poniedziałek, 22 czerwca 2020

Melissa Darwood "Niezdobyta" t. 1, 2

Po dylogię autorstwa polskiej autorki Melissy Darwood sięgnęłam zachęcona pozytywnymi opiniami moich czytelniczek, które na mojej grupie fanowskiej Sekta Agnes wielokrotnie sobie te książki polecały.
Zainteresował mnie także motyw alpinizmu, który opisany jest w obu tomach „Niezdobytej” i stanowi tło do przedstawianych wydarzeń.

Główna bohaterka, to dziennikarka upadającej gazety, Julia Kabat, która musi ratować swoją posadę. Ma przeprowadzić wywiad ze znanym alpinistą, który zajmuje się, między innymi, organizowaniem grupowych „turystycznych” wypraw na Mount Everest. Mężczyzna okazuje się być nieciekawym rozmówcą, ale przekazuje Julce informację o niejakim Jeremym Jansonie, który ma zamiar samotnie zdobyć szczyt K2, i to zimą! Czyli dokonać właściwie czegoś niemożliwego. Po wielu perturbacjach i utrudnieniach, głównie ze strony JJ-a, dziennikarce udaje się dojść do porozumienia z introwertycznym i nieprzyjaźnie usposobionym mężczyzną. Julia napisze o nim książkę i wyruszy z nim na wyprawę, dochodząc do bazy pod szczytem. Rozpoczyna się szalona eskapada, do której Julia musi się oczywiście najpierw przygotować. I sama już nie wie, co będzie większym wyzwaniem: walka z własnymi słabościami, niechęcią do fizycznego wysiłku, awersją do chłodu i trudnych warunków, czy niesamowite przyciąganie i fascynacja tajemniczym i niezwykle przystojnym Jeremim. 
Historia pięknej i obfitującej w szereg nieprzewidywalnych zwrotów akcji miłości do gór, przeplata się z gorącą i przepełnioną erotyzmem opowieścią o miłości, przed którą bohaterowie bronią się ze wszystkich sił.

Ale to nie tylko hot romans. To wciągająca opowieść o górach, o chęci pokonywania własnych ograniczeń, o walce z naturą i z innymi ludźmi. Autorka przeprowadziła doskonały research, tworząc historię, dzięki której możemy poznać ciekawostki i wszystkie szczegóły dotyczące wyprawy w Himalaje, przygotowania, osprzętu, treningów, zasad. Opisała to wszystko w tak nieinwazyjny sposób, umiejętnie tworząc tło do przedstawianych wydarzeń, że sama nabrałam ochoty, aby założyć buty trekkingowe i powędrować w Tatry.

Dylogia „Niezdobyta” to miejscami zabawna, wciągająca, denerwująca i pełna namiętności opowieść o ludziach, górach i pokonywaniu własnych słabości i uprzedzeń. Czyta się wyśmienicie, wprost nie można się oderwać! To historia „o czymś”! Takie książki chcę czytać. Polecam gorąco!






wtorek, 16 czerwca 2020

MARS-Bezlitosna siła. Już w przedsprzedaży!!!

Agnieszka Lingas-Łoniewska kończy swoją bestsellerową serię w porywającym stylu – ta książka to emocjonalny nokaut!
"Mars" to ostatni tom uwielbianej serii "Bezlitosna siła", opowiadającej o mężczyznach uprawiających walki MMA – każdy z nich ma za sobą mroczną przeszłość, która go prześladuje. To także historie kobiet, które doświadczyły przemocy, a pomoc znajdują w fundacji FemiHelp, wspierającej ofiary agresji ze strony mężczyzn.
Jego życiem rządzą nienawiść i szaleństwo. Kiedy na ringu staje się niepokonanym Marsem, oddaje się im całkowicie. I tylko ona budzi w nim odmienne, bardziej tkliwe uczucia.
Ale powiedzmy sobie szczerze: doktor Liwia Marczyk gra w zupełnie innej lidze.
Są jak ogień i woda. I przyciągają się z siłą żywiołów.
On woli nie ryzykować – nie teraz, kiedy przed nim poważne zadanie. Nic nie powinno go rozpraszać.
Ona nie chce być naiwna. Już raz się sparzyła i do tej pory płaci za to wysoką cenę.
Kiedy jednak w grę wchodzi prawdziwa miłość, Mars i Liwia będą musieli się zastanowić nad swoimi wyborami. Czy odważą się postawić wszystko na jedną kartę?


PRZEDSPRZEDAŻ: EMPIK.COM



środa, 10 czerwca 2020

Adrian Bednarek "Inspiracja"

Adrian Bednarek to autor młodego pokolenia, który zyskał rzeszę czytelników dzięki mrocznej „diabelskiej” serii o seryjnym mordercy, Kubie Sobańskim. Teraz mamy okazję zapoznać się z najnowszą powieścią autora, znanego z tworzenia czarnych, zwichrowanych psychicznie charakterów.
„Inspiracja” otwiera nową serię i wciąga czytelnika w pogmatwaną, pełną zagadek i twistów fabularnych historię.

Bohaterem jest młody chłopak, dwudziestotrzyletni Oskar, który pisze opowiadania kryminalne. Jest to dla niego ucieczką od rzeczywistości i formą terapii, po tragicznych, mrożących krew w żyłach wydarzeniach z przeszłości, których był świadkiem. Kiedy w jego mieście zaczynają ginąć dziewczyny, a ich zmasakrowane ciała znajdowane są w różnych miejscach, Oskar zaczyna się żywo interesować tragicznymi wydarzeniami. Poznaje piękną Luizę, która wywodzi się z rodziny o nader ciekawych korzeniach. Jej ojciec żyje chyba tylko cudem, jego rodzina także została poddana wielkiej próbie. Czy zetknięcie się z ludzkimi potworami, może w jakiś sposób zmieniać ludzką psychikę, ukazując jej mroczne i bezlitosne oblicze? Oskar ma swoją teorię na to, co dzieje się w miasteczku. I mimo rodzącej się miłości do Luizy, zaczyna prowadzić własne śledztwo, uznając, że to właśnie jej ojciec może być seryjnym mordercą.

Akcja rozwija się powoli, by przyspieszać stopniowo i wciągać czytelnika w szaloną, pełną niespodziewanych zwrotów akcji fabułę. Autor wykorzystał autentyczne wydarzenia, do stworzenia fabularnego tła, które jeszcze bardziej nadaje historii prawdziwości. 
Klimatem i pewnymi rozwiązaniami, historia przypomina mi książkę Jamesa Pattersona „Kolekcjoner”, która stanowi moją guilty pleasure. 


Jeśli lubicie mroczne, pełne zagadek opowieści, w których nie brakuje sugestywnych przedstawień morderstw, pełnych bardzo obrazowych opisów, to polecam „Inspirację”. Wciągający thriller ze świetną intrygą i ciekawymi bohaterami.

sobota, 6 czerwca 2020

Melisa Bel "Diabelski hrabia"

Kiedyś zaczytywałam się w romansach historycznych, dawno jednakże nie miałam do czynienia z takimi książkami. 
Teraz w moje ręce trafił romans osadzony w realiach XIX wiecznych, napisany przez polską autorkę, Melisę Bel. Akcja rozgrywa się w roku 1818, w Anglii, w posiadłości hrabiego Charlesa Winstona. Do jego olbrzymiego i nieco ponurego domu trafia wdowa po jego kuzynie, niejaka Jocelyn Ashton. Kuzyn, Edward, popełnił mezalians, żeniąc się z niższą stanem Jocelyn, przez co oboje zostali pozbawieni prawa do majątku, a Edward został wydziedziczony. Żyli w ubóstwie i praktycznie to lady Ashton ich utrzymywała, bo Edward nie nawykł do jakiejkolwiek pracy. Kiedy umarł, został po nim list, w którym prosi hrabiego Winstona o zaopiekowanie się jego żoną.

Lady Ashton, wraz z ukochanym kotem Rogerem trafia do posiadłości z piekła rodem, co nie jest przypadkowe, gdyż jej właściciel zwany Diabelskim Hrabią. Znany jest ze swego notorycznie złego humoru, ostrego języka i ponurego wzroku. Do tego dochodzi jego przytłaczająca postura, gdyż jest wysoki, potężnie zbudowany i nosi czarne, przydługie włosy, niczym mityczny Hades. Kiedy pod jego dach trafia lady Ashton, jego irytacja osiąga maksymalny poziom. Bo oto pojawiła się kobieta, w której kochał się jako mały chłopiec. A tymczasem okazała się łowczynią posagów! Zarówno Jocelyn, jak i Charles, niewiele o sobie wiedzą, nie znają swojej przeszłości, która zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku, była bardzo tragiczna. Ona żyła w ubóstwie, usiłując wiązać koniec z końcem, a on walczył w wojnach Napoleońskich i odniósł szereg obrażeń. Jednocześnie diabelskiego hrabiego i młodą kobietę zaczyna łączyć pasja i namiętność. Ale czy to wystarczy?

„Diabelski hrabia” to świetnie napisana historia miłosna, w której, jak na romans historyczny przystało, nie brakuje namiętności, awantur, słownych potyczek, humoru, nieporozumień i sytuacyjnych pomyłek, wikłających bohaterów w coraz to nowe kłopoty. Książkę czyta się szybko, bohaterowie są i ujmujący i czasami wkurzający, zwłaszcza hrabia, którego czasami chciałoby się złapać za fular i potrząsnąć! Poza tym wielki plus dla autorki, za umiłowanie do zwierząt! Dziękuję za to.

Polecam gorąco, jeśli lubicie takie klimaty, rodem z powieści Johanny Lindsey, to na pewno „Diabelski hrabia” was nie zawiedzie.
A ja tymczasem czekam na tom drugi, który na pewno przeczytam z taką samą przyjemnością.


I dodam jeszcze, że Melisa Bel to oczywiście pseudonim i chwała autorce za to, że sięgnęła po coś nowego, innego, a nie pisała kolejnej książki o włoskiej niby-mafii z Nowego Jorku ;)


niedziela, 31 maja 2020

Andrzej Mathiasz "Szlam"

„Szlam” to kolejna powieść Andrzeja Mathiasza, który dał się także poznać jako autor scenariuszy i producent filmów dokumentalnych. 
W najnowszej powieści zabiera nas do Lublina, gdzie wśród klimatycznych uliczek Starego Miasta rozpoczyna się pełna zawirowań rozgrywka z tajemniczym i bezwzględnym mordercą. Głównymi bohaterami są: prokurator Adam Szmyt, a także komisarz Ewa Brudka i psycholożka, Magdalena Choroba. Szmyt, po przeniesieniu ze stolicy do Lublina, nie jest zadowolony z tej degradacji, przynajmniej w jego oczach. Kiedy zostaje wezwany do pierwszej sprawy, w lublińskiej karierze, jest zniechęcony i wkurzony. Jego irytację powiększa fakt, że na miejscu zbrodni… nie ma ciała. Właściwie jest, jego niewielki kawałek. Mianowicie odcięte przyrodzenie ofiary. Szmyt najchętniej zamknąłby sprawę, ale już niebawem zostaje znaleziony martwy właściciel uciętej części ciała, która to staje się obiektem niewybrednych żartów policjantów, a także przedmiotem ataku pewnego gawrona. W książce nie brakuje zabawnych scen, rodem z czarnej komedii, sytuacji, czarnego humoru, ostrego języka i nieszablonowych zbrodni. Poza tym jest jeszcze Lublin, którego ewidentnie nie lubi prokurator Szmyt. 
Nie umniejsza to wcale specyficznej sympatii, którą zaczyna się obdarzać prokuratora, gdyż jest to postać wieloznaczna, świetnie rozegrana pod kątem psychologicznym i ciągnąca całą fabułę. Klimatem „Szlam” przypomina mi chandlerowskie czarne kryminały, których charakterystyczną cechą były dynamiczne, pełne ironii dialogi. Tych także nie brakuje u Andrzeja Mathiasza. Autor posługuje się specyficznym słownictwem, które buduje klimat i postaci głównych bohaterów. Sama intryga kryminalna także została przemyślana i świetnie rozrysowana, rzucając niejednokrotnie fałszywe tropy.

Podsumowując: „Szlam” to zgrabnie uknuty kryminał, z wyrazistymi bohaterami, świetną intrygą i tajemniczym, czasami przerażającym, ale i tak pełnym uroku Lublinem w tle. Polecam, przede wszystkim wielbicielom kryminałów miejskich i fanom zagadek kryminalnych z nieoczywistymi postaciami morderców.


czwartek, 28 maja 2020

Guillaume Musso "Jutro"

Z twórczością Guillaume Musso miałam już kiedyś styczność, zapamiętałam go jako autora romantycznych dramatów, swoimi powieściami przypominał mi Nicolasa Sparksa. Jednakże książka, którą właśnie skończyłam odsłuchiwać w formie audiobooka na Legimi, jest nieco inna, z tego, co zapamiętałam. „Jutro” to dramat z sensacyjną fabułą, a nawet odrobiną wątków paranormalnych.

Kiedy pogrążony w rozpaczy po śmierci żony, samotny ojciec czteroletniej córeczki, Matthew Shapiro, trafia na wyprzedaż garażową i zakupuje starego MacBooka, nie wie jeszcze, że to początek dziwnych i dramatycznych wydarzeń w jego życiu. W laptopie znajduje nieusunięte dokumenty i zdjęcia poprzedniej właścicielki, niejakiej Emmy Lovenstein, uzdolnionej sommelierki z Nowego Jorku. Mężczyzna postanawia skontaktować się z kobietą, korespondencja rozwija się, oboje świetnie się dogadują i postanawiają spotkać. Matthew leci z Bostonu do NY i niestety zostaje wystawiony do wiatru, bo Emma nie pojawia się na spotkaniu. Panna Lovenstein siedzi prawie dwie godziny osamotniona w restauracji, wściekła na siebie, że ponownie dała się tak wmanewrować, bo pan niesłowny Shapiro nie raczył nawet dać znać, że go nie będzie. Jak to jest możliwe? 
Wkrótce okazuje się, że Matthew żyje w roku 2011, natomiast Emma pisze do niego z roku 2010. Jeszcze później na jaw wychodzą kolejne, zaskakujące fakty, żeby nie powiedzieć tragiczne. Matthew namawia Emmę, aby ocaliła jego żonę, a sam odkrywa, że w roku 2011… Tego wam nie zdradzę. Jednakże dodam, że pojawia się wątek sensacyjny, płatny morderca o nazwisku Tarasow, zdrada, handel organami i szereg tajemniczych wątków, które wciąż i wciąż utrzymują czytelnika w niepewności.

„Jutro” to wciągający dramat sensacyjny, który na początku przywodzi znany film z 2006 roku „Dom nad jeziorem” z Keanu Reeves’em i Sandrą Bullock. Jednakże to tylko jedyna analogia, łącząca obie fabuły.

Polecam serdecznie, audiobooka czytała świetna Anna Dereszowska, która sprawiła, że tę historię odbierało się jeszcze bardziej emocjonalnie.


poniedziałek, 25 maja 2020

Małgorzata Oliwia Sobczak "Kolory zła. Czerń"

Kolejny przesłuchany audiobook za mną. I jest to kolejna książka Małgorzaty Oliwii Sobczak, wchodząca w skład serii „Kolory zła”. 

W „Czerni” wraz z prokuratorem Leopoldem Bilskim przenosimy się na Kaszuby, konkretnie do Kartuz, gdzie bohater zostaje przeniesiony po akcji ze Skalpelem (o której możemy przeczytać w „Czerwieni”). Bilski próbuje się jakoś odnaleźć w małym mieście i zaściankowym posterunku, jednocześnie rozpamiętuje wydarzenia, w których o mało co nie zginęła Anna Górska. Jego asystentka, z którą zaczęło łączyć go coś o wiele więcej, niż tylko praca i szukanie seryjnych morderców. Wydaje się, że na komisariacie w Kartuzach nie czeka go nic ponadto, jak tylko błahe sprawy, którymi może się zająć policjant z mniejszym stażem i niższym stopniem. Lecz wtedy Anna Górska trafia na ślad zaginięcia trzynastoletniej dziewczynki, czym nie bardzo przejęła się kartuzka komenda. Górska prosi o pomoc Bilskiego, mimo wszystkich tragicznych rzeczy, jakie ich rozdzieliły. Jednocześnie poznajemy losy Julity Sarman, która wraz synkiem Piotrusiem, wraca z USA do Polski i zamieszkuje w swoich rodzinnych Kartuzach. Julita jest znaną pisarką, a do ojczyzny wróciła po tragicznej śmierci męża, który, jak się okazało, nie był wobec niej szczery. Kiedy Piotruś znika podczas miejskiego festynu, Bilski zaczyna zajmować się tą sprawą, mimo iż okoliczna policja uważa, że dzieciak się znajdzie.

Biski, Górska i ich kumple z sopockiej prokuratury, trafiają na zagadkowe tropy sprzed lat, które prowadzą do kaszubskich wierzeń, a także pedofilskich skłonności zaufanych dla społeczności działaczy. Intryga zapętla się coraz bardziej, a czytelnik może tylko wysuwać kolejne podejrzenia, zresztą tak samo, jak robi to prokurator Bilski. 

Książkę słuchało mi się z tym większą przyjemnością, gdyż opisywała tereny, gdzie w ciągu ostatnich dwóch lat spędzałam wakacje. Pojawiły się nawet Wdzydze Tucholskie, z których tylko krok do Półwyspu Lipa, jednego z moich ulubionych miejsc wypoczynku. W samych Kartuzach także byłam wiele razy, więc tym bardziej, z wielką ciekawością, czytałam tę powieść. 


Jest to rasowy kryminał, z wieloma tropami, ciekawostkami, ze swietnie nakreślonym obrazem małej społeczności, w której łatwiej wszelkie nieprawidłowości schować pod dywan, niż z nimi walczyć. Książka wciąga, trzyma w niepewności, a bohaterowie jeszcze bardziej przywiązują nas do siebie. Polecam gorąco i z wielką niecierpliwością czekam na kolejną odsłonę zmagań z seryjnymi mordercami, prokuratora Leopolda Bilskiego i jego ekipy. Autorka trafia na moją osobistą listę ulubionych polskich pisarzy kryminałów.


sobota, 23 maja 2020

Małgorzata Oliwia Sobczak "Kolory zła. Czerwień"

Ostatnio przerzuciłam się na audiobooki, dzięki abonamentowi w EmpikGo i muszę powiedzieć, że ponownie się wciągnęłam w tę formę „czytania” książek. Na pierwszy rzut poszedł trójmiejski kryminał Małgorzaty Oliwii Sobczak „Kolory zła. Czerwień”.

Kiedy z morza Bałtyckiego zostają wyłowione zwłoki młodej dziewczyny, pozbawionej ust, okazuje się, że siedemnaście lat temu w taki sam sposób została zamordowana niejaka Monika Bogucka, córka sędziny, Heleny Boguckiej. Sprawę prowadzi prokurator Leopold Bilski, przy pomocy swojego zespołu i asystentki, Anny Górskiej. Podczas zawiłego i pełnego zagadek śledztwa, prokurator odkrywa kolejne sekrety i żmudnie składa pozornie niepasujące elementy układanki. Jednocześnie przenosimy się do Trójmiasta połowy lat 90-tych, gdzie rządziła mafia, a nocne kluby były doskonałymi miejscami prowadzenia nielegalnych interesów. Autorka w zgrabny sposób porusza się pomiędzy tymi czasami, tworząc niesamowitą atmosferę, którą czuje się tak, jakby było się świadkiem owych wydarzeń. Do tego dochodzi umiejętnie poprowadzona intryga, pasjonujące śledztwo i osobiste zmagania bohaterów, którzy od początku budzą sympatię.

Jest to debiut kryminalny pani Sobczak i według mnie bardzo udany. Słuchałam Czerwieni z niesłabnącą przyjemnością i zaciekawieniem, co będzie dalej. Rzucane tropy i zmyłki, sprawiały, że czekałam z przyjemnością na finał, który wprawdzie niewiele mnie zaskoczył, ale i tak był całkiem niezłym zakończeniem tej niezwykle ciekawie opowiedzianej historii. Dlatego od razu wrzuciłam na moja audiobookową półkę tom drugi, zatytułowany „Czerń” i już przenoszę się wraz z prokuratorem Bilskim do Kartuz.

Serdecznie polecam.


środa, 20 maja 2020

Wojciech Chmielarz "Wyrwa"


Kiedy pojawiła się najnowsza książka Wojciecha Chmielarza, od razu przygotowałam się mentalnie na emocjonalną jazdę bez trzymanki. I nie pomyliłam się, autor ponownie funduje nam, czytelnikom, wycieczkę po zakamarkach ludzkiego umysłu, wrzucając nas w meandry tajemnic, które ludzie często trzymają głęboko w sobie, a wystarczy tylko impuls, albo niespodziewany zakręt losu, aby wszystko wyszło na jaw. Druzgocąc i niszcząc świat, jaki do tej pory wydawał się nam bezpieczny i znajomy.

W „Wyrwie” główny bohater właśnie w taki sposób traci swoje dotychczasowe życie. Ojciec dwóch dziewczynek, mąż Janiny, analityk, od lat pracujący na tym samym stanowisku w warszawskiej korporacji. Znużony nieco zarabianiem pieniędzy, spłacaniem kredytu we frankach, innymi oczekiwaniami żony, wiedzie swoje życie spokojnie, z dnia na dzień, zdając sobie sprawę, że to tylko namiastka życia, że przecież miało być tak pięknie. Wszystko się zmienia, kiedy pewnego razu jego żona, Janina, wyjeżdża służbowo do Krakowa, a Maciej otrzymuje wiadomość, że kobieta zginęła w wypadku samochodowym nieopodal… Mrągowa. Co robiła na Mazurach, skoro miała być w Krakowie? Maciej musi poradzić sobie nie tylko z rolą wdowca, ojca dziewczynek, które tęsknią za matką. Musi stawić czoła tajemnicy, którą odkrywa krok po kroku, a ślady prowadzą do mazurskiej wsi, gdzie wszystko się zaczęło, ale i skończyło. 

Autor umiejętnie buduje napięcie, kluczy pomiędzy wieloma wątkami, które składają się w jedną, zaskakującą całość. 
Do ostatniej strony nic nie jest oczywiste i wiadome, każdy rozdział niesie spore niespodzianki i twisty, które w książkach uwielbiam. 

Wojciech Chmielarz to doskonały obserwator współczesnego społeczeństwa, co w połączeniu z umiejętnością konstruowania zawiłej intrygi, oscylującej pomiędzy powieścią obyczajową, kryminałem a thrillerem psychologicznym, sprawia że od jego książki nie sposób się oderwać.


Polecam „Wyrwę” miłośnikom twórczości autora, ale także tym, ceniącym fabularną i językową sprawność, połączoną z płynną narracją i dynamicznie toczącą się fabułą. Kawał świetnej książki, polecam gorąco!


czwartek, 14 maja 2020

Wierszyki z koronawirusem w tle :)

Zakończyłam 8-tygodniowy cykl spotkań LIVE z czytelnikami, na moim fanpage.
Każdorazowo układałam wierszyk związany z sytuacją, w jakiej się znajdujemy.
Oto owe wierszyki:


LIVE 1 -> 25.03.2020Koronawirus puka do naszych drzwiCzy go wpuścisz, decydujesz tylko ty.Możesz go przyjąć z otwartymi płucami,wtedy niezbyt długo pozostaniesz z nami.Lecz jeśli wciąż kochasz, siebie i ludzi,kopnij go w dupę, niech się przebudzi.Kiedy wychodzisz, noś rękawiczki i maseczkę.Ochronisz siebie i ludzi kapeczkę.A najlepiej siedź w domu na tyłku szanownym,pokażesz wirusowi faka na odchodnym.

LIVE 2 -> 1.04.2020
Marzy ci się gra o tron?
Lepiej, żeby to nie był ON.
Takiej korony raczej nie chcesz mieć.
zatem w domu na dupie siedź!

LIVE 3 ->8.04.2020
Ten wirus to świrus, co koronę nosi.
Wszedł w nasze życie i wszystkich nas kosi.
Damy mu radę pod jednym warunkiem:
Nie włóczmy się nigdzie, siedźmy pod meldunkiem!
Jeśli tak zrobimy, to liczmy się z tym,
że w czerwcu pójdziemy na spacer lub film.
Spotkamy przyjaciół, włosy ostrzyżemy.
W ulubionej knajpie pyszny obiad zjemy!

LIVE 4 ->15.04.2020
Tej korony mamy już dosyć.
Chcielibyśmy normalnie już pożyć.
Jednak jeszcze sporo przed nami.
Obostrzeń z ograniczeniami.
Zachowujmy dystans, albo siedźmy w domu.
Aby wirusa nie sprzedać nikomu.
To dla nas czas próby i walki o życie.
Kiedy to przetrwamy, będziemy na szczycie!

LIVE 5 -> 22.04.2020
Izolacji dzień 38 
Włosy wyglądają jakby uschły 
Paznokcie niczym szpony wilkołaka 
A i skóra dziwna jakąś taka 
Koronawirus nasz wygląd obnaża 
I estetykę bezlitośnie obraża 
Bylebyśmy w środku wciąż ładni zostali
I do siebie nawzajem wciąż się uśmiechali

LIVE 6 -> 29.04.2020
Jesteśmy uwięzieni, w ciągłej izolacji
Nie widać jasnej strony tej całej sytuacji.
Koronawirus wredny dyktuje nam warunki.
Największe wydarzenie, to wyjście po sprawunki.
Wycieczka do Biedronki, spotkanie przy śmietniku
Rozmowy na odległość, na komórki ekraniku.
To ciągła próba dla nas, życiowe trudne testy.
Które nam udowodnią, że ludźmi wciąż jesteśmy.
Zatem trzymajmy dystans i nośmy te maseczki.
Aby koronawirus wreszcie się uwstecznił.

...LIVE 7 -> 6.05.2020
Ciężko jest nam zrozumieć
To co dzieje się wokół
Niełatwo wskazania przyjmować
Bez buntu i soli w oku
Więc taka wskazówka dla ciebie
I może ją inni docenią?
Lepiej zachować dwa metry od siebie.
Niż spocząć samotnym sześć metrów pod ziemią.

...LIVE 8 -> 13.05.2020
Dwa miesiące izolacji mija w oka mgnieniu
Ileż przekleństw i pogróżek mamy na sumieniu.
Nie jest łatwo zmienić wszystko, żyć wedle ustaleń
Chodzić w maskach, rękawiczkach, być ciągle w oddali.
To wszystko przeminie, zostanie w pamięci
Wspomnimy to kiedyś, może bez niechęci.
A moje wierszyki, niech tu pozostaną
Z uśmiechem na twarzy dziękuję wam za to. 



środa, 13 maja 2020

Samantha Young i Kristen Callihan "Niedopasowani"

„Niedopasowani” to powieść autorstwa duetu pisarskiego: znanej mi doskonale Samanthy Young i Kristen Callihan, z którą wcześniej się nie spotkałam. Zainteresowałam się tą książką, właśnie ze względu na Samanthę, ale także i na opis, gdyż główny bohater jest bokserem. A jak wiadomo, to klimaty, które bardzo lubię. Kto czytał moją serię Bezlitosna siła, ten wie o czym mówię. (Product placement :) )


Niedopasowani, to ona i on. Czyli Parker Brown, absolwentka MIT, ekolożka, rozwijająca swoją karierę w wielkiej korporacji. On, to Rhys Morgan, dwumetrowy mistrz wagi ciężkiej, który po osobistej tragedii, próbuje utrzymać siłownię „Nokaut”, którą jego ojciec-hazardzista wpakował w wielkie kłopoty. Rhys ma także młodszego brata, Deana, który dzięki niemu skończył studia, ale jakoś nie może nigdzie znaleźć dobrze płatnej pracy. Pewnego razu Dean umawia się z bogatą dziewczyną, która, aby dostać stały angaż w korporacji, musi mieć chłopaka, gdyż jej szef jest mizoginem i szowinistą. Ustala z Deanem, że będzie udawał jej faceta, oczywiście za sowitą opłatą. Gdy Rhys się o tym dowiaduje, uniemożliwia pójście bratu na pierwsze spotkanie i idzie tam sam, by utrzeć nosa bogatej panience. Nie wszystko idzie po jego myśli, koniec końców, to właśnie on, Rhys „Egzekutor” Morgan, zostaje chłopakiem do wynajęcia niejakiej Parker Brown.


Zabieg stary jak świat, ale poprowadzony w tak ujmujący i wciągający sposób, że od książki nie sposób się oderwać. Oczywiście po drodze okazuje się, że nie wszystko jest czarno białe, że Rhys to nie bezmózgi mięśniak, a Parker nie jest rozpuszczoną dziedziczką, tylko młodą kobietą, która do wszystkiego doszła sama, dzięki uporowi i wielkiej inteligencji.


„Niedopasowani” to świetny romans, z dodatkiem dobrze napisanych scen erotycznych (przy których nie czuje się niesmaku, czy rozbawienia), poruszone są także ważne tematy życiowe i społeczne, no i oczywiście jest wielka miłość, od której kręci się w głowie. Polecam i mam nadzieję, że autorki pokuszą się o ciąg dalszy, w którym poznamy losy Deana Morgana.

Fot.: Burda Książki


sobota, 9 maja 2020

Melanie Harlow i Corinne Michaels "Nieidealnie dopasowani"

Pomiędzy moimi fazami na thrillery i kryminały, lubię przeczytać niezobowiązujący romans, przy którym można się odstresować. Z katalogu Legimi wybrałam książkę „Nieidealnie dopasowani” duetu pisarskiego Melanie Harlow i Corinne Michaels. 

Historia przedstawia parę przyjaciół: Willow i Reida, którzy od ponad trzech lat spędzają ze sobą niemal każdą chwilę. Uwielbiają spędzać ze sobą czas, razem jedzą, gotują, oglądają łzawe seriale, zwierzają się sobie ze wszystkiego. Pewnego razu matka Willow postanawia oddać swoją firmę, zajmującą się dopasowywaniem par i aby sprawdzić, czy córka nadaje się do prowadzenia tego biznesu, zleca jej znalezienia drugiej połówki dla Reida. Mężczyzna jest trudnym przypadkiem, gdyż wychowany w patologicznej rodzinie, postanowił, że nigdy nie zwiąże się z żadną kobietą i na pewno nie będzie miał dzieci. Willow też ma problem ze znalezieniem tego jedynego, ale wie, że na pewno będzie chciała mieć dziecko i planuje sztuczne zapłodnienie, czym doprowadza do szału Reida. Kiedy Willow zaczyna umawiać na randki swojego przyjaciela, zszokowana odkrywa, że każdorazowo, czuje coś na kształt zazdrości i nie może dopuścić myśli, że Reid mógłby związać się z jakąś kobietą. Nietrudno się domyślić, że niebawem Willow i Reid zorientują się, że to oni są właśnie sobie pisani i łączy ich nie tylko przyjaźń, ale i gorąca namiętność, a także coś o wiele więcej. Ale czy będą potrafili przejść od przyjaźni do miłości i czy ich odmienne plany i oczekiwania względem życia, pozwolą pokonać przeszkody i uprzedzenia?


Zapowiadał się łatwy romansik, który przerodził się w odrobinę dramatu i poruszył trudne, a nawet bolesne tematy. Książka jest bardzo krótka, czyta się ją błyskawicznie i stanowi doskonałą, ale nie głupią, odskocznię od rzeczywistości. Polecam, bardzo fajna romantyczna historia.

środa, 6 maja 2020

Igor Brejdygant "Szadź"

Po kryminał Igora Brejdyganta zatytułowany „Szadź”, sięgnęłam tuż po reklamie nowego serialu z dwójką lubianych przeze mnie aktorów. Na okładce książki czytamy, że to najlepszy czarny kryminał, dodałabym, że to nawet thriller, fundujący nam szokującą wycieczkę po meandrach chorego umysłu psychopaty.


Główną bohaterką jest komisarz Agnieszka Polkowska (szacun za wybór imienia!), pracująca na komendzie w Skarżysku-Kamiennej. Pani komisarz zostaje wezwana do kolejnej sprawy, ofiarą okazuje się być młoda dziewczyna, która została okrutnie okaleczona. I to w czasie, gdy jeszcze żyła. Wszyscy sądzą, że to przypadkowa zbrodnia, jednakże Agnieszka trafia na szokujące ślady, które wskazują, że to kolejny punkt na mapie (i to dosłownie) serii zabójstw. Wbrew temu, co sądzą jej przełożeni, rozpoczyna śledztwo, które zawiedzie ją w przeszłość i okaże się, że ją i zabójcę łączy nie tylko ta sprawa. Jednocześnie poznajemy historię pani komisarz, jej pełne bólu i rozczarowań życie i próbę wychodzenia na prostą. 


Na uwagę zasługuje genialna kreacja postaci psychopatycznego zabójcy i także nowej przyszłej ofiary, zaangażowanej religijnie i posiadającej ogromną w tym zakresie wiedzę, co skutecznie wykorzystuje morderca. 


Intryga, tajemnice, powoli odkrywane kolejne tropy, w tym wszystkim bardzo dobrze wykreowana postać policjantki, no i wspomniany wyżej zabójca, to wszystko sprawia, że „Szadź” czyta się błyskawicznie i z zapartym tchem! Jestem także po pierwszym odcinku serialu, więc oczywiście czytając, miałam przed oczami Aleksandrę Popławską i Macieja Stuhra. Polecam wszystkim wielbicielom dobrych historii kryminalnych, a tymczasem czekam na kolejny odcinek serialu „Szadź” na Playerze.