Colleen Hoover "Maybe someday"

Może kiedyś będą razem. Może kiedyś Sydney będzie szczęśliwa. Może kiedyś Ridge zrozumie, że są różne rodzaje miłości, ale taka jedyna, prawdziwa jest właśnie teraz. Może kiedyś…
Colleen Hoover to niezaprzeczalnie pisarka, która potrafi poruszyć u człowieka, nawet najtwardszego, bardzo delikatne struny. Przeczytałam do tej pory jej dwie książki, teraz skończyłam trzecią, zatytułowaną „Maybe Someday”.

Bohaterką powieści jest dwudziestodwuletnia Sydney, która staje na zakręcie życiowym. Jej chłopak okazuje się niewiernym dupkiem, jej przyjaciółka-wredną… wiadomo, rodzice nie akceptują jej studiów muzycznych, uważając, że powinna zostać prawnikiem, tak jak ojciec. W ciągu kilku godzin dziewczyna zostaje bez mieszkania, partnera, może wracać do domu, albo… Pojawia się Ridge, którego od miesięcy obserwowała ze swojego balkonu. Ridge jest muzykiem, komponuje, a w dodatku wyciąga do zrozpaczonej dziewczyny pomocną dłoń. 
Sydney wprowadza się do mieszkania chłopaka, gdzie zamieszkują jeszcze: jego przyjaciel, Warren, który nie potrafi utrzymać języka za zębami, oraz Bridgette, kelnerka z Hooters, która nie pała do nikogo sympatią. Pozornie.

Sydney jest zafascynowana Ridgem, tylko peszy ją trochę jego uważny, niemal taksujący wzrok. A potem… okazuje się, że mogę porozumiewać się tylko za pomocą komórek lub messengera, gdyż chłopak jest… głuchy. Sydney nie rozumie, jak zatem może komponować? Wkrótce poznaje więcej tajemnic skrytego muzyka, sama zaczyna z nim współpracować i pisać teksty do komponowanych przez niego piosenek. Okazuje się, że Ridge tworzy je dla swojego brata, a wszyscy tworzą znany zespół Sounds of Cedar. Potem okazuje się jeszcze, że Ridge ma dziewczynę, tą samą od niemal pięciu lat i w życiu jej nie zostawi. I dlatego, że ją kocha, a także dlatego, że Maggie… No właśnie. Kolejna tajemnica, która ma wpływ na życie bohaterów.

Problemy mnożą się na zmianę z kolejnymi dramatycznymi sekretami z przeszłości Ridge’a, a jednocześnie rośnie napięcie pomiędzy muzykiem, a jego tekściarką. Oboje wiedzą, że to nie w porządku, nie robią nic złego, a jednocześnie uświadamiają sobie, że to jest złe, te spojrzenia, marzenia, pragnienie widziane w oczach. Lecz Ridge wciąż i wciąż czuje się odpowiedzialny za Maggie, a jednocześnie ciągle ją kocha. Ale… to co czuje do Sydney zaskakuje go i sprawia, że zaczyna siebie nienawidzić.

Jak skończy się ta dramatyczna historia? Na pewno będziecie musieli uzbroić się w cierpliwość, może nawet w chusteczki. Niewątpliwą gratką są teksty piosenek, pisanych przez bohaterów, znajdują się one w książce, a jeślibyście chcieli ich posłuchać, wystarczy wejść na stronę www.maybesomedaysoundtrack.com i tam znajduje się playlista do książki, nagrana specjalnie w tym celu przez Griffina Petersona, muzyka, uczestnika 12. edycji American Idol i modela, który znalazł się na amerykańskim wydaniu książki Hoover „Losing Hope”.


Książkę polecam wszystkim tym, którzy kochają piękne opowieści o trudnej miłości, tajemnice z przeszłości, ciężkie przeżycia z dzieciństwa, które rzutują na obecne życie bohaterów. Powieść wzrusza, wciąga od pierwszych stron i jeśli znacie inne książki tej autorki, na pewno nie będziecie i tym razem zawiedzeni.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kobieta awaria :) Nowa książka pisze się :D

Czas na płodozmian, czyli komedia na czasie :)

Targi Książki w Krakowie 2017