środa, 30 października 2013

niedziela, 27 października 2013

Targi Książki w Krakowie 2013

Już jestem we Wrocławiu. Zmęczona, ale szczęśliwa i naładowana pozytywnymi emocjami. Dziękuję wszystkim, którzy mnie odwiedzili w sobotę, gdzie na stoiskach moich wydawców podpisywałam dwie najnowsze powieści: Łatwopalnych i Obrońcę nocy.
Liczba Czytelników, którzy na mnie czekali, przerosła moje najszczersze oczekiwania. Ręka bolała mnie od podpisywania, ale słodki to był ból. Rozmowy, wspólne fotografie, podpisy, propozycje spotkań (pozdrawiam Panie z biblioteki w Radzyniu Podlaskim i Radzionkowie).
Spotkałam się także z innymi Pisarkami, odwiedził mnie również jeden recenzent z Biblionetki, który bardzo krytykuje moje powieści. Tym razem był uśmiechnięty i przyszedł z moimi książkami, z prośbą o autograf. Czyli co? Literatura łączy! Bez wątpienia, wszystko trzeba robić z klasą i tego się trzymam ;)

Jedna z Czytelniczek obdarowała mnie pysznymi muffinkami, dziękuję, czekolada jest okej!

Wrzucam kilka fotografii, więcej możecie zobaczyć na moim fanpage'u na FB :) FANPAGE-KLIK!

DZIĘKUJĘ KOCHANI !!!!!!!!!

Kolejka do mnie:) Podpisuję "Obrońcę nocy".

 

Szampan z okazji premiery "Obrońcy nocy".


Czas dla fotoreporterów ;)


toast :)


Z Olgą i Marią z wydawnictwa Filia i z dyplomem "Łatwopalni - Najlepszą Książką na Jesień 2013".

Z Czytelniczką i Blogerką-Eweliną :)

Z moją kochaną Sil:)



Podpisywanie...

Z przyjaciółkami w Sukiennicach.


Moja córcia Madzia, która podczas spotkań dzielnie spełniała rolę fotografa :)


piątek, 25 października 2013

"Łatwopalni" najlepszą Książką na Jesień 2013

Właśnie otrzymałam zdjęcie od Wydawnictwa Filia, wczoraj wydawca odebrał dyplom :)
A ja jutro wezmę go w swoje ręce, bo w sobotę właśnie jestem w Krakowie, podpisuję Łatwopalnych i Obrońcę nocy.
 
Dziękuję wszystkim, którzy głosowali na tę jesienną, dolnośląską opowieść :)

piątek, 18 października 2013

Obrońca nocy - egzemplarze autorskie już u mnie :)

Obrońca nocy dotarł już do mnie :)
Ślicznie wydany, aksamitna okładka, pachnie, ach!
I już teraz mogę czuć się bezpiecznie, skoro Nocny Łowca nade mną czuwa ;)


Magdalena Witkiewicz "Zamek z piasku"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Autorki.

Czy budowanie zamku z piasku jest łatwe? Każdy z nas na pewno chociaż raz w życiu robił tę pełną radości czynność, bo najczęściej kojarzy się nam to z morzem, wypoczynkiem, relaksem, beztroską. Ale aby postawić tę kruchą budowlę potrzebujemy co najmniej dwóch budulców: piasek i wodę. I jeśli ten zamek ma odzwierciedlać nasze życie, nasze związki, to przecież nic bardziej prostszego, wystarczy to połączyć i oto jest. Idealna para, idealne życie, perfekcyjny związek. To jednak tylko ułuda, bo wystarczy, że zabraknie wody, że będzie jej za dużo, piasku za mało, wszystko runie w oka mgnieniu, albo przyjmie niewygodny dla nas kształt.
Magdalena Witkiewicz w swojej najnowszej książce zatytułowanej właśnie „Zamek z piasku” pokazuje pewne oczywistości, które często trudno jest nam sobie uświadomić i jeszcze trudniej z nimi walczyć, albo je naprawiać.

Poznajemy wieloletnie kochające się małżeństwo Weroniki i Marka, którzy są ze sobą od zawsze. Pierwsza szkolna miłość okazała się na tyle mocna, że przetrwała lata i teraz oboje uchodzą za modelową parę. Dwie koleżanki, a właściwie przyjaciółki Weroniki mają też swoje życia, jednak różne i mające wiele innych trosk. Ewa zaszła w kolejną ciążę, jej mąż ciągle pracuje, a kobieta wie, że jeszcze kilka lat minie, zanim będzie mogła założyć na siebie coś więcej, niż poplamiony kaszką dres. Dominika to młoda gniewna, taka „Korba” z filmu „Lejdis”, miłość, małżeństwo to dla niej sprawa przereklamowana, a jej filozofia opiera się na przekonaniu, że nie ma związku, którego nie można by było rozbić. „Każdy wagonik można odczepić” – to jej słowa.

Weronika patrzy na życie przyjaciółek ze swojej perspektywy, nie zgadza się z Dominiką, wierząc, że jej własny związek jest ponad takie zagrania, natomiast Ewie z całego serca zazdrości, bo sama także chciałaby już zostać mamą. I od tego momentu zaczyna się historia kobiety, która kochała, pragnęła i powoli niszczyła wieloletnią miłość do męża. 

Powoli zaczyna się psuć pomiędzy Werką a Markiem, na horyzoncie pojawia się przystojny motocyklista Jakub i od tej pory już nic nie jest takie „modelowe” jak było przez lata.

Magdalena Witkiewicz pokazuje ludzi, z całymi ich dobrymi i złymi decyzjami, z wiarą, że być może wszystko można naprawić i jednocześnie z przekonaniem, że nic nigdy nie będzie już takie proste, jak na początku. „Zamek z piasku” to historia o nas, o ludziach, o miłości, pożądaniu, szukaniu odpowiedzi, pragnieniu przeżycia czegoś więcej, czegoś mocniej, bardziej. Opowieść życiowa, wciągająca, wcale nie wybielająca lub potępiająca postępków bohaterów, to autorka pozostawia czytelnikowi.  

Warta uwagi jest także konstrukcja powieści, gdzie każdy rozdział poprzedzony jest fragmentem piosenki, która idealnie wpasowuje się w przedstawione wydarzenia poniżej. Polecam, to po prostu dobra lektura obyczajowa z wątkiem psychologicznym i romansowym.

środa, 16 października 2013

Abbi Glines "Spróbujmy jeszcze raz " (Tom 2)

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Pascal.


„Spróbujmy jeszcze raz” Abbi Glines to drugi tom „O krok za daleko”, czyli opowieści o trudnej i pełnej pasji miłości młodziutkiej Blair i doświadczonego Rusha. Pamiętając, jak skończył się tom pierwszy, autorka chyba nie pozostawiła czytelnikom złudzeń co do tego, że musi powstać kontynuacja.

Spotykamy Blair w sumie trzy tygodnie po tym, jak postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce, wyjechać z Rosemary, jak najdalej od Rusha i wrócić do rodzinnego Sumit. Obok niej od razu pojawia się były chłopak, który przecież w przeszłości okazał się zbyt słaby, aby przy niej trwać w momentach, kiedy go najbardziej potrzebowała. Ale teraz jest gotowy, żeby już nigdy jej nie opuścić, nawet w świetle informacji, która burzy jego wyobrażenie o słodkiej Blair.

Jednocześnie śledzimy pełne oskarżeń i destrukcji życie Rusha, który nie może pogodzić się z odejściem ukochanej Blair, a także dziwne zależności rodzinne, które ciągle go ograniczają i nie pozwalają iść za głosem miłości. 

Jednak Blair wie, że musi wyjawić prawdę, bo już dość sekretów w ich życiu, które zniszczyły praktycznie dwie rodziny. Wraca do Rosemary i zdaje sobie sprawę z tego, że nie będzie w stanie żyć bez Rusha. Zwłaszcza w świetle tego, co niebawem nastąpi w jej życiu. Ale jednocześnie boi się tej przyszłości, bo jak ten skomplikowany mężczyzna będzie w stanie funkcjonować pomiędzy nią, a matką i siostrą, które jej nienawidzą? Wkrótce okaże się, że tajemnice sprzed lat nie do końca zostały wyjaśnione i dopiero teraz Blair, Rush, a także Nan, siostra chłopaka, poznają prawdę o swojej przeszłości. Lecz czy nie za późno?

Powieść utrzymana w tonie erotycznego romansu, miejscami irytująca, tak samo jak tom pierwszy, nieco naiwnymi posunięciami bohaterów, jakby na siłę chcieli komplikować swoje i tak niełatwe życie. A wystarczyło tylko porozmawiać. Nie zmienia to faktu, że książkę czyta się błyskawicznie, a sceny erotyczne są naprawdę czasami bardzo gorące. Jeśli lubicie tego typu literaturę, to ta powieść jest dla was.

poniedziałek, 14 października 2013

Abbi Glines "O krok za daleko" (tom 1)

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Pascal.

Od miłości do nienawiści.
Od pożądania po namiętność.

Ten okładkowy blurb nie mógłby chyba lepiej oddać tego, co znalazłam w książce „O krok za daleko” autorstwa Abbi Glines. To niesamowita huśtawka emocjonalna, połączona z gorącymi scenami seksu i buzującymi od pożądania dialogami.

Wykorzystany ograny motyw dziewczyny z klasy średniej i bogatego przystojniaka wcale aż tak bardzo nie razi, bo całość napisana jest wciągającym i pełnym emocji językiem.

Dziewiętnastoletnia Blair właśnie pochowała matkę, która umarła na raka. Od szesnastego roku życia dziewczyna opiekowała się mamą, rok wcześniej pochowała także osobę, która była jej najbliższa. Życie nie oszczędzało młodziutkiej Blair, a teraz została całkiem sama. Bez grosza przy duszy, zdezelowanym autem rusza do znienawidzonego ojca, który wżenił się w jakąś bogatą i celebrycką rodzinę. Gdy samotniczka przybywa do Rosemary, okazuje się, że ojciec i macocha wyjechali, w luksusowym domu spotyka tylko tłum imprezujących ludzi i syna swojej macochy z poprzedniego małżeństwa. Rush Finley, bo to o nim mowa, jest zepsuty, bogaty i niesamowicie przystojny. Jego ojciec gra na perkusji w topowym rockowym zespole i gdy spotyka się z synem, najczęściej jest na haju, a na spotkania zabiera chłopaka do salonów tatuażu lub percingu. Dlatego Finley ma interesujące malunki na ciele, a tu i ówdzie kolczyki. Jednak to wszystko jest powierzchowne, bowiem tak naprawdę Rush skrywa niejedną tajemnicę, a jego serce stworzone jest do kochania, tylko do tej pory nie spotkał odpowiedniej osoby, której by mógł zaufać i obdarzyć uczuciem. Może oprócz siostry, Nan, z którą także wiąże się pewna smutna rodzinna tajemnica.

Jak w tym wszystkim odnajdzie się Blair, która zaczyna łapać się na tym, że coraz więcej myśli o przystojnym Rushu, stara się go unikać, ale niestety nie jest to możliwe, gdyż młody mężczyzna także zaczyna interesować się nową mieszkanką domu. Wybucha pożądanie, gorące i nieokiełznane, potem pojawiają się uczucia, ale tajemnica sprzed lat nie pozwala na szczerość i wyznanie win. Jak zakończy się ta gra o miłość?

No cóż. Powiem szczerze, że książka zarówno mnie wciągnęła, jak i irytowała. Niedomówienia, niedopowiedzenia, wszyscy znają sekret, nikt o nim nie mówi, a Blair oczywiście dowiaduje się ostatnia. Ale z drugiej strony opowieść napisana jest prostym, wciągającym językiem, czyta się ją tak, jakby oglądało się kolejny odcinek ulubionego serialu. Nie jest to literatura wysokich lotów, ale rozrywkowa, pełna uczuć, emocji i gorących scen seksu opowieść, która ma swoją kontynuację. Polecam tym czytelnikom, którzy lubią zagmatwane historie miłosne, cudowne wyznania, ostre łóżkowe gierki i buzujące w bohaterach uczucia. A ja tymczasem sięgam po tom drugi.

niedziela, 13 października 2013

Guillaume Musso "7 lat później"

„7 lat później” Guillaume Musso to dziewiąta powieść wydana w Polsce, w której znany francuski pisarz funduje czytelnikowi prawdziwy sensacyjny rollercoaster, nie zapominając o emocjach, gorących uczuciach i wielkiej sile miłości.

Nowojorski lutnik, Sebastian Larabee i zwariowana artystka, modelka, aktorka w jednym, Nikki Nikovski. Wpadają na siebie przypadkiem, a właściwie to Nikki zostaje przyłapana na kradzieży, a będący tego świadkiem Sebastian, zafascynowany bezczelną piękną kobietą, postanawia wybawić ją z opresji. Chwilę potem sam staje się ofiarą kradzieży, a piękna Nikki ulatnia się wraz z jego portfelem. Lecz to nie koniec, to dopiero początek. Początek ich wielkiej miłości, szalonych rozstań i powrotów i niezliczonej ilości kłótni, aż wreszcie zdrad. Mija siedem lat, są już po rozwodzie, Sebastian mieszka z córką Camille, a Nikki z drugim dzieckiem z bliźniaczej parki – Jeremym. Rozwód odbył się w niezbyt przyjaznej atmosferze i kobieta zgodziła się na taki podział opieki nad dziećmi, bojąc się, że bogaty były mąż odbierze jej całkowicie możliwość widywania się z córką i synem. 

Lecz teraz Nikki i Sebastian będą zmuszeni na nowo nawiązać ze sobą nić porozumienia, ponieważ okazuje się, że ich syn Jeremy został porwany. To dopiero początek kłopotów i to takich przez duże K, na miarę światową, powiedziałabym. Bowiem byli małżonkowie trafiają w sam środek rozgrywek kartelu narkotykowego, ich córka też wkrótce znika, trop prowadzi do Paryża, a potem para ląduje w amazońskiej dżungli, znajdując się pod obstrzałem narkotykowego gangu. A wszystko przez to, że po prostu zapomnieli, że naprawdę cię kochają.

„7 lat później” to całkiem zgrabna i wciągająca historia o miłości rzecz jasna, okraszona wątkiem kryminalno-sensacyjnym, gdzie akcja toczy się w iście zawrotnym tempie, a strzały padają nie wiadomo skąd. Czasami trochę z niedowierzaniem czytałam o kolejnych szalonych akcjach, ale taka jest konwencja tej powieści, coś a’la James Bond, tylko tutaj w roli nieustraszonego agenta występuje dwoje rodziców, szukających swych dzieci, a także szukających czegoś jeszcze, co ich połączyło dawno temu.

Niezła rozrywka na wieczór, sposób przedstawienia bohaterów przywiódł mi na myśl komedię sensacyjną „Pan i Pani Smith”. Polecam, naprawdę fajna, wciągająca książka.