Wczoraj robiłam powtórkę synowi z teorii języka polskiego (III klasa gimnazjum). Figury stylistyczne, charakterystyki epok, główne nurty. Dzisiaj poprawia sobie ocenę z "polaka". Rozmawiamy o głównych założeniach epoki średniowiecza i renesansu.
- W średniowieczu jaka filozofia życia była propagowana? - pytam.
- No ten, ascetyzm. - Odpowiada latorośl.
- I czym się charakteryzował?
- No umartwiali się, nie korzystali z życia, no takie emo gamonie, żal normalnie...
(bez komentarza)
- A w renesansie?
- Nooo, w renesansie to inna bajka. Carpe Diem! Łapali życie! Wiesz, tacy współcześni wyznawcy gandzi.
No i w sumie dobrze, że tak to sobie porównał, przynajmniej wiem, że zrozumiał ideę.