niedziela, 29 kwietnia 2012

Nicola Cornick "Kłopotliwy dług księżnej"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Mira.

Dobry romans historyczny nie jest zły. Nie należę może do bezkrytycznych i pokłony bijących wyznawców gatunku, ale czasami lubię posłuchać „szelestu krynolin”. Od czasu do czasu, aby nie przedobrzyć i nie obrzydzić sobie tych wiekowych namiętności. Tak więc po długiej wstrzemięźliwości, w moje ręce trafiła powieść „Kłopotliwy dług księżnej”, autorstwa Nicoli Cornick.
Bohaterka, księżna Isabella Di Cassilis, znajduje się w nie lada tarapatach. Jej wiarołomny małżonek, książę Ernest, umiera w ramionach kochanki, pozostawiając młodą żonę z olbrzymim długiem. Isabella nie ma czasu, aby sprzedać nieruchomości i spłacić wierzycieli, dlatego decyduje się na radykalny krok. Jedzie do więzienia Fleet, aby poślubić jakiegokolwiek więźnia, który przejmie jej majątek. A będąc uwięzionym, nie będzie mógł być ścigany za długi. W tym czasie jego „żona” spienięży majątek i pospłaca należności. Plan mógłby się udać, gdyby Isabelle trafiła na właściwego więźnia. Lecz jak to czasami w życiu bywa, los decyduje za nas. Isabella w jednej z cel spotyka przystojnego hrabiego, Marcusa Ellisa, z którym jako siedemnastolatka miała stanąć przed ołtarzem. Kochała jego, a on kochał ją. Jednakże wskutek działań ojca i zabiegów księcia Ernesta, młoda dziewczyna porzuciła ukochanego i wyszła za mąż za starszego od siebie księcia. Marcus nigdy tego nie zapomniał i nigdy nie wybaczył. Lecz teraz oto ma doskonałą okazję do zemsty, bo dawna kochanka, która go tak upokorzyła, sama znajduje się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Lecz dawne krzywdy to jedno, ale serce tak łatwo nie zapomina i jak łatwo się domyśleć, pomiędzy dwójką dawnych kochanków na nowo zapłonie namiętność. Ich zmaganiom z własną przeszłością i obecną sytuacją towarzyszy kilka sekretów, tajemnic, a także pewien mężczyzna, który może stać się zagrożeniem dla Isabelli i dla Marcusa.
Oczywiście, przewidywalny happy end jest, bo jak mogłoby go nie być w tego typu powieści? Zapach krynolin także i często zrywany fular, kiedy bohatera trawi gorączka namiętności. Czyli wszystko to, co wielbiciele romansów historycznych lubią, albo powinni lubić najbardziej. Dla rozrywki, oddechu, relaksu i mózgowego odpoczynku-polecam. Czasami warto przenieść się w inny czas, inne miejsce i przez chwilę żyć życiem namiętnej arystokracji.


sobota, 28 kwietnia 2012

Trailer "W zapomnieniu" i ostatnia porcja lektur w kwietniu

Zaczynam od trailera, który zrobiła Julia Pernix, za co serdecznie dziękuję:) Doskonale oddaje klimat książki, zobaczcie:

Autorka trailera: Julia P.
Muzyka: Ostatnie widzenie, Piano cover - maciek764:http://www.youtube.com/watch?v=t5IE7cq8k38
+ fragment oryginalnego wykonania Dżemu
Zdjęcia Wałbrzycha (podwórka, kamienice) - glicek


I teraz ostatni stosik kwietniowy, w którym pojawił się audiobook, pierwszy raz będę "słuchać" książkę, zobaczymy jak to przyjmę:) Dodam jeszcze, że moja książka "W zapomnieniu" także ukaże się dodatkowo w tej formie, co mnie bardzo cieszy, bo zadedykowałam ją moim dziadkom. Została mi tylko babcia, która ma problem z oczami i teraz będzie mogła posłuchać mojej "wałbrzyskiej" historii:)

Ale do rzeczy, oto lektury, które czekają na przeczytanie/przesłuchanie:


Po lewej:
Aleksandra Marinina "Za wszystko trzeba płacić" - audiobook - Wydawnictwo WAB i DużeKa
Od góry:
Iwona J. Walczak "Złocista dolina" - wyd. Replika i Autorka
Krzysztof Beśka "Wieczorny seans" - wyd. MG
Agnieszka Gil "Herbata z jaśminem" - zakup własny
Damian Dibben "Strażnicy historii, T.1 Nadciąga burza" - wyd. Egmont i DużeKa
Piotr C. "Pokolenie IKEA" - wyd. NovaeRes

piątek, 27 kwietnia 2012

Suzanne Collins "Igrzyska śmierci"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości portalu DużeKa i wydawnictwa Media Rodzina.

Recenzja ukazała się wcześniej na portalu DużeKa, pod tym LINKIEM

Przyszłość. Postapokaliptyczne Stany Zjednoczone. Nie ma już państwa „nieograniczonych możliwości”. Teraz to kraj zwany Panem, podzielony na Dystrykty, inwigilowane i będące po ciągłym nadzorem Kapitolu. Dystryktów jest dwanaście, kiedyś było o jeden więcej, ale bo buncie ten ostatni został całkowicie zniszczony. Od tamtej pory, aby przypomnieć mieszkańcom o tej nieudanej próbie postawienia się najwyższej władzy i pokazać, gdzie jest ich miejsce i rola w obecnej rzeczywistości, Kapitol co roku organizuje Głodowe Igrzyska. Z każdego Dystryktu wyłaniani są Trybuci: chłopak i dziewczyna, w wieku od 12 do 18 lat. Umieszczani są na wielkiej, podłączonej do kamer arenie, gdzie pod okiem widzów walczą o przetrwanie. Na śmierć i życie. Bo zostać może tylko jeden Trybut. Który tym samym zagwarantuje swojemu Dystryktowi pomoc i żywność ze strony Kapitolu. Takie przyszłościowe reality show.
Główną bohaterką „Igrzysk śmierci”, autorstwa Suzanne Collins jest Katniss Everdeen. Opiekuje się swoją młodszą siostrą Prim i matką, która po śmierci ojca popadła w marazm i zapomniała, że ma dwie córki, którymi trzeba się zająć. Katniss mieszka w Dwunastym Dystrykcie, gdzie głód nader często zagląda mieszkańcom do żołądków i przez to dziewczyna staje się mistrzynią w polowaniach na drobną zwierzynę, poszukiwaniu żywności w lesie i handlu na miejscowym targowisku, zwanym Ćwiekiem. Działa wspólnie z przyjacielem - Gale'm, który jest świetnym i łowcą i tropicielem. Oboje nienawidzą Kapitolu, Głodowych Igrzysk, oboje muszą opiekować się swoimi matkami i rodzeństwem. Miłość do rodzeństwa okazuje się być kluczowa w przypadku losów Katniss. Gdy nadchodzą kolejne igrzyska, z wielu setek losów w ich dystrykcie zostaje wylosowana dwunastoletnia Prim Everdeen. Jej starsza siostra nie może dopuścić, aby mała dziewczynka wzięła udział w tej śmiertelnej walce, dlatego zgłasza się na ochotnika. Tym samym rozpoczyna się dla niej pełna zabójczego niebezpieczeństwa walka o przetrwanie. Razem z nią do Kapitolu jedzie drugi Trybut, Peeta Mellark, syna piekarza, wobec którego Katniss ma pewien dług wdzięczności. Jak zakończy się ta bezlitosna walka o przeżycie? Czy można zaprzyjaźnić się ze swoim wrogiem? A czy można się... zakochać? Lecz jak to możliwe, skoro zostaje tylko jeden Trybut? Pytania, wybory, decyzje. Tych Katniss będzie musiała podjąć wiele. A czy będzie potrafiła wyzbyć się resztek człowieczeństwa i zamienić w maszynę do zabijania? Cóż. Zachęcam do sięgnięcia po tę książkę.
Lektura „Igrzysk śmierci” to nie tylko na swój sposób przygodowa opowieść o życiu w świecie pozbawionym litości, gdzie jednostka jest częścią większego planu i musi go realizować i poddawać się bez szemrania decyzjom najwyższej władzy. To także historia zahaczająca o elementy thrillera psychologicznego, gdzie ukazane są zachowania ludzi w przypadku zagrożenia życia, ich wybory, ich zasady, które często ulegają załamaniu. W pewnym sensie ta opowieść przypomina mi „Wielki marsz” Stephena Kinga, gdzie akcja powieści też rozgrywa się w nieokreślonej przyszłości, w której co roku organizowany jest tytułowy wielki marsz. W rozgrywce tej bierze 100 chłopców, których zadaniem jest... iść. Wygrywa ten, który pozostanie sam na placu boju. Bo gdy któryś z uczestników nie ma siły już dalej powłóczyć nogami, dostaje ostrzeżenia i wkrótce zostaje zastrzelony. Podobieństwo koncepcji narzuca się samo.
Powieść Suzanne Collins to świetna wciągająca historia, którą czyta się z zapartym tchem, denerwując, irytując, czasami wzruszając na przemian. Jest to pierwszy tom trylogii, a w kinach pojawiła się właśnie adaptacja pierwszej części. Polecam tę lekturę, to nie jest książka młodzieżowa, jak może być postrzegana, to wciągająca historia ludzi, którzy istniejąc w świecie chorych zasad wciąż pamiętają, że co to znaczy być człowiekiem.
„Zastanawiam się, jakby mi się żyło w świecie, w którym jedzenie zjawia się po naciśnięciu guzika. Jak spędzałabym czas, który teraz poświęcam na przeczesywanie lasu w nadziei na znalezienie pożywienia, gdyby było tak łatwo osiągalne jak tutaj? Co robią całymi dniami mieszkańcy Kapitolu, poza ozdabianiem ciał i wyczekiwaniem na kolejne dostawy trybutów, skazanych na śmierć dla rozrywki widzów?”[1]





[1]Str. 64, Igrzyska śmierci, Suzanne Collins, Media Rodzina, 2009



czwartek, 26 kwietnia 2012

Penny Jordan "Smak zemsty"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Mira.


W latach osiemdziesiątych rekordy popularności biła emisja australijskiego serialu „Powrót do Edenu”. Bohaterka, Stephanie Harper, ulega dramatycznemu wypadkowi, a jej wiarołomny małżonek jest pewien, że pozbył się brzydkiej i nudnej żony. Jednak Stephanie trafia w ręce chirurga plastycznego i powraca jako piękna modelka Tara Wells. Pragnie zemsty i zadośćuczynienia.
Książka, którą właśnie skończyłam czytać, przypomniała mi tamten serial sprzed lat. „Smak zemsty” autorstwa Penny Jordan, to opowieść o hrabinie Geraldine Frances Fitzcarlton, która po zagadkowej śmierci ojca pozostaje sama, licząc na uczucie uwielbianego od lat kuzyna, Charles’a. Nie wie jednak, że kuzyn żywi do niej szereg uczuć, ale żadne z nich nie jest uczuciem pozytywnym. Wskutek zabiegów ojca Geraldine, Jamesa, młody mężczyzna jest pozbawiony praw do rodowego majątku, może się dostać do dziedzictwa tylko przez małżeństwo z grubą i brzydką kuzynką, Geraldine. Już usunął wrogiego mu wuja ze swojej drogi do bogactwa, ale z dziewczyną musi się po prostu ożenić. Jednakże gdy Geraldine odkrywa, że Charles jest handlarzem narkotyków, że mógł maczać palce w śmierci ojca i przyłapuje go w dodatku na zdradzie, postanawia dokonać zemsty. Znika, pozostawiając wszystkich w przekonaniu, że popełniła samobójstwo. Jednak zapis prawny nie pozwala Charlesowi sięgnąć po rodowy majątek, policja musi najpierw znaleźć ciało Geraldine. Wkrótce w życiu bezlitosnego mężczyzny pojawia się piękna Silver. A w życiu pięknej i szczupłej Silver pojawia się niewidomy Jake, były agent współpracujący z CIA przy rozpracowywaniu kolumbijskiego kartelu narkotykowego. Co połączy tę trójkę, jak zginęła żona Jake’a, co tak naprawdę dzieje się pomiędzy cynicznym i zimnym mężczyzną, a pragnącą zemsty kobietą? No cóż, zachęcam do lektury „Smaku zemsty” a wasza ciekawość może zostać zaspokojona.
Powieść Penny Jordan to umiejętnie poprowadzony romans z elementami dramatu i sensacji. Czytelnik ma okazję poznać obecne losy Jake’a i Silver, ale także zafundowano mu wycieczkę w przeszłość, do czasów, kiedy bohaterowie dorastali i dramatyczne wydarzenia wówczas determinowały ich obecną sytuację. Powieść czyta się błyskawicznie, język jest prosty i wciągający, a bohaterowie dają się lubić.
Polecam „Smak zemsty”, to dynamiczna historia dwójki skrzywdzonych przez los ludzi, którzy nauczyli się chować swoje prawdziwe uczucia, ale nie zapomnieli co to znaczy kochać.


wtorek, 24 kwietnia 2012

Jolanta Kwiatkowska "Przewrotność dobra"

Recenzja przedpremierowa. Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Autorki. Na okładce powieści znajdziecie fragment niniejszej recenzji, który ma zachęcić Was do sięgnięcia po tę niesamowitą książkę. Wydawnictwo Dobra Literatura. 

Jak to jest być mistrzynią manipulacji? Jak to jest manewrować wszystkimi wokół, kreując rzeczywistość wedle własnych zamierzeń? Rysować otoczenie, które stanowić ma uzupełnienie własnego, wyimaginowanego dzieła? To wielka sztuka. To wielkie przekleństwo. To niszczenie siebie. I swojego świata. A wszystko przez… przewrotność dobra.

Bohaterką najnowszej powieści Jolanty Kwiatkowskiej, zatytułowanej właśnie „Przewrotność dobra”, jest młoda kobieta, Dorota Cichocka. Spotykamy ją w momencie, gdy przychodzi do notariusza, Artura Nowowiejskiego, aby dopełnić pewnych formalności. Od tej chwili zaczynamy poznawać życie tej młodej dziewczyny. Dorota była młodszą siostrą Krzyśka, ukochanego syna rodziców. Jej dzieciństwo było pasmem upokorzeń, niesprawiedliwości, prześladowań, molestowań, znęcania się i fizycznego, a co ważniejsze i psychicznego. Krzysiek był doskonały w tresurze młodszej siostry. Wszystko musiała wykonywać na komendę, „na trzy!”. Była służącą brata i rodziców. Gdy weszła w okres dojrzewania, stała się obiektem obserwacji ojca, który realizował tym samym swoje chore żądze. Można by powiedzieć: książka o nieszczęśliwym, jak z koszmaru dzieciństwie. Ale to tylko geneza całej historii. Bo wszystko czego doświadczyła Dorota, było czymś podyktowane. Jej starszy brat robił to w imię wyższych celów, w imię dobra, w imię bycia lepszym. Dorota każdą rzecz, każdą czynność, którą musiała wykonać, tłumaczyła tym, że chce być dobra. Dla rodziców, brata, księdza. Który, gdy była małą dziewczynką, pokazał jej, jakie dobro ma czynić jemu. Czy bohaterka wyrosła na dobrą osobę? Mogę napisać tylko tyle, że wszelka przemoc psychiczna kreuje tylko i wyłącznie potwora. Dorota żyła w bajce, ona była Calineczką, szykowała swoje otoczenie na własną koronację. Musiała pokonać mysz i kreta i jaskółkę. Pokonała wszystkich. Usuwała ich ze swej drogi, manipulowała, rysowała sobie znaną kreską, przestawiała jak pionki w ulubionej i wielokrotnie granej grze. Dorota, będąc narzędziem do czynienia pseudodobra w rękach patologicznej rodziny, stała się bronią masowego rażenia. Niszcząc, tworzyła swój doskonały Raj. Swój świat, w którym była przyszłą królową, czekającą na koronację. Jak skończyła się ta historia, ta opowieść o Calineczce, która skrzywdzona, zmienia znaczenie słowa „dobro” i przeinacza na własny użytek świat i spotykanych w nim ludzi? Myślę, że lektura powieści Jolanty Kwiatkowskiej będzie najlepszą odpowiedzią na to pytanie i na wiele innych. Czym jest dobro? Czy dobro może być jednocześnie złem? Czy pojmowanie dobra wedle własnych, odwróconych zasad, nadal jest tym, czym miało być z założenia? I wreszcie, jak ważne jest kreowanie myślenia jednostki od najmłodszych lat, jak mocno odbija się w człowieku to, co przeżył jako dziecko, jak prosto jest zniszczyć człowieczeństwo, jak łatwo stworzyć kogoś, kto tworzy swoje własne wartości?
Powieść „Przewrotność dobra” to doskonała analiza człowieczeństwa, pragnienia bycia dobrym i opacznego pojmowania tego słowa. Tragiczna w swej wymowie, obfitująca w okrutne, ekstremalne opisy przeżyć bohaterki i w obalające tragizm ich rozumienie i tłumaczenie przez samą bohaterkę. Bezsilność, która ogarnia czytelnika, przeplata się ze złością i ciekawością, jak potoczą się dalsze losy Doroty. Bo książka napisana jest wciągającym językiem, pełnym porównań, metafor, innym razem ostrym i obrazowym.
Dojrzała, przemyślana, refleksyjna i wciągająca. Taka jest najnowsza powieść Jolanty Kwiatkowskiej. Polecam, warto zastanowić się nad tym, czym dla nas jest dobro i jak wiele go mamy w swoim wrodzonym, a czasami wpojonym egoizmie.

Zachęcam także do przeczytania fragmentu powieści, który znajdziecie pod tym LINKIEM




Światowy Dzień Książki, 22-23 kwietnia 2012, Kamienna Góra

Byłam gościem Księgarni Atena z Kamiennej Góry, która wspólnie z Centrum Kulturalnym KG zorganizowała obchody Światowego Dnia Książki. 
22 kwietnia o godzinie 17 odbyło się zbiorowe "Czytanie pod chmurką", a w następnym dniu szereg spotkań z Czytelnikami i akcja "Pisarze czytają książki".
Oto kilka fotografii z tych wydarzeń:






 Poniżej od lewej:
Konrad Staszewski (kuca), za nim: Agnieszka Gil, Hannibal Smoke, Ja, Anna Zgierun-Łacina i Monika Szwaja. Za nami: witryna Księgarni Atena w Kamiennej Górze.

niedziela, 22 kwietnia 2012

Max Allan Collins "Ostre cięcie"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Oficynka.

Criminal Minds to amerykański serial kryminalny, którego emisja doczekała się już siedmiu sezonów. U nas jest emitowany na kanale AXN pod tytułem Zabójcze umysły. Bohaterami serii są profilerzy z Jednostki Analiz Behawioralnych Akademii FBI w Quantico. Jak to w seriach bywa, każdy poszczególny odcinek łączą osoby głównych postaci, jednakże w każdej odsłonie grupa agentów boryka się z inną, makabryczną sprawą. Porwania, seryjni mordercy, psychopaci, socjopaci, podpalenia, pedofilia. To tylko garstka człowieczych wynaturzeń, z jaką muszą się zmierzyć agenci: Aaron Hotchner, Jason Gideon, doktor Spencer Reid, Derek Morgan, Emily Prentiss, Jenifer „JJ” Jareau i spec informatyczny, Penelope Garcia. Obecnie na rynku wydawniczym, dzięki wydawnictwu Oficynka, pojawił się pierwszy tom kryminalnych śledztw ekipy JAB, autorstwa Maxa Allana Collinsa, zatytułowany „Ostre cięcie”.
W tej odsłonie mamy okazję zapoznać się z całym zespołem z Quantico, który zostanie poproszony o pomoc w rozwiązaniu dwóch zagadek, na pozór ze sobą nie powiązanych. Otóż w Lawrence, w stanie Kansas, dokonano serii zabójstw na bezdomnych. Jednak zagadką w tej sprawie jest sposób dokonania mordów i stanu, w jakim pozostawiane są zwłoki. Bezdomni przed śmiercią zostali umyci i ubrani w noszone, ale czyste ubrania. Czy to coś oznacza? Na pewno, seryjni mordercy nigdy nie robią nic, co nie miałoby znaczenia. Lecz czy agentom z JAB uda się to znaczenie odczytać? W międzyczasie pojawia się kolejna sprawa. Zrozpaczeni rodzice zgłaszają zaginięcie jedynej córki, dwudziestoletniej Kathy Bonder, studentki filmoznawstwa. Ułożona, bezproblemowa, pozostająca w stałym kontakcie z rodzicami dziewczyna znika bez śladu. W zamian państwo Bonder otrzymują list z żądaniem okupu na zastanawiającą kwotę. Dlaczego porywacze życzą sobie sześćdziesiąt osiem tysięcy dolarów? Czy to nie dziwne? Dla agentów JAB na pewno nie, wiedzą, że to kolejny znak, który muszą prawidłowo odczytać.
Ekipa pod formalnym dowództwem Hotchnera i nieformalnym Gideona rozpoczyna śledztwo w obu sprawach i dąży do ustalenia profilu zabójcy lub zabójców. Jednocześnie szukają powiązań pomiędzy sprawą zabójstw a kwestią porwania studentki. Bo być jest tu jakiś punkt wspólny.
Czytelnik ma okazję poznać pracę profilerów od podszewki, a także ujrzeć tok rozumowania agentów, którzy w każdym momencie są czujni i doszukują się symptomów, które pomogą im dotrzeć do prawdy i po raz kolejny uratować ludzkie życie. Jednocześnie cały czas starając się zachować własne człowieczeństwo i utrzymać równowagę psychiczną, co czasami jest niezmiernie trudne, zwłaszcza wobec makabrycznych obrazów, jakie często są ich chlebem powszednim.
Jeśli ktoś jeszcze nie oglądał serii Criminal Minds, powinien to niezwłocznie nadrobić, a najlepiej zacząć przygodę z profilerami do lektury powieści. „Ostre cięcie” będzie idealnym preludium przed seansem filmowym. Polecam!


piątek, 20 kwietnia 2012

Anna Klejzerowicz "Czarownica"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Anna Klejzerowicz to autorka wielu pasjonujących powieści z pograniczna kryminału, sensacji, a także horroru. Przeczytałam wszystkie jej książki i gdy pojawiła się zapowiedź „Czarownicy”, niezmiernie się ucieszyłam, nastawiając się na kolejną „mrożącą krew w żyłach” historię. Ale tym razem autorka kompletnie mnie zaskoczyła. Wbiła w ziemię. Zmasakrowała moją wrażliwość, pozostawiając mnie z zamętem w głowie i wzruszeniem buzującym w moim sercu.

„Czarownica” to opowieść o miłości. Szeroko rozumianej i szeroko przedstawianej. Miłości do drugiego człowieka, która może się pojawić w naszym życiu w każdej chwili i w każdym wieku. Miłości do dziecka, czasami trudnej, bolesnej, pełnej wątpliwości, obciążonej jarzmem odpowiedzialności. Miłości do zwierząt, które tak niewiele oczekują, a tak dużo dają w zamian. Miłości do natury, która zawsze jest w stanie nam służyć, koić nasze smutki, leczyć zranione dusze, a lecąc na łeb na szyję przez życie często tego nie dostrzegamy.
Michał to przystojny facet w średnim wieku, który biorąc pod uwagę status społeczny ma wszystko. Mieszkanie w centrum Gdyni, pracę, samochód. Jednak wystarczy jedna wycieczka do zamieszkujących na wsi przyjaciół, a okazuje się, że to wszystko jest mało ważne. Najważniejszy jest spokój duszy, a to można osiągnąć tylko żyjąc z dala od miejskiego zgiełku. Dlatego Michał postanawia zmienić diametralnie swoje dotychczasowe życie i przeprowadza się na wieś. Zleca budowę domu, sam pomieszkuje w namiocie, aby dopilnować prac budowlanych. Wkrótce zyskuje czworonożnych przyjaciół: psa Boksera i kocura Tygrysa. A także poznaje okolicznych mieszkańców. Zaprzyjaźnia się z „babcią od jajek”, od której kupuje świeżutkie jajeczka. Ale najbardziej intryguje go rudowłosa samotniczka, otoczona zwierzętami, która mieszka w starym domku, zwanym przez Michała „chatką Baby Jagi”. Wkrótce udaje mu się nawiązać bliższy kontakt z mieszkanką chatki-Adą, która skrywa bolesny sekret. Między Adą a Michałem rodzi się więź, która przeradza się w głębokie uczucie. Myślą, że resztę życia spędzą razem, dzieląc swój czas pomiędzy realizację swoich pasji, a opiekę nad sporą gromadką zwierzaków. Jednak los chce inaczej. W ich życiu pojawi się pewna mała istotka, skrzywdzona i spragniona miłości. Jak zakończy się ta historia, czy bohaterowie pozostaną w zgodzie ze sobą, w zgodzie z własnymi przekonaniami i wreszcie w zgodzie z naturą, która wyznacza kolejne zakręty na ich ścieżce życia? Aby się o tym przekonać, zachęcam do lektury tej magicznej powieści.

Bo „Czarownica” to prawdziwie magiczna historia. Sprawia, że zaczynamy zastanawiać się nad swoim życiem, nad celami jakie w nim wytyczamy, nad ciągłą gonitwą za czymś nieosiągalnym. Za wrodzoną lub nabytą ślepotą i zamknięciem na wszystko to, co proste, bliskie, przyjazne. Rodzina, przyjaciele, zwierzaki, natura. To powinno być wyznacznikiem naszego życia, wówczas na pewno byłoby nam łatwiej znosić wszelkie porażki i łatwiej podnosić się po nich do pionu.

Anna Klejzerowicz zaskoczyła mnie przede wszystkim tematyką, jaką zaprezentowała w „Czarownicy”. Mamy tutaj skrzywdzone dziecko, kobietę po przejściach, wiele ludzkich dramatów, czasami kończących się źle, innym razem dających nadzieję na lepsze jutro. To pełna wrażliwości i wzruszeń opowieść o ludziach i ich postawach, a także recepcie na życie i o tym, że czasami warto zaryzykować i nie bać się zmian.
Polecam z całego, ogarniętego wzruszeniem, serca. Nie pamiętam kiedy czytana przeze mnie powieść wycisnęła z mojej czasami cynicznej duszy łzy. Dzisiejszy dzień zapamiętam na pewno. Bo Annie Klejzerowicz i jej Czarownicy się to udało.

- Ja tam jestem młody.
- A ja to niby co?
- Ty to co innego. Ty jesteś czarownicą.
- No tak. Czarownice zawsze są stare.
- Czarownice mają lepiej. One są bez wieku”.1
----------------------------------------------------------------------------
1Str. 210, Czarownica, Anna Klejzerowicz, Prószyński i S-ka, 2012


środa, 18 kwietnia 2012

Czy mówiłem już kiedyś, że Cię kocham?

W maju wypatrujcie mojej najnowszej książki, zatytułowanej "W zapomnieniu". Powieść ukaże się także w formie audiobooka:)

Oto zapowiedź, a także filmik autorstwa mojej przyjaciółki Kasi Pessel :)


Czy mówiłem już kiedyś, że cię kocham? Nie? To kiedyś Ci powiem...
Michał to mężczyzna z przeszłością. Magda to kobieta z przyszłością. On – charyzmatyczny gangster – mieszka w tym mieście zapomnienia od zawsze, ona – młoda pedagog – wraca po latach do rodzinnych korzeni.
 Michał samodzielnie wychowuje młodszego brata, który jest podopiecznym Magdy. Wychowawczyni dostrzega w chłopcu ogromny potencjał i postanawia pomóc w jego wykształceniu.
 W świat, gdzie liczą się duże pieniądze, łatwe kobiety, szybkie samochody oraz brudne interesy wkracza dziewczyna szczera i czysta. Oddaje serce mężczyźnie, którego życie nauczyło, by nikomu nie ufać. Tych dwoje ludzi staje u progu uczucia zmieniającego spojrzenie na świat i sprawiającego, że przeszłość przestaje mieć znaczenie, a ważne jest jedynie to, co mogą razem stworzyć.
 Takie uczucie zdarza się tylko raz, drugiej szansy los już nie da. Lecz czy jest miejsce dla miłości w tym zapomnianym mieście?
 „W zapomnieniu” to pełna dramatyzmu, emocji i uczuć opowieść o próbie znalezienia właściwej drogi w życiu i o tym, że prawdziwej miłości nie da się zapomnieć ani odrzucić.


Zapowiedź filmowa:

video


Sandra Brown "Cięcie"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Świat Książki.

Powieści Sandry Brown to połączenie intrygujących książek sensacyjnych z pałającymi pasją i pożądaniem wątkami romansowymi. Bohaterowie uwikłani są w pogmatwaną historię kryminalno-sensacyjną, a jednocześnie muszą poradzić sobie z własnymi pragnieniami i uczuciami, które czasami pojawiają się wbrew nim samym. Podobny zabieg ma miejsce w powieści, którą właśnie miałam przyjemność przeczytać dzięki uprzejmości wydawnictwa Świat Książki.
„Cięcie” to najnowsza książka Sandry Brown, która wciąga już od pierwszych stron. Akcja rozpoczyna się od momentu brutalnego zabójstwa biznesmena Paula Wheelera w hotelowej windzie, który umiera na rękach swojej towarzyszki, Julie Rutledge. Jednocześnie poznajemy wybitnego adwokata, Dereka Mitchella, który wraca do Stanów z Paryża, gdzie gościł na urodzinach ukochanej matki. Podniebna podróż okazuje się być pełna wrażeń, gdyż poznaje piękną kobietę, z którą przeżywa niesamowicie namiętny seks w samolotowej toalecie. Derek ma nadzieję na kontynuowanie znajomości, ale nieznajoma szybko znika w holu lotniska, wcześniej wypowiadając do mecenasa zaskakujące słowa. Niedługo potem Derek otrzymuje propozycję zajęcia się nową sprawą, w której ma reprezentować Creightona Wheelera, bratanka zamordowanego Paula. Creighton to doskonały przykład syna marnotrawnego, którego głównych zajęciem jest oglądanie filmów i wypowiadanie kwestii z obejrzanych produkcji. A także trwonieniem pieniędzy pochodzących z funduszu powierniczego. Czy możliwe, że młody Wheeler ma coś wspólnego z zabójstwem wuja? A może to Julie Rutledge pozbyła się starszego kochanka? Ale tak właściwie to co łączyło ją z ofiarą? I co łączy tę sprawę z namiętnym podniebnym seksem pomiędzy Mitchellem i nieznajomą kobietą? Czytelnicy będą mieć wiele zagadek do rozwiązania, a wszystko w atmosferze zagadki kryminalnej i płomiennego romansu.
Sandra Brown po raz kolejny wciągnęła mnie w swoją opowieść, gdzie intryga kryminalna na równi z wątkiem miłosnym sprawia, że książkę czyta się w błyskawicznym tempie. Bohaterowie z krwi i kości, dynamiczna akcja, zły charakter, miłosne przyciąganie. Idealna lektura na wiosenny ale i deszczowy wieczór, polecam wielbicielom łączenia gatunków, bo Brown robi w to w sposób perfekcyjny.


wtorek, 17 kwietnia 2012

Kwietniowa porcja lektur-odsłona II

Kolejne ciekawe powieści trafiły do mojej biblioteczki, oto one:


I od góry:

Carole Mortimer "Historie filmowe" - wydawnictwo Mira
Nicola Cornick "Kłopotliwy dług księżnej" - wydawnictwo Mira
Max Allan Collins "Criminal Minds. Ostre cięcie" - Zbrodnia w Bibliotece i wydawnictwo Oficynka
Johan Theorin "Smuga krwi" - Zbrodnia w Bibliotece i wydawnictwo Czarne
Samuel Black "A ziemia płonie" - Zbrodnia w Bibliotece i wydawnictwo Bukowy Las
Olga Rudnicka "Cichy wielbiciel" - Zbrodnia w Bibliotece i wydawnictwo Prószyński i S-ka



poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Wywiad w poznańskiej telewizji ONTV



Anne Brontë "Lokatorka Wildfell Hall"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa MG.


Anne Brontë to jedna z sióstr Brontë, znanych pisarek z początków XIX wieku. Anne wydała dwie powieści, „Agnes Grey” i „Lokatorka Wildfell Hall”. Ta ostatnia ukazała się pod męskim pseudonimem Acton Bell, teraz książka po raz pierwszy ukazuje się na polskim rynku wydawniczym dzięki Wydawnictwu MG.

Bohaterką tej powieści jest samotna matka, Helen Graham, która wraz z małym synkiem, Arthurem, pojawia się w posiadłości Wildfell Hall. Jest z nimi tylko służąca Rachel. Okoliczni mieszkańcy traktują Helen jak wdowę, ale jednocześnie zachodzą w głowę, kim naprawdę jest piękna i wyniosła kobieta. Która nie ulega konwenansom i zawsze głośno wyraża swoje zdanie. Co nie spotyka się z aprobatą tamtejszej społeczności. Jeden z mieszkańców, Gilbert Markham, zaczyna interesować się nową mieszkanką dworu, co też nie pozostaje bez echa. Helen nie ma zamiaru przyjmować awansów od kogokolwiek, celem jej życia jest wychowanie syna i malowanie, co stanowi jej pasję. Jednak wokół niej krąży jeszcze jeden mężczyzna, pan Lawrence, czego nie może ścierpieć Gilbert. Jak zwykle w takich okolicznościach dochodzi do pomówień, plotek, które głębokim cieniem kładą się na czci i honorze Helen. Co jest jeszcze bardziej dla niej bolesne, bo choć stara się to głęboko ukryć, to jednak zaczyna coś czuć do Gilberta Markhama. Gdy okazuje się, że niedomówienia i oskarżenia przyjmują bolesne formy, Helen postanawia wyznać Gilbertowi prawdę. O sobie, swoim życiu i przeszłości. Wręcza mu gęsto zapisany dziennik, w którym szczegółowo opisała swoje dotychczasowe życie. Okazuje się, że nic nie jest takim, jakim się wydaje, a Helen skrywa tragiczną tajemnicę, którą teraz chce wyznać w imię miłości. Jak zakończy się ta pełna bólu i skrywanych uczuć historia? Zachęcam do lektury tej powieści.
„Lokatorka Wildfell Hall” to opowieść o miłości, ale także historyczne spojrzenie na sytuację kobiet w tamtych czasach. Opowieść o ich codziennym życiu, o ich prawach, o konwenansach, których zawsze i wszędzie muszą się trzymać. O tym, że bez mężczyzny kobieta jest nic nie warta i nie może samodzielnie decydować o sobie. Oprócz historii Helen poznajemy losy innych kobiet, które zmuszane do małżeństwa, żyją w związkach pozbawionych miłości, uczuć i odrobiny szacunku. To gorzka lektura, ale jednocześnie bardzo wciągająca i pouczająca. Polecam, to nieco refleksyjna opowieść, którą należy śledzić z należytą uwagą i zaangażowaniem.
 „- Ale każde z was powinno być na właściwym miejscu. Ty będziesz robił to, co do ciebie należy, a twoja żona – jeśli będzie ciebie godna – to, co należy do niej. I jej powinnością będzie dbanie o twoją wygodę. Jestem przekonana, że twój drogi ojciec był najlepszym mężem, jakiego nosił ten świat, ale gdy minęło pierwsze półrocze naszego małżeństwa, prędzej spodziewałabym się, że zacznie latać niż zada sobie trud i spróbuje sprawić mi jaką przyjemność. Zawsze powiadał, że jestem dobrą żoną, wypełniającą należycie swoje obowiązki. O on nie zaniedbywał swoich – niech Pan świeci nad jego duszą! Był zrównoważony i sumienny, przeważnie sprawiedliwy, zawsze chwalił moją kuchnię i prawie nigdy nie spóźniał się na posiłki. I to wszystko, czego żona powinna oczekiwać od męża”.[1]

[1]    Str. 59, „Lokatorka Wildfell Hall, Anne Brontë, Wydawnictwo MG, 2012.



piątek, 13 kwietnia 2012

J.R. Ward "Sidła namiętności" seria Bractwo Czarnego Sztyletu

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Videograf II.
Życie Manuela Manello toczyło się spokojnie, nieco standardowo może, ale na pewno brakowało w nim odrobiny szaleństwa. Dyżury w szpitalu na oddziału chirurgii, poranki na bieżni, weekendy na wyścigach konnych, noce spędzane z coraz to nowymi partnerkami. I to ciągłe uczucie,że coś jest nie tak, że czegoś mu brakuje. Lecz na próżno uświadamiać sobie rzeczy, których nie jest się w stanie dostrzec racjonalnym okiem lekarza. Lecz co, jeśli w życiu pojawi się swego rodzaju... nadnaturalność?

Drastyczna zmiana w życiu Manuela, zwanego Manny'm, na pewno zaszła wówczas, gdy w jego życiu znowu pojawiła się doktor Jane. A właściwie objawiła, bo została pochowana kilka miesięcy wcześniej. Jane prosi go o pomoc, nie chcąc wyjaśnić swojej sytuacji. Manny jedzie wraz z byłą współpracownicą do dziwnej rezydencji i tam spotyka potężnego mężczyznę, którego już kiedyś wcześniej widział. Okazuje się, że Jane i jej zaskakujący towarzysz potrzebują pomocy doktora przy opiece nad siostrą wytatuowanego olbrzyma. To Panikha, siostra Vrhednego. Manello ujrzawszy swoja pacjentkę zapomina o wszystkich pytaniach, które cisną mu się na usta, wie jedynie, że w życiu nie widział piękniejszej kobiety i wówczas podświadomie czuje, że jego losy potoczą się już całkiem inaczej, niż do tej pory wskazywało jego poukładane życie. Tak zaczyna się jedenasta odsłona kultowej serii J.R. Ward o Bractwie Czarnego Sztyletu. „Sidła namiętności” to historia Manulea i Panikhi, ale znajdziemy tutaj także zakończenie losów Vrhednego i Jane, a także poznamy problemy Khilla. Wampiry z Bractwa nadal walczą z Reduktorami, nie przeczuwając, że już wkrótce pojawi się jeszcze większe niebezpieczeństwo i to ze strony ich pobratymców.
Jak zawsze u Ward mnóstwo tu akcji, słownych potyczek, łóżkowych zmagań bohaterów, pełnych pasji, namiętności, czasami bardzo ostrych, wręcz na granicy pornografii. Nic nie stanowi dla autorki tabu, tak więc mamy trójkąty, seks sado-macho i homoseksualne pragnienia. Jest to moje jedenaste spotkanie z historią Braci, tak więc przyzwyczaiłam się i do stylu autorki, do bohaterów, do ostrego języka. „Sidła namiętności” to kolejna odsłona, całkiem udana, jak zawsze wciągająca i dająca nadzieję na ciąg dalszy. Dla miłośników nadnaturalnych historii-lektura idealna, polecam.


czwartek, 12 kwietnia 2012

Spotkanie autorskie w Poznaniu w Księgarni Między Słowami i after party:)

Oto fotograficzny zapis z wczorajszego poznańskiego spotkania i z tego co po nim;) Wywiad w TV mam nadzieję, że był udany, "leciało" na żywo, więc stres był. Gdy dostanę nagranie na YT, od razu tu wrzucę:)



Poznań by night:)

Agnesscorpio:)


wtorek, 10 kwietnia 2012

Kwietniowa porcja lektur-odsłona I

Marcowy stosik powolutku się zmniejsza, a tu już kwietniowy zaczyna rosnąć... Ech, orka non stop;)


Od góry:

Anna Łacina "Telefony do przyjaciela" - Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Sandra Brown "Cięcie" - Wydawnictwo Świat Książki
Colleen Houck "Klątwa tygrysa" - Wydawnictwo Otwarte i Duże Ka
Lars Kepler "Kontrakt Paganiniego" - Wydawnictwo Czarne i Zbrodnia w Bibliotece

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Imogen Edwards-Jones&Autor Anonimowy "Pop Babylon. Kulisy showbiznesu"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Pascal.

Załóżmy, że jesteś menadżerem działającym w branży muzycznej. Załóżmy, że od jakiegoś czasu nie wypromowałeś żadnego większego hitu. A twój średnio zapowiadający się zespół ucieka do innego menadżera. Jasne, zawsze możesz pójść do modnego klubu, wciągnąć kreskę koki, albo dwie, wypić kilka mocnych drinków i próbować nie myśleć o zaległych płatnościach, byłych żonach i rosnących wymaganiach dorastającej córki. Albo… Możesz zrobić coś, co pozwoli ci wrócić na szczyt. Choćby na moment. Wówczas bierzesz pięciu chłopaków, z których każdy nieco różni się od siebie, ale co najmniej dwóch musi umieć śpiewać. Muszą też być przystojni, a dwaj nawet powalający. Dwóch musi być fest zbudowanych, wysportowanych, ci z kolei śpiewać nie muszą. To tak zwani pasażerowie, którzy i tak podczas koncertów będą mieć wyłączone mikrofony. Wmawiasz im, że czeka ich wielka kariera i uruchamiasz samonapędzającą się machinę kontaktów, telefonów, maili, zapomnianych speców od promocji, autorów piosenek, menadżerów tras, organizatorów koncertów, przedstawicieli wytwórni, papparazzi, sztucznych blogów, inscenizowanych romansów. Jednym słowem… tworzysz boysband.
„Pop Babylon” to szalona opowieść człowieka z branży muzycznej, który znajdując się w sytuacji podbramkowej tworzy nowy zespół, składający się z pięciu, spragnionych lepszego życia chłopaków. Grupa otrzymuje nazwę Band of Five i jesteśmy świadkami ich drogi prowadzącej od kariery złodzieja samochodów do pierwszych miejsc list przebojów. Przy okazji dowiadujemy się o większych lub mniejszych sekretach gwiazd show-biznesu, takich jak U2, Kylie Minoque, Michael Jackson, The Cure, Motley Crue. A także poznajemy historie boysbandów: Take That, Westlife, Boyzone i wielu wielu innych.
Autorka tej książki, Imogen Edwards-Jones, ma na swoim koncie bestsellerową serię obnażającą tajemnice i grzeszki wielu luksusowych branż. „Pop Babylon” napisała wspólnie z Autorem Anonimowym, który od lat siedzi w „szołbizie”. I czytając o chorych zasadach, które tam panują, nic dziwnego, że nie chce się ujawniać.
„Pop Babylon” to pełna gorzkiego humoru opowieść o pragnieniu sławy, blichtru i o wielkim koszcie, jaki musi ponieść jednostka, gdy wejdzie już na tę drogę. Szaloną, bezlitosną, tętniącą nocnym życiem i głośnym piskiem roznegliżowanych fanek. Warto przeczytać, opowieść wciąga od pierwszych stron.
„- Są sławni, stary. - Pociąga nosem. - Tylko to nas obchodzi. Stracili prawo do anonimowości, kiedy podpisali umowę na płytę. Chcieli być sławni. Dostali swoje trzydzieści srebrników.
O wiele mniej niż trzydzieści, myślę po odłożeniu słuchawki. Ciekawe, czy wiedzieli tego dnia, gdy podpisali kontrakt lub gdy weszli do holu na Shepherd's Bush Road, że tak tanio oddają swoją anonimowość. Ich każdy ruch, każde wykroczenie, każdy związek, myśl, problemy z wagą, plamę potu, włosy i złamany paznokieć oddali do obsmarowania i opisania dla naszej uciechy i przyjemności.”[1]

[1]Str. 424, Pop Babylon, Imogen Edwards-Jones, Pascal, 2012



sobota, 7 kwietnia 2012

Jack Ketchum "Potomstwo"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika.


Z prozą Jacka Ketchuma zetknęłam się przy okazji lektury thrillera „Dziewczyna z sąsiedztwa”. Potem obejrzałam adaptację filmową i mając na uwadze, że była to historia oparta na autentycznych wydarzeniach, w głowę zachodziłam, jak coś takiego mogło mieć miejsce wśród (jakoby) normalnego społeczeństwa. Autor świetnie ukazał dramat dwóch sióstr, ale tę przerażającą historię napisało życie. Natomiast w książce, którą właśnie skończyłam pisać, fabułę wymyśliła nieposkromiona wyobraźnia autora. Przynajmniej mam taką nadzieję.
„Potomstwo” to uderzająca dawka mocnych wrażeń, sugestywnych opisów, dramatyzmu, pozbawionych litości obrazów, które z całą siłą słowa uderzają w czytelnika. W małym miasteczku Dead River w stanie Maine ludzie powoli i spokojnie toczą swe życie. Jednak przedstawiciele władzy, którzy ponad dziesięć lat temu stoczyli krwawą walkę z pozbawionymi człowieczeństwa zdziczałymi osobnikami, wiedzą, że to tylko pozorny spokój. Wierzą jednak, że uporali się z dzikusami i to zło w czystej postaci już nie wróci. Dzieje się jednak inaczej. W mieście pojawia się nowe zagrożenie, które przypomina szeryfowi o wydarzeniach z przeszłości. Na mieszkańców napada zgraja obdartych cuchnących rozszalałych potworów w ludzkich skórach. Dosłownie. Wywijają maczetami, siekierami, rozczłonkowują zwłoki, piją krew, jedzą wnętrzności i zabierają… dzieci. Sami rozmnażają się między sobą, wychowując swe potomstwo na dzikusów i kanibali.
Amy Halbard i jej przyjaciółka Claire będą musiały stoczyć walkę na śmierć i życie aby ocalić swoje dzieci, Luke’a i maleńką Melissę. Wkrótce pojawi się także innych wróg Claire-jej socjopatyczny mąż Steven. Który będzie gotowy dokonać najokrutniejszych czynów, byleby tylko ocalić własną skórę. Czy mu się to uda, czy tym razem zło znowu zwycięży? No cóż, myślę że jeśli lubicie się bać i trochę podenerwować, musicie sięgnąć po ten horror.
 A i jeszcze jedno. Jeśli wykazujecie się wysoką odpornością na czasami mało subtelne opisy, ociekające krwią i płynem mózgowo-rdzeniowym, to zapewne „Potomstwo” jest właśnie dla was. Polecam, kawałek dobrego horroru, wciągającego i poruszającego w duszy wszelkie najwyższe i najniższe instynkty.


piątek, 6 kwietnia 2012

Criminal Minds-Zabójcze umysły już w Polsce!!! OFICYNKA poleca:)

Max Allan Collins
Ostre cięcie
Seria: Criminal Minds – Zabójcze Umysły
Przeł. Olga i Wojciech Kubińscy
Format: 124x194, oprawa miękka
Premiera: 18 kwietnia 2012 r.
ISBN: 978-83-62465-41-5
Cena det.: 29,90 zł
 Oto członkowie Jednostki Analiz Behawioralnych. Elita profilerów FBI, której zadaniem jest rozpracowywanie najbardziej nieobliczalnych zabójczych umysłów w kraju i przewidywanie ich następnych posunięć – zanim jeszcze uda im się powtórnie uderzyć.
 Zespół JAB zostaje wezwany do Lawrence w stanie Kansas, by przeprowadzić śledztwo w sprawie serii zabójstw wśród bezdomnych. Ofiary, które zginęły w wyniku pchnięcia nożem, miały na sobie czyste ubrania, były zadbane i świeżo wykąpane. Według profilera Jasona Gideona są to starannie zaplanowane morderstwa, dokonywane w odosobnionych miejscach i będące realizacją chorych fantazji jednego bądź większej liczby nieznanych sprawców.
Uprowadzenie młodej dziewczyny to druga, pozornie niepowiązana z pierwszą, sprawa, którą ma rozwiązać JAB. Gideon, wbrew opiniom śledczych, domyśla się, że jest między nimi ponury związek. Trzeba znaleźć porwaną, zanim i ona zginie. Psychologiczna rozgrywka między sprawcą a profilerami staje się coraz bardziej dramatyczna.

czwartek, 5 kwietnia 2012

Spotkania autorskie-zaproszenia:)

Zapraszam na kwietniowe spotkania, które odbędą się w Poznaniu i w Kamiennej Górze.

11 kwietnia, wraz z Ewą Kopsik, moją przyjaciółką i niezwykle uzdolnioną kobietą, autorką powieści "Uciec przed cieniem" i "Układ z Panem Bogiem", będę gościć w poznańskiej księgarni "Między słowami". Od 18.30 czekamy tam na Was:)



23 kwietnia z okazji Światowego Dnia Ksiązki i Praw Autorskich wspaniała Księgarnia Atena z Kamiennej Góry organizuje szereg atrakcji dla miłośników słowa pisanego. Zostałam zaproszona do udziału w tym przedsięwzięciu, wraz z innymi wspaniałymi pisarzami. Szczegóły pod tym LINKIEM

ZAPRASZAM I DO ZOBACZENIA:)))


Tess Gerritsen "Osaczona"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Mira.

Miranda Wood to korektorka w znanej gazecie „Harald”. Jest oddana swojej pracy, uprawia ogródek, dba o dom. Jest szczera, miła, uczynna. I… zakochana. Lecz to ostatnie okazuje się być jej przekleństwem. Obiektem jej uczuć jest Richard Tremain, właściciel gazety, miejscowy bogacz i głowa wielopokoleniowego rodu. Może ta miłość byłaby udana, gdyby nie to, że Richard traktuje kobiety jak trofea. A może dlatego, że… ma żonę i dwoje dzieci?
„Osaczona” Tess Gerritsen przedstawia losy wspomnianej wyżej Mirandy, która kierując się sercem znajdzie się w samym środku koszmaru. Gdy zmęczona Richardem i przekonana o tym, że ten romans był pomyłką zerwie z mężczyzną, ten tak łatwo się nie podda. To on zawsze zostawiał swoje kochanki, a nie na odwrót. Lecz dziewczyna nie chce mieć już z nim nic wspólnego. Lecz wkrótce ich losy znowu się przetną i to w sposób niezwykle tragiczny w skutkach dla młodej korektorki. Otóż w jej sypialni zostają znalezione zakrwawione zwłoki Richarda Tremaina. Wszystko wskazuje na szał zostawionej kochanki. Ale czy jest tak naprawdę? Wkrótce w mieście pojawia się brat zamordowanego-Chase Tremain, który jest czarną owcą w rodzinie. Przyjeżdża do rodzinnej posiadłości, aby wspomóc wdowę po bracie i aby dopilnować, że aresztowana Miranda Wood zostanie ukarana. Lecz im więcej wnika w szczegóły z życia brata, gdy poznaje ludzi, znajdujących się w jego najbliższym otoczeniu i gdy poznaje samą oskarżoną, sprawa morderstwa nie wydaje się już być tak oczywista. Nie wszystko jest takim, jakim się wydaje, ludzie skrywają swoje tajemnice, a zraniona dusza nigdy nie zapomina doznanych krzywd. Chase ma trudny orzech do zgryzienia, po rozdarty jest pomiędzy powinnościami rodzinnymi, a budzącym się uczuciem do kobiety, która być może zabiła jego brata. Gdzie zaprowadzi go śledztwo i czy uda się dojść do prawdy przekonacie się, gdy sięgniecie po „Osaczoną”.
Powieść Gerritsen to niewątpliwie książka kryminalno-sensacyjna z wątkiem uczuciowym. Akcja rozwija się błyskawicznie, prowadząc do niewątpliwego happy endu. Oczywiście tropów kryminalnych jest wiele i autorka zręcznie manipuluje czytelnikiem, podrzucając mu co rusz kolejnych kandydatów do obciążenia winą za popełnione morderstwo. Jedynie układ pomiędzy Chasem i Mirandą rozgrywa się bez zbędnych niespodzianek. Książkę czyta się szybko, może dlatego, że czcionka jest dosyć duża i w związku z tym tekst nie jest zbyt objętościowy. Dla miłośników i miłośniczek prozy Tess Gerritsen na pewno pozycja warta uwagi. Powieść czytało się mi dobrze, fajne połączenie gatunków, które bardzo lubię.


wtorek, 3 kwietnia 2012

Daniel Radziejewski "Grzech ojca"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae Res.

Daniel Radziejewski to młody twórca, który zadebiutował powieścią „Metodyk”. Teraz światło dziennie ujrzała jego najnowsza książka, zatytułowana „Grzech ojca”. Zarówno fabuła, jak i język, a także stworzone kreacje pokazują znaczenie definicji „szlifować warsztat”. Autor prezentuje opowieść, która na długo pozostaje w pamięci czytelnika, może dlatego, że niewątpliwe są analogie do sytuacji znanych nam i z historii i z aktualnych wydarzeń na scenie społecznej a także politycznej. A może i dlatego, że ciężko uzmysłowić sobie, że to tylko fikcja literacka. Albo inaczej... jeszcze trudniej przyjąć do wiadomości, że to może być prawda.
Przemysław Próchnicki to ostrowski dziennikarz prestiżowej gazety „Rzeczniepospolita”. Znany jest ze swojego profesjonalizmu, ostrego języka, determinacji i usilnego dążenia do prawdy. Gdy dostaje zlecenie napisania artykułu o kontrowersyjnym księdzu Eugeniuszu Szafronie, właścicielu toruńskiego Radia Wiara, przystępuje do dziennikarskiego śledztwa, aby pokazać czytelnikom to, po co zawsze sięgają czytając jego artykuły. Prawdę. Jednak okazuje się, że niekoniecznie ta wartość jest najważniejsza. Ważniejsze okazują się być prawidłowe stosunki z Kościołem, a przede wszystkim z rządzącą partią Sprawiedliwość i Patriotyzm. Przemek zostaje wezwany do swojego szefa, zwanego „Śnieżkiem” i poproszony o napisanie delikatnego artykułu o redemptoryście, tak aby nie zagrozić istnieniu redakcji. Próchnicki jednak nie zamierza poddać się politycznym (niewątpliwie) naciskom, zwłaszcza że odkrywa nieprawdopodobne wydarzenia, których macki sięgają do czasów zbiórki pieniędzy na ratowanie Stoczni Gdańskiej, zagadkowych śmierci osób z tym związanych, a także do zabójstwa księdza Wieruszki, którego skrępowane zwłoki znaleziono w jednym ze zbiorników wodnych. Dziennikarz nie wie, że taką niesubordynacją i wszędobylstwem ściąga na siebie olbrzymie niebezpieczeństwo.
Jednocześnie czytelnik jest świadkiem osobistej tragedii Próchnickiego i jego rodziny, kiedy to bohater dowiaduje się o strasznej chorobie, która dotyka jego synka-Michałka. Jak zakończy się ta walka i o sprawiedliwość i o życie i o małżeństwo dziennikarza? Myślę, że warto sięgnąć po tę powieść, aby znaleźć odpowiedzi na wszelkie pytania. Jest to historia na wpół „political fiction”, na wpół sensacyjna, a i jeszcze elementy psychologii się tutaj znalazły.
Daniel Radziejewski to ryzykant. Napisać taką powieść, wprost mówiąc o pewnych rzeczach, pokazując brutalną prawdę zawoalowaną „licentią poeticą” to wielka odwaga. Ale właśnie ta brawura, szczerość i umiejętność skonstruowania wciągającej fabuły sprawiają, że „Grzech ojca” czyta się sprawnie i z niecierpliwą ciekawością. A jednocześnie z przerażeniem. I obawą. Bo co, jeśli to prawda? Polecam.

Dusza pogniotła się jak kartka papieru. Nie potrafił opisać swojej sytuacji. Dla jednych była to proza życia, smutna strona egzystencji, dla innych dramat, a dla jeszcze innych jedna wielka chujnia. Niezależnie od nazewnictwa była to bezradność jednostki pogrążonej w depresji. Był zniszczony, ale nie martwy. >>Życie znów posłało mnie na deski. Ale wstanę i będę walczył do końca!<<”.1

1Str.198, Grzech ojca, Daniel Radziejewski, Novae Res, 2012


niedziela, 1 kwietnia 2012

Brudny świat... już blisko:)

Zapomniałam, że dzisiaj 1 kwietnia... ale poniższa wiadomość jest jak najbardziej prawdziwa:)))


Dla tych co pamiętają to szaleństwo z 2009 roku:)

"Brudny świat" ukaże się w 2013 roku, prawdopodobnie wiosną.


Chcecie wiedzieć jakie jest moje życie?

Jak spędzam dni?

Jak spędzam noce?

Czy mam przyjaciół, rodzinę, marzenia, cele?

Wyobraźcie sobie faceta przed trzydziestką, który może mieć wszystko. Co znaczy wszystko? Hm, to może być weekend w najdroższym hotelu w mieście. To może być jednorazowa wycieczka do Vegas i runda po kasynach, zakończona całonocną balangą. To może być każda najpiękniejsza modelka, szczęśliwa, że zwróciłem na nią uwagę. To może być najnowszy model BMW M6, który zrobiony specjalnie dla mnie, będzie miał nawet moje inicjały wygrawerowane na masce.  

Może domyślacie się jak spędzam dni? Próby w studiu nagrań, wywiady, występy w różnego rodzaju talk-show, sesje zdjęciowe, spotkania z fanami, a głównie z fankami, wielotygodniowe trasy koncertowe i wieczne imprezy.

Jak spędzam noce? Zupełnie podobnie jak i dni, może z większym naciskiem na imprezy.

Jestem wokalistą i gitarzystą najbardziej topowego zespołu na świecie. W ciągu dziesięciu lat istnienia zespołu wybiliśmy się po pięciu latach grania w gównianych klubach do przysłowiowego „kotleta”, bądź jako supporty przed bardziej znanymi zespołami. Jednak wierzyłem, że musi nam się udać, dlatego zadecydowałem o zmianie menadżera, zatrudniłem też najlepszego w branży rzecznika prasowego, którego rola była o tyle niewdzięczna, iż często musiał odpowiadać na zarzuty dotyczące nieobyczajnego zachowania członków naszego zespołu.

A od tygodnia w naszym teamie pojawiła się nowa dziewczyna, która pisała najbardziej zajebiste teksty, jakie kiedykolwiek miałem okazję czytać.

To wszystko wpłynęło na gwałtowny rozwój naszej grupy, a ostatni rok nosił symptomy kuli śniegowej. Jedno wydarzenie napędzało drugie. I tak staliśmy się najbardziej popularną grupą rockową na świecie. Nasze krążki już w pierwszym tygodniu sprzedaży osiągały status podwójnej złotej, a potem platynowej płyty. W tym roku zdobyliśmy nagrody Grammy prawie we wszystkich możliwych kategoriach. Niespodziewany sukces trochę uderzył nam do głowy i prasa czerpała z nas codziennie. Tabloidy prześcigały się w informacjach o członkach zespołu Semtex i ich prawie cotygodniowych ekscesach. A nasz rzecznik tylko kręcił głową, ale zawsze potrafił nas fantastycznie wytłumaczyć.

Byłem frontmanem grupy, ode mnie zależało, które kawałki znajdą się na płycie, jaki będzie układ koncertów podczas tournee, byłem też najczęściej zapraszany na różnorakie party, wywiady i sesje. Oprócz tego, że byłem wokalistą, grałem na gitarze, a także komponowałem.

To ja i moje codzienne życie.

To ja, Tommy Cordell, gwiazda rocka.

Witajcie w moim brudnym świecie.





Tak wygląda okładka amerykańskiego wydania, myślę że polska będzie jeszcze lepsza:))