Abbi Glines "Jeszcze się spotkamy"

Wielbicielki prozy Abbi Glines zapewne znają doskonale serię Rosemary Beach. „Jeszcze się spotkamy” stanowi kolejny tom tego cyklu i tym razem bohaterem jest Mase Manning, syn Kira i zagubiona Reese Ellis. Dziewczyna pozbawiona wsparcia najbliższych, wychowywana przez nienawidzącą ją matkę i ojczyma, który uczynił jej to, co najgorszego może zrobić dorosły mężczyzna małej dziewczynce. Reese ma dość życia w strachu i ucieka z domu. Mijają dwa lata, Reese radzi sobie jak umie, sprzątając w bogatych rezydencjach. Ukrywa przed światem swoją przeszłość, a także to, że ma trudności w czytaniu i pisaniu. W jej „domu” po prostu wszyscy nazywali ją głupią, pogodziła się z tym i nie dociekała dlaczego jest tak jak jest. Pewnego razu trafia do domu niejakiej Nan, której na szczęście nie ma i będąc w świadomości, że rezydencja jest pusta, sprząta ją swobodnie, śpiewając i doskonale przy tym fałszując. Jednak okazuje się, że nie jest sama. Mase Manning, syn właściciela, brat Nan właśnie wrócił z Teksasu, gdzie zajmuje się hodowlą koni i po męczącym locie budzi go jakieś zawodzenie. Mase jeszcze nie wie, że gdy wyjdzie ze swojej sypialni zobaczy coś, co na zawsze zmieni jego życie.

Czy to się może udać? Dziewczyna z pogmatwaną psychiką, tragiczną przeszłością, bez wykształcenia, z wieloma brakami i młody mężczyzna, który ma wszystko? Abbi Glines wykorzystuje motyw stary jak świat, Kopciuszek i Książę, a wszyscy wiemy, jak to się skończyło. Jednakże przedstawia historię Reese i Mase’a w tak emocjonalny sposób, nie szczędząc czytelnikowi dramatycznych zwrótów akcji, wzruszających wyznań i pełnych namiętności uniesień, że wszystko to składa się w idealną całość, od której nie można się oderwać.

„Jeszcze się spotkamy” to pierwszy tom odsłony o losach Mase'a. Kolejny ukaże się już w listopadzie i z wielką ciekawością na niego czekam.

Ta książka to na pewno lektura obowiązkowa dla miłośniczek serii Rosemary Beach, ale może ją także czytać ktoś, kto wcześniej nie trafił na poprzednie tomy. Wzruszająca, poruszająca, denerwująca. Tak chyba mogę określić tę pozycję. Oczywiście polecam. 


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Pascal.


Komentarze

  1. Pomimo pochlebnej recenzji, to jednak się sięgnę po tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sandra Brown "Następny świt"

Nora Roberts "Słodka zemsta"