wtorek, 21 maja 2013

Elwira Watała "Sodomici"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Videograf.


Elwira Watała to autorka wielu opracowań, monografii i książek odkrywających mroczne, wstydliwe i niekiedy bulwersujące sekrety historii. W 2011 wydała nieco kontrowersyjną książkę „Mój chory de Sade”, a teraz w moje ręce wpadła jej najnowsza publikacja. „Sodomici” to kolejna wycieczka w przeszłość, w sposób nieprzegadany obrazująca rozwój sodomii na przestrzeni wieków.

Na początku autorka funduje nam zarys historyczny jeśli chodzi o pojęcie i zjawisko homoseksualizmu na świecie. Zastanawia się, czy homoseksualizm można leczyć, dlaczego niekiedy był postrzegany jako choroba, innym razem jako przywilej i normalny sposób budowania męskości? Dlaczego w szeregach armii pojawiali się… tymczasowi homoseksualiści, którzy po powrocie do swoich domostw, wracali jednocześnie do żon i narzeczonych?

W dalszej części publikacji poznajemy najsławniejszych homoseksualistów, o których czasami chyba nie wiedzieliśmy, że stoją po tej stronie sfery życia z drugim człowiekiem. Piotr Czajkowski, Hans Christian Andersen, Oscar Wilde, Ludwik II Bawarski, Fryderyk Wielki, rzymscy cesarze, Marcel Proust, William Szekspir, Tomasz Mann, Jarosław Iwaszkiewicz. I wielu wielu innych. Niektórzy otwarcie przyznawali się do homoseksualizmu, inni żyli w związkach z kobietami i do końca przekonywali świat co do własnej heteroseksualności. Autorka przytacza wiele dowodów na takie, a nie inne upodobania, opisuje związki z mężczyznami, a w przypadku artystów opowiada o dziełach, które powstawały inspirowane miłością do drugiego mężczyzny.

Nie ogranicza się tylko do historii, funduje nam wycieczkę do Hollywood i dzięki temu poznajemy światek filmu, gdzie męska miłość była i jest czymś zupełnie normalnym. Książka jest napisana przystępnym, czasami pełnym inteligentnego humoru językiem, bez zbędnych naukowych dywagacji, stanowi interesującą i wciągającą lekturę.

Temat stary jak świat, a jednak w ciekawej odsłonie, zawiera wiele cennych informacji z życia znanych ludzi, ukazując ich od nieco odmiennej strony. Ciekawa, błyskotliwa, nieprzegadana. Polecam, może stanowić ciekawe uzupełnienie naszej wiedzy i o ludziach, a także o tych wątkach historycznych, których nie znajdziemy w podręcznikach do nauki tego przedmiotu.

poniedziałek, 20 maja 2013

Spotkania, targi, a teraz powrót do rzeczywistości.

Ostatni tydzień był dla mnie bardzo intensywny. Jeździłam na trasie: Wrocław-Poznań i Wrocław-Warszawa. I oczywiście z powrotem;) W Poznaniu spotkałam się z wydawcą, uzgadnialiśmy kwestie dotyczące mojej najnowszej powieści, która ukaże się 23 września, a o której napiszę więcej już wkrótce. Miałam także sesję zdjęciową (też wkrótce pokażę kilka fotografii) i spotkanie w Księgarni Między Słowami.
W Warszawie spędziłam dwa dni, w piątek spotkałam się z Czytelnikami w Bibliotece na Targówku, a w sobotę na Targach Książki na Stadionie Narodowym. Niestety, byłam w kiepskiej formie, bo zaatakowała mnie choroba i na targach siedziałam z wysoką gorączką. Ale mam nadzieję, że podpisując książki i wpisując dedykacje nie zrobiłam jakiegoś gorączkowego faux pas;)

Serdecznie dziękuję wszystkim za przyjście na spotkanie ze mną, za przemiłe rozmowy, spotkania i wsparcie. Było wspaniale i bardzo intensywnie:) Do zobaczenia na kolejnych targach, na pewno w Krakowie, a także w Katowicach :D

A poniżej kilka fotografii:

W Bibliotece na Targówku



Z pisarką i przyjaciółką-Magdaleną Zimniak, która moderowała moje spotkanie autorskie :)

 "U Szwejka" nasza Grupa Siedlecka, w składzie: Anna Fryczkowska, Mariola Zaczyńska, Małgosia Warda, Agnieszka Gil, Hanna Cygler, ja, Maria Ulatowska, Manula Kalicka i Magdalena Zimniak :)

Na Targach Książki podpisuję "W szpilkach od Manolo":)

Targi Książki, stoisko portalu Granice.pl Pisarki zrobiły niezłe zamieszanie;) Od lewej: Iwona Grodzicka-Górnik, Renata Kosin, Kasia Bulicz-Kasprzak, Magdalena Kordel, Agnieszka Gil, ja, Kasia Michalak, Kasia Enerlich :)))

I jeszcze ja, w Bibliotece:)


poniedziałek, 13 maja 2013

Alex Scarrow "Jeźdźcy w czasie"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zielona Sowa.


Chyba większość z nas oglądała kiedyś amerykański film dla młodzieży, „Powrót do przyszłości”. Powstały w sumie trzy części przygód Marty’ego, ale dla mnie najlepsza była pierwsza z nich. Tam z humorem, ale i napięciem, pokazano do czego może doprowadzić naruszenie kontinuum czasowego i jak duże może to mieć konsekwencje dla przyszłych pokoleń.

No tak, ale tamte zawirowania czasowe dotyczyły jedynie rodziny pewnego amerykańskiego chłopca, co, jeśli ktoś posiadający wehikuł czasu zabrałby się za… większe sprawy?
Na przykład do czego doprowadziłoby udaremnienie zamachu na Johna F. Kennedy’ego? Albo co zrobić, aby zapobiec atakowi terrorystycznemu na Nowy Jork w 2001 roku? A może… cofnąć się jeszcze bardziej i sprawić, że Adolf Hitler wygra II wojnę światową?
Liam, Irlandczyk, właśnie tonie na „Titanicu” w 1912 roku, Maddy leci samolotem, który zaraz się rozbije w roku 2010, a Sal spłonie w pożarze w 2026 roku. Jednak pojawia się tajemnicza postać starca i ratuje trójkę nastolatków przed niechybną śmiercią. Wszyscy zostają umieszczeni w ponurym magazynie w Nowym Jorku, 2001 roku. Jest 10 września. Młodzi ludzie nie wiedzą co się właściwie stało, ale już wkrótce okazuje się, że zostali zrekrutowani do nowej jednostki, która ma zajmować się pilnowaniem przestrzeni międzyczasowej. Stają się członkami grupy Time Riders, którą szkoli tajemniczy starzec. Podróże w czasie nie są mrzonkami, to rzeczywistość, ale jednocześnie stanowią olbrzymią pokusę dla ludzi, którzy pragną władzy i posłuchu.

I wówczas okazuje się, że kontinuum czasowe zostało poważnie naruszone. Ktoś cofnął się do roku 1941, do Orlego Gniazda, gdzie ukrywał się Adolf Hitler i zmienił bieg historii. Nowy Jork jest już całkowicie innym miastem. Na ulicach powiewają czerwone flagi z wizerunkiem węża, zjadającego swój ogon. Panuje godzina policyjna. Porządku pilnuje SS. Trójka rekrutów musi odkryć co stało się w przeszłości i spróbować to naprawić, zanim ludzkość ulegnie całkowitej zagładzie.

„Jeźdźcy w czasie” Alexa Scarrowa to pierwszy tom młodzieżowej serii o jednostce Time Riders. Powieść czyta się jak dobrą sensację, a przedstawione alternatywne wizje przyszłości i teraźniejszości mogą przysporzyć wielu bezsennych nocy.
Ciekawa, energiczna, pomysłowa seria nie tylko dla młodego czytelnika. Także przeczytałam tę powieść z prawdziwą przyjemnością. Polecam.

niedziela, 12 maja 2013

Spotkania, zapraszam:)

Ten tydzień będzie dla mnie bardzo intensywny, będę miała trzy spotkania, na których przedpremierowo będzie można nabyć moją najnowszą powieść "W szpilkach od Manolo".

Zapraszam:

15 maja, godzina 18, Księgarnia Między Słowami, Poznań
17 maja, godzina 17.30, Biblioteka na Targówku, ul. Kuflewska 6, Warszawa
18 maja, godz. 14-15, Warszawskie Targi Książki, stoisko 16/D2-Granice.pl


Już się cieszę i oczywiście wszystkim miłośnikom moich książek mówię DO ZOBACZENIA :))) 


czwartek, 9 maja 2013

Magdalena Zimniak "Jezioro cierni"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prozami i portalu Czytajmy Polskich Autorów.


Jest wiele tematów w literaturze, które czasami autorzy boją się poruszać. I albo nie robią tego  wcale, albo czynią to z pewną zachowawczością, rezerwą i swego rodzaju delikatnością. Są też autorzy, którzy nazywają rzeczy po imieniu, nie boją się walić prawdy między oczy, uderzają w najczulsze struny, sprawiając, że pokazana rzeczywistość boli, wywołuje uczucie gniewu, wściekłości, nienawiści. I o to właśnie chodzi. Książka ma wywoływać obrażenia.
 
Magdalena Zimniak jest pisarką, która nie boi się sięgać po takie właśnie bolesne tematy. Po Willi i Pokoju Marty powraca w wielkim stylu, a jej Jezioro cierni od pierwszych stron wciąga, by potem wbić w fotel i namieszać czytelnikowi w głowie.

Akcja powieści rozpoczyna się w Stanach Zjednoczonych, gdzie młody student prawa, Peter Robertson, postanawia polecieć do Polski, do rodzinnego kraju jego matki Kate. Sama Kate, a właściwie Katarzyna, wyparła ze świadomości wszystko to, co łączyło ją z ojczyzną, ukryła swoją polskość w najgłębszych zakamarkach umysłu i nie przekazała nic ze swego dziedzictwa synowi. Stephen, mąż Kate i ojciec Petera zna tylko część prawdy i chociaż bardzo kocha żonę, nigdy nie udało  mu się dotrzeć tak głęboko, aby kobieta w pełni się przed nim otworzyła. Bo prawda, ta, która siedzi w umyśle Kasi jest tak okrutna, nieprawdopodobna, bolesna i dramatyczna, że nie ma w sumie innej możliwości, jak tylko ją ukryć i sprawić, żeby nigdy nie ujrzała światła dziennego. Ale wycieczka Petera do ojczyzny matki sprawia, że to, co miało być zakopane (ale niezapomniane) na wieki, powoli zaczyna wychodzić na światło dzienne. Peter spotyka się z dziadkiem Antonim, poznaje także ciotkę Monikę, siostrę matki i okazuje się, że sekrety i tajemnice to nie tylko domena jego matki, ale i całej rodziny. Jednocześnie w życiu chłopaka pojawia się piękna dziewczyna Agnieszka, niepełnosprawny Wojtek, którzy także odegrają wielką rolę w przedstawianych wydarzeniach.

Powiem szczerze, że po Willi, która dla mnie jest numerem 1 na mojej osobistej liście bestsellerów, postawiłam dosyć wysoko poprzeczkę Magdalenie Zimniak i nie spodziewałam się, że tak szybko uda się jej tę przeszkodę pokonać. Jezioro cierni to umiejętnie skonstruowany dramat psychologiczny, gdzie napięcie rodzi się powoli, sukcesywnie wciągając czytelnika w intrygę tak niesamowitą, tak świetnie splecioną i powiązaną wątkami, że chapeau bas!

Po raz kolejny powieść Magdy okazała się strzałem w dziesiątkę pod względem i fabuły i konstrukcji bohaterów, a także sposobu, w jaki pisarka przedstawia właśnie te bolesne, trudne, okrutne  tematy. Jedyne co mogę jeszcze dodać, to gorąca zachęta dla wszystkich do przeczytania tej i poprzednich powieści autorki, bo są to naprawdę świetne i wciągające książki!

sobota, 4 maja 2013

Lucy Gordon "Dogonić szczęście"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Mira.


Trzech braci, bogaty ród Rinucci, zatłoczony Neapol, majestatyczne Pompeje. Czy można chcieć więcej, szykując lekturę na wakacyjny wypoczynek? Być może, ale na pewno „Dogonić szczęścia” Lucy Gordon będzie stanowić rozrywkę dla niejednej wielbicielki romansów.
Książka ta składa się z trzech luźno powiązanych historii, w których bohaterowie to bracia: Carlo, Francesco i Ruggiero. Każdy z nich przeżywa ogrom sercowych rozterek, szukając tej jednej jedynej, dla której warto by było poświęcić wszystko. 

Carlo spotyka Dellę, która na początku okazuje się całkiem kimś innym, niż przypuszczał przystojny archeolog. Poza tym kobieta ukrywa pewną tajemnicę, która może zaważyć na ich wspólnym życiu. Oczywiście w oczach Carla to żaden problem, ale Della nie widzi dla nich przyszłości i nie potrafi wyobrazić sobie ich wspólnego życia. Zostawia zrozpaczonego mężczyznę, który nie potrafi sobie z tym poradzić.

Ruggiero tęskni za swoją wielką miłością, Sapphire. Która dała mu najpiękniejsze miłosne chwile, a potem odeszła bez słowa wyjaśnienia. Mężczyzna usycha z tęsknoty i najbardziej boli go to, że tak naprawdę nie wie co właściwie się stało. Gdy ulega wypadkowi, trafia pod opiekę Polly, która do złudzenia przypomina ukochaną. Jaką tajemnicę ma Polly i jaki ma to związek z Sapphire? Cóż, prawda może okazać się druzgocąca. Dla Ruggiero na pewno.

Francesco zakochał się w pięknej dziewczynie. Celia jest właścicielką firmy PR, ma mądrego psa i jest niewidoma. Mężczyzna nie potrafi zrozumieć, że ukochana jest samowystarczalna, że doskonale sobie radzi, że nie trzeba się nią opiekować, jak nieporadnym dzieckiem. W końcu Celia nie wytrzymuje i zrywa z nadopiekuńczym chłopakiem. Gdy ich drogi ponownie się zejdą, Francesco będzie się starał zapanować nad swoim despotyzmem. Wkrótce kolejna rodzinna tajemnica zmieni życie młodego mężczyzny. Czy demony przeszłości pomogą pokonać własne słabostki i żyć w szczęśliwym związku?

Trzy opowieści, proste i miłe w odbiorze, ale bez fajerwerków, kojarzą się nierozerwalnie ze słońcem, wiatrem, morzem. Lektura w sam raz na odstresowanie i wyluzowanie, nadająca się na najbliższe weekendowe i wakacyjne dni. Dla koneserek gatunku.

środa, 1 maja 2013

Historia Lukasa oczami pewnej pisarki...

Muszę się z Wami podzielić tą recenzją. Napisała ją Małgosia Warda, pisarka, rzeźbiarka, blogerka. Bardzo się cieszę, że dostrzegła w tej opowieści wszystko to, co chciałam przekazać. Nie tylko gangsterski świat, ale także pragnienie wolności, pójścia własną drogą, żal, niezrozumienie.

Zresztą... przeczytajcie sami:



poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Konkurs "Czytam w Szpilkach"

W związku ze zbliżającą się premierą książki "W szpilkach od Manolo", zapraszam serdecznie do udziału w konkursie fotograficznym, zorganizowanym przez Księgarnię Atena z Kamiennej Góry.

Szczegóły pod tym linkiem: Czytam w Szpilkach




czwartek, 25 kwietnia 2013

Światowy Dzień Książki w Kamiennej Górze 2013

Wróciłam wczoraj. A dzisiaj do żywych. Takiego maratonu spotkań dawno nie miałam. We wtorek już o 9 biegłyśmy z Madzią Zimniak i Renią Kosin na spotkanie do LO w Kamiennej Górze. Potem powrót na Rynek, chwila oddechu i ponownie rajd w kierunku Zespołu Szkół Ogólnokształcących na spotkanie z młodzieżą. Świetną młodzieżą, dodam:) Następnie powrót na Rynek i obiad, ale też w nerwach, bo już na 16.30 jechałyśmy na spotkanie w Bibliotece w Czarnym Borze (ja, Madzia, Renia, a także Iwona Walczak i Krysia Januszewska). Tam, niczym Cerber wejścia, pilnowałam czasu i ścigałam rozgadujące się koleżanki-pisarki do samochodu;) Bo już o 18 rozpoczynało się Czytanie pod Chmurką. A potem do około 21-wszej debata na temat tego, czy książka to towar czy dobro kultury. Oczywiście temat pozostał nierozstrzygnięty, bo chyba musielibyśmy siedzieć tam tydzień, aby dojść do jakichś wiążących wniosków.
A Pani Krystynie Czernidze i jej synowi, Rafałowi, organizatorom i właścicielom Księgarni ATENA należy się tylko ukłon do samej ziemi i wielkie, z serca płynące słowa podziękowania.  JESTEŚCIE WSPANIALI!!!!
Wczoraj wróciłam do Wrocławia i powiem tylko tyle: To było cudowne święto piszących, czytających, wydających i te dzieła sprzedających. Koniec i bomba, kto nie czyta ten trąba!


poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Joanna M. Chmielewska "Karminowy szal"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa MG.


Powstało już multum opowieści o przyjaciółkach, ich perypetiach, wspomnieniach, radzeniu sobie z życiem. O marzeniach, pragnieniach, szukaniu swojej drogi na tym świecie. Czy jest możliwe, aby można było napisać coś jeszcze? Coś, co byłoby interesujące, wciągające, intrygujące? Coś… nowego? 

Oczywiście, motywy w literaturze powtarzają się i nie można oczekiwać wynalezienia koła w tym względzie, ale po przeczytaniu najnowszej powieści Joanny M. Chmielewskiej „Karminowy szal” stwierdzam, że inwencja i wena ciągle żyją, a umiejętne poprowadzenie fabuły niejednokrotnie może zdziałać cuda.

Trzy kobiety. Marysia, Marta i Magda. Czyli Magiat. Wielka trójca. Przyjaciółki. Kiedyś trafiły do jednej szkoły z internatem, a właściwie do ośrodka rehabilitacyjnego dla dzieci, połączonego ze szkołą. Wspólne szkolne zmagania, pierwsze przyjaźnie, fascynacje. A także… No właśnie. Co wydarzyło się przed laty, co tak, a nie inaczej naznaczyło trójkę dziewczyn, a teraz kobiet? Każda z nich jakoś ułożyła swoje życie, czasami błądziła, szukając właściwej ścieżki, ale koniec końców robi coś, co pozwala jej normalnie funkcjonować. Tylko dlaczego uporczywe myśli ciągle atakują, przypominając, rysując niechciane obrazy, sprawiając, że przeszłość  wcale nie odeszła, ale jest tu i teraz. Ciągle obecna, tkwiąca, niczym wyrzut sumienia, przypominająca, że jest jeszcze coś, co należałoby raz na zawsze załatwić. Dlatego Magiat spotyka się w ulubionej winiarni Piwnicy pod Liliowym Kapeluszem i wie, że musi zrobić wszystko, aby zamknąć sprawę z dzieciństwa, bo to może w jakiś sposób pozwoli uporać się z dorosłością.

„Karminowy szal” to powieść obyczajowa, z elementami psychologicznymi, opowiada o krzywdzie, o psychicznym bólu, o próbie odzyskania własnej tożsamości, która dawno temu została zabrana. Zaburzona. Powieść utrzymana właśnie w tonie historii o kobietach, o ich życiu i pragnieniach, nieoczekiwanie przeradza się w bolesny dramat dzieci, które ufały i które to zaufanie straciły. Świat dorosłych okazał się okrutny i bezwzględny, nie zważający na wszystko to, co czyste i niewinne. Czy Maria, Marta i Magda będą potrafiły zamknąć tę bolesną kartę ich wspólnej historii? Czy mają jeszcze szansę na odzyskanie siebie i życie bez demonów przeszłości? Zachęcam do lektury „Karminowego szala”. To historia, która pobudza do refleksji, a także daje nadzieję, że chociaż czasami świat okazuje się bezbrzeżnie zły, to jednak można dostrzec w nim dobro i to ono w końcu zwycięża. Polecam.

piątek, 19 kwietnia 2013

Światowy Dzień Książki w Kamiennej Górze-do zobaczenia :)

23 kwietnia 2013 r. w Kamiennej Górze po raz kolejny odbędą się obchody Światowego Dnia Książki. Święto czytających, piszących, bibliotekarzy i księgarzy. Wszystkich tych, dla których książki to codzienność, treść życia i radość.
Z tej okazji do Kamiennej Góry przybędzie około 30-stu Pisarzy i Poetów z całej Polski, którzy będą brać udział w szeregu spotkań z Czytelnikami na terenie Kamiennej Góry i okolic. Przygotowano spotkania na kamiennogórskim Rynku, w Księgarni Atena, a także w szkołach, przedszkolach, szpitalu, muzeum, domach kultury oraz w kawiarni „Lotos” i w hotelu „Karkonosze”. Oprócz spotkań autorskich, odbędzie się także cykl różnotematycznych warsztatów z młodszymi i starszymi Czytelnikami, a także wieczorna debata pod hasłem ”Czy książka to dobro kultury czy zwykły towar?” Nie zabraknie oczywiście flashomobowej akcji „Czytanie pod chmurką”, która będzie miała miejsce o godzinie 18 nad Zalewem (główny most).
Oprócz tego przewidziano szereg atrakcji i niespodzianek dla najmłodszych Czytelników. W Księgarni Atena będzie czekało na dzieci pudło z rozmaitymi prezentami, a dzieci z „zerówek” i najmłodszych klas będą mogły zakupić książeczki za 1 zł.
Zapraszamy wszystkich do udziału w tym święcie literatury, 30 autorów, 150 róż, 400 książeczek dla dzieci, 2 dni, spotkania w 6 miejscowościach. Światowy Dzień Książki to Kamienna Góra! Do zobaczenia!