Federico Moccia "Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Muza.



Miłość, marzenia, tęsknoty, pragnienia, młodość, beztroska, obowiązki, tradycja. Tak wiele słów, tak często przewijają się przez nasze życie, tak mocno wpływają niekiedy na nasz los.

Podobnie jest z bohaterami najnowszej książki włoskiego pisarza Federico Moccia, zatytułowanej "Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić". To kolejna odsłona perypetii niecodziennej pary zakochanych. Ona, dwudziestoletnia Niki, studiuje, bawi się, spotyka z przyjaciółkami "Falami" i kocha.... Jego. Alexa. Czterdziestolatka, który osiągnął sukces zawodowy i finansowy, a do pełni szczęścia brakuje mu... żony. I tą może zostać tylko Niki, którą uwielbia. Ale czy dziewczyna jest na to gotowa? Odwieczny problem. "Czy jestem na to gotowa?" Jasne, zwłaszcza że pojawia się Guido, który jest wyraźnie zainteresowany piękną Niki. Jaką decyzję podejmie dziewczyna? Czy Alex pokona gnębiące ją wątpliwości? Czy ich bliscy zaakceptują ich decyzję?

Jak zawsze u Moccia nic nie będzie wiadome do ostatnich stron. Dramatyczne decyzje, zwroty akcji i buzujące uczucia, to charakterystyczny styl tego włoskiego autora. Krótkie zdania, opatrzone wieloma cytatami i buzująca ze stron powieści niesamowita atmosfera włoskich nocy, sprawiają że książkę pochłania się z uśmiechem na twarzy. Czując całym sobą ten specyficzny klimat. Jeśli ktoś spotkał się już wcześniej z prozą Moccia, doskonale wie o czym mówię. Jeśli nie... no cóż, jest na to doskonały czas. Zimne dni, jeszcze zimniejsze wieczory, a tutaj Rzym w pełnej krasie i wszechobecna miłość i jej jasne oraz ciemne strony.

"Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić" to kontynuacja powieści "Wybacz, ale będę mówiła ci skarbie", w której poznajemy początek znajomości Niki i Alexa. Oba tomy doczekały się już ekranizacji i cieszą się ogromną popularnością we Włoszech. Właściwie można powiedzieć, że wszystkie powieści Federico Moccia są niezwykle popularne u naszych dalszych południowych sąsiadów i wcześniejsze jego książki także można obejrzeć w wersjach filmowych.

Co takiego jest w tych powieściach? Nie odkrywają przecież niczego nowego? Ukazują młodych ludzi, u progu dorosłości, niekiedy z zamętem w głowach, z tysiącem pomysłów, pragnących kochać i być kochanymi. Nie stworzę definicji, nie wymyślę nic nowego, te książki po prostu "się czytają". Wciągają od pierwszych stron, wzruszają, smucą, bawią. Są życiowe, radosne, fluidy młodości przenikają na Czytelnika i może w tym tkwi cała zagadka. Aby każdy czytający, bez względu na wiek, poczuł znowu ten powiew szalonej młodości, kiedy wszystko wydawało się być proste i każdy czuł, że ma przed sobą nieograniczone możliwości. I żył. Kochał. Pragnął. I oddychał, pełną piersią. Może warto sobie przypomnieć to uczucie? Na pewno uda się to wielu, czytając książki Federico Moccia. Zachęcam, wszystkie mam już za sobą.

Komentarze

  1. Części pierwszej nie czytałam. I bardzo żałuje, może uda mi się to za jakiś czas? Zobaczymy. Tą jednak mam na swojej półce i w przeciągu miesiąca (ale ze mnie optymistka) mam w planach jej przeczytanie. No i muszę nadgonić z filmami. Oglądałam ekranizacji Mocci (Trzy metry...) i jestem pod wrażeniem :) Zresztą wiesz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie musisz przeczytać część 1, jest świetna i wprowadza w część 2

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja juz kupiłam 1 część :) i w najbliższym czasie zamierzam ja przeczytać :) przygotować sobie grunt pod 2 część :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też ją mam ;) Tak jak Sil nie czytałam pierwszej części, ale wszystko jest do nadrobienia ;D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz