niedziela, 13 listopada 2022

Chris Carter "Genesis"

 Tego pisarza przedstawiać nie muszę, należy do moich top autorów thrillerów, przeczytałam wszystkie jego książki. Najnowsza także już za mną, co mnie cieszy, a jednocześnie smuci, że ponownie będę musiała czekać na kolejną.

„Genesis” Chrisa Cartera, to dwunasta odsłona cyklu z Robertem Hunterem i muszę przyznać, że to chyba jedna z najkrwawszych i najokrutniejszych odsłon tej serii. Robert Hunter, szef specjalnej jednostki policji w Los Angeles, zajmującej się najbardziej okrutnymi przestępstwami, w tej części musi się ponownie zmagać z niewyobrażalnym potworem w ludzkiej skórze. Wraz ze swoim przyjacielem i partnerem Garcią, zostają wezwani na miejsce przestępstwa, które dosłownie mrozi krew w żyłach. To, co tam zastaną, jest w równym stopniu obrzydliwe, co zagadkowe i Hunter już wie, że na tym się nie skończy. Kiedy pojawiają się kolejne ofiary, detektyw zaczyna dostrzegać pewną prawidłowość w dokonywanych zbrodniach, a tropy prowadzą do ludzi, który kiedyś doskonale się znali. 


Autor, oprócz warstwy kryminalnej i psychologicznej, pokazuje do czego mogą doprowadzić na pozór niewinne szkolne żarty, jak mogą wpłynąć na daną osobę i jakie mogą być tego konsekwencje w przyszłości. 


„Genesis” to książka pełna zwrotów akcji, typowych dla Cartera, który przyzwyczaił czytelników do krótkich rozdziałów, kończących się twistami i cliffhangerami. Lektura na pewno nieodpowiednia dla zbyt wrażliwych odbiorców, ze względu na niezwykle obrazowe opisywanie niewyobrażalnych i okrutnych zbrodni. Do końca trzyma w napięciu, a autor sukcesywnie odsłania przed czytelnikiem elementy układanki. 

Polecam, dla wyznawców gatunku. 





środa, 2 listopada 2022

Magdalena Majcher "Finalistka"

 Kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź najnowszej książki Magdaleny Majcher i przeczytałam opis, od razu wiedziałam, że ta pozycja trafi na moją czytelniczą półkę. 

„Finalistka”, to historia młodej kobiety, Agaty Szklarskiej, która w wieku lat siedemnastu zostaje wybrana Miss Dolnego Śląska. Potem otrzymuje tytuł Miss Polski i w końcu Miss International. Wówczas otwiera się przed nią otworem świat modelingu, rozpoczyna karierę w Nowym Jorku, Paryżu, jest muzą Ralpha Laurena. 
Zakochuje się i wychodzi za mąż, potem rodzi córeczkę. Ale jednocześnie, we Wrocławiu, wciąż mieszka starszy od niej o czternaście lat Dariusz Wilczyński, który zafascynował się dziewczyną, kiedy kilka lat wstecz ujrzał ją na pokazie sukien ślubnych w jednym z wrocławskich salonów. Od tamtej pory mężczyzna wpada w obsesję, z której nie potrafi się wydostać. Gdy Agata jeszcze mieszka we Wrocławiu, Dariusz przychodzi pod dziesiąte liceum ogólnokształcące, do którego uczęszcza modelka i zaczepia dziewczynę. Wysyła jej listy, pisze dla niej bajkę. Agata nie do końca jest świadoma tego, co tak naprawdę czuje do niej ten człowiek, raz z nim grzecznie rozmawia, ale potem stara się go unikać. 
W latach dziewięćdziesiątych nie ma pojęcia stalkingu, nie jest to regulowane prawnie (stalking został zakwalifikowany jako przestępstwo dopiero w 2011 roku), młoda dziewczyna nawet nikomu o tym nie mówi. Mijają lata, jest rok 1996, Agata wraz z mężem i córeczką zamieszkuje na wrocławskich Maślicach, wciąż pracując jako modelka, przed nią mnóstwo projektów. Ale Dariusz bez problemu znajduje jej miejsce zamieszkania. I pewnego sierpniowego popołudnia jedzie pod dom znienawidzonej kobiety, która, jakoby, zniszczyła mu życie…

Brzmi jak świetna fabuła wymyślona przez autorkę? Jasne. Ale tę tragiczną historię napisało samo życie. „Finalistka”, to fabularyzowana powieść oparta na losach Agnieszki Kotlarskiej, zamordowanej w sierpniu 1996 przez psychofana, nękającego ją od lat. Ta opowieść jest dla mnie trochę osobista, gdyż z Agnieszką Kotlarską chodziłam do jednej podstawówki, do równoległych klas i pamiętam „Kotlarę”, jako długonogą, wysoką, energiczną dziewczynę, z ciemnymi włosami i ładnym uśmiechem. Później z zainteresowaniem śledziłam jej karierę międzynarodowej modelki i wielkim szokiem była dla mnie jej śmierć. Została zadźgana nożem na oczach męża i małej córeczki, tuż przed ich domem.
Teraz Magdalena Majcher prezentuje te dramatyczne wydarzenia, pokazując jednocześnie, jak rodził się stalking, że nie można lekceważyć nawet najmniejszych jego oznak, że czasami to, co jest odbierane jako niegroźne zainteresowanie, może przerodzić się w  coś chorego i groźnego.
Przeczytajcie koniecznie „Finalistkę”, książka napisana jest dynamicznym językiem, sprawnie i wciągająco. 
A ja wciąż myślę o Agnieszce, gdzie byłaby teraz, ile lat ma jej córka i o tym, że jej zabójca już wyszedł z więzienia i żyje. 



środa, 26 października 2022

Katarzyna Wycisk "Freak. Naucz mnie oddychać"

 „Freak. Naucz mnie oddychać” Katarzyny Wycisk to kolejna powieść, w której ból istnienia przenika się z nadzieją na lepsze jutro. Spotykamy tutaj Natalię, siostrę-bliźniaczkę Aleksa, którego poznaliście w poprzedniej książce „Epi. Nie pozwól mi upaść”. 

Natalia mieszka w Niemczech, dokąd uciekła z domu pełnego przemocy. Teraz jest tuż po zerwaniu z Theo, którego zaborczość, zazdrość i usilna chęć kontrolowania, doprowadziły do sytuacji, w której dziewczyna nie widzi możliwości dalszego wspólnego życia.

Reiner to oddany służbie strażak, dla którego praca jest sensem życia. Jednak kiedy podczas jednej z akcji gaśniczych, mężczyzna zostaje poważnie ranny, jego życie wpada na całkiej inny tor. Reiner jest bardzo mocno poparzony, jego ciało roi się od blizn, traci pracę w Straży Pożarnej, zostawia go ukochana kobieta. 
Czy może być gorzej? 
Pewnego razu, po wielu załamaniach, operacjach, przeszczepach skóry, koledzy wyciągają go do pubu, gdzie koncertuje nieznany zespół. Kiedy Reiner słyszy głos wokalistki, którą jest Natalia, gdy wsłuchuje się w słowa piosenki, ma wrażenie, że coś ściska go za gardło. Dzieje się tak, jakby dziewczyna śpiewała właśnie o nim. Natalia i Reiner powoli zbliżają się do siebie, jednak nic nie dzieje się od razu, gdyż oboje mają za sobą ogrom bolesnych przeżyć.

Jak skończy się ta historia, w której ogień pochłonął nie tylko przeszłość bohatera, ale i rozpalił coś całkiem nowego, dającego nadzieję na lepsze jutro? Lecz czy los będzie sprzyjał tej dwójce, która już tak wiele przeżyła? Czy inni ludzie, nie będą chcieli stanąć na ich drodze i pochłonąć, jak bezlitosny ogień? 
Katarzyna Wycisk po raz kolejny wciąga czytelnika w swoją historię, nie pozwalając na odłożenie lektury chociaż na chwilę. Piękna opowieść o bólu, miłości, nadziei i życiu po traumie. Polecam, przeczytajcie koniecznie!



niedziela, 9 października 2022

Katarzyna Wycisk "Epi. Nie pozwól mi upaść"

 Na książki Katarzyny Wycisk trafiłam dzięki temu, że mam konto na tiktoku, trochę się tam bawię i przez to spotykam także innych ludzi, związanych z tematyką książkową. Obserwowałam nagrania Katarzyny i postanowiłam sięgnąć po jej powieść „Epi. Nie pozwól mi upaść”. Samo określenie „epi” jest mi znajome, więc byłam ciekawa, jak autorka nawiązała w swej historii do tej choroby.

Główna bohaterka, Lena, od lat choruje na epilepsję, jednakże dzięki dobrze dobranym lekom, w tej chwili ataki nie zdarzają się już tak często, jak wcześniej. Jednakże przez chorobę wielu ludzi odwróciło się od niej, zerwał z nią także chłopak, „bo nie był na takie coś gotowy”. Lena od sześciu lat koresponduje z uzdolnionym pisarzem, Kajem, który jest całkowicie anonimową osobą. Kocha jego twórczość i dzięki internetowej korespondencji wie, że zyskała prawdziwego przyjaciel. 

Jej życie osobiste praktycznie nie istnieje, do momentu, gdy wyciągnięta przez koleżankę na imprezę, poznaje tam pewnego przystojnego wytatuowanego chłopaka. 

Aleksander jest właścicielem studia tatuażu, ma za sobą tragiczną przeszłość, która tak naprawdę nigdy go nie opuściła. Znany jest z przygodnych miłostek, zabawowego trybu życia i na pewno nie jest odpowiednim facetem dla Leny. Lecz życie pisze swoje scenariusze i czasami pozory, to wszystko, co możemy zobaczyć w drugim człowieku.


Co połączy Lenę i Alka i czy będą mogli być dla siebie wsparciem. Czy miłość zwycięży?

Książka „Epi. Nie pozwól mi upaść”to wzruszający romans z wątkami psychologicznymi. Autorka poruszyła tutaj ważne tematy, takie jak życie z epilepsją, a także przemoc domową, uzależnienie od przemocowca, toksyczną miłość.



Katarzyna Wycisk posługuje się zgrabnym językiem, postaci stworzyła pełnowymiarowe, nie jest to historia przesłodzona, ale też nie pozbawiona romantycznego uroku. Do tego gratką jest wprowadzenie śląskiej gwary, w wykonaniu babci Alka.

Polecam, świetna książka, której należy koniecznie dać szansę.


sobota, 16 kwietnia 2022

Agata Czykierda-Grabowska "Felicja znaczy szczęście"

 Ach, jakże to była wiosenna i pełna nadziei lektura! 

Czegoś takiego było mi trzeba w momencie, gdy żyjemy w tak okropnym napięciu i atakujących nas zewsząd strasznych wiadomościach. Agata Czykierda-Grabowska, napisała stylową powieść New Adult, która może posłużyć jako idealny przykład powieści o młodych dorosłych. 

Historia Felicji i Szymona ujmuje od pierwszych stron i pozwala przypomnieć sobie te beztroskie, ale i pełne młodzieńczych zawirowań czasy, kiedy motyle w brzuchu urządzały sobie prawdziwe party. Główni bohaterowie znają się od przedszkola, a ich pierwsze spotkanie w piaskownicy nie zakończyło się dla Szymona zbyt dobrze. I tak już będzie cały czas. Felicja uważa chłopaka za pewnego siebie przystojniaka, nie liczącego się z nikim, a Szymon wodzi za nią wzrokiem, lecz nie robi nic, aby pomóc jej zmienić zdanie.

„Felicja znaczy szczęście” to ujmująca, pachnąca wiosną i namiętnością powieść o miłości, która przetrwała lata i często była niedostrzegana, zwłaszcza przez główną bohaterkę.

Przez fabułę się płynie, przeżywając losy bohaterów, irytując się na ich niektóre posunięcia, wzruszając i śmiejąc. Nie brakuje także namiętności i pasji, a także problemów młodych dorosłych. Polecam, idealna lektura na obecny czas!



Grafika: FB autorki.

niedziela, 6 lutego 2022

Piotr Wiland "Podróże w cieniu Eskulapa"

Kiedy w obecnych dziwnych czasach jesteśmy trochę ograniczeni w kwestiach podróży, możemy zafundować sobie pasjonujące wycieczki siedząc w zaciszu domowej biblioteczki. Dziękując za istnienie książek podróżniczych, chciałabym wam polecić jedną z nich. „Podróże w cieniu Eskulapa”, autorstwa Piotra Wilanda, lekarza, podróżnika, wielbiciela historii, to wspaniała okazja zwiedzenia fantastycznych zakątków świata, idąc tropem medycyny i historii.


Wraz ze Zbigniewem Herbertem zawitamy do Grecji, a zaraz potem na Capri ze szwedzkim lekarzem, Axelem Munthe, odwiedzimy też Lizbonę, Indie, ze szczególnym uwzględnieniem Bombaju, który ujrzymy oczami Mahatmy Gandhiego. Dowiemy się, czym jest kava na wyspie Fidżi i odnajdziemy ślady działalności Alberta Schweitzera, który w Gabonie, w środkowo-wschodniej Afryce, założył szpital, za co został uhonorowany Pokojową Nagrodą Nobla. Zawitamy także do Etiopii i wypijemy yerba mate w Paragwaju.


Książka zawiera ogrom wiedzy i ciekawostek związanych z literaturą, medycyną, historią, a wszystko to opisane ujmującym językiem autora, który wiedzie swą opowieść w sposób przystępny i interesujący. Dodatkowo wydanie okraszone jest fotografiami z podróży, które uatrakcyjniają naszą eksplorację tych zakątków świata. 

„Podróże w cieniu Eskulapa” to niezwykle wartościowa pozycja, głównie ze względu na wartość merytoryczną treści, ciekawie poprowadzoną historię lekarza-podróżnika, opowieści o innych ludziach i plastycznie przedstawione opisy podróży autora. Polecam, zarówno wielbicielom książek podróżniczych, jak i pasjonatom opowieści z historią w tle, z których możemy się dowiedzieć o wiele więcej, niż tylko ciekawostek o zwiedzanych miejscach.



wtorek, 25 stycznia 2022

Paulina Jurga "Ławrusznik"

Kiedy rok temu przeczytałam „Matrioszkę” autorstwa debiutantki, Pauliny Jurgi, już wtedy wiedziałam, że polubimy się literacko. Taka forma tworzenia bardzo mi odpowiada: intrygujący fabularny świat, dobry język, research na wysokim poziomie. Cała trylogia za mną, a teraz jestem świeżo po lekturze pierwszego tomu nowego cyklu (aczkolwiek dziejącego się w tym samym uniwersum), zatytułowanego „Ławrusznik”. I mam lekki dysonans. 


Jeśli czytaliście trylogię „Matrioszka” to bez trudu odnajdziecie się w „Ławruszniku”, gdzie poznajemy losy Igora Wasina „Rzeźnika”, czyli płatnego zabójcy należącego do rosyjskiej bratwy. Rzeźnik dał się wcześniej poznać jako genialny chirurg, bezwzględny morderca, kochający zapach krwi. Jednakże gdzieś pod tą bezdusznością ukrywa się mężczyzna, który przeżył w przeszłości osobisty dramat, doprowadzony przez świat, w którym żył, do okrutnego czynu, stał się maszyną do zabijania. O tym, co go postawiło w takiej roli, dowiadujemy się właśnie z tej książki. A także poznajemy jego tajemnicę z przeszłości, która to poruszy nawet najbardziej zatwardziałe serce.


I teraz wracam do meritum: czym jest ów dysonans, o którym pisałam powyżej? Otóż za cholerę nie wiem, która historia podobała mi się bardziej? Do tej pory byłam team Matrioszka, ale w tym momencie… Według mnie w „Ławruszniku” Paulina Jurga pokazała swój pisarski kunszt, kreując świat brutalny, do bólu prawdziwy i wciągający od pierwszego napisanego słowa.

Książka jest idealnie skonstruowana, mamy sceny walki, pełne brutalności i bezwzględności, mamy doskonale przedstawiony świat worów w zakonie, jest też miłość i erotyka. Wszystko na świetnym poziomie.


Summa summarum: Paulina Jurga pnie się coraz wyżej w swym literackim kunszcie i kibicuję jej z całego serca, bo w natłoku żle napisanych paździerzy, jest jak ten jasny promyk nadziei, że literatura popularna jeszcze nie zeszła na psy (swoją drogą, czemu psy, to takie kochane zwierzęta?).


I na koniec: Paulino, dziękuję za podziękowania w „Ławruszniku”, ależ było moje zaskoczenie, gdy je przeczytałam! Nasze rozmowy zawsze sprawiają mi niezwykłą przyjemność, a memy… no wiesz… :D.

Czytajcie, bo warto!




Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Otwartego.

poniedziałek, 24 stycznia 2022

Zbigniew Zborowski „Znajdziesz mnie w cieniu Guayacan”

 I nadeszła chwila, kiedy drugi tom pasjonującej sagi Zbigniewa Zborowskiego, trafił w moje ręce. „Znajdziesz mnie w cieniu Guayacan” to doskonały ciąg dalszy zmagań z losem, własnymi wyborami i zawirowaniami historii Moniki, Igora, Zosi, Adama, Franka, Marianny. Mamy tutaj kontynuację losów bohaterów poznanych w tomie pierwszym. W czasach współczesnych, Monika Wilczyńska, musi odnaleźć porwaną przez byłego męża córkę, Tosię, a pomaga jej w tym komisarz Igor Nowak.

Oczywiście przenosimy się też w przeszłość, tropiąc podróż przez kontynenty zarówno dwóch połówek carskiej monety, jak i ludzi, których na dekady ta moneta połączyła. Jesteśmy na ziemiach polskich, w których łapanki, obozy, niszczą dziesiątki istnień ludzkich. Obserwujemy działalność NKWD i to, jak pod jej wpływem zmieniają się ludzie. Przenosimy się do Paryża, Maroka, Meksyku, rzucani w odmęty historii, tak samo jak bohaterowie tej pasjonującej powieści.


Historia miejscami jest wzruszająca, ale często ociera się o sensację w najlepszym wydaniu. Autor niezwykle obrazowo kreśli ludzkie charaktery i pokazuje, jak czasami łatwo jest stanąć po drugiej stronie barykady, jak szybko można stanąć w opozycji do własnych przekonań, w momencie, gdy znajdziemy się w sytuacji zagrożenia. I własnego i cudzego życia. Na uwagę i niezwykłe uznanie zasługuje także tło społeczno-historyczne, widać, że autor przeprowadził niezwykle drobiazgowy research, budując świat na przestrzeni dziejów w sposób tak obrazowy, że niemalże podskórnie czujemy ludzkie tragedie, które często były zgotowane ludziom przez innych ludzi.


„Znajdziesz mnie w cieniu Guayacan” to monumentalna powieść, od której nie sposób się oderwać. Pasjonująca, wciągająca i doskonale skonstruowana. Niezwykle wartościowa pod względem zarówno literackim, jak i historycznym. A do tego to naprawdę kawał świetnej historii sensacyjnej. Polecam, warto przeczytać oba tomy serii!



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarna Owca.


czwartek, 13 stycznia 2022

Mieczysław Gorzka "Martwy sad"

 Za mną kolejny audiobook i muszę przyznać szczerze, że już całkowicie przekonałam się do tej formy przyswajania książek. 

Tym razem w aplikacji Storytel przesłuchałam pierwszy tom serii z komisarzem Zakrzewskim, autorstwa  Mieczysława Gorzki.

"Martwy sad" to mroczna historia zabójstw chłopców na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Kiedy komisarz Zakrzewski zostaje wezwany na miejsce morderstwa kobiety w podwrocławskiej wsi, nie wie jeszcze, że oto stał się elementem misternego planu psychopatycznego mordercy. 

Niespodziewanie odkrywa, że sprawa może wiązać się z tajemniczym zaginięciem jego brata bliźniaka sprzed trzydziestu laty, a trop prowadzi do mrocznego sadu, gdzie jakoby "Diabeł chodzi na palcach". 

Tak zaczyna się dramatyczna, pełna mroku, tajemnic z przeszłości i licznych zwrotów akcji rozgrywka z mordercą, który za główny cel obrał sobie komisarza Marcina Zakrzewskiego. 

Książka jest miejscami przerażająca, napisana sprawnie i dynamicznie, a dla mnie tym większą była gratką, gdyż akcja rozgrywa się w moim Wrocławiu. 


Polecam, to rasowy wielowątkowy kryminał z pełnokrwistym bohaterem.  I oczywiście nie mogę nie wspomnieć osoby lektora, Filipa Kosiora, którego interpretacja jest po prostu mistrzowska! 

Podsumowując: czytajcie lub słuchajcie Gorzkę, bo to naprawdę świetny autor kryminałów! 





niedziela, 2 stycznia 2022

Izabela Janiszewska "Amok"

 W nowy rok weszłam z ostatnią częścią trylogii z komisarzem Brunonem Wilczyńskim, zatytułowaną „Amok”. Oby nie był to proroczy tytuł! W każdym razie autorka, Izabela Janiszewska, sprawiła, że właśnie poczułam się jak w amoku i jedyne co chcę powiedzieć, a właściwie krzyknąć, to: Jak tak można?

Ano można, powiem wam, że to znakomite ukoronowanie serii.

Wilczyński i Luboń ponownie w akcji, rozprawiają się z potworami w ludzkich skórach, a jednocześnie odkrywają to, co do tej pory umiejętnie omijali. Ukryta pasja i namiętność, zrodzona w świecie pełnym okrucieństwa, to może być ich wybawienie. Lecz Bruno miota się pomiędzy chorym ojcem, a swoim największym wrogiem, który uknuł misterną intrygę, aby wciągnąć Wilczyńskiego w swój mroczny świat. Larysa Luboń także stąpa po cienkim lodzie, odkrywając ponurą tajemnicę rodu Hallerów. 


Autorka zafundowała prawdziwy rollercoaster emocji, zagadek, tajemnic i ludzkich słabości. Do tego dochodzą perfekcyjnie wykreowani bohaterowie, nie tylko ci główni, ale i poboczni.

A końcówka… No cóż, nie ukrywam, że cenię takie zakończenia, jako  czytelniczka, a także pisarka, bardzo je lubię. Szacunek wielki, za taki finał, o którym na pewno będę jeszcze długo długo myśleć.

Summa summarum, polecam z pełną odpowiedzialnością wszystkie trzy tomy serii z komisarzem Wilczyńskim, które trzeba słuchać lub czytać w następującej kolejności: Wrzask, Histeria, Amok.

Ja wysłuchałam książki w aplikacji EmpikGo w świetnej interpretacji Filipa Kosiora.

Warto!




piątek, 24 grudnia 2021

Izabela Janiszewska "Histeria"

 „Histeria” to drugi tom serii z komisarzem Bruno Wilczyńskim i dziennikarką, Larysą Luboń. Właśnie skończyłam słuchać audiobooka w genialnej interpretacji Filipa Kosiora. 

Tym razem warszawski glina prowadzi śledztwo w sprawie brutalnych zabójstw młodych matek, których ciała zostają okrutnie i z wyraźną furią okaleczone. Larysa Luboń wciąż walczy z bolesnymi wspomnieniami i wydarzeniami sprzed lat i być może ma szansę, aby przeprowadzić swoją wendettę. Z kolei przeszłość Brunona także daje  się mu we znaki, a dawny antagonista ponownie pojawia się w jego życiu.


Jednocześnie komisarz Wilczyński prowadzi skomplikowane śledztwo i dokonuje szokujących odkryć, dotyczących życia i postępków zamordowanych kobiet. 

Autorka, jak zawsze, przedstawia ważne społecznie tematy, zwracając uwagę na przemoc w rodzinach, nie tylko fizyczną, ale i psychiczną. I, co najważniejsze, nie zawsze sprawcami owej przemocy są mężczyźni.

Na uwagę zasługuje także kreacja głównych bohaterów, ze świetnym komisarzem Wilczyńskim na czele. Niepokorny glina, niewyparzony język, inteligencja i Ducati. No nie da się nie uwielbiać Wilczyńskiego!


Kryminał kończy się oczywiście niezłym cliffhangerem, wprowadzającym nas w klimat trzeciego tomu, którego przesłuchania wprost nie mogę się już doczekać!

Jeśli do tej pory nie znaliście twórczości Izabeli Janiszewskiej, gorąco polecam Wam jej książki. To jasna, wyrazista gwiazda na scenie polskiego kryminału.



Izabela Janiszewska "Niewybaczalne"

 Izabela Janiszewska, to autorka kryminalnej serii z komisarzem Bruno Wilczyńskim w roli głównej. Natomiast książka, którą właśnie przesłuchałam w aplikacji EmpikGo, to odrębna historia, w której gościnnie pojawia się Wilczyński. Fabuła tutaj przedstawiona jest porażająca, mrożąca krew w żyłach, w szczególności dlatego, iż sam pomysł został oparty na autentycznym wydarzeniu, o czym dowiadujemy się z posłowia.

Dziennikarka po przejściach i rozwodzie, dowiaduje się o śmierci ojca. Jej matka zmarła wiele lat temu i kobieta była blisko związana z ojcem. Wraz z jego śmiercią odkrywa, iż jej matka żyła, była pensjonariuszką szpitala dla psychicznie chorych, a kiedy Zuzanna szuka informacji o niej, dowiaduje się, że kobieta popełniła samobójstwo.


Równolegle akcja cofa się do roku 1990, kiedy to trzyletni Kuba Babicz puszcza w domu handlowym rękę matki i znika bez śladu.


Czy te wydarzenia mogą być powiązane? Czy powrót do przeszłości może dać Zuzannie odpowiedzi na pytania dotyczące jej losów. Czy zło może rodzić się ot tak? Bez wyraźnego powodu i motywacji?

„Niewybaczalne” to wytrawny thriller obnażający okrucieństwo ludzkiej natury. Kłamstwa, tajemnice, małe miasteczko, duszny klimat zaścianka, sąsiedzi, dobrzy ludzie, pozostawione bez opieki dzieci. To wszystko przebija się w tej powieści, wciągając czytelnika w intrygę utkaną z subtelnie połączonych fabularnych nici. I kiedy już wszystko wydaje się być jasne i zdawać by się mogło, że wiemy kto stoi za morderstwami, autorka funduje nam kolejny twist, który odwraca wszystko o sto osiemdziesiąt stopni.

Genialne!

Polecam, to wciągający thriller, który na długo pozostaje w głowie czytającego. Warto!




piątek, 10 grudnia 2021

Małgorzata Oliwia Sobczak "Szelest"

 Kiedy tylko zobaczyłam, że na EmpikGo pojawił się serial audio na podstawie najnowszej książki Małgorzaty Oliwii Sobczak, wiedziałam, że muszę go wysłuchać. Po pierwsze dlatego, że uwielbiam seriale audio, a po drugie (a właściwie też po pierwsze), bo bardzo lubię, cenię i szanuję prozę Małgorzaty. Dlatego jestem po dziewięciu odcinkach „Szelestu”, wychodzę z trójmiejskich lasów i podejrzanych miejsc i opowiadam o wrażeniach.

Osią fabuły jest pojawienie się modnej aplikacji o nazwie „Place to rest”, której użytkownicy są odsyłani do różnych ciekawych, mrocznych, intrygujących lokalizacji, gdzie znajdują szokujące rzeczy, albo napotykają równie szokujące sceny. Nagrania porno, para uprawiająca seks, potłuczona porcelana, aż wreszcie… zwłoki młodych kobiet. Na takie właśnie znalezisko trafia energiczna sopocka dziennikarka, Alicja Grabska, która dostaje od szefa zadanie, aby napisać o tejże aplikacji. Kiedy kobieta znajduje zwłoki pierwszej ofiary, śledztwo przejmuje komisarz Oskar Korda, a rozgrywka z nieuchwytnym seryjnym mordercą dopiero się zaczyna. 


Niebawem przekonujemy się, że wszystkie wydarzenia krążą wokół Alicji i jej pogmatwanej przeszłości. Nie będę zdradzać tutaj zbyt wiele, gdyż nie chcę odbierać wam przyjemności poznawania tej wielowątkowej powieści. Dodam, że jest mroczna, poruszająca, wchodzącą głęboko w psychikę. „Szelest” pokazuje, jak wydarzenia z przeszłości zaznaczają się w naszej teraźniejszości, jak piętno i trauma mogą determinować postępowanie i decyzje nawet dekady póżniej. 

Książka jest doskonałym kryminałem psychologicznym, a postaci Oskara, Alicji, Tajfuna i pozostałych bohaterów są genialnie wykreowane. Autorka trzyma w napięciu, umiejętnie myli tropy, tak że naprawdę trudno domyślić się, kto jest zabójcą. 


Polecam wysłuchanie serialu audio, świetna realizacja, interpretacja, podkład muzyczny nadaje mroku i wprowadza w odpowiedni nastrój.

Świetny kryminał, Małgorzata Oliwia Sobczak jak zawsze nie zawodzi. Polecam Wam także jej trylogię „Kolory zła” - Czerń, Czerwień, Biel.