środa, 22 lutego 2023

Magdalena Szponar "Odcienie czerwieni"

Książki Magdaleny Szponar mają to do siebie, że poruszają zawsze realne problemy i są do bólu prawdziwe. Jej seria o strażakach była pełna realizmu dotyczącego tego naprawdę trudnego zawodu.


Ale jak napisać realną i do tego nieprzerysowaną historię o egzekutorze, zabójcy, szefie mafii? W najnowszej książce „Odcienie czerwieni” idealnie się jej to udało.


Bohaterką książki jest psycholożka policyjna i profilerka, Izabela Sarnecka. Kobieta od lat ma obsesję na punkcie Bystrego, szefa mafii powiązanej z Norwegią, nieuchwytnego zabójcy, który porusza się jak duch. Duch. Taki właśnie pseudonim nadała mu Sarnecka.

Pewnego razu kobieta poznaje w barze niesamowicie przystojnego mężczyznę, z którym spędza upojną noc. To uruchamia lawinę zdarzeń, które wciągną profilerkę w sam środek mafijnych rozgrywek, a także pokażą czym jest szalone pożądanie, pasja i w końcu miłość.


Nie będę już nic więcej zdradzać, książka Magdaleny Szponar to ostra jazda bez trzymanki. Pełna zwrotów akcji, sugestywnych opisów (nie dla wrażliwców), gdzie krew leje się gęsto, a zło jest pokazane w całym jego sugestywnym obrazie. 


Na wielki plus zasługuje research, jaki przeprowadziła autorka do tej historii, na przykład dotyczący rodzajów broni, czy noży, jakimi posługuje się Bystry, a także jego tajemniczy brat. Swoją drogą, świetna postać Roberta niesamowicie nakręciła mnie na chęć przeczytania drugiej części, która ma być poświęcona właśnie temu pogmatwanemu bohaterowi. Mam nadzieję, że nie przyjdzie nam długo czekać na kontynuację.

Polecam gorąco, bo właśnie tak gorąca jest ta książka!




wtorek, 21 lutego 2023

Railey Sager "Wróć przed zmrokiem"

Jeśli miałabym określić gatunek książki „Wróć przed zmrokiem” autorstwa Rileya Sagera, to powiedziałabym, że to thriller z elementami horroru. Od razu ostrzegam, że nie należy tej historii czytać lub słuchać w nocy i kiedy jest się samemu w domu. Nie polecam (brrrr).


Jest to niesamowicie wciągająca historia nawiedzonej rezydencji Baneberry Hall, do której po latach przyjeżdża Maggie Holt. Dziewczyna mieszkała tu z rodzicami jako pięciolatka, lecz po niecałym miesiącu uciekli w popłochu. Jej ojciec opisał wydarzenia z ponurego domostwa, a książka okazała się światowym bestsellerem, na zawsze zmieniając ich życie. Teraz, po jego śmierci, Maggie przyjeżdża do odziedziczonej rezydencji, aby zbadać, czy historia o duchach z książki była jedynie fantazją ojca, czy może prawdą. 


Maggie zamieszkuje w domu, a rzeczy, które zaczynają się tam dziać, mogą przyprawiać o dreszcz przerażenia. Historia domostwa pokazuje, że każdy ojciec, który mieszkał tam z córką, w końcu pozbawiał ją życia. Klątwa przechodzi na kolejnych mieszkańców Baneberry Hall. Lecz czy na pewno jest to klątwa? 

Nie będę wam więcej niż zdradzać, powiem tylko, że dawno nie czytałam (a właściwie słuchałam) tak wciągającej, zaskakującej i mrożącej krew w żyłach historii. 

Mamy tutaj tajemnicę z przeszłości, intrygę, ponurą rezydencję, dwutorową narrację, rozgrywającą się w dwóch ramach czasowych i zło, które zaczyna coraz bardziej pochłaniać bohaterkę, jak i czytelnika.


I ponownie ostrzegam: nie czytajcie tej historii nocą. Bo wrażenia mogą być… piorunujące!

Polecam i sięgam po kolejną książkę autora. 

Audiobooka przesłuchałam na platformie Storytel.

W roli Maggie wystąpiła Kamila Brodacka, a w roli jej ojca, Maciej Radel.




sobota, 18 lutego 2023

Amy McCulloch "Bez tchu"

 Czy macie tak czasami, że czujecie wydarzenia opisywane w książce niemalże jakbyście tam byli i przeżywali to, co bohaterowie? 

Właśnie czegoś takiego doznałam podczas lektury thrillera „Bez tchu”. Wchodziłam na ośmiotysięcznik, doznawałam choroby wysokościowej, wspinałam się przy pomocy poręczówek i czułam na sobie oddech zła. I to nie góra miała mnie zabić. Ale człowiek!

O tym właśnie jest ta książka. 


Główna bohaterka to dziennikarka, która ma za sobą nieudane wejście na Snowdon, gdzie była świadkiem wielkiej tragedii. Potem opisała to na blogu, co przysporzyło jej ogromnej popularności. Właśnie dzięki temu artykułowi znalazła się w teamie sławnego Charlesa McVeigha, który zaprosił ją do uczestnictwa w wejściu na ośmiotysięcznik Manaslu. To dla Cecily Wang olbrzymia szansa, bo Charles obiecał jej ekskluzywny wywiad, jeśli tylko zdobędą szczyt. McVeigh znany jest z tego, że wspina się w stylu alpejskim, bez użycia poręczówek czy tlenu i jest swoistą legendą wśród środowiska himalaistów. Cecily wie, że czeka ją olbrzymia walka z własnymi słabościami, a przede wszystkim z górą, która znana jest z kaprysów, nie tylko pogodowych.


I tak zaczyna się mozolna walka o wejście na szczyt, a tak naprawdę to walka o życie, bo okazuje się, że zaczynają ginąć członkowie wyprawy, a na górze grasuje… morderca. Jaki to ma związek z Cecily, czy jej udział w wyprawie był zrządzeniem losu, czy może zaplanowaną strategią? I jak można się uratować przez zagrożeniem nie tylko od  strony psychopaty, ale także od bezlitosnego ośmiotysięcznego szczytu?


Och, co to była za historia! Niesamowita opowieść, ze szczegółami opisująca warunki, jakie panują podczas wspinaczki wysokogórskiej. Świat gór, środowisko wspinaczy, to wszystko sprawiło, że książka jest wiarygodna i do bólu oddaje to, z czym zmagają się himalaiści. Pewnie dlatego jest to tak wiarygodne, bo autorka sama wspinała się po Himalajach i w 2019 roku zdobyła Manaslu.

Polecam wam gorąco (nie zimno, brr), tę książkę, to fantastyczny thriller, rozgrywający się w mroźnych, nieprzyjaznych, ale i pięknych Himalajach.




czwartek, 9 lutego 2023

"W otchłani" Katarzyna Wolwowicz

 „W otchłani” autorstwa Katarzyny Wolwowicz to już trzecia książka tej pisarki, która w krótkim czasie trafiła na moją czytelniczą półeczkę. Jest to niezależna powieść, niezwiązana z kryminalną serią, którą już wcześniej wam polecałam. 

Tym razem autorka przedstawia nam niesamowicie pasjonującą i zawiłą historię związku Weroniki i Dawida. Dziewczyna poznaje starszego od siebie, przystojnego onkologa dziecięcego, który nie dość, że jest oddany całym sercem swej trudnej pracy, to jeszcze okazuje się być mężczyzną szarmanckim, ułożonymi i pociągającym. Weronika wie, że wpadła, jak przysłowiowa śliwka w kompot i w krótkim czasie ich związek przechodzi na kolejne etapy znajomości, a dziewczyna całkowicie izoluje się od własnego towarzystwa. Jednocześnie wokół niej zaczynają się dziać zagadkowe rzeczy, odzywa się ktoś z przeszłości Dawida i okazuje się, że mężczyzna nie jest wcale tak kryształowy, za jakiego miała go Wera.


Nie będę nic więcej zdradzać, bo nie chciałabym odbierać wam niewątpliwej przyjemności poznania tej intrygującej historii. Dodam jedynie, że zagadka goni zagadkę, autorka sprytnie wodzi nas za nos, a na koniec funduje taki plot twist, że chapeau bas!


Gorąco polecam wam tę książkę, to rasowy thriller z fantastycznym suspensem.

Czytajcie koniecznie!




"Lilie" Mieczysław Gorzka


„Lilie” Mieczysława Gorzki, to czwarty tom cyklu „Cienie przeszłości”, w których główna rolę odgrywa nadkomisarz Marcin Zakrzewski. Policjant pracuje we wrocławskiej komendzie wojewódzkiej i jest nieustępliwy w swych działaniach. A także bezkompromisowy.


Na jego biurko trafia zagadkowa sprawa zaginięć młodych kobiet i Marcin  już wie, że to sprawka seryjnego mordercy. Jednocześnie w małej wiosce nieopodal Środy Śląskiej znika bez śladu przystojny doktor-ginekolog, Jakub Bernatowicz. Jego żona nic nie wie na temat jego zaginięcia, tak samo jak dwaj bracia. Kiedy Zakrzewski zaczyna prowadzić śledztwo w sprawie zaginięć dziewczyn, nieoczekiwanie trop rzuca go do wioski, w której wciąż nie odnaleziono Bernatowicza. Cy te sprawy mogą się łączyć? I jaki to ma związek z niewyjaśnionymi napaściami i gwałtami na kobietach sprzed lat? Marcin Zakrzewski już wie, że to będzie skomplikowana i pełna zagadek sprawa.


Mieczysław Gorzka rewelacyjnie spłata różne wątki, które koniec końców idealnie zaczynają do siebie pasować. Akcja jest niezwykle dynamiczna, bohaterowie wyraziści, nieprzerysowani, intryga genialnie skonstruowana.

Książkę przesłuchałam na Storytel, a świetny Filip Kosior idealnie oddawał myśli, emocje i zachowania poszczególnych bohaterów.


Dodam, że mimo iż jest to czwarty tom serii kryminalnej, to z powodzeniem można go czytać lub słuchać, bez znajomości poprzednich. Ale oczywiście polecam wszystkie części z Marcinem Zakrzewskim. Warto!



piątek, 20 stycznia 2023

Katarzyna Wolwowicz "Niewinne ofiary"

 „Niewinne ofiary” autorstwa Katarzyny Wolwowicz to pierwsza część kryminalnej serii z komisarz Olgą Balicką. 

Akcja rozgrywa się w Jeleniej Górze i okolicach, a wszystko zaczyna się od mocnego uderzenia. Idąc tropem myśli twórczej Alfreda Hitchcocka, że na początku ma być trzęsienie ziemi, a potem tylko gorzej, autorka także zafundowała nam coś takiego. 

W lesie pod Jelenią zostają znalezione zwłoki dwóch małych dziewczynek. Policjanci stwierdzają dekapitację i gwałt. A to dopiero początek koszmaru! Do Jeleniej Góry przybywa ze stolicy komisarz Kornel Murecki. Zaczyna współpracować z Balicką, w dodatku okazuje się, że mają wspólną przeszłość. Odkrywają nieprawdopodobne okrucieństwo. W Jeleniej Górze i sąsiadującym czeskim Libercu działa zorganizowana grupa przestępcza, zajmująca się handlem narządami, pornografią dziecięcą, handlem dziećmi, wykorzystywaniem. Okazuje się, że w proceder zamieszany może być każdy. Balicka i Murecki prowadzą żmudne śledztwo, jednocześnie walcząc z osobistymi problemami, które zaczynają się mnożyć.

A wszystko zmierza do spektakularnego finału. 

Autorka stworzyła wciągającą od pierwszej strony historię, łączącą wątki kryminalne, obyczajowe, psychologiczne. Ze względu na trudną w odbiorze tematykę, niekiedy trudno uwierzyć, że w każdej historii jest spora część prawdy i takie rzeczy naprawdę mają miejsce.

Bardzo podobał mi się ten kryminał, świetnie napisany, dynamiczna akcja, ciekawa intryga, pełnowymiarowi bohaterowie. Polecam wielbicielom sprawnie napisanych wciągających historii i sięgam po tom drugi.

Książkę wysłuchałam na Storytel, a świetny lektor w osobie Filipa Kosiora sprawił, że historia zyskała na atrakcyjności.




niedziela, 11 grudnia 2022

Agata Czykierda-Grabowska "Oddaj to nocy"

 Ależ to było zaskoczenie! Zarówno fakt, że Agata Czykierda-Grabowska, znana głównie z powieści obyczajowych i New Adult, napisała kryminał, oraz to, że do końca praktycznie nie byłam w stanie odkryć intrygi! 

„Oddaj to nocy” to najnowsza książka Agaty i jeśli lubicie klimatyczne, świetnie skonstruowane powieści z niezłym twistem fabularnym, to koniecznie sięgnijcie po ten tytuł!


Olga Linga, moda dziennikarka (fajne nazwisko, swoją drogą!), przyjeżdża z Edynburga do rodzinnego Niemirowa, gdzie stoi opuszczony dom po zmarłej babci. Ma uporządkować sprawy rodzinne i sprzedać posiadłość. Ale tak naprawdę pragnie odkryć prawdę o dramatycznym wypadku samochodowym, w którym zginęła czteroosobowa rodzina, a sprawcą był nietrzeźwy kierowca, jej były chłopak i wielka miłość, Mateusz. 

Olga nie wierzy w jego winę, odkrywa pewne fakty, zignorowane przez policję, które mogłyby świadczyć o całkiem innym przebiegu wypadku. Wchodząc coraz głębiej w przeszłość ofiar, odkrywa szokującą prawdę. Pomaga jej w tym dawny przyjaciel Mata, Adam. Wokół Olgi zaczynają dziać się dziwne i niepokojące rzeczy, a mała wioska, z którą wiążą się same cudowne wspomnienia, staje się wrogim, a nawet groźnym miejscem. 


Agata genialnie tworzy klimat małych zamkniętych społeczności, w równym stopniu umiejętnie kreując ich ujmującą sielskość, jak i niebezpieczną, tajemniczą obcość.


Przyznam, że czytałam książkę w nocy (nomen omen) i niekiedy czułam dreszcz niepokoju przebiegający po plecach. Do tego dochodzi świetny język i ciekawie skonstruowane postaci.

Polecam, to wartościowa książka zarówno pod względem literackim jak i fabularnym. Po prostu: świetny kryminał!




niedziela, 4 grudnia 2022

Agata Polte "Possessed"

 O książce Agaty Polte „Possessed” usłyszałam jakiś czas temu i wiedziałam, że na pewno będę chciała ją przeczytać. Autorka zasłynęła serią Żelazne zasady, którą także czytałam, może nie w całości, ale pamiętam, że przypadła mi do gustu.

Nie inaczej było z „Possessed”, książką, którą przeczytałam w dwie noce. A to już sygnał, że było bardzo dobrze.


Bohaterką tej historii jest Amber, która po sześciu latach wraca do rodzinnego San Diego. Wiele lat temu przeżyła tu osobistą tragedię, za którą obwinia młodych mężczyzn z tak zwanej „Złotej Elity” - grupy bogatych i zepsutych dzieciaków, którzy teraz zmienili się w bogatych i wpływowych biznesmenów. Amber, wskutek pewnego zamieszania, związanego z jej przyjaciółką, trafia na zamkniętą imprezę do ekskluzywnego klubu „Possessed” w charakterze hostessy. Wszyscy w kubie chodzą w maskach, ona też, a najbardziej tajemniczy jest właściciel, który nigdy nie pokazuje swojej twarzy. I to właśnie na niego trafia pierwszej nocy nasza bohaterka, nie wiedząc jeszcze, że oto rozpoczyna się w jej życiu gorąca, niebezpieczna i pełna tajemnic przygoda. 


Kim jest pan X, czyli Ash, nie dowiecie się prawie do samego finału, który będzie zaskakujący, ale i wzruszający. Przez całą książkę zastanawiać się będziecie, o co w tym wszystkim chodzi i kim jest nasz bohater, ale właśnie to odkrywanie będzie najlepsze. Książka jest gorąca, ale i subtelna, romantyczna, ale i ostra. Pełna tajemnic z przeszłości, pełna wiary w ludzi, wiary w miłość. Agata Polte pisze w sposób składny, energiczny, tworzy bohaterów pełnokrwistych i wyrazistych.


Jeśli macie ochotę na szaloną i tajemniczą przygodę z Ashem i Amber, gorąco polecam wam tę historię! 

I błagam, nie ujawniajcie w recenzjach kim jest Ash, to naprawdę odbierze przyjemność z czytania i zniweczy element zaskoczenia.




niedziela, 13 listopada 2022

Chris Carter "Genesis"

 Tego pisarza przedstawiać nie muszę, należy do moich top autorów thrillerów, przeczytałam wszystkie jego książki. Najnowsza także już za mną, co mnie cieszy, a jednocześnie smuci, że ponownie będę musiała czekać na kolejną.

„Genesis” Chrisa Cartera, to dwunasta odsłona cyklu z Robertem Hunterem i muszę przyznać, że to chyba jedna z najkrwawszych i najokrutniejszych odsłon tej serii. Robert Hunter, szef specjalnej jednostki policji w Los Angeles, zajmującej się najbardziej okrutnymi przestępstwami, w tej części musi się ponownie zmagać z niewyobrażalnym potworem w ludzkiej skórze. Wraz ze swoim przyjacielem i partnerem Garcią, zostają wezwani na miejsce przestępstwa, które dosłownie mrozi krew w żyłach. To, co tam zastaną, jest w równym stopniu obrzydliwe, co zagadkowe i Hunter już wie, że na tym się nie skończy. Kiedy pojawiają się kolejne ofiary, detektyw zaczyna dostrzegać pewną prawidłowość w dokonywanych zbrodniach, a tropy prowadzą do ludzi, który kiedyś doskonale się znali. 


Autor, oprócz warstwy kryminalnej i psychologicznej, pokazuje do czego mogą doprowadzić na pozór niewinne szkolne żarty, jak mogą wpłynąć na daną osobę i jakie mogą być tego konsekwencje w przyszłości. 


„Genesis” to książka pełna zwrotów akcji, typowych dla Cartera, który przyzwyczaił czytelników do krótkich rozdziałów, kończących się twistami i cliffhangerami. Lektura na pewno nieodpowiednia dla zbyt wrażliwych odbiorców, ze względu na niezwykle obrazowe opisywanie niewyobrażalnych i okrutnych zbrodni. Do końca trzyma w napięciu, a autor sukcesywnie odsłania przed czytelnikiem elementy układanki. 

Polecam, dla wyznawców gatunku. 





środa, 2 listopada 2022

Magdalena Majcher "Finalistka"

 Kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź najnowszej książki Magdaleny Majcher i przeczytałam opis, od razu wiedziałam, że ta pozycja trafi na moją czytelniczą półkę. 

„Finalistka”, to historia młodej kobiety, Agaty Szklarskiej, która w wieku lat siedemnastu zostaje wybrana Miss Dolnego Śląska. Potem otrzymuje tytuł Miss Polski i w końcu Miss International. Wówczas otwiera się przed nią otworem świat modelingu, rozpoczyna karierę w Nowym Jorku, Paryżu, jest muzą Ralpha Laurena. 
Zakochuje się i wychodzi za mąż, potem rodzi córeczkę. Ale jednocześnie, we Wrocławiu, wciąż mieszka starszy od niej o czternaście lat Dariusz Wilczyński, który zafascynował się dziewczyną, kiedy kilka lat wstecz ujrzał ją na pokazie sukien ślubnych w jednym z wrocławskich salonów. Od tamtej pory mężczyzna wpada w obsesję, z której nie potrafi się wydostać. Gdy Agata jeszcze mieszka we Wrocławiu, Dariusz przychodzi pod dziesiąte liceum ogólnokształcące, do którego uczęszcza modelka i zaczepia dziewczynę. Wysyła jej listy, pisze dla niej bajkę. Agata nie do końca jest świadoma tego, co tak naprawdę czuje do niej ten człowiek, raz z nim grzecznie rozmawia, ale potem stara się go unikać. 
W latach dziewięćdziesiątych nie ma pojęcia stalkingu, nie jest to regulowane prawnie (stalking został zakwalifikowany jako przestępstwo dopiero w 2011 roku), młoda dziewczyna nawet nikomu o tym nie mówi. Mijają lata, jest rok 1996, Agata wraz z mężem i córeczką zamieszkuje na wrocławskich Maślicach, wciąż pracując jako modelka, przed nią mnóstwo projektów. Ale Dariusz bez problemu znajduje jej miejsce zamieszkania. I pewnego sierpniowego popołudnia jedzie pod dom znienawidzonej kobiety, która, jakoby, zniszczyła mu życie…

Brzmi jak świetna fabuła wymyślona przez autorkę? Jasne. Ale tę tragiczną historię napisało samo życie. „Finalistka”, to fabularyzowana powieść oparta na losach Agnieszki Kotlarskiej, zamordowanej w sierpniu 1996 przez psychofana, nękającego ją od lat. Ta opowieść jest dla mnie trochę osobista, gdyż z Agnieszką Kotlarską chodziłam do jednej podstawówki, do równoległych klas i pamiętam „Kotlarę”, jako długonogą, wysoką, energiczną dziewczynę, z ciemnymi włosami i ładnym uśmiechem. Później z zainteresowaniem śledziłam jej karierę międzynarodowej modelki i wielkim szokiem była dla mnie jej śmierć. Została zadźgana nożem na oczach męża i małej córeczki, tuż przed ich domem.
Teraz Magdalena Majcher prezentuje te dramatyczne wydarzenia, pokazując jednocześnie, jak rodził się stalking, że nie można lekceważyć nawet najmniejszych jego oznak, że czasami to, co jest odbierane jako niegroźne zainteresowanie, może przerodzić się w  coś chorego i groźnego.
Przeczytajcie koniecznie „Finalistkę”, książka napisana jest dynamicznym językiem, sprawnie i wciągająco. 
A ja wciąż myślę o Agnieszce, gdzie byłaby teraz, ile lat ma jej córka i o tym, że jej zabójca już wyszedł z więzienia i żyje. 



środa, 26 października 2022

Katarzyna Wycisk "Freak. Naucz mnie oddychać"

 „Freak. Naucz mnie oddychać” Katarzyny Wycisk to kolejna powieść, w której ból istnienia przenika się z nadzieją na lepsze jutro. Spotykamy tutaj Natalię, siostrę-bliźniaczkę Aleksa, którego poznaliście w poprzedniej książce „Epi. Nie pozwól mi upaść”. 

Natalia mieszka w Niemczech, dokąd uciekła z domu pełnego przemocy. Teraz jest tuż po zerwaniu z Theo, którego zaborczość, zazdrość i usilna chęć kontrolowania, doprowadziły do sytuacji, w której dziewczyna nie widzi możliwości dalszego wspólnego życia.

Reiner to oddany służbie strażak, dla którego praca jest sensem życia. Jednak kiedy podczas jednej z akcji gaśniczych, mężczyzna zostaje poważnie ranny, jego życie wpada na całkiej inny tor. Reiner jest bardzo mocno poparzony, jego ciało roi się od blizn, traci pracę w Straży Pożarnej, zostawia go ukochana kobieta. 
Czy może być gorzej? 
Pewnego razu, po wielu załamaniach, operacjach, przeszczepach skóry, koledzy wyciągają go do pubu, gdzie koncertuje nieznany zespół. Kiedy Reiner słyszy głos wokalistki, którą jest Natalia, gdy wsłuchuje się w słowa piosenki, ma wrażenie, że coś ściska go za gardło. Dzieje się tak, jakby dziewczyna śpiewała właśnie o nim. Natalia i Reiner powoli zbliżają się do siebie, jednak nic nie dzieje się od razu, gdyż oboje mają za sobą ogrom bolesnych przeżyć.

Jak skończy się ta historia, w której ogień pochłonął nie tylko przeszłość bohatera, ale i rozpalił coś całkiem nowego, dającego nadzieję na lepsze jutro? Lecz czy los będzie sprzyjał tej dwójce, która już tak wiele przeżyła? Czy inni ludzie, nie będą chcieli stanąć na ich drodze i pochłonąć, jak bezlitosny ogień? 
Katarzyna Wycisk po raz kolejny wciąga czytelnika w swoją historię, nie pozwalając na odłożenie lektury chociaż na chwilę. Piękna opowieść o bólu, miłości, nadziei i życiu po traumie. Polecam, przeczytajcie koniecznie!



niedziela, 9 października 2022

Katarzyna Wycisk "Epi. Nie pozwól mi upaść"

 Na książki Katarzyny Wycisk trafiłam dzięki temu, że mam konto na tiktoku, trochę się tam bawię i przez to spotykam także innych ludzi, związanych z tematyką książkową. Obserwowałam nagrania Katarzyny i postanowiłam sięgnąć po jej powieść „Epi. Nie pozwól mi upaść”. Samo określenie „epi” jest mi znajome, więc byłam ciekawa, jak autorka nawiązała w swej historii do tej choroby.

Główna bohaterka, Lena, od lat choruje na epilepsję, jednakże dzięki dobrze dobranym lekom, w tej chwili ataki nie zdarzają się już tak często, jak wcześniej. Jednakże przez chorobę wielu ludzi odwróciło się od niej, zerwał z nią także chłopak, „bo nie był na takie coś gotowy”. Lena od sześciu lat koresponduje z uzdolnionym pisarzem, Kajem, który jest całkowicie anonimową osobą. Kocha jego twórczość i dzięki internetowej korespondencji wie, że zyskała prawdziwego przyjaciel. 

Jej życie osobiste praktycznie nie istnieje, do momentu, gdy wyciągnięta przez koleżankę na imprezę, poznaje tam pewnego przystojnego wytatuowanego chłopaka. 

Aleksander jest właścicielem studia tatuażu, ma za sobą tragiczną przeszłość, która tak naprawdę nigdy go nie opuściła. Znany jest z przygodnych miłostek, zabawowego trybu życia i na pewno nie jest odpowiednim facetem dla Leny. Lecz życie pisze swoje scenariusze i czasami pozory, to wszystko, co możemy zobaczyć w drugim człowieku.


Co połączy Lenę i Alka i czy będą mogli być dla siebie wsparciem. Czy miłość zwycięży?

Książka „Epi. Nie pozwól mi upaść”to wzruszający romans z wątkami psychologicznymi. Autorka poruszyła tutaj ważne tematy, takie jak życie z epilepsją, a także przemoc domową, uzależnienie od przemocowca, toksyczną miłość.



Katarzyna Wycisk posługuje się zgrabnym językiem, postaci stworzyła pełnowymiarowe, nie jest to historia przesłodzona, ale też nie pozbawiona romantycznego uroku. Do tego gratką jest wprowadzenie śląskiej gwary, w wykonaniu babci Alka.

Polecam, świetna książka, której należy koniecznie dać szansę.


sobota, 16 kwietnia 2022

Agata Czykierda-Grabowska "Felicja znaczy szczęście"

 Ach, jakże to była wiosenna i pełna nadziei lektura! 

Czegoś takiego było mi trzeba w momencie, gdy żyjemy w tak okropnym napięciu i atakujących nas zewsząd strasznych wiadomościach. Agata Czykierda-Grabowska, napisała stylową powieść New Adult, która może posłużyć jako idealny przykład powieści o młodych dorosłych. 

Historia Felicji i Szymona ujmuje od pierwszych stron i pozwala przypomnieć sobie te beztroskie, ale i pełne młodzieńczych zawirowań czasy, kiedy motyle w brzuchu urządzały sobie prawdziwe party. Główni bohaterowie znają się od przedszkola, a ich pierwsze spotkanie w piaskownicy nie zakończyło się dla Szymona zbyt dobrze. I tak już będzie cały czas. Felicja uważa chłopaka za pewnego siebie przystojniaka, nie liczącego się z nikim, a Szymon wodzi za nią wzrokiem, lecz nie robi nic, aby pomóc jej zmienić zdanie.

„Felicja znaczy szczęście” to ujmująca, pachnąca wiosną i namiętnością powieść o miłości, która przetrwała lata i często była niedostrzegana, zwłaszcza przez główną bohaterkę.

Przez fabułę się płynie, przeżywając losy bohaterów, irytując się na ich niektóre posunięcia, wzruszając i śmiejąc. Nie brakuje także namiętności i pasji, a także problemów młodych dorosłych. Polecam, idealna lektura na obecny czas!



Grafika: FB autorki.