Już są! Pięknie wydane, w twardej aksamitnej oprawie, pachnące i od razu robi się cieplej na sercu!
Nasza świąteczna antologia. Znajdziecie w niej moje dwa opowiadania, zatytułowane: "Ostatni koncert" i "Świt".
Pierwsze z nich to opowiadanie o Joachimie, rozpuszczonej gwieździe symfonicznego rocka. Drugie, "Świt", przedstawia tragiczne losy Mariusza, który nie wierzy w to, że jeszcze zastanie go pogodny świt poranka.
OPIS KSIĄŻKI:
Do ukrytego w Tatrach, zasypanego śniegiem Pensjonatu pod Świerkiem przybywają na święta kolejni goście. Każdy z nich przywozi własną historię. Na miejscu wita ich para właścicieli, którzy – niczym anioły – przyjmują pod swoje skrzydła życiowych rozbitków. Czy ich dobroć i życzliwość wystarczy, by wydobyć z człowieka to, co w nim najlepsze i jednocześnie uchronić od tego, co złe?
"Pensjonat pod Świerkiem" to zbiór nastrojowych opowiadań stworzonych specjalnie na magiczny czas świąt Bożego Narodzenia przez lubianych autorów – Ninę Reichter, Jolantę Kosowską, Agnieszkę Lingas-Łoniewską, Magdalenę Knedler, Annę Kasiuk, Daniela Koziarskiego i Annę Szafrańską. Do czytania nie tylko przy kominku, z kubkiem aromatycznej herbaty w dłoni, w towarzystwie bliskich osób i… pierniczków.
Już można zamawiać na empik.com: KLIK!
"Czytać to bardziej żyć, to żyć intensywniej". Rozmówki, przemyślenia, recenzje młodej pisarki. Bo jestem gadułą, choć czasami milczę. Bo jestem milcząca, choć czasami ględzę. Bo jestem miła, choć czasami trudno mnie znieść. Bo jestem niesympatyczna, choć czasami trudno w moim towarzystwie się smucić. Bo kocham słowo pisane. I kocham słowo czytane. I nie lubię fałszu i zawiści, a frustratom mówię stanowcze NIE. Szkoda czasu i atłasu, a życia to na pewno. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
piątek, 3 listopada 2017
wtorek, 24 listopada 2015
Myśli moje swobodne...
Już mam, pięknie wydane, w twardej oprawie, na błyszczącym papierze.
Moje wiersze, opowiadania, Wasze ulubione cytaty.
I życzenia ode mnie dla Was-odręcznie napisane.
Mam nadzieję, że moje myśli staną się też i Waszymi :)))
Do zamówienia tutaj: Zaczytani.pl
środa, 24 grudnia 2014
poniedziałek, 23 grudnia 2013
piątek, 24 grudnia 2010
Wesołych Świąt:)
Kochani
Życzę Wam, aby te święta były dla Was niezapomnianą, magiczną chwilą. Kiedy otoczeni rodziną, przyjaciółmi, zasiądziecie do wigilijnej wieczerzy, miejcie poczucie, że to jest właśnie życie. Z tego składa się nasza egzystencja. Z ulotnych chwil magii, kiedy wolni od trosk, codzienności, pogoni, siadamy przy stole i czujemy jedność i radość. I choć potem to mija, wracamy do codziennej rutyny, to wiemy, że za rok, o tej samej porze, znowu będziemy mogli nawdychać się trochę tego magicznego afrodyzjaku, który da nam siłę do przeżycia kolejnych dwunastu miesięcy.
Dziękuję także wszystkim za życzenia i słowa życzliwości.
WESOŁYCH ŚWIĄT!
sobota, 18 grudnia 2010
Love actually
Pamiętacie ten film?
Czyż nie jest lepszy okres na oglądanie tego filmu, niż własnie teraz?
Choć jestem zwolenniczką sensacji, thrillerów i horrorów, to ten film kocham miłością wieczną. Miłością romantyczki ukrytej pod powłoką pragnienia krwi, przemocy, akcji i wydarzeń zmieniających się jak w kalejdoskopie.
Bo przecież każdy z nas potrzebuje odrobiny ciepła, garstkę uczucia, oddania, obecności drugiego człowieka.
I tu nie chodzi o to aby te święta były wesołe, radosne... One muszą być pełne miłości, nieważne jakiej, ale to dziwne uczucie, postrzegane przez niektórych tylko jako reakcja chemiczna, musi w nas tkwić.
Musi.
Bo inaczej... po co to wszystko?
Przecież rodzimy się właśnie po to. Aby kochać. I być kochanym. Niech to będą różne rodzaje miłości, ale niech ona istnieje w nas, niech nadaje naszemu życiu cel, sens, niech pokazuje to co za horyzontem. Niech będzie zawsze obecna w naszym kolejnym, przeżywanym dniu.
I tego Wam życzę na te święta.
Ogromu miłości, uczuć i pasji.
Oddania.
Spełnienia.
I ciepła.
Drugiej osoby, ukochanego zwierzaka, książki czytanej przy kominku, oglądanego filmu, muzyki wwiercającej się w Wasze uszy...
Nigdy nie zapominajcie, że miłość to wszystko z czym przychodzimy i powinna być wszystkim co ze sobą zabierzemy.
czwartek, 16 grudnia 2010
takie wspominki dużej dziewczynki;)
Tak mnie coś wzięło...
Może dlatego, że mój syn kończy dzisiaj 15 lat?
Może dlatego, że Maria Ulatowska podesłała wczoraj muzykę z okresu mojego dzieciństwa?
Może dlatego, że okres świąteczny sprzyja wspominkom, pragnieniu powrotu do przeszłości, do beztroskich lat, kiedy ja i moja mama ubierałyśmy choinkę, przybierając ją ozdobami, pamiętającymi jeszcze dzieciństwo mojej mamy?
Może dlatego, że mam poczucie upływającego czasu i jestem wdzięczna za to co otrzymałam od losu do tej pory?
I cieszę się tym co mam.
Rodziną.
Zdrowiem.
Przyjaciółmi.
Zwierzakami.
Tym co udało mi się osiągnąć.
I chociaż czasami dopada mnie straszna deprecha, zwłaszcza gdy atakują mnie ludzie, którzy mnie nie znają i nic o mnie nie wiedzą, ale uzurpują sobie prawo do oceniania i wygłaszania bezkarnych opinii, tylko dlatego, że są anonimowi i czują się bezkarnie, ja podnoszę się.
I idę dalej.
I robię swoje.
Bo... (posługując się słowami bohaterki opowieści, którą właśnie tworzę):
"Życie jest dane człowiekowi tylko raz. Więc należy przeżyć je tak, aby nie odczuwać męczącego bólu po latach spędzonych bez celu".
I tak róbcie...
Chyba że jesteście odporni na ból.
Ja nie jestem.
A na koniec kawałek z mojego dzieciństwa, bo w moim domu muzyka zawsze zajmowała chwalebne miejsce i tak mi do dzisiaj zostało:
Drupi "Sereno"
Może dlatego, że mój syn kończy dzisiaj 15 lat?
Może dlatego, że Maria Ulatowska podesłała wczoraj muzykę z okresu mojego dzieciństwa?
Może dlatego, że okres świąteczny sprzyja wspominkom, pragnieniu powrotu do przeszłości, do beztroskich lat, kiedy ja i moja mama ubierałyśmy choinkę, przybierając ją ozdobami, pamiętającymi jeszcze dzieciństwo mojej mamy?
Może dlatego, że mam poczucie upływającego czasu i jestem wdzięczna za to co otrzymałam od losu do tej pory?
I cieszę się tym co mam.
Rodziną.
Zdrowiem.
Przyjaciółmi.
Zwierzakami.
Tym co udało mi się osiągnąć.
I chociaż czasami dopada mnie straszna deprecha, zwłaszcza gdy atakują mnie ludzie, którzy mnie nie znają i nic o mnie nie wiedzą, ale uzurpują sobie prawo do oceniania i wygłaszania bezkarnych opinii, tylko dlatego, że są anonimowi i czują się bezkarnie, ja podnoszę się.
I idę dalej.
I robię swoje.
Bo... (posługując się słowami bohaterki opowieści, którą właśnie tworzę):
"Życie jest dane człowiekowi tylko raz. Więc należy przeżyć je tak, aby nie odczuwać męczącego bólu po latach spędzonych bez celu".
I tak róbcie...
Chyba że jesteście odporni na ból.
Ja nie jestem.
A na koniec kawałek z mojego dzieciństwa, bo w moim domu muzyka zawsze zajmowała chwalebne miejsce i tak mi do dzisiaj zostało:
Drupi "Sereno"
Subskrybuj:
Posty (Atom)




