Abbi Glines "Dla ciebie płonę"

„Dla ciebie płonę” Abbi Glines to powrót do Rosemary Beach i przedstawienie losów jednej z najbardziej kontrowersyjnych i znienawidzonych przez wiele czytelniczek postaci. Nan, siostra Rusha przez całą serię dała się poznać jako rozpuszczona, kapryśna, wredna, nie licząca się z nikim i z niczym dziewczyna, która robiła wszystko, aby świat ją znienawidził. Przez swoje liczne występki zraziła do siebie sporo osób i trafiła też wiele razy na niezbyt ciekawe towarzystwo. To właśnie jej przeszłość powoduje, że staje się celem obserwacji tajnych agentów. Major ma zadanie zbliżyć się do Nan, aby dowiedzieć się coś więcej na temat barona narkotykowego Franco, z którym dziewczyna była kiedyś w krótkim związku. Mózgiem całej operacji jest Cope, mężczyzna o nieciekawej przeszłości, dla którego życie „undercover” jest wszystkim co ma. Gdy Major zawodzi, a Nan wyjeżdża do Las Vegas, na jej drodze staje tajemniczy, nieprzewidywalny i bardzo mroczny Gannon, który wydaje się być jedyną osobą potrafiącą zapanować nad równie nieprzewidywalną młodą kobietą. 

Gannon zabiera Nan do świata mrocznej miłości, a dziewczyna uświadamia sobie, że czegoś takiego cały czas szukała. Lecz nie tylko cielesność zaczyna ich łączyć, Nan łapie się na tym, że zaczyna cały czas myśleć o Gannonie, a narzucający się jej Major staje się bardzo męczący. Lecz czy Gannon jest tym, za kogo się podawał? I czy przeszłość i źli ludzie, którzy się w niej pojawili, nie zapukają pewnego razu do drzwi córki Kira?


Abbi Glines z rozmachem kończę serię Rosemary Beach, fundując nam mroczną erotyczną historię, nie pozbawioną wątków sensacyjnych. Książkę czyta się szybko, akcja przedstawiona jest  punktu widzenia poszczególnych bohaterów, a finał sygnalizuje, że jeszcze chyba poczytamy o jednym interesującym bohaterze. Polecam, zwłaszcza fankom tej serii i tej autorki.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Pascal.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kobieta awaria :) Nowa książka pisze się :D

Moja Jagoda daje do wiwatu :)

Tak to z facetami bywa...