Przyjaciele są jak ciche anioły...

"Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają, jak latać."

Tymi słowami Antoine'a de Saint-Exupery'ego rozpoczęłam moją ostatnią wydaną książkę, "Zakręty losu". Nie umiałam w inne słowa ubrać wdzięczności przepełniającej moją duszę, wdzieczności, którą czuję w stosunku do moich przyjaciół. Którzy mnie wspierają, motywują i zawsze są przy mnie. I zawsze mogę na nich liczyć. To chyba jedna z większych łask, na jakie możemy trafić w naszym życiu.
A dzisiaj dostałam wspaniały prezent od świetnej babki, którą poznałam na FB i fajnie się nam online'owo rozmawia.
Rysiu, dziękuję:)
I powiedzcie...
Czy w tym cytacie nie ma ukrytej prawdy?
Wspierajmy się. Uśmiechajmy się do siebie. Bo tak naprawdę, gdy zapomnimy jak latać, dobrze mieć koło siebie kogoś, kto nam o tym przypomni...
Bo bez tego... spadniemy... boleśnie uderzając o rzeczywistość samotności, odrzucenia i braku wokół siebie choćby jednej przyjaznej twarzy. A to chyba najgorsze, co może spotkać człowieka.


Prezent od Marii Ulatowskiej:) Prawda, że cudowny?

Komentarze

  1. Bardzo mi się podoba ;))

    Ehh chyba nie jestem dzisiaj w nastroju na pisanie czegoś bardziej ambitnego. A wszystko przez Ciebie. Trzeba się chyba zabrać za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  2. mi też się bardzo podoba, wpatruję się w niego i cieszę:)
    A na recenzję czekam z niecierpliwością sześciolatka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dajesz wiarę, że jak normalnie czytam góra do północy. Tak przy "Zakrętach losu" chodziła spać o 3?? Ilekroć gasiłam światło, to po 5 minutach i tak ją zapalałam... A dzisiaj oczy jak na szpilkach, bo mojemu szesnastolatkowi pielęgniarka zastrzyki przychodziła robić i o ósmej z łóżka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. wiesz...
    powinnam Cię pożałować
    powinnam powiedzieć, że należy się wysypiać i dbać o wzrok
    powinnam...
    powinnam...
    powinnam...
    a zamiast tego czuję radość:) Bo chyba książka musiała Ci się spodobać, chyba że jesteś masochistką:DDD

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy mi się podobała? Czy ja wiem... Okaże się w praniu, jak recenzja się napisze... W każdy razie zaintrygowała... A teraz trza czekać do wiosny...

    OdpowiedzUsuń
  6. to pisz bo ja słabe serce mam;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Swoją drogą dzisiejszej nocy stwierdziłam, że to bardzo dobrze, że nie mam do Ciebie numeru, bo jak nic dostałaś byś pięknego smsa o drugiej nad ranem. Później sama się z siebie nabijałam. No ale cóż... Taka już jestem...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kobieta awaria :) Nowa książka pisze się :D

Czas na płodozmian, czyli komedia na czasie :)

Targi Książki w Krakowie 2017