piątek, 7 maja 2021

Zbigniew Zborowski "Spotkajmy się, zanim przyjdzie zima."

Z twórczością Zbigniewa Zborowskiego spotkałam się już wcześniej. Jego dylogia Trzy odbicia w lustrze i Pąki lodowych róż do teraz znajduje się w moim osobistym TOP 10. Najnowsza powieść, Spotkajmy się, zanim przyjdzie zima, ma szansę zrzucić z panteonu tamte dwie historie. 


Akcja książki rozpoczyna się w czasach współczesnych, w Warszawie, kiedy to Monika Wilczyńska udaje się na sesję hipnozy do znanego psychiatry. Młoda kobieta nie pamięta nic ze swojego dzieciństwa, praktycznie narodziła się w wieku 10 lat, kiedy to została znaleziona z raną postrzałową głowy. Dlatego chce sobie przypomnieć, co działo się z nią wcześniej. Kiedy zostaje wybudzona, pierwsze co widzi, to zdemolowany gabinet lekarza i przerażenie w jego oczach. Od tego momentu, jej życie zaczyna przypominać kadr z sensacyjnego filmu. Tymczasem czytelnik przenosi się do końca XIX, na Wileńszczyznę, gdzie młodziutka Aleksandra Zaporewicz i dzielny powstaniec, Jan Młynarski, przysięgają sobie miłość i dzielą się złotą monetą pięciorublową, która ma im przynieść szczęście i kiedyś na powrót połączyć ich losy. Od tej chwili rozpoczyna się wędrówka tych dwóch połówek złotej monety, które przechodzą przez ręce różnych ludzi, przez kolejne dekady. Rewolucja październikowa, zamach w Sarajewie, wybuch I wojny światowej, początki nazizmu, wreszcie II wojna światowa. Moneta łączy i dzieli ludzi, zdając się wpływać na ich losy. A tymczasem Monika, teraz i tutaj, w Warszawie, wraz z komisarzem Igorem Nowakiem, próbują rozwikłać tajemnicę przeszłości kobiety. 


Książka Zbigniewa Zborowskiego to prawdziwy majstersztyk. Tajemnice, zagadki, historyczne realia, bolesne prawdy i do bólu realistyczne opisy okrucieństwa rodzaju ludzkiego, to wszystko sprawia, że książkę się nie czyta, a wręcz połyka. 


Jestem zachwycona fabułą, pomysłem, zgrabnym łączeniem wątków i przygotowaniem autora od strony historycznej. Polecam serdecznie, to niesamowita historia, od której nie sposób się oderwać. Tymczasem czekam na tom II, bo od samego autora wiem, że właśnie nad nim pracuje. 




Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarna Owca.



środa, 28 kwietnia 2021

Sue Watson "Idealna randka"

 Ostatnio jestem w fazie thrillerów, inne książki działają na mnie nużąco. Właśnie jestem po lekturze „Idealnej randki” , autorstwa Sue Watson.

Główną bohaterką jest pracownica społeczna, Hannah, której w życiu osobistym niezbyt dobrze się wiedzie. Za namową szefowej, a jednocześnie przyjaciółki, dziewczyna loguje się na portalu randkowym i postanawia znaleźć swoją przysłowiową „drugą połówkę”. Po kilku nieudanych randkach, wreszcie trafia na Alexa, młodego prawnika, niezwykle przystojnego i ujmującego mężczyznę. Okazuje się, że łączy ich mnóstwo pragnień, chcą spokoju, dzieci, labradora, domku wypoczynkowego w Devon. Czy to możliwe, że są do siebie aż tak dopasowani? To chyba przeznaczenie! Jednakże już wkrótce okazuje się, że nic w tym spotkaniu przypadkiem nie było, a wokół Hannah zaczynają się dziać bardzo podejrzanie rzeczy. Bukiety kwiatów z groźbami, eks Alexa, która ma wobec niej wrogie zamiary, przyjaciółka, która robi się zazdrosna. A sam Alex… już wkrótce staje się jasne, że nie do końca był wobec niej szczery.


To dopiero początek dziwnych wydarzeń, które sprowadzą na Hannah mnóstwo kłopotów.

Szczerze mówiąc, tematyka socjopatów i manipulacji jest mi niezwykle bliska, bo przez ostatni rok pracowałam nad thrillerem w tych właśnie klimatach. Tak więc nic, co w tej książce zostało przedstawione, nie było dla mnie zaskoczeniem. A wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że autorka jedynie uszczknęła temat. Do ostatniego rozdziału byłam skłonna dać tej książce ocenę 3/5, jednakże ostatni rozdział dokonał wielkiej rehabilitacji całej historii i tym samym ocena o jeden punkt poszła w górę.


Podsumowując: „Idealna randka” to historia na tyle wciągająca, że można ją przeczytać w jeden wieczór, końcowy twist równoważy niedociągnięcia i mogę zakwalifikować ją do całkiem sprawnie napisanych książek oscylujących w okolicach thrillera.




Jennifer Hillier "Ty będziesz następna"

 Na początku powinnam zadać wam pytanie: A co ty byś zrobiła, gdyby twój chłopak, za którym szalejesz, okazał się seryjnym mordercą?

I na tym w sumie mogę zakończyć opinię o thrillerze „Ty będziesz następna”, autorstwa Jennifer Hillier.
Bo o tym właśnie jest ta książka.
Historia Calvina Jamesa, przystojniaka, za którym szaleją dziewczyny, ale on widzi tylko jedną z nich: szesnastoletnią, młodszą o pięć lat, Georginę Shaw. Opowieść o Geo, która poprzez związek z psychopatycznym zabójcą, sama stanęła na granicy własnego człowieczeństwa. I wreszcie losy gliniarza, Kaisera Brody’ego, który od nastoletnich lat kochał się w Geo.
Ta książka wciąga od pierwszych stron, jest niczym gęste bagno, w które wchodzimy niejako z własnej woli. Dusząca, przytłaczająca, okrutna, poruszająca i często grająca na emocjach i uczuciach. Ukazująca zło w czystej postaci, a także rzucająca pytanie, jak normalny, porządny człowiek, zachowa się w obliczu spotkania z takim właśnie złem. Ze świetnym twistem w finale, znajduje się na podium czytanych przeze mnie w ostatnim czasie thrillerów.
I ostrzegam, jeśli jesteście wrażliwcami, to uważajcie z tą lekturą. Jest tu sporo bardzo brutalnych opisów.
Ja oczywiście polecam, bo lubię tego typu książki.



sobota, 10 kwietnia 2021

Lucinda Berry "Idealne dziecko"

„Idealne dziecko” autorstwa Lucindy Berry, to druga książka po „Ocalić syna”, którą przeczytałam niemalże na wdechu. W tej powieści autorka ukazuje zło, które pojawia się wraz z narodzinami i nie jest to horror o tajemnych siłach, o nie.

To dramat i thriller psychologiczny, który potrafi przestraszyć lepiej, niż najokrutniejsza zjawa.


Główne postaci to Christopher i Hannah, małżeństwo, które od lat stara się o dziecko. On jest lekarzem, ona pielęgniarką, pracują w tym samym szpitalu. Pewnego dnia na oddział trafia znaleziona, okrutnie pobita, zagłodzona mała dziewczynka. Chris od pierwszego momentu bierze ją pod swoje skrzydła, operuje i często odwiedza. Mała Janie okazuje się być niedożywioną sześciolatką, a rany na jej ciele jednoznacznie wskazują na zespół dziecka maltretowanego. Mieszkała na oddalonym osiedlu przyczep, gdzie osiedliła się biedota i narkomani. W jej „domu” zostają znalezione zwłoki jej matki, Janie zostaje zatem włączona w system opieki społecznej, szukającego dla niej rodziców zastępczych. To właśnie Chris i Hannah, po krótkim zastanowieniu, postanawiają zaopiekować się śliczną blondyneczką. Ta decyzja zaważy na ich dalszym życiu.


„Idealne dziecko” to książka, która wzbudza ogrom ambiwalentnych emocji, od współczucia, żalu, przez szok, aż do nienawiści. Przez wszystkie te emocje przechodzili także bohaterowie powieści. Niejednokrotnie chciałam odłożyć tę historię, a jednocześnie nie mogłam, gdyż jest to naprawdę świetnie napisana książka. Idealnie dopracowana pod względem psychologicznym, a kreacja Janie zasługuje na najwyższą notę. Czytając „Idealne dziecko” od razu przypominały mi się te wszystkie horrory, typu „Wioska przeklętych”, czy „Dzieci kukurydzy”, gdzie pojawiały się śliczne dzieciaczki o martwych oczach. Jednak ta opowieść to nie horror, tylko historia, która mogłaby wydarzyć się naprawdę.

Polecam, ale dla ludzi o stalowych nerwach.














środa, 7 kwietnia 2021

Max Seeck "Wierny czytelnik"

 Max Seeck to fiński pisarz, któremu światową sławę przyniosła pierwsza część nowej kryminalnej serii z policjantką Jessicą Niemi. „Wierny czytelnik”, bo o tej pozycji mowa, został przetłumaczony na 38. języków, a w Hollywood szykowana jest ekranizacja.

Książka ta zajęła mi kilka wieczorów i nocy i już mogę powiedzieć, że jest to historia, która wciąga, mrozi krew w żyłach i wymaga skupienia podczas lektury.


Akcja rozpoczyna się w momencie, gdy znany fiński autor kultowych, znanych na całym świecie, thrillerów, rozpoczyna kolejny odczyt przed czytelnikami na spotkaniu autorskim. W tym samym momencie, na drugim końcu Finlandii, w jego wielkim domu, ktoś morduje jego żonę. I robi to dokładnie w taki sam sposób, w jaki zginęła jedna z jego postaci z serii thrillerów o czarownicach, której jest autorem. To zaczątek akcji, w której śledztwo prowadzić będzie aspirant Jessica Niemi, kobieta z mroczną przeszłością, skrywająca wiele niepokojących sekretów.


Czytelnik jest świadkiem systematycznie toczącego się śledztwa, gdzie co rusz pojawiają się kolejne ofiary, a praktycznie w każdym rozdziale następuje zaskakujący cliffhanger.

„Wierny czytelnik” to świetny thriller, z wieloma zagadkami i twistami, które to sprawiają, że historię pochłania się z nieustającą uwagą i zainteresowaniem. Mnogość wątków wymaga skupienia, aby dobrze zrozumieć całą fabułę i nie pominąć żadnego znaczącego elementu.

Polecam, dla wielbicieli mrocznych thrillerów, lektura tej powieści to nie lada gratka!




środa, 31 marca 2021

Emilia Szelest "Licho nie śpi"

 Najnowsza książka Emilii Szelest „Licho nie śpi” przenosi nas w Bieszczady, mroźne, zasypane śniegiem, urokliwe, piękne, ale i groźne. Groźne, gdyż nie od dzisiaj wiadomo, że to kraina pełna guseł, tajemnych sił i legend. Ale to nie czady czy bies niosą zagrożenie. Tylko człowiek.

Gdy detektyw Damian Antos traci posadę w krakowskiej policji, postanawia zaszyć się w małej wiosce w Bieszczadach i zatrudnia się w tartaku. Poznaje tam wielu ciekawych ludzi, stanowiących swoisty charakterologiczny wachlarz różnorakich osobowości. Na plan pierwszy wysuwają się także dwie kobiety, psycholożka Anka i pani asesor Magdalena. To ta ostatnia Damiana nieco denerwuje, ale jednocześnie przy niej mężczyzna zaczyna cokolwiek odczuwać, w swoim zmrożonym przez wydarzenia z przeszłości w sercu. Jednakże nie to jest główną osią fabuły. Mianowicie w okolicy dochodzi do brutalnych morderstw kobiet. Zabójstwa są popełniane wedle wzorca pewnego groźnego psychopaty, który jest osadzony w pobliskim zakładzie karnym. Niemożliwe, aby to właśnie ten morderca dokonywał tych okrutnych zabójstw i okaleczeń. Czy zatem pojawił się naśladowca? Asesor prokuratorski, Magdalena Jaskólska, pozostawiona przez swojego przełożonego sama na placu boju, postanawia złapać nieuchwytnego zabójcę. A Damian, były policjant, który nigdy nie przestał mieć policyjnego nosa, pomaga nielubianej przez siebie Magdzie. Wydaje się, że awersja ta jest obopólna, ale nie wszystko jest takim, jakie się wydaje. I to dotyczy nie tylko stosunków pomiędzy tą dwójką głównych bohaterów.


Emilia Szelest stworzyła niezwykle wciągającą historię kryminalną z wątkami obyczajowymi w tle, a wszystko osadzone jest w pięknych, urokliwych, ale i pełnych grozy Bieszczadach.

„Licho nie śpi” to pierwszy tom nowej serii „Bieszczadzkie demony”, niezwykle sprawnie napisany z ciekawą intrygą kryminalną (w sumie dopiero pod sam koniec domyśliłam się kto jest zabójcą) i fajnie nakreślonymi rysami psychologicznymi bohaterów. Polecam i czekam na tom II. 



niedziela, 14 marca 2021

Agata Polte "Żelazne zasady"

 Niekiedy nie należy się zastrzegać, że się czegoś nie przeczyta, bo wówczas może człowieka sporo ominąć. Nie przepadam za nowym trendem (bo nie gatunkiem), zwanym „romansem mafijnym”, pisanym przez polskie autorki. Jednakże po pierwsze: never say never (brzmi znajomo?), po drugie znałam już wcześniej twórczość autorki, więc wiedziałam, że język polski obcym jest nie jest. Po trzecie polecała tę książkę jedna z blogerek, której ufam. Więc pomyślałam: raz kozie śmierć! I tym samym książka „Żelazne zasady”, autorstwa Agaty Polte, trafiła na mój czytnik.

Fabuła opiera się na historii pewnej pary związanej z włoską mafią. Ona, to bezlitosna zabójczyni, która zerwała z familią i chce zacząć nowe życie. On, zwany Diabłem z Wybrzeża, zarządza wschodnim wybrzeżem i jest znany ze swej bezkompromisowości i zimnej krwi. Pod tym względem oboje do siebie pasują. Ale wkrótce okazuje się, że nie tylko dlatego. 

Kiedy Malia Ferro wpada zupełnym przypadkiem na Enzo Tossello, dla tej dwójki rozpoczyna się bezlitosna rozgrywka. Okazuje się, że zarówno Malia, jak i Enzo mają względem siebie określone plany, związane z działalnością krwawej organizacji, lecz jednocześnie przyciąganie pomiędzy tą dwójką jest tak silne, że w skuteczny sposób miesza w ich zamierzeniach. Czy miłość okaże się silniejsza, niż zobowiązania, familia i zemsta?

Agata Polte stworzyła wciągającą historię sensacyjno-romansową, z mafią w tle, opowieść, która jest dopracowana w każdym calu. Organizacja przestępcza, pełnokrwiści bohaterowie, intryga, suspens, wątek romansu, sceny erotyczne. To wszystko jest na bardzo dobrym poziomie, tak samo jak i sam język, którym posługuje się autorka. Z wielką przyjemnością przeczytałam tę książkę, z nadzieją patrząc na to, że są jeszcze w tym kraju młode autorki, które potrafią pisać takie właśnie historie. 


„Żelazne zasady” to świetnie skrojony romans sensacyjny (nie nazwę go mafijnym, nie zmusicie mnie do tego!),  w którym intryga i fabularne twisty doskonale współgrają z gorącymi scenami i pociągającymi bohaterami. Polecam z pełną odpowiedzialnością!




wtorek, 16 lutego 2021

Samantha Young "Twoja wina".

 Samantha Young jest jedną z moich ulubionych pisarek powieści obyczajowych, a swoim stylem przypomina mi książki Nory Roberts. Ostatnio spędziłam dwa udane wieczory z najnowszą książką Samanthy, zatytułowaną „Twoja wina”. 

Główni bohaterowie, to młodziutka Jane, wychowująca się w rodzinie zastępczej, jej nowa przyjaciółka, Lorna i jej starszy brat Jamie. To właśnie on stanie się niezwykle ważny dla Jane Doe, a jego młodsza siostra nie będzie w stanie tego zaakceptować. Jest jest jeszcze starsza od nich Sky, która zostaje znaną aktorką i to sprowadza na młodą kobietę zagrożenie. Kiedy pomiędzy Jane i Jamiem wybucha gorące i pełne namiętności uczucie, bolesne wydarzenia rozgrywające się wokół tej dwójki sprawiają, że ich miłość zostaje poddana niezwykle druzgocącej próbie. 


Mijają lata, Jane, już pod innym nazwiskiem, postanawia rozliczyć się z przeszłością i ukarać tego, który był winien tragedii. A Jamie, który mimo dramatycznych wydarzeń, poszedł wcześniej obraną drogą, powraca i chce zemsty na swoim prześladowcy, a także na Jane. Lecz na pewno zna prawdę, na temat wydarzeń sprzed lat?


Samantha Young zabiera czytelnika na emocjonalną przejażdżkę bez trzymanki, powoli odkrywa tajemnice, które gubią bohaterów. 

„Twoja wina” to przepełniona erotyzmem, drapieżnością, ale i ludzkimi dramatami historia o sile miłości, zemście, odkupieniu win i pragnieniu szczęścia. Wzrusza, ale i sprawia, że ma się ochotę zajrzeć na sam koniec, aby jak najszybciej poznać finał historii. Polecam, naprawdę wciąga!



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Burda Książki.

poniedziałek, 15 lutego 2021

Anna Szafrańska "Spragnieni, by żyć"

 „Spragnieni, by żyć” to pierwszy tom nowej serii autorstwa Anny Szafrańskiej, opowiadający o ludziach stojących na progu dorosłości, którzy już zdążyli poznać gorzki smak życia. 

W tej części poznajemy maturzystkę Alicję, która zmaga się z traumą, jaka spadła na jej rodzinę. Po tragicznej stracie, jej rodzice zapomnieli zarówno o tym, jak dalej żyć, jak i o własnej córce, spychając ją w swej rozpaczy gdzieś na margines. Tak samo odsunął się od niej dawny przyjaciel, Kuba, co jest dla dziewczyny jeszcze bardziej bolesne, gdyż starszy chłopak jest obiektem jej uczuć, to pierwsza i bardzo mocna miłość. Miłość, która mimo dramatycznych wydarzeń i upływu czasu, wcale nie mija.

Kiedy Alicja ponownie spotyka Kubę, okazuje się, że chłopak poszedł swoją drogą, sprzeciwiając się woli rodziców i znalazł swój sposób na życie. Pracuje w poznańskim salonie tatuażu, nie zamierza wrócić do rodzinnego Rogoźna i wciąż zmaga się z traumą sprzed czterech lat. Spotkanie Alicji i Jakuba obudzi bolesne wspomnienia, ale także pokaże, że prawdziwa miłość to coś, o co warto walczyć. Tak samo jak trzeba walczyć o marzenia, realizację własnych planów i o samych siebie. Najprościej jest się poddać, ale przecież młodzi ludzie jedyne, czego pragną, to żyć. W zgodzie z sobą i własnymi zamierzeniami. 


Anna Szafrańska, jak zawsze, z wrodzonym talentem przenika w zakamarki ludzkiej duszy i ukazuje proste prawdy, które czasami są tak trudne do ujawnienia i zrozumienia. Wyrozumiałość, otwartość, umiejętność mówienia o własnych bolączkach, umiejętność wybaczania. I wreszcie przepiękna historia trudnej miłości.


Książka, która wywołuje obrażenia, o tak, zdecydowanie. Polecam wam serdecznie, i radzę zaopatrzyć się w chusteczki.

Królowa miłosnych powieści w formie!



poniedziałek, 8 lutego 2021

Paulina Jurga "Matrioszka"

Kiedy słyszę mafia, zapala mi się lampka. Kiedy słyszę: mafia rosyjska, to już prawdziwy alert! Po ostatnich rozczarowaniach miałkimi romansami mafijnymi, które z ową mafią miały niewiele wspólnego, zrezygnowałam z czytania tego rodzaju książek. Jednakże namówiona przez Wydawnictwo Otwarte, a także po korespondencji z autorką, Pauliną Jurgą, której niegdyś polecałam literaturę dotyczącą worów w zakonie, postanowiłam sięgnąć po jej debiutancką książkę, zatytułowaną „Matrioszka”.

I proszę państwa, never say never! Otóż ta młoda polska autorka potrafiła napisać pasjonującą, sensacyjną, z potężnym researchem historię mafijną, gdzie oczywiście nie brakuje gorącego uczucia i miłości, która musi walczyć z przeciwnościami losu.


Tytułowa Matrioszka, to Marta Małecka, która okazuje się być zaginioną córką szefa rosyjskiej bratwy i naprawdę nazywa się Matriona Grigoriewna Kosłow. Zostaje uprowadzona z warszawskiego domu i ląduje w Sankt Petersburgu. W samym środku piekła. Jedyną osobą, która zdaje się ją rozumieć, jest niejaki Nikołaj, jej ochroniarz. Ale on jest wysoko postawionym członkiem bratwy, zabójcą, egzekutorem. W każdej mierze oddanym jej ojcu. W nowym domu, pełnym luksusów, ale i ograniczeń, Marta-Matrioszka poznaje swoje liczne rodzeństwo, wśród którego zyska sojusznika, brata Maksyma, a także śmiertelnego wroga- Izjasława, który ma wobec dziewczyny bardzo podejrzane i chore zamiary.

Matrioszka rzucona w mafijne rozgrywki, staje się narzędziem w  rękach bezwzględnego ojca, ale jednocześnie wciąż się nie poddaje i próbuje odzyskać wolność.

To pierwszy tom trylogii, który sprawił, że po zakończeniu lektury chciałam natychmiast sięgnąć po kontynuację, która będzie miała tytuł „Marionetka”.


Dlaczego ta książka tak bardzo mnie ujęła? Przede wszystkim sposób pisania autorki, historia jest napisana sprawnie, bez zbędnych zapychaczy, bohaterowie są świetnie skonstruowani, postać kobieca nie jest idiotką, a akcja przemyślana. Na olbrzymią pochwałę i szacunek zasługuje research.  Świat, do którego zaprasza nas autorka, jest dokładnie opisany, z porządną merytoryką, jest mnóstwo ciekawostek związanych z worami w zakonie, są przypisy, wyjaśnienia. Ciekawie także zostały opisane tradycje prawosławne, obchodzone święta i zasady panujące w bratwie. Osobnym tematem, który jest moim konikiem, są tatuaże noszone przez członków bratwy i co oznaczają. Nic w tej książce nie jest przypadkiem, co doskonale dowodzi, jak wielką pracę zrobiła Paulina Jurga przygotowując się do pisania tej serii.

Jeśli macie ochotę na dobrze napisaną książkę sensacyjną z wątkiem miłosnym, ze świetnie nakreślonym światem rosyjskiej mafii, to nie traćcie czasu na pseudomafijne podróbki, tylko sięgnijcie po „Matrioszkę”! To prawdziwa petarda w tym gatunku!



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Otwartego.


Matrioszkę można zamówić tutaj: KLIKNIJ

poniedziałek, 1 lutego 2021

Sara Antczak "Lina"

 Mogę o sobie, nie bez kozery, powiedzieć: ta babka ma nosa do książek! A co! Trzeba się afirmować, jeśli jest ku temu powód! Kolejna książka, kolejna młoda stażem autorka i kolejny strzał w dziesiątkę!

Przestawiam wam „Linę” Sary Antczak, wrocławskiej autorki, którą poznałam osobiście. Z tym większą przyjemnością przeczytałam książkę, która okazała się wyśmienitą historią o młodych ludziach poharatanych przez los.

Mikołaj jest byłym ćpunem, przeżył traumę związaną ze stratą bliskiej osoby, teraz jest członkiem znanego i bardzo wymagającego klubu wspinaczkowego. Sam wciąż walczy z demonami, które go nie opuszczają, balansując na granicy szaleństwa i brawury.

Nina to młoda dziewczyna, która od trzeciego roku życia wychowywała się w placówkach państwowych. Skrzętnie ukrywa własną koszmarną przeszłość, na równi z zakrywaniem licznych blizn, szepcących jej przedramiona. To co przeżyła w „przechowalni”, na zawsze ją naznaczyło. Jednak to we „wspinach” i walce z potworami, wciąż siedzącymi w jej głowie, upatruje dla siebie szansę, aby chociaż na chwile odciąć się od przeszłości.


Gdy spotyka Mikołaja, bezczelnego, obcesowego i pełnego złości do świata, nie wie jeszcze, że dla nich obojga to spotkanie okaże się być może wyjściem z impasu. Jednak, czy będzie to takie proste?

O nie, moi drodzy, w tej książce nic nie jest proste. Autorka świetnie pokazała zagubione młode dusze, które ukształtowane zostały przez przebyte traumy. Możemy wczuć się w głównych bohaterów i poczuć ich ból. Na uwagę zasługuje świetne przygotowanie Sary Antczak do prezentowanego tła powieści, czyli tematyki wspinaczkowej. Widać, że autorka wie, o czym pisze, sama para się tym sportem i czuć tę pasję na każdym kroku.


To nie błahy romans, naszpikowany scenami erotycznymi. Tych tutaj nie znajdziecie. To piękna, pełna bólu historia o młodości, traumach dzieciństwa, walce z własnymi słabościami. A także o sile miłości.

Polecam, ja jestem tą książką zauroczona!






wtorek, 26 stycznia 2021

Maya Frost "Klub pana G"

To była całkiem inna książka, niż te, które z reguły czytam. „Klub pana G.” autorstwa Mayi Frost to ewidentnie powieść erotyczna, zabierająca czytelnika w mroczne i pełne żaru obszary ludzkich pragnień. 

Główną bohaterką jest Milena, redaktorka powieści erotycznych, która związana z jest z Adamem, znanym ginekologiem i wychowuje jego synów z pierwszego małżeństwa. Kobieta czuje, że pierwsze zauroczenie i żar już dawno wygasły, a mąż traktuje ją jak kucharkę i pomoc domową. Jego synowie tak samo. W dodatku Milena jest pewna, że małżonek ją zdradza. Pewnego razu, podczas samotnie pitej kawy w jednej z kawiarni, przysiada się do niej niebywale atrakcyjny mężczyzna. Zaczynają pełną humoru, ale i podtekstów rozmowę i tak rozpoczyna się swoista gra, która rozwija się w coś o wiele potężniejszego. Milena i Gabriel zaczynają się spotykać, zaczyna ich łączyć gorący i szalony seks, a także kiełkujące uczucia, co jest w tym układzie zupełnie nie do przyjęcia. I kiedy Gabriel zabiera ją do Klubu Nieziemskich Doznań, kobieta jest na początku zbulwersowana, ale już wkrótce odkrywa w sobie potrzeby, o których do tej pory nie miała pojęcia. Jednocześnie zaczyna postrzegać, że Gabriel naprawdę coś do niej czuje i orientuje się, że on jej także nie pozostaje obojętny. Jednak rzeczywistość okazuje się być bardziej brutalna. Milena dowiaduje się prawdy o mężu, a także odkrywa sekret Gabriela. I wówczas… przestaje już wierzyć w cokolwiek. Hamulce puszczają. A do czego to doprowadzi, przekonacie się sami.

„Klub pana G.” to powieść ukazująca różne obszary miłości fizycznej, zasady działania klubów dla dorosłych, swingersów. Jest także historią o odkrywaniu na nowo własnej kobiecości, nie pozbawioną zabawnych i humorystycznych dialogów. Książkę czyta się szybko, jest sprawnie napisana i stanowi całkiem przyjemną rozrywkę dla otwartych na tego typu literaturę. Wnioskując po zakończeniu, śmiem domniemać, że pojawią się dalsze losy Mileny i Gabriela. Tymczasem, jeśli lubicie taką literaturę, to mogę polecić „Klub pana G.”, jako całkiem udany erotyk. 


Książkę przeczytałam dzięki: WAB - Lipstick Books.


poniedziałek, 11 stycznia 2021

Lily White "Jej stalker"

 Gdybym kierowała się wyborem książek na podstawie okładek, to w życiu bym nie sięgnęła po ten tytuł. Mam wrażenie, że te okładki, to teraz kopiuj-wklej. I uprzedmiotowanie… facetów, bo po co gościowi głowa, jak ma mięśnie? Ale zawsze kieruję czym innym. Wiecie czym? Instynktem.

I tym razem mnie nie zawiódł.


„Jej stalker” to romans, dramat, erotyk, sensacja i psychologia w jednym. Niezła mieszanka, prawda? Główny bohater to Ari, płatny zabójca i Adeline, dziewczyna, która kocha życie na krawędzi. Do czasu. Poznają się, gdy Ari ma dwadzieścia sześć lat, Adeline dziesięć mniej, a on właśnie zabił jej ojca. Dziewczyna zostaje zupełnie sama, lecz zawsze towarzyszy jej tajemniczy „cień”, którego potem uwiecznia na swoich fotografiach. Dziewczyna wpada w autodestrukcyjne klimaty, kluby, faceci, alkohol, wszystko to pomaga jej zapomnieć o traumie i walczyć z narkolepsją, na którą choruje. Ari nieutannie jej przez te wszystkie lata towarzyszy, niejednokrotnie wyciąga ją z kłopotów (o czym ona nawet nie wie) i likwiduje ludzi (przeważnie mężczyzn), którzy mogą jej zagrozić. Nigdy się nie ujawnia, żyjąc w cieniu. Kiedy Adeline poznaje Granta, okazuje się, że ten bogaty biznesmen ma na nią ogromny wpływ. Młoda kobieta zmienia się z nieodpowiedzialnej dzikuski w prawdziwą żonę ze Stepford. Tego Ari nie jest w stanie znieść. I wówczas… wychodzi z cienia. A gra dopiero się zaczyna.


„Jej stalker” to książka miejscami bardzo mroczna, pełna przemocy, brudnego, ale i gorącego seksu, bolesnej walki o przetrwanie, ale i dziwnej, pokręconej miłości. Jest ciekawie i sprawnie napisana, od początku do końca trzyma w napięciu. Bardzo dobra rozrywka. Na plus zasługuje psychologiczna kreacja postaci, zarówno Adeline, jak i Ariego. Polecam, dla czytelników nie bojących się dość ostrych i sugestywnych scen. Zarówno seksu, jak i przemocy i morderstw.