Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Seria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Seria. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 sierpnia 2014

Kate Atkinson "Zagadki przeszłości"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Czarna Owca.

Za każdym razem, gdy w moje ręce trafia powieść sygnowana nazwą "Czarna Seria", przeczuwam, czego mogę się spodziewać. Mrożącej krew w żyłach akcji kryminalnej, intrygi, suspensu, zaskakującej fabuły, wyrazistych bohaterów, zawiłej zagadki. Gdy "Zagadki przeszłości" Kate Atkinson zawitały do mojej biblioteczki, z podobnymi odczuciami zasiadłam do lektury tej powieści. Czy otrzymałam to, czego się spodziewałam? No cóż, i tak i nie.

Dziwna jest to książka. Niby kryminał, ale nie do końca, psychologiczna - na pewno, nieco żartobliwa - w sposób ironiczno-sardoniczny, dramatyczna - w każdym calu. Główny bohater to prywatny detektyw, były glina, Jackson Brodie, na którego biurko trafiają trzy nierozwiązane sprawy sprzed lat. Tajemnicze zniknięcie małej Olivii, która wraz z siostrą, Amelią, spała w namiocie tuż koło domu, a rankiem okazało się, że dziewczynki nie ma. Czy teraz, po ponad 30 latach Jacksonowi uda się odkryć, co stało się z małą Olivką i czy z jej zniknięciem ma coś wspólnego któraś z jej starszych sióstr: Julia, Sylvia lub Amelia? A może ojciec? A może to sprawka jakiejś obcej osoby? Kolejna sprawa to zabójstwo osiemnastoletniej Laury, która stała się ofiarą napaści niezidentyfikowanego sprawcy, który napadł na nią i innych ludzi w biurze jej ojca. Ostatnia zagadka dotyczy mężobójstwa sprzed lat dokonanego przez depresyjną Michelle. 

Wszystkie trzy sprawy zdają się być trudne do rozwiązania, a jednocześnie w dziwny sposób zazębiają się, ukazując czytelnikowi nić powiązań i zależności. Ta niesamowicie poplątana fabuła sprawia, że książkę czyta się z nieustającą uwagą i z nutką niecierpliwości i wyczekiwania na to, co jeszcze zafundowała nam autorka. Chronologia to pojęcie względne i Kate Atkinson nic sobie z tego nie robi, a jednak wszystko zaczyna się idealnie zazębiać i ukazywać czytelnikowi całkiem składny obraz. Obraz ludzi, ich demonów, pasji, grzechów, marzeń i dramatycznych decyzji. A wszystko to okraszone wisielczym czasami humorem i ironicznymi spostrzeżeniami, które mimo wszystko wywołują uśmiech na twarzy czytającego.

"Zagadki przeszłości" to książka dziwna. Wiem, powtarzam się. Dziwnie skonstruowana, zagmatwana, ale jednocześnie napisana przejrzyście, wciągająco i pomysłowo. Czyta się w oczekiwaniu na zderzenie wszystkich wątków i ułożenie ich w logiczną całość. I koniec końców się to dostaje, chociaż spodziewałam się jakiegoś mocniejszego uderzenia. Może dlatego, że przez całą lekturę zachowany jest niezwykle wysoki poziom i fabularny i konstrukcyjny, dlatego zakończenie dla mnie było nieco spłaszczone. Ale nie zmienia to mojej wysokiej oceny tej powieści, którą czytało się i smakowało (co w porównaniu z okropnościami, jakie są tam opisane jest określeniem nieco... niesmacznym) wyśmienicie. Gorąco polecam, warto przeczytać. Ale należy pamiętać, że nie jest to typowy kryminał i nie jest to typowa książka psychologiczna, a i dramat typowy też nie. Nic w tej powieści nie jest typowe, a już najmniej bohaterowie. I to stanowi o jej wartości. Naprawdę dobra książka!

czwartek, 12 września 2013

Arne Dahl "Sen nocy letniej"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Czarna Owca.
 
 
Arne Dahl znajduje się na liście pisarzy, po których powieści sięgam w ciemno. Kiedyś, przypadkiem trafiłam na jego książkę traktującą o specjalnej jednostce policji zwalczającej przestępczość międzynarodową i od tamtej pory niecierpliwe czatuję na kolejne odsłony tej serii. Drużyna A, bo tak właśnie nazywa się jednostka, to grupa niezwykle różnorodnych ludzi, którzy z olbrzymim zaangażowaniem działają na arenie walki z międzynarodowymi najcięższymi przestępstwami.
W najnowszej powieści z cyklu, zatytułowanej „Sen nocy letniej”, grupa staje do trudnej rozgrywki nie tylko z pomysłowym mordercą, który porusza się po Europie tak swobodnie jak po własnym podwórku, ale także musi się borykać z wieloma zmianami wewnątrz organizacji, co czasami okazuje się bardzo trudne.
Legendarny przywódca Drużyny A odchodzi na emeryturę, jego miejsce zajmuje Kerstin Holm. Jej partner (i w sumie główny bohater poprzednich części) Paul Hjelm także opuszcza szeregi jednostki, aby objąć  szefostwo nad Biurem Spraw Wewnętrznych. W tym samym czasie do Drużyny A zostaje przyjęty młody policjant, Anders, który ukrywa swoje homoseksualne skłonności. I w tym trudnym dla wszystkich momencie uderza on. Morderca. Niezwykle sprawny, niezwykle pomysłowy, przenikający szeregi jednostki jak duch, widziany przez wszystkich, przez nikogo nie zapamiętany. Zabójstwo gwiazdy telewizji, zamordowana polska pielęgniarka, młody Kurdyjczyk znaleziony z nożem w piersi, dziwnie okaleczone ciało pływające w jeziorze. I trop wiodący do Polski, do Poznania, gdzie wzorem Łodzi, łowcy skór znaleźli swoją rynkową niszę. Co łączy te wszystkie dziwne zabójstwa? Dlaczego Anders został zaatakowany w poznańskim parku? Co oznaczają dziwne tatuaże, które miały na swoim ciele wszystkie ofiary? I wreszcie? Czy jest możliwe czytanie w myślach ludzi, którzy skrzywdzeni, tak bardzo chcieli śmierci tych wszystkich osób? I gdy wreszcie porwali się na ten straszny czyn, okazywało się, że ktoś zrobił to już za nich? Kim jesteś, duchu?
Powiem szczerze, że im dalej w las tym więcej drzew. Im mocniej zagłębiałam się w lekturę, tym więcej pytań rodziło się w mojej głowie i coraz bardziej kuriozalne odpowiedzi automatycznie pojawiały się w umyśle. Lecz i tak autor mnie zaskoczył i sprawił, że polubiłam jego prozę jeszcze bardziej. Bo książki Dahla to nie tylko pasjonujące kryminały, to także obraz na współczesne problemy społeczne, polityczne, a to wszystko przekazane językiem czasami poetyckim, pełnym przenośni, porównań, smakowitym, lekko uduchowionym. Co w konfrontacji z mocnym przekazem treści stanowi fantastyczne połączenie, podnoszące wartość tych powieści. Polecam z pełną odpowiedzialnością, świetny kryminał podany w równie świetnej formie.
 
 

niedziela, 14 lipca 2013

Marta Zaborowska "Uśpienie"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Czarna Owca.

Zagadki, sekrety, tajemnice sprzed lat, skrzętnie ukrywane, kamuflowane nie tylko w zakamarkach ludzkiej pamięci. Grzechy duże i małe, krzywdy, których nie sposób zapomnieć, okrucieństwo, które druzgoce i obala wszelką wiarę w człowieczeństwo.

Marta Zaborowska w swojej debiutanckiej powieści „Uśpienie” sięga w głąb ludzkich grzechów i wyciąga to, czego ludzie się wstydzą, co chcieliby ukryć, do czego nigdy nie chcieliby się przyznać. Tworzy także ciekawy obraz pracy policji w małym mieście i konstruuje interesującą postać głównej bohaterki, podkomisarz Julii Krawiec. Julia, po strasznych przeżyciach z ojcem ukochanej córki Sylwii, a także po zmaganiu się z własnym, prześladującym ją i nie chcącym odpuścić demonem, przyjmuje ofertę komisarza Stefaniaka. Gliniarz boryka się ze skomplikowanym śledztwem w sprawie tajemniczego zabójstwa młodej lekarki szpitala psychiatrycznego, a także z ucieczką jednego z pensjonariuszy placówki, Jana Lasoty. W sprawę zaangażowany jest także dyrektor szpitala, Artur Maciejewski, który był zafascynowany zamordowaną Anną. A teraz musi blisko współpracować z energiczną i bezkompromisową Julią, która czasami szybciej mówi niż myśli i często sięga po broń. 

Okazuje się, że śledztwo wcale nie będzie należało to tych prostych i łatwych, tropów jest niezliczona ilość, prawie każdy, związany ze szpitalem psychiatrycznym, może mieć coś na sumieniu, a na pewno ukrywa skrzętnie własne grzeszki, te mniejsze, a także te urastające do rangi przestępstwa. Julia powoli odkrywa wszystkie elementy tej skomplikowanej układanki, a całość, którą ujrzy po dodaniu ostatniego klocka, okaże się bolesna i niebezpieczna również i dla niej.

„Uśpienie” to wielowątkowy kryminał z wyrazistymi postaciami, ze specyficznym kolorytem małej społeczności i z detektywistyczną nieustępliwością drążenia poszczególnych wątków, prowadzących do odkrycia prawdy. Która może być okrutna, bolesna i nie do przyjęcia przez normalnego człowieka. Wydawca zapowiada, że wkrótce powstaną kolejne odsłony z podkomisarz Krawiec w roli głównej, należy tylko mieć nadzieję, że będą tak wciągające, jak ta debiutancka powieść. Polecam.