Alexander Walker "Audrey Hepburn"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński i S-ka.

"Rzymskie wakacje", "Śniadanie u Tiffany'ego", "Jak ukraść milion dolarów", "Powrót Robin Hooda", "Dwoje na drodze", to tylko kilka z tytułów filmów, w których zagrała Audrey Hepburn. Kobieta, która obaliła mit pięknej biuściastej blondynki, stanowiącej wzorzec hollywoodzkich gwiazd. Kobieta, która zamiast limuzyn wolała przemieszczać się na rowerze, która poświęciła się pomocy dzieciom z krajów trzeciego świata i ściśle współpracowała z UNICEF-em. Książka Alexandra Walkera pokazuje inną twarz znanej aktorki, nie tylko tą, którą kojarzymy z ekranów kin i telewizorów. Pokazuje człowieka, którego naznaczyło dzieciństwo, II wojna światowa, głód i choroby. Może dlatego Audrey potrafiła wczuć się w rolę ludzi cierpiących i tak dobrze ich rozumiała. Pamiętała wszak, jak podczas wojny, przebywając w okupowanej Holandii, kopała rękoma w ziemi, aby wydobyć brukiew i ugotować na niej marną zupinę. Gdy kilka lat później będzie wraz z matką w londyńskim kinie oglądać "Przeminęło z wiatrem" i gdy Scarlett O'Hara zacznie kopać dłońmi w ziemi, Audrey nie będzie w stanie na to patrzeć. Takie rzeczy naznaczają człowieka na zawsze.

Walker ukazał dosyć szczegółową historię życia aktorki. Zarysował losy jej rodziny, wątpliwą fascynację ojca i matki Adolfem Hitlerem i jego polityką. Pierwsze doświadczenia taneczne, uwielbienie dla baletu. Bulimię, którą jako dziecko okupiła kłótnie i późniejszy rozwód rodziców. Tragizm wojny, głód, choroby, które potem nawracały poprzez nawiedzającą Audrey anoreksję i kłopoty z wagą. Ale to wszystko sprawiło, że Hepburn na zawsze pozostała sobą, nawet wówczas, gdy stała się gwiazdą światowego formatu. Nawet z Oscarem w dłoni za rolę w "Rzymskich wakacjach" była nadal tą samą Audrey, wrażliwą na krzywdę innych, nieustępliwą, zdeterminowaną, ale starającą się dostrzegać w każdym aspekcie życia jego pozytywy i dobre strony.
Nawet, gdy po powrocie z Afryki zachorowała na raka okrężnicy, uśmiechała się i choć bardzo cierpiała, przyjmowała to z sobie właściwym spokojem ducha.

Książka "Audrey Hepburn" to ciekawa wycieczka do świata małej dziewczynki, której życie rozpoczęło się w trudnych dla Europy czasach, a los potoczył się zupełnie niespodziewanie. To także dobra wskazówka dla ludzi: należy zawsze być sobą, pozostać w zgodzie ze światem i w każdej chwili cieszyć się z tego, co się ma. I cieszyć się z życia. Choćby było cholernie trudne. Ciekawa biografia ciekawej osoby. Polecam.

Komentarze

Prześlij komentarz