Niedzielne Polaków rozmowy;)

Takie oto rozmówki są częste w moim domu, zwłaszcza w niedzielne poranki, kiedy to jemy wspólne rodzinne śniadanie.



Osoby: ja, syn, córka i na ogół milczący małż.


- Magda nie baw się jedzeniem!
- Właśnie, nie jesteś wężem…
- A węże bawią się jedzeniem?
- No jak jest nim chomik to pewnie tak.
- Skończ ten temat.
- Ale jakbyśmy mieli węża, to czym byśmy go karmili?
- Tobą!
- Milcz mały czosnku.
- Mamo on na mnie mówi czosnek!
- Czosnek jest zdrowy, jedz to jajko, czy ty lubisz jeść zimne?
- Lubię. Ojej trafiłam na cebulę!
- W jajku masz cebulę?
- W serku! Bleeee.
- Cebula jest zdrowa, nie będziesz mieć szkorbutu.
- A co to szkorbut?
- Choroba zębów, w więzieniu się je cebulę, żeby zęby mieć zdrowe.
- To ja bym nie mogła iść do więzienia, bo nie lubię cebuli.
- Nooo to niewątpliwy atut przeciwko siedzeniu w puszce.
- W pace chyba.
- Nieważne, też na pe.
- A jakbyśmy wzięli trzeciego kota?

Na to wreszcie odzywa się małż:
- Po moim trupie.
- To jest do zrobienia, kochanie:)


Tu tylko króciutki wycinek, na drugi raz nagram ich na dyktafon;)

Komentarze

  1. Kota przemyślcie, bo mam jedną pannę Ingę, która szuka dobrego domu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo, a jaka to kocica? Jakieś szczegóły poproszę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne takie rozmowy, ja mam podobny zestaw przy stole, chyba, ze córka wyjechana, i podobne też rozmowy. No, może już do jedzenia popędzać nie muszę

    OdpowiedzUsuń
  4. ja w sumie też nie muszę, ale Magda więcej czasu traci na ględzenie niż na jedzenie;)

    OdpowiedzUsuń
  5. typowa rodzinna rozmowa przy śniadaniu :) biedny Mąż ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. eee tam biedny zaraz:) Biedna to ja, kiedy moje latorośle zaczynają się kłócić, co stanowi 99% czasu jaki spędzają razem

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę info tu: http://prowincjonalnenauczycielstwo.blogspot.com/2011/01/prywata-czyli-czemu-mam-dzis-kopot-z.html, resztę posłałam e-mailem:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze mówiąc to troszeczke się uśmiałam czytając ten dialog:))
    Faaaaaje!:) hehe

    OdpowiedzUsuń
  9. No i o to chodziło:) Ja to mam w sumie codziennie;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kobieta awaria :) Nowa książka pisze się :D

Czas na płodozmian, czyli komedia na czasie :)

Targi Książki w Krakowie 2017