Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iwona J.Walczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Iwona J.Walczak. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 czerwca 2012

Iwona J. Walczak "Złocista dolina"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Autorki.


Trzy kobiety. Trzy różne charaktery. Trzy małe i większe dramaty, które napisało życie. Trzy odmienne spojrzenia na świat. A jednak coś połączyło te trzy dziewczyny i sprawiło, że trafiły do tego samego miejsca na ziemi. Czasami los płata dziwnego figla, albo inaczej, sami go prowokujemy, aby wystawił nas na próbę, dał wskazówkę, innym razem popochnął w odpowiednim kierunku. Czy w najnowszej powieści Iwony J. Walczak, zatytułowanej „Złocista dolina” wszystko będzie takie proste, miłe i łagodne, jak może wskazywać na to okładka książki?
No cóż. Nie odpowiem na wszystkie pytania, bo nie byłoby to fair i w stosunku do czytelników i w stosunku do autorki. Niemniej jednak postaram się być takim palcem losu, który pokaże Wam, czy powieść znajduje się w kręgu Waszych zainteresowań.
Majka, Dorota i Katarzyna. Trzy przyjaciółki, które wzmiankowany wyżej los rzucił w różne strony świata. Kiedyś się przyjaźniły, było bardzo blisko, teraz każda żyje swoim życiem, starając się pokonywać przeszkody, jakie pojawiają się na ich drodze.
Majka to trochę zapatrzona w siebie malarka-amatorka, której mąż traci pracę. Czy poradzi sobie z kolejną kłodą rzucaną pod nogi?
Dorota, wraz z córką mieszka w Niemczech i jest pod wrażeniem zasad panujących w tym kraju. Fascynuje ją porządek, bo przecież „ordnung muss sein”. Czy ułatwi jej to przyszłe życie w naszym kraju?
Kasia, poznanianka, wychowuje syna i pasjonuje się fotografią. Jest dla mnie najsympatyczniejszą bohaterką z tej całej „babskiej” trójki.
Kasia, wraz z Dorotą i Majką postanawiają wyjechać na pojezierze ełckie i otworzyć tam pensjonat. Niby prozaiczny zabieg, tak obecnie popularny, jeśli chodzi o różnej maści powieści. Ale to tylko powłoka, pod którą kryje się znacznie więcej. Bo opowieść o Złocistej dolinie to nie jest przewidywalną opowiastką o próbie zmiany własnego życia. To świetny rys psychologiczny postaci, ukazanie trzech różnych charakterów i próba pokazania, że wcale nie jest tak prosto, łatwo i przyjemnie rzucić swój los na jedną kartę i zmienić całe swoje dotychczasowe życie. Dodatkowym atutem powieści jest umiejętność budowania przez autorkę klimatu, poprzez obrazowe opisy przyrody, natury otaczającej bohaterów, a także miast, w których rozgrywają się poszczególne wydarzenia.
Iwona J. Walczak to sprawna obserwatorka i życia i ludzi, analizująca umiejętnie postępki bohaterów i tworząca wyraziste postaci o niekiedy trudnych do zniesienia charakterach. „Złocista dolina” to z jednej strony malownicza opowieść o pięknie natury, urokach przyrody, a z drugiej o meandrach życia i wszelkich cieniach, jakie się w czasie tej życiowej drogi pojawiają. Refleksyjna, miejscami urokliwa, innym razem irytująca. Pozbawiona wyraźnego podziału na czarno-biały świat. Bo przecież nie należy zapominać o wszelkich odcieniach szarości. I autorka nie zapomina. Polecam.


niedziela, 13 listopada 2011

Iwona J.Walczak "Nagie myśli"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika.



Tak dawno nie płakałam. Nie czułam wilgoci pod powiekami i przyspieszonego bicia serca, które gnane wzruszeniem kołatało się w mojej piersi. Tak jak myśli w głowie. Dlaczego tak? Chciałam inaczej. Przecież ona zasłużyła sobie... Ona...

Kim jest ONA?

Kobieta po czterdziestce. Matka dwóch synów. Żona niepracującego męża. Córka kobiety, którą nigdy nie śmiała nazwać matką. Elżbieta. Beta. Becia. Spragniona miłości, akceptacji, dobrego słowa, pochwały, pieszczoty. Od zawsze krytykowana, poniżana, zastraszana. Czy to możliwe, aby tak pędzić swoje życie? Bohaterka książki Iwony J. Walczak, zatytułowanej "Nagie myśli", właśnie tak funkcjonuje od lat. Jej mąż, Boguś, to domorosły znawca wszystkiego, jednakże ciągle pozostaje na jej utrzymaniu. Jej... matka, czyli Krysta (od Antychrysta), to idealny obraz toksycznej rodzicielki, która do perfekcji opanowała poniżanie własnej córki. Jej siostra, Aga, to dwulicowa egoistka, dla której ważna jest tylko ona sama. Elżbieta od zawsze żyje wśród tych ludzi, w domu, który zdaje się być jej jedyną wartością. Stara się dbać o niego jak najlepiej, ale i tak nigdy nie usłyszy od bliskich nawet najmniejszego słowa uznania. Zdaje się żyć na krawędzi, tabletkami uspokojającymi zapewniając utrzymanie równowagi. Jednakże nadejdzie moment, kiedy stanie na nogi, bez pomocy farmaceutyków. A także nie dzięki zmianie zachowania jej bliskich. Można powiedzieć, że miłość, troska i zainteresowanie ją uzdrowią. Pozna przystojnego Juliana i już nic nie będzie takie jak przedtem. Czy Elżbieta w końcu odnajdzie swoją własną drogę? Czy los przestanie z niej kpić? Myliłby się ten, który spodziewałby się tutaj jasnych i prostych odpowiedzi. W tej historii nic nie jest sztampowe. Rysowane prostą kreską. To opowieść, w której emocje kpią sobie z czytelnika. Sprawiają, że ma się ochotę krzyczeć, płakać, śmiać. Autorka stworzyła prawdziwą mieszankę gatunków, która uderza w czytającego całą gamą wrażeń, bohaterów z krwi i kości i bogatym językiem, pełnym metafor, trafnych spostrzeżeń i psychologicznej wiwisekcji uczuć człowieka spragnionego miłości.

"Nagie myśli" obudziły we mnie szereg odczuć, sprawiły, że zaatakowało mnie wzruszenie, złość, bezsilność. Nie jest to lekka lektura, chociaż nie brakuje w niej humorystycznych, a raczej gorzko-słodkich momentów. Refleksyjna, poruszająca powieść, zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Polecam z całą odpowiedzialnością. W końcu książka powinna wywoływać obrażenia. Jeśli jesteście na to gotowi, sięgnijcie po powieść Iwony J. Walczak.

"Gryzoni generalnie nie znoszę. Szczególnie myszy. Ale mysie dziury tak. Marzyłam teraz o dużej, śmierdzącej myszami dziurze.
I bardzo chciałabym móc się w niej zmieścić."1

1)Str. 85