Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kerrelyn Sparks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kerrelyn Sparks. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 sierpnia 2014

Kerrelyn Sparks "Jak uwieść wampira (specjalnie się nie starając)"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Amber.

Kerrelyn Sparks znana jest jako autorka bestsellerowej serii o wampirach i ich zmiennokształtnych przyjaciołach, którzy są zarówno przystojni, romantyczni, jak i groźni. "Jak uwieść wampira "specjalnie się nie starając)"jest już 15 tomem tego cyklu i niesłabnące powodzenie sprawia, że chyba na tym się nie skończy.

Wspomniana wyżej powieść przedstawia losy Zoltana, który od setek lat zarządza zamkiem w Transylwanii. Przystojny wampir od prawie 800 lat tropi zabójców swojego ojca, a jedynym śladem, jaki posiada, jest strzała o niespotykanym grocie. Wskutek pewnych okoliczności mężczyzna trafia do... Tybetu i tam zostaje zaatakowany przez zamaskowanego wojownika. Po trudnej, acz nieco zadziwiającej walce okazuje się, że napastnikiem była piękna kobieta. Zoltanowi od razu zaczyna bić szybciej serce na widok nieznajomej, a z jego ciałem dzieją się dziwne rzeczy. A myślał już, że na zawsze (na wieczność) pozostanie samotnym wampirem, który nigdy nie poczuje "tego czegoś".

Neona ma jednak inne priorytety. Sama skrywa pewien sekret, związana jest tajemnicą, której wyjawienie zagroziłoby zasadom od lat pielęgnowanym przez ród dziewczyny. Jednak głównym celem pięknej Neony jest... zajście w ciążę i urodzenie córki. Gdy przystojny Zoltan wpada w jej ręce, najpierw chce go zabić, ale zaraz potem... Jest coś w tym mężczyźnie, co ją pociąga, a jednocześnie coś, co ją niepokoi. A także, nie chcąc na początku przyznać się sama przed sobą, uczucia jakie się w niej budzą, do tej pory nigdy jej nie ogarniały. Lecz czy oboje mają jakiekolwiek szanse, skoro skrywają tak wiele sekretów? Poza tym świat, w którym żyją, pełen jest zagrożeń i niebezpieczeństw. Na ród dziewczyny szykuje swoją napaść groźny i zły wampir, Zoltan i jego przyjaciele chcą pomóc kobietom z tybetańskiej doliny, jednak królowa zarządzająca klanem nie zgadza się na to. Kłód rzucanych pod nogi Zoltana i Neony jest niezliczenie wiele. Ale może to miłość okaże się silniejsza? Mocniejsza niż nadnaturalne zdolności, wrogowie z supermocami i sekrety pielęgnowane od setek lat?

Zapewniam, że w książce znajdziecie odpowiedzi na wszelkie pytania, gdyż przecież jest to romans. Okraszony wątkiem sensacyjno-nadnaturalnym, a także wieloma scenami pełnymi pożądania i namiętności. Jeśli ktoś wcześniej spotkał się z tą serią, wie o czym piszę. A jeśli nie... cóż, jeżeli lubicie pełne humoru, ale i miłości serie paranormalne, z ciekawie zarysowanym wątkiem sensacyjnym, to warto sięgnąć po cykl Kerrelyn Sparks. Polecam.

poniedziałek, 3 września 2012

Kerrelyn Sparks "Moje wielkie wampirze wesele"

O wampirach książek jak pszczół w pasiece, jabłek w sadzie, igieł w sośnie. Prawdą jest też, że wiele z tych pozycji nie wnosi nic nowego, albo inaczej, autorki sięgają po coraz to nowe formy przedstawienia krwiożerczych bohaterów, czasami kuriozalne i zupełnie przekraczające nawet zdrową wyobraźnię. Ale czasami zdarza się ciekawy, pełen nieco czarnego humoru pomysł, z ciekawą konstrukcją wydarzeń, konsekwentnie realizowaną. Na pewno do takich właśnie książek należy ostatnia powieść z serii autorstwa Kerrelyn Sparks, zatytułowana „Moje wielkie wampirze wesele”.

Autorka rozwija opowieść o dobrych wampirach, złych Malkontentach, bezwzględnym Casimirze i kolejnej śmiertelniczce, która wpada w sidła ponadczasowej miłości. Tym razem poznajemy losy kolejnego byłego szkockiego wojownika, Robby’ego MacKaya. Robby, po niedawno przebytej traumie zostaje zmuszony do wyjazdu na grecką wyspę i odbudowę może nie tyle swojej fizyczności, bo oto, jako wampir nie musi się martwić. Ale za to jego psychika znacznie ucierpiała i najlepiej by było, jakby poddał się terapii. Robby nie chce o tym słyszeć, ale w końcu naciskany przez towarzyszy, wyjeżdża. Nie wie, że na tej greckiej wyspie pozna swoją grecką (nie do końca) boginię.

Olivia Sotiris pracuje jako psycholog w FBI, niedawno pomogła złapać seryjnego zabójcę kobiet, który ma na jej punkcie obsesję. Postanawia odciąć się od tych przeszłych wydarzeń i odpocząć na wyspie, na której zamieszkuje jej ukochana babcia. I gdy sądziła, że już nic dobrego w jej osobistym życiu się nie wydarzy, w okolicy pojawia się mężczyzna tak zniewalający, że sama nie jest w stanie zrozumieć, co właściwie się z nią dzieje. Jednak to dopiero początek wydarzeń, pełnych zawirowań, niebezpieczeństw, ucieczek z więzienia, a także… nieposkromionego pożądania.

„Moje wielkie wampirze wesele” to przyjemna i wciągająca opowieść, pełna dynamiki, akcji i gorących scen parujących seksem. Czyta się ją błyskawicznie, stanowi dobrą rozrywkę dla umęczonego codziennością umysłu. Oczywiście taki rodzaj rozrywki należy lubić, mi bardzo pasuje cały cykl Sparks i czytam wszystkie tomy o przygodach wampirów z Romatechu. Bardzo sympatyczna i miejscami zabawna lektura. Polecam.