niedziela, 1 listopada 2020

Melisa Bel "W paszczy Lwa"

 Kolejna odsłona Melisy Bel za mną. „W paszczy Lwa” to kontynuacja niezwykle udanego „Diabelskiego hrabiego”. Ponownie przenosimy się do XIX-wiecznej Anglii, śledząc miłosne zmagania młodej arystokratki, Catherine, która od lat zakochana jest w zniewalającym lordzie Nicolasie Devonie. Oboje bohaterów poznaliśmy już w pierwszej części cyklu Niepokorni. Teraz przyszła kolej na poznanie ich losów.

Cathy od dzieciństwa jest zawsze tą drugą. Ma prześliczną siostrę, którą matka ma plany wydać szybko za mąż. Wie bowiem, że z Cathy będzie o wiele trudniej. Dziewczyna o zbyt pełnych kobiecych kształtach, z tendencją do ładowania się w kłopoty, nie stanowi atrakcyjnej potencjalnej partii dla dobrze urodzonego dżentelmena.


Cathy niewiele się tym przejmuje, bo od lat kocha się w piętnaście starszym Nicolasie i żaden mężczyzna dla niej nie istnieje. Sam Lord Devon często bywa poirytowany zachowaniem i samą obecnością lady Catherine, do czasu, kiedy zaczyna dostrzegać w niej coś więcej, niż tylko zafascynowaną nim nastolatkę. Mijają cztery lata i Catherine wyrasta na piękną, ujmującą kobietę, która nadal umiejętnie sprowadza na swoją głowę szereg kłopotów. Jednakże teraz Cathy zaczyna bardziej w siebie wierzyć i postanawia wciągnąć niedostępnego Nicolasa w swoją osobistą uwodzicielską grę. 


Melisa Bel ponownie to zrobiła! Stworzyła wciągający romans historyczny, w którym spełnione są wszystkie kanony klasyki gatunku. Tło historyczne, bohaterowie, wątek miłosny, perypetie, intrygi i sceny miłosne. 

Bardzo dobrze się to czyta, doskonała rozrywka, jeśli lubicie takie właśnie powieści, to będziecie się przy tej książce świetnie bawić.

A ja tymczasem czekam na tom trzeci.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza