wtorek, 30 sierpnia 2011

Agnieszka Krawczyk "Morderstwo niedoskonałe"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa SOL


Jak napisać bestseller? Wystarczy grupa zwariowanych redaktorów pewnego wydawnictwa, kilka kalek popularnych powieści i różnorodność stylu i charakteru autorów, a już jest recepta na sukces. Adela, Mareczek, Marta, Mizera to pracownicy jednego z większych wydawnictw. Ich szalona przygoda rozpoczyna się w momencie, gdy Prezes zleca przygotowanie do wydania wiekopomnego dzieła z gatunki fantastyku, którego autorem jest niejaki Zenon Kusibab. Grupa redaktorów zachodzi w głowę, jakim cudem Prezes dojrzał w tej kompletnej literackiej porażce coś, co pozwala mu mniemać, że książka może okazać się bestsellerem? Poza tym okazuje się, że naczelna, Adela, nie posiada już manuskryptu wzmiankowanej powieści. Jak wybrną z tego pracownicy wydawnictwa, ratując tym samym swoje posady i wykonując polecenia przełożonego? Rozpoczyna się komedia omyłek, powiązana z wątkiem sensacyjnym, a to wszystko okraszone szczyptą złośliwego humoru i groteski.

Książka Agnieszki Krawczyk, "Morderstwo niedoskonałe" to nomen omen doskonała opowieść, w której humor i ironia przeplatają się z dynamiczną akcją, świetnymi dialogami i wyrazistymi postaciami. Proza pani Agnieszki przypomina mi wczesne dzieła Joanny Chmielewskiej, przy których fantastycznie się bawiłam i niejednokrotnie nieźle uśmiałam. I jednocześnie w sprawny i nader spostrzegawczy sposób autorka komentuje sytuację rynku wydawniczego, pozycję autorów, a także osób pracujących w wydawnictwach. Warto spojrzeć na ten świat z przymrużeniem oka, może w groteskowych ujęciach dostrzeżemy prawdę.

Na uwagę zasługują także wycinki z prasy, nazwane w książce "Encyklopedią absurdów Adeli". No i oczywiście sama postac Adeli. Warto o niej wspomnieć, a już w szczególności o jej cudownych transformacjach popularnych powiedzonek i przysłów. Takich, na przykład, jak:

"Trzeba pluć na żelazo, póki gorące"
"W końcu wywieźliby nas w teczkach"
"Zrobił nas w słonia"
"Bał się jak diabeł święconej wołgi"
"Nie zasypiał gruszek w popielcu"

Podobnych słowotwórczych perełek jest więcej, powiem szczerze, że z wielką niecierpliwością czekałam na każdą scenę z Adelą i zastanawiałam się, co ta bohaterka jeszcze wymyśli.
Polecam książkę Agnieszki Krawczyk każdemu, jest to świetna lektura na odstresowanie, która bawi, a także w pewien sposób pobudza do czasami gorzkich refleksji. Lecz nie jest to śmiech przez łzy, to śmiech pełną piersią, szczery i oczyszczający ze złych emocji. Gorąco zachęcam!

Spotkanie autorskie "Książki Moja Miłość"

Zapraszam na nasze wspólne spotkanie autorskie, promujące antologię opowiadań "Książki Moja Miłość".
Spotkanie odbędzie się we wrocławskiej księgarni "Tajne Komplety", 3 września, o godzinie 16.
Do zobaczenia:)))

niedziela, 28 sierpnia 2011

Casey Hill "Tabu"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości serwisu "Zbrodnia w Bibliotece"


"(...) Znasz "Totem i Tabu"?
-  Oczywiście.
Było to jedno z bardziej znanych dzieł Freuda, opublikowane w roku tysiąc dziewięćset trzynastym, a traktujące o zastosowaniu psychoanalizy na polu archeologii, antropologii oraz studiów wiary. Autor omawia w nim zjawiska tabu kulturowych obowiązujących w różnych częściach świata, podważając ich znaczenie oraz wartość zarówno dla społeczeństwa, jak i poszczególnych osób." (str. 143)

Ten właśnie motyw został wykorzystany w pasjonującym thrillerze autorstwa Casey Hill, zatytułowanym "Tabu". Główną bohaterką, a zarazem postacią, która będzie się przewijać przez kolejne odsłony serii, jest śledcza Reilly Steel. Amerykanka, która wskutek tragicznych wydarzeń w przeszłości wyjeżdża na Dublina, rodzinnego miasta jej ojca-Irlandczyka. Kobieta jest niezwykła w swojej profesji, potrafi w trójwymiarowy sposób obserwować miejsce zbrodni i dostrzegać to, co nikt nie jest w stanie dostrzec. A także łączyć ze sobą elementy, które na pierwszy rzut oka mogą nie mieć ze sobą nic wspólnego.

Steel zostaje szefową Policyjnego Laboratorium Kryminalistycznego, poświęcając się pracy niemal od rana do nocy. Nie zważa na niepoważne traktowanie jej przez przełożonych, wykorzystując swoje umiejętności nabyte na szkoleniu w Quantico i wiedzę, którą przekazał jej guru profilerów, Daniel Forrest. Prywatnie walczy z demonami przeszłości, a także z alkoholizmem ojca. Reilly stara się poukładać na nowo swoje życie i nie wie jeszcze, że wezwana do kolejnej sprawy wkracza na niebezpieczną drogę, w której pościg za seryjnym mordercą, stanie się jednocześnie konfrontacją z przeszłością policjantki. W śledztwie pomaga jej policjant Chris Delaney, bardzo pozytywnie nastawiony do metod działania Reilly, a także do niej samej, jako atrakcyjnej i inteligentnej kobiety. Natomiast starszy z detektywów, Pete Kennedy, bardzo sceptycznie podchodzi do sposobów prowadzenia badań miejsca zbrodni przez Steel i wierzy tylko w to, co jest w stanie dostrzec gołym okiem, bez stosowania jakichkolwiek dywagacji. Czy zmieni swoje zdanie na ten temat? Przekonajcie się sami.

Casey Hill to pseudonim literacki pisarskiego duetu-małżeństwa Kevina i Melissy Hill. Udało się im stworzyć trzymający w napięciu thriller, w którym wyraziści bohaterowie, dynamiczna akcja i solidne psychologiczne podstawy, sprawiły że książkę czyta się błyskawicznie i wprost nie można się od niej oderwać. Jedna zagadka rodzi kolejną, jedno wydarzenie prowokuje następne, a czytelnik czuje się zagubiony, bo wie, że zło jest już blisko, a nie potrafi do pewnego momentu połączyć wszystkich wątków. I to jest w tym wszystkim najlepsze. Zaskoczenie i idealne dopasowanie poszczególnych elementów układanki, to recepta na dobrą kryminalną historię. I "Tabu" właśnie taką jest. Zachęcam i czekam z niecierpliwością na kolejną odsłonę zmagań śledczej Reilly Steel.


piątek, 26 sierpnia 2011

Aleksandra Marinina "Obraz pośmiertny"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa WAB.


"Niesamowita intryga, historia, która wciąga od pierwszych stron, suspens, wyzierający się niemal z każdej strony!"

Tak zapewne mogłyby brzmieć hasła reklamujące twórczość Aleksandry Marininej. To była funkcjonariuszka moskiewskiej milicji, która jest autorką serii o major Anastazji Kamieńskiej. Jej najnowsza książka, zatytułowana "Obraz pośmiertny", z całą pewnością zasługuje na taką właśnie rekomendację.

W tej odsłonie major Kamieńska prowadzi śledztwo w sprawie morderstwa znanej i niesamowicie zdolnej aktorki, Aliny Waznis. Kobieta potrafi grać jak mało kto, a jej filmy noszą wszelkie symptomy arcydzieł światowej kinemtografii. Zapewne dzięki zdolnościom reżysera, a zarazem jej partnera życiowego, Andriuszy Smułowa. Ten ostatni jest zrozpaczony po śmierci ukochanej i nie wie, jak dalej będzie mógł żyć i tworzyć, skoro to Alina była jego siłą napędową. Kamieńska prowadzi żmudne śledztwo, w którym pomagają jej Jura Korotkow z wydziału kryminalnego, a także Stasow, emerytowany gliniarz, a obecnie szef ochrony wytwórni filmowej "Syriusz". Cała trójka odkrywa kolejne tajemnice, które zmieniły życie wielu ludzi i doprowadziły do śmierci zdolnej aktorki. Nic nie jest takim, jakim się wydaje, a zwroty akcji zaskakują czytelnika i sprawiają, że musi walczyć sam ze sobą, aby nie zajrzeć na końcowe strony i nie odkryć jakoby przed czasem, co tym razem wymyśliła autorka.

Książka ma ciekawą konstrukcję, poszczególne historie ukazywane są z perspektywy osób prowadzących śledztwo, ale także dowiadujemy się, co spotkało Alinę w przeszłości i w jaki sposób zdeterminowało to jej przyszłość. Czytelnik wie o tym wcześniej niż sama Kamieńska. Ale oczywiście to ona odkrywa kto jest zabójcą i dopiero wówczas jesteśmy obdarzeni dobrodziejstwem odkrycia prawdy i jednocześnie zawiłości tej intrygi.
Historia wzrusza, niejednokrotnie poraża, a jednocześnie fascynuje i prowokuje do umysłowego wysiłku.

Było to moje pierwsze spotkanie z prozą Aleksandry Marininej i jestem zafascynowana. I cieszę się w sumie, że dopiero teraz miałam okazję przeczytać jej książkę, gdyż opowieści o major Kamieńskiej już kilka się ukazało i czeka mnie prawdziwa kryminalna uczta.

Tak więc... Niesamowita intryga, historia, która wciąga od pierwszych stron, suspens, wyzierający się niemal z każdej strony! To prawda, czysta prawda, zero marketingu czy reklamowego chwytu. Polecam, obowiązkowa lektura dla wielbicieli dobrego kryminału.

czwartek, 25 sierpnia 2011

do zobaczenia w Siedlcach:)

15 października pojawię się w Siedlcach, wraz z ekipą wspaniałych pisarek:)

ZAPRASZAMY:)

Szczegóły TUTAJ


Fabrizio Battistelli "Niewidzialne kolegium"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Oficynka.




Riziero z Pietracuty to inteligentny przystojny młodzieniec, o wysokim wzroście i muskularnej budowie ciała. Jest niezwykle spostrzegawczy, sprawny fizycznie, przebiegły i czasami podstępny. Łamie serce niewieście i pomimo tego, że w rodzinnych stronach posiada osobistą narzeczoną, nie traci nigdy okazji, aby skorzystać z uroków kobiecego ciała, nawet dopiero co spotkanego. 
W kolejnej książce autorstwa Fabrizio Battistelli, zatytułowanej „Niewidzialne kolegium”,  nasz osiemnastowieczny James Bond rusza w równie niebezpieczną  co podniecającą akcję. Otóż Oliviero, brat Riziero, prosi go o pomoc w odnalezieniu skradzionego rękopisu Ojca Świętego. Z Sali Rękopisów Niepublikowanych i Rzadkich zginął młodzieńczy wywód Papieża traktujący o kulcie świętych. Obecnie ta praca może stać się podstawą reformy Kościoła, a w związku z tym, iż papież Benedykt XIV ma wielu wrogów, niektórym z nich nie w smak będą jakiekolwiek zmiany w prawach kościelnych. Oliviero wierzy, że tylko brat jest w stanie mu pomóc. Podejrzenie pada na członków tajemnego stowarzyszenia o nazwie „Niewidzialne kolegium”. 

Riziero rusza w podróż, pełną zasadzek i pokus, po drodze poznając pewnego młodego sekretarza, zwanego Casanovą. Czy młody kawaler z Pietracuty odnajdzie zaginiony rękopis i czy uda mu się wyjść cało z tej niebezpiecznej przygody musicie przekonać się sami, sięgając po tę niecodzienną książkę.

Jeżeli ktokolwiek by pomyślał, że niemożliwym jest stworzyć dobrą sensację, której akcja dzieje się w osiemnastowiecznych Włoszech, to nawet nie wie jak daleki jest od prawdy. Battistelli napisał książkę, która od pierwszych stron porywa czytelnika swoim klimatem, obrazowością i wspaniałą postacią głównego bohatera, którego nie da się nie lubić. I nie da się mu nie kibicować, pomimo jego rozwiązłości i lekkiego traktowania słowa „wierność”. Riziero to mężczyzna odważny, pewien swojej siły, zarówno ciała jak i intelektu, nie waha się podejmować nawet najbardziej ryzykowne zadania i potrafi niemal z każdej opresji wyjść bez szwanku.

„Niewidzialne kolegium” jest drugą częścią przygód włoskiego kawalera, pierwsza część to „Konklawe”, a obie stanowią składowe cyklu „Przygody kawalera Riziera”.

Proza Fabrizio Battistelliego jest wciągająca, żartobliwa, pełna zaskakujących zwrotów akcji i zagadkowych wydarzeń. Myślę, że warto przenieść się do osiemnastowiecznych Włoch i pokibicować niegrzecznemu kawalerowi Riziero w jego zmaganiach i ze złymi ludźmi i z pokusami ówczesnego świata. Polecam, a nawet gorąco zachęcam.

środa, 24 sierpnia 2011

Nora Roberts "Dziedzictwo"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Mira.


Z czym kojarzą się słowa "księżniczka", "książe"? Z dziewczęcymi marzeniami? Z pałacami? Z walką o uwolnienie pięknej panny? Ze smokami ziejącymi ogniem? Z bitwą o miłość, o bogactwo, bezpieczeństwo?

Nora Roberts stworzyła opowieść, w której bohaterami są i książęta i księżniczki. Mieszkają w pięknym pałacu, również walczą o miłość, często ich bezpieczeństwo jest zagrożone. Jednakże jeżdżą szybkimi samochodami, a grożą im nie smoki, czy inne potwory, ale ludzie, którzy dla zdobycia władzy czy bogactwa są zdolni do wszystkiego. O tym można przeczytać w pierwszym tomie o książęcym rodzie De Cordina, zatytułowanym "Dziedzictwo". W odsłonie tej poznajemy losy księżniczki Gabrielli w opowiadaniu"Księżniczka i tajny agent", a także księcia Aleksandra, czyli "Książe i artystka".

W pierwszej części tytułowa księżniczka, czyli Gabriella, zostaje uprowadzona i gdy w jakiś sposób udaje się jej wrócić do pałacu, okazuje się, że straciła pamięć. Jej ojciec, władca Cordiny, Armand, prosi o pomoc i ochronę pewnego Amerykanina. Reeve MacGee to syn przyjaciela, były gliniarz, obecnie detektyw, który marzy tylko o tym, aby wrócić na swoją farmę w Stanach. Lecz podejmuje się ochrony zagubionej dziewczyny. Czy Gabriella przypomni sobie, co ją właściwie spotkało? Do czego jest zdolny siedzący w więzieniu Deboque? I czy dla Reeve'a to tylko obowiązek względem Armanda, czy może coś więcej? Lektura na pewno pozwoli odpowiedzieć sobie na te pytania.

W "Księciu i artystce" poznajemy amerykańską aktorkę, właścicielkę teatru Eve Hamilton i księcia Cordiny, przyszłego króla, Aleksandra de Cordina. Eve pojawiła się już pod koniec poprzedniej opowieści i teraz mija kilka lat i znów pojawia się w śródziemnomorskiej monarchii. Tym razem zostaje poproszona o zorganizowanie cyklu przedstawień, które wspomogą charytatywne działania królestwa. Eve z chęcią przystałaby na tę propozycję, gdyby nie sztywna i służbowa postawa księcia Aleksandra, który wydaje się nie znosić młodej Amerykanki. W przeciwieństwie do jego brata Benetta, który tryska humorem, szczególnie na widok pięknych kobiet. Jak skończy się ta historia? Czy Aleksander posłucha swego serca, na bok odrzucając etykietę? Którego z braci wybierze Eve? I wreszcie... czy Debogue zakończył swoją krucjatę przeciwko rodowi De Cordina?
 
"Dziedzictwo" to zbiorek ujmujących opowieści, w których wątki miłosne przeplatają się ze zgrabnym i wiarygodnym wątkiem sensacyjnym. Nie jest to tylko romans, ale także ciekawa fabuła ukazująca życie wyższych sfer, nad którymi wisi ciągłe niebezpieczeństwo. Miła lektura, którą czyta się szybko i zgrabnie. Dalsze perypetie rodu De Cordina możecie poznać w drugim tomie, zatytułowanym "Arystokraci". Miłośniczki romantycznej prozy Nory Roberts nie będą czuły się zawiedzione.

wtorek, 23 sierpnia 2011

Nagrodzone prace konkursowe

Zgodnie z obietnicą publikuję nagrodzone prace w moim "miłosnym" konkursie.

Pierwszy tekst jest autorstwa Sylwii Marszał, która została Zwyciężczynią konkursu, druga praca została nadesłana przez Dorotę Pansewicz-Laureatkę II Miejsca.

Pozostałe prace także były niezwykłe i ujmujące i cieszy mnie, że tak wiele osób potrafi pisać tak pięknie:)

Wszystkim Uczestniczkom serdecznie dziękuję i życzę wielu wspaniałych napisanych tekstów.

A teraz... miłej lektury:)


Sylwia Marszał

WYZNANIE

Powiedz mi, co czujesz.
Nie bój się.
Wysłucham.
Powiedz mi.
Proszę.
Szepnij do ucha.

Nikt słów tych nie zgadnie.
Schowam je do serca.
Zamknę jak szkatułę.
Do morza wrzucę klucz.
I niech zatonie.
Pieśń tych, co kochali.
Samotną miłością.

Niedomówienia, brak odwagi, a nawet zwykłe tchórzostwo mogą sprawić wiele złego. Choć nasze zamiary są całkowicie słuszne i tak obracają się przeciwko nam.
Powód jest jeden.
Głupota.
Zwykła ludzka głupota wpycha nas samych w ślepą uliczkę, z której nie potrafimy się wydostać.
To wręcz żenujące, ale tak właśnie jest.
Gdy chcemy dobrze, sądzimy, iż wiemy lepiej, zawsze wychodzi na odwrót.
Dlaczego?
Cóż, każdy z nas powinien znać prawdę, niezależnie, czy jest ona korzystna, czy nie.

NIEWYPOWIEDZIANE

Gdy tak patrzysz na mnie,
Nie wiem, co powiedzieć.
Choć tysiąc słów
Mam na końcu języka.


Gdy tak patrzysz na mnie,
To myślę,
że nie pamiętasz tego,
co było między nami.


Gdy tak patrzysz na mnie,
Serce ściska mi żal
Tęsknota
Za utraconą przeszłością

Gdy tak patrzę na ciebie
Nie widzę już blasku w twych oczach
Ani nadziei
Że wszystko będzie dobrze
 
Gdy tak patrzysz na mnie,
Wiem,
Że obudzę się wkrótce
Cicho łkając.


Zaufanie, oprócz miłości jest podstawą związku.
Gdy go nie ma rodzą się zadry, które prowadzą do nieporozumień, kłótni, czy nawet rozstań.
Czasami wystarczy drobna rysa, by misternie zrobione lustro zmieniło się w ostry pył.
Wtedy rodzi się cierpienie.
Zalewa ludzkie serca i dusze.
Karmi się naszą słabością, udręką, której nijak nie możemy się pozbyć.
Choć wystarczy kilka słów i gestów, nierzadko trudno je nam wykonać.
Bo gdy już mamy wypowiedzieć te kilka słów, zaczynamy mieć wątpliwości.
Tylko dlaczego?
Dlaczego, kiedy kochamy i chcemy być kochani?

WE ŚNIE…

Gdybym mógł jej powiedzieć.
Wyznać,
To, co skrywa me serce.

Gdybym mógł się zbliżyć.
Pocałować
Usta różane.

Gdybym mógł jej dotknąć.
Upewniając się,
Że to nie sen.

Gdybym mógł z nią być.
Budzić się tam,
Gdzie ona.

Gdybym mógł ją kochać.
Wiedząc,
Że i ona kocha.

Gdybym mógł być inny.
Kochałbym.
I byłbym kochany.


Wtedy musimy znaleźć w sobie odwagę, by zawalczyć.
Choćby ten ostatni raz.
Bo gra jest warta świeczki.
W końcu chodzi o miłość.

***************************************************

Dorota Pansewicz

Każde głębsze uczucie prowadzi do cierpienia.
Bez cierpienia nie ma miłości”.
(Ks. Jan Twardowski)
Powyższe słowa uważam za bardzo głębokie i prawdziwe. Po pierwsze cierpienie jest czymś , co wpisane jest w życie człowieka, czy tego chcemy, czy też nie. Życie bez cierpienia nie byłoby możliwe. Życie bez cierpienia nie byłoby prawdziwym życiem. Istnieje nawet takie powiedzenie: „Cierpienie uszlachetnia”, a Adam Mickiewicz w II części „Dziadów” pisał:
Kto nie doznał goryczy ni razu,
Ten nie dozna słodyczy w niebie.”
Kto nie dotknął ziemi ni razu,
Ten nigdy nie może być w niebie”.
Podobnie jest z miłością, która stanowi nieodłączną część życia ludzkiego. Mimo że każdy chyba chciałby, aby jego miłość była szczęśliwa, odwzajemniona i wolna od cierpienia, to nie zawsze tak jest. A właściwie chyba nie zdarza się tak, by miłość była całkowicie pozbawiona cierpienia.
Jeśli kogoś kochamy, chcemy dla tej osoby jak najlepiej. A jeżeli tę osobę spotka coś złego, jakaś przykrość, choroba – wtedy widząc, że ona cierpi i my cierpimy.
Nie mówiąc już o sytuacji, gdy kochana osoba odchodzi na zawsze, umiera. Z tym wiąże się ogromne cierpienie.
Bywa też i tak, że kochamy kogoś bez wzajemności i wówczas jest to zrozumiała przyczyna cierpienia. Ale też kiedyś spotkałam się ze stwierdzeniem, że lepiej kochać kogoś nawet bez wzajemności, niż w ogóle nie nikogo nie kochać. Człowiek bez miłości staje się pusty.
Tak więc z miłością wiąże się takie czy inne cierpienie i ono także miłość uszlachetnia.
O pięknej i prawdziwej miłości opowiada trylogia Paulliny Simons: „Jeździec miedziany”, „Tatiana i Aleksander”, „Ogród letni”. Te powieści pokazują prawdziwą miłość, bez upiększeń. Pokazują miłość pełną cierpienia; miłość, o którą, mimo tego cierpienia z nią związanego, warto walczyć. Do końca.
Jak bowiem mówią słowa powieści Coleen McCullough, „Ptaki ciernistych krzewów”:
Bo to, co najlepsze, trzeba okupić ogromnym cierpieniem”.
I tak właśnie jest. Wtedy wiemy, że było warto cierpieć.





poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Stosiczek... mój ci on!

Takie lekturki na mnie czekają:

I tak od góry:
Magdalena Kulus "Blondyn i Blondyna" - Wydawnictwo Sol
Danuta Koszczyńska "Pod dwiema kosami" - Wydawnictwo Sol
Agnieszka Krawczyk "Morderstwo niedoskonałe" - Wydawnictwo Sol
Casey Hill "Tabu" - Zbrodnia w Bibliotece
Aleksandra Marinina "Obraz pośmiertny" - Wydawnictwo WAB
Anna Fryczkowska "Kobieta bez twarzy" - Zbrodnia w Bibliotece
Piotr Rowicki "Fatum" - Zbrodnia w Bibliotece
Władysław Zdanowicz "Misjonarze z Dywanowa" - zakup własny z dedykacją od autora:)

Sasassssaaa, będzie się działo!!! :)

niedziela, 21 sierpnia 2011

Konkursowo z Agą (1) - Rozstrzygnięcie

Dziękujemy wszystkim za udział w konkursie, w którym należało swobodnie rozwinąć myśl Ks. Twardowskiego:
"Każde głębsze uczucie prowadzi do cierpienia. Miłość bez cierpienia nie jest miłością".

Wszystkie prace były niezmiernie poruszające i sprawiły, że jury w składzie Ja, Sil, Kasia i Milena miało niezły orzech do zgryzienia. Ale nagrody są dwie, więc musiałyśmy w końcu dojść do kompromisu i wskazać Zwyciężczynię i Laureatkę II Miejsca:)

 I tak, tę oto nagrodę:

Otrzymuje Zwyciężczyni Konkursu SYLWIA M.

Nagroda pocieszenia:

 Trafia Laureatki II Miejsca Doroty Pansewicz

Serdecznie gratulujemy!!!

Jeszcze w tym tygodniu nagrodzone prace zostaną opublikowane na moim blogu:)
Proszę także o podanie adresów do wysyłki nagród na naszego maila: polscyautorzy@gmail.com 

Wkrótce kolejny konkurs:)))

sobota, 20 sierpnia 2011

Z książką przy kominku, czyli kolejna wymianka:)

W imieniu Leny i Sabinki zapraszam na kolejną blogową zabawę.

Rusza akcja "Z książką przy kominku", więcej szczegółów znajdziecie TUTAJ



Kryminalnie, czyli nowa książka się rodzi:)

Zachęcone pozytywnym odbiorem naszego wspólnego tworu, czyli opowiadania "W pogoni za mordercą", zamieszczonego w zbiorze "Książki Moja Miłość", przystąpiłyśmy do kolejnego wspólnego projektu. 

Piszemy kryminał:) 

Roboczy tytuł to "Remedium". Kto czytał nasze opowiadanie, wie o co chodzi. Będzie dużo akcji sensacyjnej, źli chłopcy z miasta, handlarze sztuką, zdradzone uczucie, a także pewien przystojny i niepokorny glina. A w tym wszystkim nasza trójka, czyli właścicielki kluboksięgarni: Aga, Kasia Sil

Trzymajcie kciuki i życzcie nam łaskawości weny:)))