Rebecca Griffiths "Granice zła"

Co zrobić, kiedy przeszłość nie pozwala skupić się na teraźniejszości, a przysłowiowe zło nie zamierza nigdy zasnąć. I uwolnić wspomnień od ponurych obrazów? Sarah D’CVillez doskonale wie, co to znaczy mieszkać w klatce wrogich wspomnień. Jako nastolatka padła ofiarą psychopaty, który uprowadził ją i uwięził. Teraz zamierza zbudować swoje życie na nowo, ale czy będzie to możliwe, kiedy otrzymuje informację o tym, iż jej porywacz wychodzi na wolność, po odbyciu kary?

Sarah nie zamierza na to czekać, zmienia tożsamość i wyprowadza się do małego domku na wieś. 
Nie wie jednak, że zło nigdy nie śpi i w tym miejscu zapomnienia także zamierza ją dopaść.
Powieść „Granice zła” autorstwa Rebecki Griffiths to umiejętnie skonstruowany thriller z suspensem godnym największych gwiazd kryminalnego świata literatury.

Historia z przeszłości okazuje się ciągle tkwić w teraźniejszości. A bohaterowie skonstruowani są tak, że niejednokrotnie wzbudzają ogrom emocji u czytelnika, od strachu po nienawiść. Autorka świetnie przygotowała się do kreacji postaci od strony psychologicznej i to właśnie ten element fabularny stanowi o wartości tej powieści.


„Granice zła” to dobry psychologiczny thriller, ze zgrabnym zakończeniem, które na pewno wzbudzi u czytelnika olbrzymie zaskoczenie. Nie ma tu jakiejś dynamicznej akcji, jest raczej powolne i pełne przemyśleń budowanie napięcia, które w finale tak zakręca fabułą, że na pewno czytelnik będzie bardzo zaskoczony. Polecam.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński i S-ka.






Komentarze