też się to zdarza ;) Marketingowcy się spisali ;)

      Usuń
    2. Izzy, ilu ludzi, tyle reakcji;) Ciężko każdego zadowolić, mam nadzieję, że będzie się liczyła głównie zawartość:)))

      Usuń
    3. Jakże mogłoby być inaczej ;)

      Usuń
    4. Różnie bywa...
      Ale liczę, że dacie porwać się tej historii, bo mnie porwała na trzy lata:) a postać Lukasa nie jest do końca postacią tylko "papierową", czyli wymyśloną przeze mnie:)

      Usuń
    5. Przyznaję że początkowo też nie byłam do końca przekonana do okładek ale z czasem coraz bardziej mi się podobają :-) A ja mam jeszcze inne pytanko, czy Zakręty zostaną wydane w formie e-booka?

      Usuń
  5. Okładki wzrok przyciągają, ale do mnie kompletnie nie przemawiają... jeśli miałabym jakikolwiek wybór, to całą trylogię kupiłabym w starych okładkach, bo są bardziej tajemnicze, a ja nie lubię ludzi na okładkach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie Trinity, ja w ogóle jestem pokoleniem, które czytało książki w szarych okładkach, więc zupełnie mnie interesuje co się na nich znajduje;)

      Usuń
  6. A ja byłam sceptyczna w stosunku do drugiej okładki, czyli pierwszej nowej, która została nam zaprezentowana, ale jako całość już mi się podobają. Poza tym je sobie zanalizowałam i na trzeciej nie mamy tylko przedstawionego pięknie umięśnionego, roznegliżowanego mężczyzny, który zapewne za sprawą plakatu zainteresuje tych, którzy nie wiedzą lub nie skusiliby się samym tytułem. Te okładki, moim zdaniem, odzwierciedlają studium bohatera. Na pierwszej jest zamknięty, nieprzystępny, formalny i można nawet powiedzieć okrutny. Na drugiej pokazuje nieco siebie, trochę swojej prawdziwej tożsamości (tatuaż coś przecież znaczy), a na trzeciej obnaża się całkowicie. Uniesione do góry ramiona ze ściśniętymi pięściami to gest wyrażający gotowość walki, a uniesiona głowa to prośba (niekoniecznie w kontekście religijnym, wystarczy wsparcie bliskich), by otrzymać siłę. Naga pierś to wspomniane obnażenie, odsłonięcie wszystkich kart. Te okładki zainspirowały mnie do tej mojej wizji "filmikowej", a gdybym nie miała styczności z pierwszą powieścią, to na pewno zachęciłyby mnie do dowiedzenia się czegoś więcej, czego stara okładka, chociaż uważam nadal, że jest świetna i klimatyczna, by pewnie nie zrobiła. :) Świetny pomysł z promocją plakatową.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z chęcią poprosiłabym o ten plakat w księgarni :) powiesiłabym go sobie na ścianie poważnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. czy może już być 17 października? Nie ze względu na okładki czy plakaty ale ze względu na treść książek bo pierwszą część przeczytałam i jestem ciekawa następnych :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sandra Brown "Następny świt"

Nora Roberts "Słodka zemsta"