Emma Chase "Zaplątani"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Filia.


„Zaplątani” autorstwa Emmy Chase stanowią pierwszy tom trylogii Tangled, kolejne części będą zatytułowane „Zakręceni” i „Zniewoleni”. Gdy zaczęłam czytać tę zaplątaną historię, spodziewałam się kolejnego erotyku z nieco wyświechtanym motywem, że ona zaczyna pracę w jego firmie, najpierw się nienawidzą, a potem i tak lądują w łóżku i to w różnych konfiguracjach. Jakież więc było moje zaskoczenie, że pomimo faktycznego lądowania w łóżku i nie tylko, to jednak bohaterowie nie powielają znanych rysów fabuły (chociażby z „Pięknego drania”), a cała akcja zostaje całkiem inaczej poprowadzona.

Bo oto, zagorzały wyznawca stanu kawalerskiego, śmiało korzystający z życia i nie odmawiający sobie kosztowania coraz to nowych damskich kąsków podczas sobotnich wypadów, syn właściciela nowojorskiej firmy skupującej podupadające przedsiębiorstwa, Drew Evans, ma grypę. Hm. No i co z tego? Noo, wiele, bym powiedziała. Bo to nie taka zwykła grypa. Drew nie może spać, nie może jeść, nie może oddychać, bo wszelkie jego zmysły skierowane są na śliczną Katherine Brooks, która pracuje razem z nim. Katherine jest odporna na zabiegi znanego młodego playboya, poza tym ma narzeczonego, ale czy naprawdę ustrzeże się przed potężnymi mackami zainteresowanego aż w nadmiarze faceta? A czy Drew będzie umiał utrzymać to, co dopiero zaczyna się budzić pomiędzy nim, a ostrożną Kate? 

Możecie powiedzieć „ale to już było”, być może, lecz liczy się też forma przekazu i podania tych znanych skądinąd motywów. A podanie to jest naprawdę wyśmienite. Narracja jest pierwszoosobowa, prowadzona z perspektywy Drew, który w nieco ironiczny i niezwykle humorystyczny sposób zwraca się do swoich kobiecych czytelniczek i tłumaczy, jak ciężko być facetem.
Taki sposób przedstawienia sprawia, że książka nie jest rzewnym romansem o zabarwieniu erotycznym, a w odbiorze staje się historią nieznośnego chłopca o wielkim poczuciu humoru, którego, no cóż, pewnie niejedna czytelniczka chciałaby mieć gdzieś w pobliżu.

Jestem ciekawa co autorka zafunduje nam w kolejnych odsłonach serii, na pewno sięgnę po następne tomy, bo tak dobrze dawno się nie bawiłam. Polecam, fajna, odstresowująca lektura.

„Kiedy moje spojrzenie nadal prześlizguje się po jej sylwetce, problem, że się tak wyrażę, narasta. Mimo iż mój umysł rozpoznaje Kate Brooks jako konkurencję, najwyraźniej mój koleżka jeszcze nie dostał tej wiadomości.
I, sądząc po jego reakcji, nadal chce się zaprzyjaźnić.
Zatem wyobrażam sobie pannę Gurgle, moją nauczycielkę fizyki z piątej klasy. Była bestią, nie kobietą. Wyglądała jak emerytowany zapaśnik - zdecydowanie nie jak modelka. Na prawym policzku miała pieprzyk tak wielki, że byliśmy pewni, iż to głowa bliźniaka, który nie oddzielił się od niej jeszcze w łonie matki. To było obrzydliwe i jednocześnie hipnotyzujące - mimowolnie człowiek cały czas gapił się na to. Kiedy mówiła, to coś podskakiwało niczym galaretka.

Drżę z powodu tego wspomnienia, ale to pomaga. W moich południowych rejonach wszystko wraca do normy.”*

* str. 57, Emma Chase, Zaplątani, Wydawnictwo Filia, Poznań, 2015.

Komentarze

  1. Ja też znakomicie bawiłam się przy tej książce. Świetna rozrywka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka niezwykle mnie intryguje, bo do tej pory spotkałam się na blogach z samymi zachwycającymi opiniami, więc żal nie sięgnąć po taką powieść. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. rewelacyjna lektura :) spędziłam z nią same zabawne i ciekawe momenty :)
    Drew wymiata ze swoim światopoglądem :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sandra Brown "Następny świt"

Nora Roberts "Słodka zemsta"

Joy Fielding "Zawsze ktoś patrzy"