Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agata Polte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agata Polte. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 grudnia 2022

Agata Polte "Possessed"

 O książce Agaty Polte „Possessed” usłyszałam jakiś czas temu i wiedziałam, że na pewno będę chciała ją przeczytać. Autorka zasłynęła serią Żelazne zasady, którą także czytałam, może nie w całości, ale pamiętam, że przypadła mi do gustu.

Nie inaczej było z „Possessed”, książką, którą przeczytałam w dwie noce. A to już sygnał, że było bardzo dobrze.


Bohaterką tej historii jest Amber, która po sześciu latach wraca do rodzinnego San Diego. Wiele lat temu przeżyła tu osobistą tragedię, za którą obwinia młodych mężczyzn z tak zwanej „Złotej Elity” - grupy bogatych i zepsutych dzieciaków, którzy teraz zmienili się w bogatych i wpływowych biznesmenów. Amber, wskutek pewnego zamieszania, związanego z jej przyjaciółką, trafia na zamkniętą imprezę do ekskluzywnego klubu „Possessed” w charakterze hostessy. Wszyscy w kubie chodzą w maskach, ona też, a najbardziej tajemniczy jest właściciel, który nigdy nie pokazuje swojej twarzy. I to właśnie na niego trafia pierwszej nocy nasza bohaterka, nie wiedząc jeszcze, że oto rozpoczyna się w jej życiu gorąca, niebezpieczna i pełna tajemnic przygoda. 


Kim jest pan X, czyli Ash, nie dowiecie się prawie do samego finału, który będzie zaskakujący, ale i wzruszający. Przez całą książkę zastanawiać się będziecie, o co w tym wszystkim chodzi i kim jest nasz bohater, ale właśnie to odkrywanie będzie najlepsze. Książka jest gorąca, ale i subtelna, romantyczna, ale i ostra. Pełna tajemnic z przeszłości, pełna wiary w ludzi, wiary w miłość. Agata Polte pisze w sposób składny, energiczny, tworzy bohaterów pełnokrwistych i wyrazistych.


Jeśli macie ochotę na szaloną i tajemniczą przygodę z Ashem i Amber, gorąco polecam wam tę historię! 

I błagam, nie ujawniajcie w recenzjach kim jest Ash, to naprawdę odbierze przyjemność z czytania i zniweczy element zaskoczenia.




niedziela, 14 marca 2021

Agata Polte "Żelazne zasady"

 Niekiedy nie należy się zastrzegać, że się czegoś nie przeczyta, bo wówczas może człowieka sporo ominąć. Nie przepadam za nowym trendem (bo nie gatunkiem), zwanym „romansem mafijnym”, pisanym przez polskie autorki. Jednakże po pierwsze: never say never (brzmi znajomo?), po drugie znałam już wcześniej twórczość autorki, więc wiedziałam, że język polski obcym jest nie jest. Po trzecie polecała tę książkę jedna z blogerek, której ufam. Więc pomyślałam: raz kozie śmierć! I tym samym książka „Żelazne zasady”, autorstwa Agaty Polte, trafiła na mój czytnik.

Fabuła opiera się na historii pewnej pary związanej z włoską mafią. Ona, to bezlitosna zabójczyni, która zerwała z familią i chce zacząć nowe życie. On, zwany Diabłem z Wybrzeża, zarządza wschodnim wybrzeżem i jest znany ze swej bezkompromisowości i zimnej krwi. Pod tym względem oboje do siebie pasują. Ale wkrótce okazuje się, że nie tylko dlatego. 

Kiedy Malia Ferro wpada zupełnym przypadkiem na Enzo Tossello, dla tej dwójki rozpoczyna się bezlitosna rozgrywka. Okazuje się, że zarówno Malia, jak i Enzo mają względem siebie określone plany, związane z działalnością krwawej organizacji, lecz jednocześnie przyciąganie pomiędzy tą dwójką jest tak silne, że w skuteczny sposób miesza w ich zamierzeniach. Czy miłość okaże się silniejsza, niż zobowiązania, familia i zemsta?

Agata Polte stworzyła wciągającą historię sensacyjno-romansową, z mafią w tle, opowieść, która jest dopracowana w każdym calu. Organizacja przestępcza, pełnokrwiści bohaterowie, intryga, suspens, wątek romansu, sceny erotyczne. To wszystko jest na bardzo dobrym poziomie, tak samo jak i sam język, którym posługuje się autorka. Z wielką przyjemnością przeczytałam tę książkę, z nadzieją patrząc na to, że są jeszcze w tym kraju młode autorki, które potrafią pisać takie właśnie historie. 


„Żelazne zasady” to świetnie skrojony romans sensacyjny (nie nazwę go mafijnym, nie zmusicie mnie do tego!),  w którym intryga i fabularne twisty doskonale współgrają z gorącymi scenami i pociągającymi bohaterami. Polecam z pełną odpowiedzialnością!




piątek, 26 lipca 2019

Agata Polte "Na przekór"

Agata Polte to autorka młodego pokolenia, pisząca dla młodych i o młodych. „Na przekór” to jej trzecia książka, w której ukazuje zwykłe życie młodych ludzi, ich problemy i zmagania z dorastaniem i z trudną, czasami, rzeczywistością.

Historia Laury, wychowywanej przez chorą babcię, ujmuje za serce i porusza wszystkie empatyczne nuty u czytelnika. Laura została porzucona przez ojca, a matka wyemigrowała do Anglii w poszukiwaniu lepszego życia. Tak bardzo się w tych poszukiwaniach zapędziła, że zapomniała o swojej córce. Laura stara się jakoś sobie radzić, w szkole nie ma zbyt wielu przyjaciół, kumpluje się z Adamem, który rozumie ją doskonale. Pewnego razu na przystanku, w dość niefortunnych okolicznościach, poznaje przystojnego Filipa, syna właściciela lokalnej księgarni. Na początku jest dość niezręcznie, a potem okazuje się, że ona i Filip… no właśnie. Świetnie się dogadują? Rozumieją? Młodzieńcze zauroczenie, opisane w sposób łagodny i ujmujący, przypomina pierwsze zakochania i miłości.

Później na bohaterkę spada cała bateria nieszczęść, nieporozumień, niedopowiedzeń. Mamy tutaj wredne koleżanki, osobiste dramaty i ogrom zbiegów okoliczności.

„Na przekór” to zgrabnie napisana historia o młodych ludziach, łagodna, tocząca się spokojnym torem, powoli wciągająca czytelnika w perypetie bohaterów. Jest to idealna lektura dla młodziutkich czytelniczek wyważona i delikatna. Nie ma tu może porywów serca i dynamicznych zwrotów fabuły, ale to książka o codziennym życiu nastolatki, na którą w jej młodym życiu spada trochę nieszczęść. Spokojna lektura, w sam raz na leniwe letnie popołudnie.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka.