Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucyna Olejniczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucyna Olejniczak. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 lipca 2015

Lucyna Olejniczak "Kobiety z ulicy Grodzkiej"

Sagi są w tej chwili w modzie, sama lubię czytać historie, który mają ciąg dalszy. Które łączą wiele wątków, a fabuła rozgrywa się na przestrzeni dziesiątek, a nawet setek lat. Jeśli opowieść napisana jest składnie, z energią, jeżeli bohaterowie porywają czytelnika, gdy realia historyczne są wiernie oddane i z dokładnością nakreślone - przyjemność z lektury jest gwarantowana.

Lucyna Olejniczak już ma na koncie powieści historią znaczone, teraz ujmuje czytelnika kolejną opowieścią sprzed dekad, która jest pierwszą częścią sagi.

"Kobiety z ulicy Grodzkiej. Hanka" to książka, w której poznajemy losy rodziny aptekarza Franciszka Bernata. Mężczyzny zepsutego, bezdusznego, dla którego własne zachcianki i chore skłonności stały się przyczynkiem nieszczęść i tragedii wielu kobiet, których los, a niekiedy posługa rzuciły do apteki na Grodzką. 
Jego córka, Wiktoria, jest osią spajającą fabułę, która przenosi nas do Krakowa końca XIX wieku. Dziewczynka rodzi się w dramatycznych okolicznościach i całe jej późniejsze życie obfituje w szereg zawirowań, wśród których Wiktoria próbuje się odnaleźć. Nie wie jednak, że nad jej życiem wciąż krąży tajemnica sprzed lat i klątwa, którą rzuciła niezwykle bliska jej osoba.

Kiedy dorastająca Wiktoria, która staje podporą i niewątpliwą przyszłością apteki Bernata, poznaje przyszłego doktora, Filipa, wydaje się, że w końcu los się uśmiechnie do zdolnej i pięknej dziewczyny. Jednak czasami tak jest, że dzieci muszą płacić za grzechy ojców, a Franciszek Bernat miał złych ucznynków na sumieniu więcej, niż przeciętny człowiek.

Czy Wiktoria pokona siłę klątwy? Czy winny zostanie ukarany? Czy miłość ma prawo zwyciężyć i w czy w ogóle jest na to jakakolwiek szansa, w świetle wyjawionych sekretów?

Lucyna Olejniczak wie, jak podtrzymać napięcie i utrzymać czytelnika w niepewności. Do tego dochodzą świetnie zarysowane realia historyczne, wręcz czuje się klimat dziewiętnastowiecznego Krakowa i wraz z bohaterami wędruje po jego ulicach.
To pierwszy tom sagi, którego klimat przenosi czytelnika w świat miniony, gdzie mimo innych realiów, ludzie kochali się tak samo mocno jak teraz, nienawidzili i popełniali okrutne czyny. Świat jednak nie jest aż tak do końca zły i daje wiarę w to, że miłość i dobro w końcu zwyciężą. A "Hanka" daje nadzieję na to, że w kolejnej odsłonie sagi autorka znowu nas zaczaruje i da porwać snutej przez siebie opowieści. Na co z wielką niecierpliwością czekam.

czwartek, 25 października 2012

Lucyna Olejniczak "Jestem blisko"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński.
 
 
„Jestem blisko” to najnowsza powieść Lucyny Olejniczak, krakowskiej autorki między innymi: „Wypadku na ulicy Starowiślnej” i „Dagerotypu. Tajemnicy Chopina”.
W „Jestem blisko” po raz kolejny pojawia się dwójka sympatycznych bohaterów, Lucyna i Tadeusz, którzy tym razem wyruszają na szmaragdową wyspę, czyli do Irlandii. Jadąc w celach towarzysko-turystycznych nawet nie przypuszczają, że znajdą się w samym środku kryminalnych i nadprzyrodzonych wydarzeń.
Pojawiają się w domu Marty, która mieszka na odludziu wraz z córką Małgorzatą. Okazuje się, że ponad sto lat temu zamieszkiwała tam rudowłosa Jane, która prawdopodobnie została zamordowana przez zakochanego w niej chłopaka-Patricka. Który poniósł za to najwyższą karę. Ale czy naprawdę tak było? I co oznaczają dziwne odgłosy, które nocą rozlegają się w starym domostwie? Lucyna i Tadeusz nie mają jednakże czasu, aby zbadać zagadkę sprzed lat, gdyż stają oko w oko z tragedią najbliższej przyjaciółki. Bowiem w dziwnych okolicznościach znika z pola widzenia jej córka, Małgorzata.
Czy to morderstwo? Czy Roger, zakochany w dziewczynie, mógł mieć coś z tym wspólnego? A może to wrogo nastawiony sąsiad? Albo szajka handlująca żywym towarem? Gdzie jest Małgorzata? Tropów jest naprawdę wiele, Lucyna i Tadeusz próbują pomóc zrozpaczonej przyjaciółce, policja rozkłada ręce, a czas nieubłaganie posuwa się do przodu. Oczywiście, jest jeszcze pan Władysław, jego wahadełko i runy, ale czy tak naprawdę to zadziała?
Więcej nie zdradzę, zachęcając was oczywiście do sięgnięcia po tę właśnie lekturę.
Powieść to doskonałe połączenie lekkiego kryminału, komedii i opowieści obyczajowej. Bohaterowie z miejsca budzą sympatię czytelników (Lucyna i Tadeusz), rozbawiają (Władysław i jego Misiaczek), niepokoją (sąsiad), nieco straszą (Jane). W książce jest wszystko to, co powinno się znaleźć w dobrze skonstruowanej opowieści, która ma na celu rozrywkę na wysokim poziomie. „Jestem blisko” spełnia wszystkie te kryteria i pokazuje kunszt fabularny i językowy autorki. Świetnie się czyta i błyskawicznie wsiąka w ten „joycowski” klimat irlandzkich krajobrazów. Serdecznie zachęcam do sięgnięcia po "Jestem blisko" i przeniesienia się na przepiękne zielone wzgórza.