Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeffrey Archer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeffrey Archer. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 lipca 2011

Jeffrey Archer "Synowie fortuny"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości serwisu Zbrodnia w Bibliotece.

„Synowie fortuny” Jeffrey'a Archera to kolejna saga rodzinna, w której walka o siebie, realizacja wysoko postawionych celów, ambitne plany, przeplatają się z tajemnicą, wątkami kryminalnymi, miłosnymi i społeczno-ekonomicznymi. Nat Cartwright, zdolny finansista, były żołnierz, walczący w Wietnamie, odznaczony Medal of Honour, mąż i ojciec. Robi karierę w bankowości, tocząc czasami nierówną walkę z konkurencją, a także z oszustami i swoim odwiecznym wrogiem, Ralphem Elliotem. Fletcher Davenport, zdolny prawnik, absolwent Yale, mąż i ojciec, robiący karierę w polityce, zmaga się z wieloma przeciwnościami losu, a na jego drodze także często staje pewien mężczyzna. Ralph Elliot. Czy to zbieg okoliczności, że w życiu Nata i Fletchera pojawia się wspólny antagonista? Czy obu mężczyzn łączy coś jeszcze? Przecież nawet się nie znają? Ale skąd u Fletchera przeczucie, że Nat Cartwright żyje, w momencie, gdy zaginął w wietnamskiej dżungli? I dlaczego ich los ciągle w jakiś dziwny sposób się przeplata? To jedna z tajemnic, która od początku jest jasna dla czytelnika, a niekoniecznie dla bohaterów.

Archer stworzył kolejną opowieść, której akcja toczy się na przestrzeni lat, ukazując historię dwóch rodzin, a właściwie dwóch mężczyzn z bardzo rozbudowanymi wątkami pobocznymi. Świetnie wpasowane przeżycia Nata i Fletchera w aktualnie panującą sytuację społeczno-ekonomiczną Stanów Zjednoczonych, ukazany „amerykański sen” i szereg sposobów na jego zrealizowanie. Złe charaktery, które niczym plaga spadają na głównych bohaterów, czasami niemal ich niszcząc. I siła ducha, którą zarówno Fletcher, jak i Nat, pokonują wszelkie przeszkody. Aby w końcu... spotkać się i to w dość dramatycznych okolicznościach i dowiedzieć się czegoś więcej o sobie nawzajem.

Powieść czyta się naprawdę świetnie, wciąga od pierwszych stron, obrazy przewijają się przed oczami czytelnika, niemal jak kadry w amerykańskiej sadze filmowej o ambicji, honorze, miłości i walce o władzę.

Powieści Archera łączy na pewno jedno. Pewien schemat tworzenia głównych postaci, a także umiejscowienie ich działań na przestrzeni kilkunastu lub kilkudziesięciu lat, w towarzyszącej im zawierusze politycznej, społecznej, obyczajowej. To sprawia, że sporą objętościową książkę, czyta się w błyskawicznym tempie i naprawdę chciałoby się obejrzeć ekranizację takiej historii. Zresztą niektóre powieści tego pisarza zostały już zekranizowane, warto przypomnieć chociażby książkę i film „Kane i Abel”.

Polecam lekturę tej powieści, która nawet wymagającemu czytelnikowi zapewni mnogość wrażeń, nerwów i nieodpartej chęci zerknięcia na ostatnią stronę, aby dowiedzieć się, jak skończy się ta pasjonująca historia.

Na tylnej obwolucie książki napisano:

„Zdarzają się chwile, w których za sprawą przypadku bądź czyjejś decyzji zmienia się całe nasze życie”.

Po lekturze tej powieści, możemy tylko rozmyślać o tym, jak rozegrałaby się akcja powieści, gdyby...

No właśnie.

Przekonajcie się sami.