Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tina Reber. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tina Reber. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 grudnia 2014

Tina Reber "Próba uczuć"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Akurat (Muza).


Świat fabularny, przedstawiony w książkach, gdzie bohaterowie pochodzą z dwóch przeciwległych krańców czy to społecznych, czy geograficznych, czy też nawet galaktycznych zawsze wypada atrakcyjnie. No bo przecież nic tak nie pociąga jak obserwowanie zmagań dwóch różnych osobowości, które zdaje się dzielić wszystko, a łączyć tylko… miłość. No właśnie, czy miłość jest w stanie pokonać te wszelkie przeciwności, różnice, wiecznie rzucane kłody pod nogi?

Bohaterowie kontynuacji „Miłości bez scenariusza” autorstwa Tiny Reber wiedzą doskonale jak to jest pochodzić z dwóch różniących się światów. Teraz, w „Próbie uczuć” przechodzą właśnie ową próbę i trzeba zadać od razu pytanie: czy wyjdą z niej z tarczą czy na tarczy? O tym oczywiście przekonacie się po lekturze.

Ryan Christensen to hollywoodzka gwiazda światowego formatu. Gra w mega kasowym serialu, a teraz raz po raz otrzymuje główne role w filmach, na które ludzie tłumnie przybywają do kin. Jednak Ryan jest normalnym facetem, który czasami jest zmęczony, smutny, ma depresję i chciałby normalnie przejść się ulicą, bez nachalnego zaczepiania przez rozhisteryzowane fanki, czy też bez błyskania po oczach światłami fleszy przez wszechobecnych i wścibskich papparazzi. Odkąd związał się z właścicielką pubu (w którym schronił się uciekając przed hordą napalonych fanek), Taryn Mitchell, jego życie nabrało większego sensu. No bo nie samymi jupiterami i milionami dolarów człowiek żyje. Oboje przeżyli wielką tragedię i teraz próbują układać wspólny los, mając na uwadze specyfikę zawodu Ryana. Jednak czy jest to takie proste? 
Jak zareaguje Taryn na liczne sceny łóżkowe swojego chłopaka z aktorką, która prywatnie jej nie cierpi? Czy Ryan ogłosi światu ich zaręczyny, chociaż jego rzeczniczka prasowa uważa, że to zniechęci fanki? Czy Taryn może czuć się bezpieczna, bo przecież już raz stała się przedmiotem ataku, a teraz, gdy świat już wie, że jest ukochaną Ryana, czy znowu musi się pilnować? Wreszcie: czy dziewczyna pogodzi się z tym, że jej życie już nigdy nie będzie takie jak przedtem, wystarczy tylko spojrzeć na dzikie tłumy piszczących wielbicielek Christensena koczujące przed i w pubie, żeby zdać sobie sprawę, że jej anonimowość należy do czasu przeszłego.

W drugim tomie tego romansu autorka pokazuje głębiej całą grozę celebryckiego życia i zagrożenia, z jakimi gwiazdy zmagają się na co dzień. Czy to wielka czy mała cena za życie pełne wrażeń, przygód i luksusu? No cóż, zależy kto i jakie ma priorytety. Jednak miło jest poczytać o takim świecie, a potem wyjść na ulicę, nie martwiąc się, że ktoś będzie z ukrycia robił nam zdjęcia, które potem automatycznie znajdą się na plotkarskich portalach.

„Próba uczuć” to zgrabnie napisany romans, z gorącymi scenami seksu, z licznymi problemami i zawirowaniami w życiu bohaterów. Swobodna, niezobowiązująca lektura, którą czyta się szybko i która stanowi całkiem miłą rozrywkę. Dla czytelniczek pierwszego tomu na pewno obowiązkowa pozycja. Polecam.

wtorek, 24 czerwca 2014

Tina Reber "Miłość bez scenariusza"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Akurat (MUZA)


Gdy patrzymy na życie gwiazd kina lub muzyki, to niektórzy pewnie marzą o podobnej celebryckiej egzystencji. Zero trosk finansowych, sława, błysk fleszy, okładki najpoczytniejszych magazynów, wakacje w najpiękniejszych miejscach na ziemi, gorące noce w modnych klubach. To ta jasna strona bycia gwiazdą, zwłaszcza hollywoodzką gwiazdą. Ale takie życie na świeczniku ma także swoje cienie i jeśliby położyć na wadze tę jasną i ciemną stronę życia celebryty, to nie wiem w którym kierunku przechyliłaby się szala. 

Do czego może doprowadzić nieustanne zainteresowanie fanów i wścibstwo paparazzi, śledzenie każdego kroku gwiazdy i przeinaczanie słów wypowiedzianych bez większego zastanowienia, bezlitosne błyskanie fleszami po oczach i umieszczanie gdzie się da zdjęć zrobionych w najmniej oczekiwanych momentach i wiele innych nachalnych ingerencji nieznajomych osób, możecie przeczytać w książce Tiny Reber, zatytułowanej „Miłość bez scenariusza”.

Powieść opowiada o romansie Kopciuszka i Księcia. Nie, nie tym razem, chociaż konwencja jest zachowana. Ona, Taryn Mitchell, prowadzi bar, mieszka tuż nad nim, niedawno została zdradzona przez narzeczonego i w związku z tym chce odpocząć od facetów, uznając, że jej dotychczasowe wybory nie były zbytnio szczęśliwe. On, Ryan Christensen, hollywoodzka gwiazda kina, kręci kolejny serial niedaleko miejsca zamieszkania Taryn. Mężczyzna jest przerażony dzikimi atakami rozhisteryzowanych fanek, które bez żenady atakują go na każdym kroku, bez grama przyzwoitości podsuwając pod nos nie tylko postery z prośbą o autograf. Ryan ze spokojem znosi te inwazje, kierując się dobrem filmu i własnej kariery, ale w głębi duszy jest całkiem innym człowiekiem, dla którego największą wartością jest rodzina i ukochana kobieta przy boku. Nie wie nawet, że uciekając w popłochu przed podnieconymi fankami, trafi do miejsca i do kobiety, które zmienią w jego życiu wszystko. Gdy do baru Taryn wpada znany aktor, dziewczyna nie robi z tego wielkiej afery, bo chyba jako jedna z nielicznych nie oglądała żadnego filmu z Christensenem, a całe zamieszanie związane z ekipą filmową tuż za rogiem ulicy traktuje z przymrużeniem oka. Ryana ujmuje spokój i wyluzowanie Taryn, cieszy się, że wreszcie znalazła się kobieta, która nie reaguje dzikim krzykiem i chęcią zerwania z niego koszulki. Na to oczywiście przychodzi czas później, bowiem okazuje się, że ich pierwsze niespodziewane spotkanie to dopiero początek. Bo zarówno Taryn, jak i Ryan nie mogą przestać o sobie myśleć. Lecz czy to w ogóle ma jakąkolwiek szansę na przetrwanie?

Autorka z wielką wprawą pokazała jak bardzo różni się życie zwykłych śmiertelników od życia celebrytów, dla których takie właśnie zwykłe bytowanie może znajdować się tylko w sferze marzeń. Czy zwykła dziewczyna z małego miasta i hollywoodzka gwiazda będą mieć szansę na normalne szczęśliwe funkcjonowanie? Kiedy nie tylko natrętni dziennikarze, czy fani utrudniają im codzienność, ale także ludzie filmu, koleżanki z planu nie są w stanie przyjąć tego „mezaliansu” do wiadomości. Zdaje się, że nie jest to odkrywczy pomysł na fabułę, od razu przypomniał mi się film z Julią Roberts i Hugh Grantem „Notting Hill”. Ale nie ukrywam, że książka bardzo mnie wciągnęła i przeczytałam ją praktycznie w dwa dni, a było co czytać, gdyż powieść liczy ponad 600 stron. 

„Miłość bez scenariusza” przepełniona jest emocjami, uczuciami i gorącymi scenami pomiędzy dwójką bohaterów. To bardzo wciągający romans, który czyta się błyskawicznie. Nie znajdziecie tutaj głębokich przemyśleń, opisów, czy analiz, tutaj dialog goni dialog, a kolejne sceny pojawiają się tak jak klatki w dynamicznym filmie. Może dzięki temu tak szybko się tę książkę czyta. Fabuła wciąga, irytuje, wzrusza. To lektura w sam raz na wakacyjny czas. Dla wielbicielek romansów wręcz pozycja obowiązkowa. Polecam.