"Czytać to bardziej żyć, to żyć intensywniej". Rozmówki, przemyślenia, recenzje młodej pisarki. Bo jestem gadułą, choć czasami milczę. Bo jestem milcząca, choć czasami ględzę. Bo jestem miła, choć czasami trudno mnie znieść. Bo jestem niesympatyczna, choć czasami trudno w moim towarzystwie się smucić. Bo kocham słowo pisane. I kocham słowo czytane. I nie lubię fałszu i zawiści, a frustratom mówię stanowcze NIE. Szkoda czasu i atłasu, a życia to na pewno. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czwarta strona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czwarta strona. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 7 lipca 2020
wtorek, 1 stycznia 2019
Walentynkowe opowiadania o miłości!
Taka sytuacja!!!
Dwie antologie walentynkowe już 30.01.2019
-> Nie uciekaj, proszę! w Zakochanym Trójmieście. Historia Kaliny, ktora ucieka do Borów Tucholskich, aby poukładać sobie życie i Bogumiła, który kryje mroczny sekret.
-> Algorytm miłości w Pierwszej miłości. Opowieść o pierwszym silnym uczuciu pomiędzy Sarą, kobietą po przejściach i Sławkiem, młodym studentem, który wciąż żyje w koszmarze sprzed lat.
Uwaga: Czytanie grozi niekontrolowanym wypływem ŁEZ!!!
czwartek, 6 lipca 2017
Marcel Woźniak "Powtórka"
Takich bohaterów to ja lubię, proszę państwa! Leon Brodzki, detektyw z toruńskiego wydziału policji, to chodząca legenda. Poszedł w ślady ojca, zdolnego gliniarza i ma wiele sukcesów na koncie. Przestępcy się go boją, ale i szanują, przełożeni rozumieją jego chwilowe niesubordynacje, a kobiety szaleją za przystojnym i dobrze zbudowanym policjantem tuż przed pięćdziesiątką. Jednak wszystko co dobre, szybko się kończy. Nadchodzi ten straszny moment, dla każdego pracującego w wielkim napięciu faceta. Emerytura. Leon Brodzki żegna się z kolegami, ale nie wie jeszcze, że to będzie krótkie rozstanie. Bo już następnego dnia, gdy jeden z młodszych stażem policjantów, Tomasz Żółtko, znajdzie straszliwie okaleczone zwłoki młodej dziewczyny i wciąż żywego noworodka, a śledztwo w sprawie tej potwornej zbrodni będzie wymagać obecności Brodzkiego, jego odejście zostanie uznane za nieaktualne. Brodzki zaczyna zbierać ślady, niczym pies gończy, a trop poprowadzi do zbrodni sprzed lat, kiedy to ojciec policjanta, Franciszek Brodzki rozdawał karty w toruńskiej komendzie. Czy wówczas wszystko potoczyło się zgodnie z procedurami? I co ma wspólnego zamordowana i zgwałcona wtedy nastolatka z obecną makabryczną zbrodnią? Leon Brodzki raz po raz wpada na kolejne ślady i odkrywa poszczególne elementy układanki, ale to co w końcu odkryje, będzie chyba największym koszmarem, jaki mógł sobie wyśnić (a śni okrutne rzeczy dosyć często). Tak, moi drodzy, to dopiero początek, trup ściele się gęsto, a psychopaci są wśród nas.
Marcel Woźniak w swym pierwszym tomie zapowiadanej toruńskiej serii kryminalnej, stworzył bohatera nieszablonowego, któremu chce się kibicować już niemalże od pierwszych stron powieści. Poza tym intryga kryminalna jest doprawdy smakowita, a na uwagę zasługuje to, że Brodzki nie jest uszyty wedle miary, którą często posługują się autorzy powieści kryminalnych. Czyli nie ma żadnego nałogu (całe szczęście, bo to już nudne), jest za to facetem z krwi i kości, z wadami, jakie ma każdy z nas, kocha byłą żonę, kocha córkę i kocha zwierzęta. Już za to można go polubić.
I tak sobie myślę, że prezydent Torunia powinien dać Marcelowi jakąś nagrodę za prawdziwe i realne ukazanie miasta. Takiej mapy dobrych, podejrzanych, urokliwych, niebezpiecznych, historycznych miejsc, stworzonej z humorem, niekiedy czarnym, ale wciąż z nieustającym realizmem, nie znajdziecie chyba nigdzie.
Polecam, to świetnie skrojony kryminał z niebagatelnymi bohaterami i główną postacią, która ląduje w czołówce moich ulubionych bohaterów literackich. Tymczasem czekam na drugi tom, bo tak kończyć książkę się nie godzi!
poniedziałek, 25 kwietnia 2016
Magdalena Knedler "Nic oprócz strachu"
Magdalena Knedler potrafi zaskakiwać, oj tak. Jest jak diabeł wyskakujący z pudełka, nigdy nie wiemy co nas czeka podczas lektury jej powieści. Po udanym debiucie kryminalno-obyczajowym „Pan Darcy nie żyje”, czarowała nas psychologiczno-obyczajową „Windą”, gdzie jej erudycja przenikała się z uważną analizą otaczającego nas świata. A teraz… prawdziwa kryminalna, pełną gębą, bomba!
„Nic oprócz strachu” to pierwszy tom trylogii z polską komisarz w Ystad, Anną Lindholm. Stanowi połączenie rozbudowanej warstwy obyczajowej oraz wartkiego i zaskakującego kryminału. Anna jest żoną Szweda-Vidara, który po wypadku samochodowym traci władzę w nogach. Dzieje się to niebawem po ujęciu przez Annę seryjnego zabójcy kobiet, zwanego Narcyzem. Pani komisarz dostaje informację, że to właśnie psychopatyczny morderca jest za to odpowiedzialny. Lecz w jaki sposób tego dokonał, skoro siedzi zamknięty w celi? Ale nie tylko to zaprząta głowę policjantki. Wokół niej zaczynają się dziać bardzo podejrzane i niebezpieczne rzeczy-ktoś nadal czyha na jej życie. Kobieta jest w dodatku rozdarta pomiędzy miłością do męża, który wciąż oskarża ją o wypadek, a silnym uczuciem do swojego przełożonego, Ingvara Friska, który także odwzajemnia to uczucie. Lecz teraz Anna nie ma czasu, aby zastanawiać się nad tym, co robić dalej z własnym życiem, gdyż oprócz niepokojących wydarzeń wokół, ma jeszcze jedno zadanie do wykonania: wyjazd do rodzinnego Helu na ślub siostry, Lidii. A tym samym spotkanie po piętnastu latach z matką, która nigdy matką dla niej nie potrafiła być.
Na Hel udaje się z mężem, niesamowitą fińską gosposią Lempi i z głową pełną podejrzeń. W rodzinnej miejscowości, zwanej początkiem Polski, spotyka Leona-Lajona, swoją pierwszą wielką miłość, który jest uznanym fotografem, a teraz będzie pełnił funkcję fotografa na weselu jej siostry. Wesele. Wszyscy czują, że coś się tam wydarzy, to znaczy Anna na pewno, zresztą ostrzega przed tym najbliższych. Napięcie rośnie wraz z każdą przeczytaną stroną i powiem szczerze, że to co zafundowała autorka, należy do najbardziej zagmatwanych kryminalnych intryg, jakie zdarzyło mi się czytać.
Jestem raczej cierpliwym czytelnikiem, ale w tym przypadku wielokrotnie musiałam ze sobą walczyć, aby nie zajrzeć na koniec i nie dowiedzieć się, kto stoi za zagadkowymi zabójstwami, dokonanymi często w bardzo trudnych okolicznościach. Morderca-wirtuoz? Czy po prostu ryzykant? Anna, Ingvar i Lajon, oraz niezawodna, obdarzona ciętym językiem Lempe, powoli odkrywają kolejne karty i składają poszczególne elementy układanki w jedną, zaskakującą całość. Ystad, Hel, Wenecja-przemieszczamy się z bohaterami, oglądając ich oczami te miejsca, dzięki plastycznym opisom mamy wrażenie, że jesteśmy tam razem z nimi.
„Nic oprócz strachu” to wciągający kryminał z misternie utkaną intrygą, która otacza czytelnika jak pajęcza sieć i tak naprawdę do końca trzyma w olbrzymiej niepewności. Jest zazdrość, miłość, oddanie, nienawiść i najniższe ludzkie instynkty. Jest też sporo odniesień do literatury, w tym do twórczości Oscara Wilde’a. Mądra, inteligentna powieść, stanowiąca jednocześnie doskonałą rozrywkę. Polecam i czekam z niecierpliwością na drugi tom!
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Czwarta Strona.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



