Katy Evans "Real" - recenzja przedpremierowa

Remy, och ten Remy! chciałoby się zawołać, i w sumie dla czytelniczek, które już zapoznały się z pierwszym tomem serii Real nie będzie to tylko puste hasło. 
Na moją domową półkę biblioteczną trafił pierwszy tom wspomnianego wyżej cyklu, autorstwa Katy Evans.
Akcja powieści rozgrywa się w środowisku nielegalnych podziemnych walk, coś w stylu MMA, gdzie wszelkie rekordy pobija Tate „Tajfun” Remmington. Jest jak maszyna, która gdy wpadnie w swój rytm, prze do przodu niczym taran i dosłownie zmiata z powierzchni ringu nawet największego i najgroźniejszego przeciwnika.

Brooke Dumas nigdy by nie przypuszczała, że da się namówić swojej przyjaciółce Melanie i pójdzie oglądać jedną z tych walk, które ociekają krwią, potem i brutalnością. Jednocześnie nie zdaje sobie sprawy, że jej obecność w tym miejscu zaważy na całym jej życiu. Gdy na ring wchodzi Remmington, młoda kobieta już rozumie, dlaczego otaczające go fanki, są wprost nieprzytomne z podniecenia. Gdy jego wzrok taksuje szalejący wokół tłum, mężczyzna dostrzega dziewczynę, która zdaje się nie pasować do otaczających ją ludzi. Coś się zmienia. Wszystko się zmienia. Od tego momentu, Tate wie, że musi mieć tę zagadkową i trochę smutną dziewczynę przy sobie. Brooke jest byłą lekkoatletyczką, teraz zrobiła specjalizację z rehabilitacji sportowej i ten właśnie fakt wykorzystuje Remmington. Tych dwoje zaczyna współpracować, ale oboje wiedzą, że pod płaszczykiem zawodowych powinności zaczyna dziać się pomiędzy nimi coś o wiele bardziej porywającego, miażdżącego. Chcą siebie, pragną do granic zdroworozsądkowych, ale coś jednak staje na przeszkodzie. Remmington ma tajemnicę, z którą się mierzy i do poznania której powoli przygotowuje Brooke. Dziewczyna z kolei nie za bardzo rozumie co się dzieje, a otaczający „Tajfuna” świat i środowisko, w którym żyje, też wiele nie ułatwiają.

Czy ta gorąca, wręcz porażająca miłość, która zaczyna łączyć bohaterów, ma w ogóle szansę na jakąkolwiek przyszłość? 
Pojawia się też wiele pobocznych wątków, związanych zarówno z rodziną Brooke, jak i Tate’a. Rozpoczyna się walka o… życie. I ta na ringu i ta poza nim.

„Real” jest powieścią mocno naszpikowaną erotyką, czasami dość ostrą, ale jednocześnie ukazaną w taki sposób, że nie można odmówić jej solidnej dawki romantyzmu. To wszystko sprawia, że nawet opisy miłosnych zmagań bohaterów czasami wzruszają i rwą serce na kawałki. Brooke i Tate to dwie zagubione dusze, czy się odnajdą w świecie pozbawionym zasad? Musicie sami ocenić.
To nie tylko romans, to nie tylko gorący erotyk, to coś o wiele więcej. Walka nie tylko na ringu, to także rozgrywka o własne życie i pragnienie kochania i bycia kochanym. Wielokrotnie rani i wzrusza. Gorąco polecam.



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Papierowy Księżyc.

Komentarze

  1. noooo jak widać Remy również zawładnął Twoim serduchem ;)
    Seria jest niesamowita ,cieszę się bardzo,ze Ci się spodobała ;)
    a Remy..och Remy <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytam na pewno:) Zapisałam się na Book Tour:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kobieta awaria :) Nowa książka pisze się :D

Czas na płodozmian, czyli komedia na czasie :)

Targi Książki w Krakowie 2017