wtorek, 31 stycznia 2012

Mała biblioteczka - nowy serwis książkowy




Mała Biblioteczka to nowy serwis książkowy skierowany do rodziców, szukających ciekawych lektur dla swoich pociech. To także propozycja dla dzieci i młodzieży, dzięki której mogą znaleźć coś dla siebie.
Zapraszam do odwiedzin serwisu, ukazują się tutaj recenzje, zapowiedzi wydawnicze, informacje o nowościach, o konkursach.

Więcej szczegółów pod tym LINKIEM

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Jan Mostowik "Amatorka"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości serwisu Zbrodnia w Bibliotece.



Życie w państwie pokrętnego prawa. Wszyscy „biorą” i „piorą”. U władzy siedzą ludzie, którzy mają więcej na sumieniu niż niejeden stały bywalec zakładu karnego. Nie ma żadnych granic w szerzeniu się przekupstwa, łapówkarstwa i szantażu.  Porządni ludzie padają jak muchy, uwikłani we własne, niezbyt czyste sprawki, zaszantażowani muszą grać, tak jak im „szara strefa” każe. 
Gdzie jest taki świat? 
To Polska, wchodząca w nowe tysiąclecie. Taką wizję przedstawił Jan Mostowik w swojej debiutanckiej książce „Amatorka”, wydanej przez Wydawnictwo Bliskie.

Główną bohaterką tej niewątpliwie sensacyjnej powieści, jest zdolna chirurg plastyczna, doktor Maria Piech. Młoda, zdolna, szczęśliwa. Jest żoną wspaniałego faceta, Marka Piecha, który działa w strukturach obronnych kraju. Dostaje atrakcyjną ofertę pracy w znanej klinice chirurgii plastycznej „Primum non nocere”, należącej do jej wykładowcy z akademii. Jednocześnie Marek zostaje wdrożony do specjalnej tajnej jednostki, która ma na celu uniemożliwienie największego mafijnego przekrętu, o jakim słyszała historia. Wszystko wydaje się idealnie układać młodym małżonkom. Ale licho nie śpi, a pomysłowość zorganizowanych grup przestępczych zdaje się nie mieć granic. Bo oto mafia wpada na iście diabelski plan. Bo przecież idealnie by było, gdyby boss i jego ludzie znaleźli swoje dyskretne miejsce, nigdzie indziej, jak na Wiejskiej. Wówczas mieliby i najwyższą władzę i dalej mogliby działać na granicy prawa, a nawet poza prawem, kryjąc wszystko pod płaszczykiem immunitetu poselskiego. Problemem może być jedynie wizerunek niektórych poszukiwanych członków mafii. Ale od czego są cuda chirurgii plastycznej? I tak oto los przyszłych posłów zbiegnie się z ambitną i wszędobylską doktor Piech. Która pozna znaczenie słów „znaleźć się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze”. A także z losem oficera wywiadu, Marka Piecha, który zostanie uwikłany w toczące się śledztwo i postawiony na granicy wiary. Bo komu właściwie ma wierzyć: swojemu przełożonemu, czy żonie? Która nawiasem mówiąc, znajdzie się w samym środku mafijno-politycznej rozgrywki.

Akcja toczy się błyskawicznie, doktor Maria Piech niczym Mata Hari jest szpiegiem, agentką, aktorką w jednym. Działa lepiej niż niejeden wyszkolony agent, czasami zaskakując odwagą, innym razem niesamowitym łutem szczęścia. Debiut Jana Mostowika to całkiem udana powieść sensacyjna z elementami political fiction, które wcale nie muszą być tak bardzo fiction. Chociaż czasami mało prawdopodobna, ale czyż nie takie czyta się i ogląda najlepiej? Kiedy bohater zawsze wychodzi cało z opresji, vide James Bond?

„Amatorka” to współczesna powieść łącząca elementy, o których wspomniałam wcześniej. To także dobra rozrywka, napisana wciągającym językiem. Chociaż czasami pewne wątki raziły, a dialogi były nie do końca prawdziwe, to historię przyswaja się błyskawicznie i tak samo wciąga w jej zawiłe ścieżki. Polecam, kolejna warta przeczytania powieść polskiego autora.

piątek, 27 stycznia 2012

Styczniowe lektury-odsłona III

Styczeń obrodził w lektury, co oczywiście bardzo mnie cieszy. Martwi mnie to, że mam trochę mało czasu na czytanie, ale gdy uporam się z korektą, którą teraz robię, od razu wracam do czytania:)
Oto kolejna porcyjka:

I od góry:
Kaui Hart Hemmings "Spadkobiercy" - Wydawnictwo Znak
Lucius Shepard "Smok Griaule" - Wydawnictwo MAG
Sherrilyn Kenyon "Taniec z diabłem" - Wydawnictwo MAG
Sherrilyn Kenyon "Objęcia nocy" - Wydawnictwo MAG
Sherrilyn Kenyon "Rozkosze nocy" - Wydawnictwo MAG
Joe Abercrombie "Zemsta najlepiej smakuje na zimno" - Wydawnictwo MAG




czwartek, 26 stycznia 2012

Jolanta Kwiatkowska "Pułapka Nowego Roku"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa MG.


Jolanta Kwiatkowska ma na swoim koncie już kilka powieści. Kod emocji, Jesienny koktajl czy Rozsypane wspomnienia to tylko niektóre tytuły książek autorstwa tej pisarki. W swoich książkach skupia się na celowości życia, na poszukiwaniu właściwej drogi, na decyzjach, które podejmujemy, czasami błędnych, innym razem trafiających w dziesiątkę. To nie tylko obyczajowe opowieści o życiu kobiet, będących w różnym wieku, żyjących w różnych warunkach, w otoczeniu różnych osób. To także swoiste spektrum charakterów, pragnień, celów, pokazywanych bez zbytniego przegadania, czy sztucznej mądrości, często niesłusznie usprawiedliwianej wiekiem i przeżytymi latami. 
Taką autentyczną bohaterką jest też postać z najnowszej powieści tej autorki, czyli Katarzyna z Pułapki Nowego Roku. Kobietę tę poznajemy w momencie, kiedy zostaje sama w sylwestrową noc i postanawia zrobić osobisty rachunek sumienia, rachunek podsumowujący przeżyte chwile, podjęte decyzje, radości i rozczarowania. Jej córka, Ewa, wychodzi na sylwestrowy bal, a Katarzyna zaczyna analizować całe swoje dotychczasowe życie. Poznajemy jej losy, od momentu, gdy byłą małą dziewczynką, towarzyszymy jej w pierwszych zakochaniach, jesteśmy świadkiem jej osobistych tragedii, zdrad i innych małych trzęsień ziemi. Te retrospekcje pozwalają poznać nam jak wiele twarzy miała Katarzyna, jakimi drogami szła, jak wiele błędów popełniała. Wszystko jednakże, pomimo że czasami zabarwione słodko-gorzką ironią, jest jednak na swój sposób zabawne, bo i sama bohaterka nie jest pozbawiona poczucia humoru. Tak samo jak jej matka i babka.

Jest to książka bardzo mądra, pokazująca jak zagmatwane jest życie, a czasami wręcz przeciwnie, niezwykle proste i to ludzie wnoszą nieporozumienia, niesnaski, pretensje. Być może tej wiedzy nabywamy z wiekiem, innym razem rodzimy się z już "starą duszą", jeszcze innym razem... powinniśmy przeprowadzić taką właśnie wizję lokalną własnych przeżytych lat.

Jolanta Kwiatkowska pisze ujmującym mądrym językiem, jest wiele celnych metafor, filozoficznych spostrzeżeń, lecz wszystko zabarwione jest nutką autoironii i humoru, widać, że autorka potrafi bawić, ale i przemycać pewne wartościowe wskazówki. Świetna lektura dla kobiet w każdym wieku, znajdujących się w rożnych sytuacjach życiowych i podejmujących różne decyzje.

Polecam Pułapkę Nowego Roku. To mądra powieść o kobietach i dla kobiet, która w ujmujący i nieprzegadany sposób pokazuje, że kobietą jest się całe życie i całe życie ma się pragnienia i marzenia, które zawsze warto realizować. Zachęcam do sięgnięcia po tę magiczną, na swój sposób, książkę. A poza tym... trzeba koniecznie się dowiedzieć co to takiego... GKG :)


środa, 25 stycznia 2012

Styczniowe lektury-odsłona II

Oto kolejne ciekawe tytuły, które będę miała przyjemność czytać i recenzować. Jeden z nich już został przeze mnie zrecenzowany:)

 I od góry:

Jolanta Kwiatkowska "Pułapka Nowego Roku" - Wydawnictwo MG (jestem w trakcie lektury)
Paweł Pollak "Gdzie mól i rdza" - Zbrodnia w Bibliotece i Wydawnictwo Oficynka (recenzja TUTAJ)
Val McDermid "Ostatnie kuszenie" - Zbrodnia w Bibliotece i Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Jan Mostowik "Amatorka" - Zbrodnia w Bibliotece i Wydawnictwo Bliskie
Ewa Stadtmüller i Anna Chachulska "Kraków i okolice - Wydawnictwo Skrzat 
Jakub i Wilhelm Grimm "Baśnie" - Wydawnictwo Skrzat


wtorek, 24 stycznia 2012

Anna i Siergiej Litwinowie "Wszystkie dziewczyny kochają brylanty"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Oficynka.

Premiera książki: czerwiec 2012

Anna i Siergiej Litwinowie to rodzeństwo pisarzy, które swoją karierę rozpoczęło od wygranego konkursu na opowiadanie kryminalne. Było to w roku 1999 i od tamtej pory pisarski duet ma na swoim koncie około czterdziestu wydanych powieści i cztery zbiory opowiadań. 

"Wszystkie dziewczyny kochają brylanty" to najnowsza książka Anny i Siergieja, wydana przez wydawnictwo Oficynka. To także kolejna odsłona przygód młodej i pięknej Rosjanki Tani, która ponownie znajdzie się w poważnym niebezpieczeństwie i w samym centrum wydarzeń. 
Akcja rozpoczyna się w momencie, gdy jej mama, Julia Nikołajewna, postanawia odszukać przodków swojej rodziny i w tym celu konsekwetnie umieszcza ogłoszenia w jednej z paryskich gazet. Nie spodziewa się żadnej odpowiedzi, żadnego sygnału, jednakże nie wie jeszcze, jak bardzo się myli. Julia i Tania otrzymują list od księżnej Fribourg-Sawiczewej i wszystko wskazuje na to, że to ich antenatka, którą zawierucha wojenna i ustrojowa zagnała do Francji. Wkrótce przychodzi kolejny list i okazuje się, że na terenie Rosji ukryty jest skarb należący do rodziny i księżna chce, aby Tania kierując się zawartą w liście mapą, udała się na jego poszukiwanie. To co spotyka się z olbrzymim sceptycyzmem Julii, napotyka pełną entuzjazmu aprobatę samej Tani. Dziewczyna rusza na drugi koniec kraju w poszukiwaniu i przygody i majątku. Pojawiając się na pewnej opuszczonej plaży uruchamia działania szajki gangsterów, wkrótce ląduje w Turcji, a potem we Francji, pada ofiarą kradzieży a następnie porwania. Tropy prowadzą do czasów, kiedy najwięcej do powiedzenia miało KGB, a celem ludzi była tylko i wyłącznie praca i wyrabianie norm. 
Jak zakończy się ta pasjonująca przygoda i czy Tania, oprócz skarbu, znajdzie coś jeszcze? Zapewniam, że zanim odkryjecie wszystkie karty, akcja wprowadzi was w stan lekkiego zawirowania. Bo ta książka to idealny materiał na kolejny odcinek przygód Jamesa Bonda. Intryga, zagadka, tajemnica z przeszłości, karkołomne ucieczki, porwania, strzelaniny. Wszystko to, co gwarantuje dobrą sensacyjną zabawę. Książkę czyta się przyjemnie, strony ulatują w błyskawicznym tempie, poznajemy życie Rosjan i na przełomie lat dziewięćdziesiątych i dwadzieścia lat wcześniej. Pasjonująca wycieczka po Moskwie, Paryżu, Stambule.
Idealna książka dla wielbicieli szybkiej akcji, sympatycznej bohaterki i zagadki z przeszłości. Polecam.

poniedziałek, 23 stycznia 2012

"W świecie baśni" oprac. Ewa Stadtmüller

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Skrzat.

 Czasami warto przenieść się do świata baśni. Znowu poczuć się dzieckiem i przypomnieć tajemnicze opowieści czytane przez babcię lub mamę tuż po zmroku. Te historie kształtowały mnie jako dziecko i jako młodziutkiego czytelnika. I wierzę, że będą lekturą i wskazówką jeszcze dla wielu pokoleń. 
W zbiorze " W świecie baśni" opracowanym przez Ewę Stadtmüller i wydanym przez wydawnictwo Skrzat, znajdziemy same perełki baśniowych opowieści. 
 
Jest tutaj historia Kopciuszka, Kota w butach, Śpiącej Królewny, Pięknej i Bestii. Możemy na nowo przeżywać losy Tomcia Palucha, Czerwonego Kapturka, Świniopasa i Księżniczki na Ziarnku Grochu. W zbiorze jest też wiele innych znanych i lubianych baśni.
Piękne wydanie w twardej oprawie, okraszone znakomitymi ilustracjami autorstwa Alicji Rybickiej, sprawiają że książka może być idealnym prezentem dla młodego czytelnika, a zawarte w niej opowieści wprowadzą go w dziecięcy świat baśni, marzeń i tajemnic. To także świetny upominek dla nas, dorosłych czytelników, gwarantujący powrót do tego co było i do beztroskich dziecięcych lat. Czasami warto dać się porwać przeszłości i zatopić w znanych i ciągle aktualnych historiach. Zachęcam.





niedziela, 22 stycznia 2012

Ann Brashares "Nigdy i na zawsze"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Otwartego.



Czy można żyć wiecznie? Jednocześnie przeżywając wiele istnień, być różną osobą za każdym powrotem do świata żywych? Ale nie zapominać, zawsze pamiętać. Wspominać. Czuć. A co, gdy w którymś z istnień spotka się ukochaną osobę? I ją straci? Czy to ma szanse powrócić? Czy uda się ją rozpoznać? I najważniejsze. Czy ona będzie pamiętać?

Takie pytania nasuwają się podczas lektury powieści Ann Brashares, zatytułowanej "Nigdy i na zawsze". 
Główną bohaterkę, Lucy, poznajemy gdy ta uczęszcza do liceum w małej miejscowości w Stanach Zjednoczonych. Przyjaźni się z Marnie, ma za sobą tragedię rodzinną. Gdy Lucy rozpoczyna jedenastą klasę, w szkole pojawia się tajemniczy Daniel. Przystojny odludek, który nigdy z nikim nie wszedł w bliższe relacje i pomimo zniewalającej powierzchowności, po jakimś czasie został skazany na towarzyski ostracyzm. Co nie zdawało się mieć dla niego większego znaczenia. Lucy jest zafascynowana chłopakiem, czuje do niego dziwny pociąg, niewytłumaczalną więź. Czy to możliwe, że go zna? Albo... znała? Okazuje się, że Daniel dźwiga ponadczasowe piętno, żyje w różnych życiach od tysięcy lat i cały czas szuka swojej ukochanej Sophie, którą kiedyś zabił. Czy Lucy może być tą dziewczyną? A może Daniel to psychopata? Jak to wpłynie na losy bohaterki, które będziemy śledzić na przestrzeni kilku lat?
Myślę, że lektura ta będzie doskonałą odpowiedzią na wszelkie pytania. Jednocześnie poznajemy inne wcielenia Daniela, który żył w różnych miejscach i rodził się w różnych rodzinach. Poznajemy także jego odwiecznego wroga-Joaquima, który był niegdyś bratem głównego bohatera. Czy Joaquim i tym razem zrani Daniela i będzie starał się przeszkodzić w drodze do odnalezienia jego jedynej miłości? Gwarantuję, że emocji będzie co niemiara.

Nie jest to kolejny paranormalny romans. To wciągająca opowieść o samotności, poszukiwaniu miłości, próbie zapamiętania siebie i utrzymania własnego ja. To czasami przejmujące studium smutku i tęsknoty, które rządzą życiem zarówno bohatera, jak i bohaterki. Bo gdy raz się pokochało i straciło tę jedyną miłość, jak można żyć i zapomnieć? To niemożliwe, bo nawet, gdy się nie pamięta, jest coś w człowieku, co nie pozwala żyć normalnie i nie pozwala czuć nieznośnego oczekiwania na spotkanie z ukochaną osobą.

"Nigdy i na zawsze" śmiało można nazwać dramatem z elementami przygody i może trochę sensacji. Ale najważniejsza w tej opowieści jest miłość. Tęsknota. Wierność. Bo... czasem miłość trwa dłużej niż życie. I wówczas... nie ma granic, aby ją odszukać i odzyskać. Nawet śmierć nie jest przeszkodą. Polecam, warto!


piątek, 20 stycznia 2012

Paweł Pollak "Gdzie mól i rdza"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Oficynka.

Paweł Pollak to skandynawista i tłumacz literatury szwedzkiej. Zadebiutował miłosno-kryminalną powieścią "Kanalia". Teraz na rynek księgarski wchodzi jego najnowsza książka, wydana przez wydawnictwo Oficynka. "Gdzie mól i rdza" to pierwszy tom cyklu wrocławskich kryminałów z komisarzem Markiem Przygodnym w roli głównej.

W tej odsłonie poznajemy postać komisarza, jego kolegów z Komendy Wojewódzkiej, przyjaciela-dziennikarza Kuriatę i skomplikowaną sytuację rodzinną policjanta. 
Akcja rozpoczyna się w momencie, gdy zostają znalezione oskalpowane zwłoki starszego mężczyny-samotnika, który przejawiał namiętne zainteresowanie filmami pornograficznymi, ale za to unikał ludzi i wychodzenia z domu. Jedyną osobą, która go odwiedzała, był młody pielęgniarz Ratajczyk, będący jego opiekunem i ulubionym rozmówcą. Oczywiście młodzieniec od razu znajdzie się w centrum zainteresowania organów ścigania, jednakże posiada żelazne alibii. Wkrótce pojawia się więcej ofiar, którymi stają się starsi mężczyźni i wszyscy pozostawali pod opieką pielęgniarza. 
To przypadek, wskazówka, czy może ktoś usiłuje wrobić młodego mężczyznę? Tropów jest wiele, wszystkie wskazują na pewne chore religijne fascynacje, bo zarówno swoista inscenizacja w miejscach popełnionych morderstw i sam wybór ofiar nawiązują do postaci znanych nam z lekcji religii. Czy to kolejny sygnał dla Przygodnego i jego ekipy? A może to tylko próba skierowania śledztwa na niewłaściwy tor? 
Motywów i wątków jest mnóstwo, komisarz Przygodny czuje się czasami zapędzony w zaułek bez wyjścia, a w dodatku w jego życiu osobistym też nie dzieje się dobrze. Jak sobie z tym wszystkim poradzi wrocławski policjant i czy znajdzie winnego makabrycznych zbrodni? O tym już przekonać musicie się sami, sięgając po ten niezwykle wciągający kryminał. 
Autor nie tylko skupił się na skomplikowanej intrydze, w której nagromadzenie tropów i wątków ma na celu wprowadzenie zamętu nie tylko w głowie Przygodnego, ale i czytelnika. W śmiały sposób przemyca także swoje spostrzeżenia i celne uwagi dotyczące życia społeczno-politycznego, przywar naszych rodaków, biurokracji, idiotyzmów obowiązujących w niektórych instytucjach. Umiejscowienie akcji we Wrocławiu jest niebywałą gratką dla mieszkańców tego miasta, w tym i dla mnie. Dzięki znajomości topografii terenu stolicy Dolnego Śląska, wspólnie z Przygodnym i jego pomocnikiem Gajdą, przemierzałam ulice mego miasta w poszukiwaniu tropów i rozwiązań makabrycznych mordów.
Paweł Pollak stworzył wciągający kryminał z nietuzinkowymi bohaterami, opowieść, w której pojawia się i humor i akcja i gorzka pigułka ludzi po przejściach. Podoba mi się także formuła, charakterystyczna dla historii Arthura Conan Doyle'a. Finałowe wyjaśnienie przez głównego bohatera w jaki sposób doszedł do tego, kto jest zabójcą. To świetny zabieg, który pokazuje, jak skomplikowane procesy myślowe zachodzą w głowie prowadzącego śledztwo i wyjaśnia cały tryb postępowania zabójcy. A jednocześnie jest sygnałem, że autor wykonał kawał dobrej koncepcyjnej roboty
Polecam tę powieść na pewno wszystkim wielbicielom kryminałów, w których intryga i logika współgrają z naturalnością i nieprzerysowaniem postaci i poszczególnych wątków. Warto.
  


Księgarnia Matras, Stowarzyszenie Sztukater oraz Oficynka zapraszają na spotkanie z Pawłem Pollakiem, autorem wrocławskiej powieści kryminalnej „Gdzie mól i rdza”.

28 stycznia (sobota), godzina 14, Księgarnia Matras
ul. Świdnicka 28, Wrocław

Spotkanie poprowadzi Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wstęp wolny. Zapraszamy!

czwartek, 19 stycznia 2012

Dan Wells "Nie jestem seryjnym mordercą"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Syndykatu Zbrodni w Bibliotece i Wydawnictwa Znak.


Kim nie jest John? Na pewno nie jest dorosłym mężczyzną. Jest piętnastoletnim chłopcem, uczęszczającym do liceum. Nie jest też zbyt popularny w szkole, zalicza się raczej do lekceważonych freaków. Nie posiada także typowego hobby dla nastolatka, gdyż jedyne co go interesuje to seryjni mordercy, ich pobudki, psychika, metodologia. Nie posiada także uczuć, które pozwalałyby mu na odbieranie wrażeń innych, empatia jest mu całkowicie obca. Nie jest mu obce dręczenie zwierząt, nie powie o sobie, że nie wie jak wyglądają sesje terapeutyczne. Ale za to, zawsze i wszędzie mówi i myśli, że... nie jest seryjnym mordercą.

John to bohater książki Dana Wellsa, zatytułowanej "Nie jestem seryjnym mordercą". To socjopatyczny młodzieniec, który zdaje sobie sprawę z cech, które posiada, a które w psychologii śmiało stawiają go obok Teda Bundy'ego czy Kuby Rozpruwacza. Jednakże John stara się walczyć z żyjącym w nim potworem i cały czas trzyma swoją mroczną postać na uwięzi. Gdy w miasteczku, w którym mieszka wraz z matką, siostrą i ciotką, zaczynają ginąć ludzie, których rozpłatane ciała zostają znalezione w różnych miejscach, a obok nich maź nieznanego pochodzenia, jedynie John wierzy, że to sprawa seryjnego mordercy, który właśnie rozpoczął swój makabryczny pochód przez miasto. Już wkrótce chłopak odkrywa, kto stoi za okrutnymi morderstwami i nawet jego to zmrozi, przerazi i zaskoczy. Postanawia wziąć śledztwo w swoje ręce, bo wie, że nikt oprócz niego nie będzie w stanie poradzić sobie z takim zagrożeniem. 

Powieść Wellsa to świetne studium ludzkiej psychiki, nie pozbawione humoru, może nieco czarnego. Autor pokazuje walkę głównego bohatera ze swoją mroczną stroną, jednocześnie rysując go jako obrońcę społeczeństwa, w którym żyje, gdzie pojawia się jeszcze większy potwór niż on sam. Aby dokonać tej konfrontacji, John musi zburzyć swój wewnętrzny mur bezpieczeństwa i uwolnić swojego potwora. Jak zakończy się ta rozgrywka? Lektura na pewno odpowie na to pytanie.

Zachęcam do przeczytania historii Johna, zwłaszcza, że jest to pierwsza część serii o nastolatku-socjopacie. Napisana żwawym przystępnym językiem, z dynamiczną akcją i świetnymi spostrzeżeniami głównego bohatera. Polecam, to trochę inny kryminał, ale równie intrygujący.

"- Z pudłami jest tak – mówiłem – że możesz je otworzyć. Mimo że na wierzchu nic się nie dzieje, w środku może być coś interesującego. Więc kiedy gadasz te wszystkie nudziarstwa i głupoty, wyobrażam sobie, jakby to było, gdybym cię rozciął i zobaczył, co masz w środku."1

1Str. 73 Nie jestem seryjnym mordercą, Dan Wells, Wydawnictwo Znak, 2012


opis ze strony wydawnictwa:
Miasteczkiem Clayton wstrząsa seria tajemniczych morderstw. To moja obsesja. Muszę się dowiedzieć, kto zabija.

Mój terapeuta twierdzi, że sam mam cechy seryjnego mordercy. 95% procent seryjnych morderców w dzieciństwie unikało ludzi, podpalało i dręczyło zwierzęta, ale to przecież nie oznacza, że każde pokręcone dziecko wyrasta na zabójcę, prawda?

John Cleaver, lat 15, diagnoza: antyspołeczne zaburzenia osobowości/ obsesyjnie zainteresowany seryjnymi mordercami/ może być niebezpieczny.
Nie jestem seryjnym mordercą. Ale mógłbym nim być.

Więcej pod tym LINKIEM



Konkurs z Wydawnictwem Otwartym

Wydawnictwo Otwarte zaprasza do głosowania w Plebiscycie na Najbardziej Romantyczną Literacką Parę.


Zainspirowani miłością Daniela i Sophii, bohaterów międzynarodowego bestsellera Ann Brashares „Nigdy i na zawsze”, postanowiliśmy zachęcić Państwa do wytypowania literackich par, które uważają Państwo za najbardziej romantyczne – kochanków, których można uznać za wzór miłości niezwykłej i wzruszającej.

Na propozycje Najbardziej Romantycznych Literackich Par czekamy do końca stycznia pod adresem: konkurs@otwarte.eu

Wśród osób nadsyłających propozycje rozlosujemy 10 egzemplarzy książki „Nigdy i na zawsze” Ann Brashares. To magiczna opowieść o szansach, jakie otrzymujemy od losu, i o tym, że nie można odkładać życia na później. Historia miłości przekraczającej granice czasu. Książka, która przywraca wiarę w przeznaczenie, w to, że na każdego z nas gdzieś ktoś czeka.

Z otrzymanych propozycji stworzymy listę pięciu najczęściej wymienianych par i zaprosimy Państwa do finałowego głosowania na naszym profilu na portalu Facebook. Podczas głosowania wyłonimy Najbardziej Romantyczną Literacką Parę.

Wyniki plebiscytu ogłosimy 14 lutego 2012 roku na stronie internetowej Wydawnictwa Otwartego www.otwarte.eu oraz na profilu wydawnictwa na Facebooku.

Z przyjemnością zapraszamy Państwa do współpracy przy nagłośnieniu plebiscytu.

środa, 18 stycznia 2012

Zaproszenie


Księgarnia Matras, Stowarzyszenie Sztukater oraz Oficynka zapraszają na spotkanie z Pawłem Pollakiem, autorem wrocławskiej powieści kryminalnej „Gdzie mól i rdza”.

28 stycznia (sobota), godzina 14, Księgarnia Matras
ul. Świdnicka 28, Wrocław

Spotkanie poprowadzi Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wstęp wolny. Zapraszamy!

Konkurs konkursem pogania

Zapraszam Was serdecznie do udziału w następujących konkursach:)

Najpierw konkurs literacki, zorganizowany przez telewizję Zone Romantica i portal DużeKa. Mam przyjemność być członkinią jury w tym konkursie:) 
Szczegóły TUTAJ



Kolejny konkurs zorganizowany został przez moją przyjaciółkę Sylwię na jej blogu, zapraszam TUTAJ



P O W O D Z E N I A !!!!!!!!!!!!!




wtorek, 17 stycznia 2012

Styczniowe lektury-odsłona I

Nadszedł czas lekturowych stosików. Ech... brakowało mi tego...
Ale jak się czeka cierpliwie, to dostaje się nagrodę:))) Oto ona:


I tak od góry:

1. Anna i Siergiej Litwinowie "Wycieczka na tamten świat" - Wydawnictwo Oficynka, pozycja wygrana w konkursie Syndykatu Zbrodni w Bibliotece.
2. Dan Wells "Nie jestem seryjnym mordercą" - Wydawnictwo Znak i Syndykat Zbrodni w Bibliotece, egzemplarz próbny-przedpremierowy.
3. Anna i Siergiej Litwinowie "Wszystkie dziewczyny kochają brylanty" - Wydawnictwo Oficynka, egzemplarz próbny-przedpremierowy.
4. Ann Brashares "Nigdy i na zawsze" - Wydawnictwo Otwarte


Simon Beckett "Wołanie grobu"



"Wołanie grobu" Simona Becketta to ostatnia (przynajmniej w tej chwili) książka z serii, w której głównym bohaterem jest znany antropolog sądowy, doktor David Hunter. 
Osoby, które czytały poprzednie trzy powieści tego cyklu, będą świadkiem pewnego koła wydarzeń, jakie zatacza autor w tej odsłonie. Wracamy do chwil sprzed ośmiu lat, kiedy to David jest jeszcze szczęśliwym ojcem i mężem. Wówczas zostaje wezwany w miejsce odnalezienia zwłok jednej ofiary seryjnego mordercy Monka, który znajduje się już w rękach wymiaru sprawiedliwości. Tam David poznaje specjalistkę od zachowań behawioralnych Sophie, spotyka także znajomego gliniarza, Terry’ego. Na miejsce znalezienia ciała zostaje także przywieziony także więzień, który ma wskazać, gdzie zakopał zwłoki pozostałych ofiar. Jednakże dramatyczne wydarzenia, które nastąpią, nie przyniosą żadnego rozwiązania, a David już wkrótce przeżyje swoje własne trzęsienie ziemi.

Mija osiem lat od tamtych wydarzeń i do doktora Huntera zwraca się o pomoc... Sophie. Wkrótce odwiedza go także Terry.  A skazany morderca ucieka z więzienia. Czy to tylko zbieg okoliczności? David ponownie zostaje wciągnięty w sam środek szalonej walki o odkrycie prawdy sprzed lat. Jak zawsze u Becketta jest zagadka, intryga i tajemnica. Jednakże w poprzednich częściach ten sławetny "kop" zaskoczenia był o wiele bardziej wyrazisty i wywoływał spore zawirowanie w umyśle czytającego. "Wołanie grobu" to zgrabnie skonstruowany kryminał, w którym powoli odkrywamy zagadkę przeszłości i teraźniejszości, bo oczywiście bohaterowie są dwuwymiarowi i mają coś do ukrycia.

Seria o doktorze Hunterze należy obecnie do moich ulubionych, poszczególne pozycje prezentują różny poziom, ale generalnie cała historia o doświadczonym przez życie antropologu zasługuje na uznanie. Teraz mogę stwierdzić, że najbardziej przypadła mi do gustu część druga, czyli "Zapisane w kościach". Oczywiście polecam i zachęcam do przeczytania wszystkich czterech powieści.

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Jill Smolinski "Następna rzecz na liście"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Videograf II.



Sporo na rynku księgarskim jest książek o kobietach, ich pragnieniach, próbach zmiany sposobu życia, poszukiwaniu własnej drogi, oczekiwaniu na prawdziwe i szczere uczucie. Czy ten temat może się kiedyś wyczerpać? A może znudzić? Wszystko zapewne zależy od sposobu jego ujęcia. Na pewno nie nudziłam się przy lekturze takiej właśnie historii, która została przedstawiona w książce Jill Smolinsky, pod tytułem "Następna rzecz na liście".

Bohaterką tej powieści jest przeszło trzydziestoletnia amerykanka, June Parker, która podwożąc dopiero co poznaną młodą dziewczynę, Marissę, uczestniczy w tragicznym w skutkach wypadku samochodowym. Sama wychodzi z kraksy z kilkoma ranami, natomiast jej pasażerka ginie na miejscu. W ręce June trafia tajemnicza lista Marissy, która zawiera spis 20 rzeczy, które dziewczyna miała zamiar zrobić przed dwudziestymi piątymi urodzinami. Ponieważ June ciągle nie może pogodzić się z tym, co wydarzyło się na kalifornijskiej autostradzie, postanawia wykonać zadania z listy zmarłej dziewczyny. Może to w jakiś sposób ułatwi jej pokonanie wyrzutów sumienia i pozwoli na nowo ułożyć życie? Może sprawi, że łatwiej będzie jej pokonać ogarniającą ją depresję i z optymizmem zacznie w końcu widzieć swoją przyszłość? 
Okazuje się jednak, że niektóre zadania wymagają wielkiego wysiłku, a na pewno pomocy innych ludzi. Tym samym June nawiązuje bliższy kontakt z Troyem, bratem Marissy, z jego rodziną, a także z grupką osób z firmy, w której pracuje. Czy uda się jej doprowadzić to szalone przedsięwzięcie do finału i jednocześnie odzyskać spokój i wytyczyć nowy cel w swoim życiu? Na pewno droga ku temu będzie obfitowała w szereg utrudnień, wątpliwości i złośliwości losu. 

Mogłoby się wydawać, że to kolejna prosta historia, w stylu "Bridget Jones". Być może niektórzy dostrzegą pewne analogie, przede wszystkim w stylu, w jakim ta książka jest napisana. Nie zmienia to jednak faktu, że opowieść czyta się naprawdę dobrze, jest pełna uroku, wrażliwości, a także humoru i niejednokrotnie wzruszeń. June jest bohaterką, którą da się lubić, wątek związany z realizacją zadań z listy przeplata się z problemami kobiety w firmie, w której pracuje, a także z szukaniem przez Kalifornijkę prawdziwej miłości. Akcja książki toczy się w Los Angeles, przenosi się także na trochę do Las Vegas. Historia jakich wiele? Prawdopodobnie. Ale za to podana w słodko-gorzki sposób i wcale nie taka "hollywoodzka", jakby można było na początku sądzić. Dla rozrywki, relaksu i chwili oddechu-w sam raz.

sobota, 14 stycznia 2012

Simon Beckett "Szepty zmarłych"


Amerykański Ośrodek Badań Antropologicznych w Tennessee ma całkiem inną, mniej formalną, ale za to bardzo popularną nazwę. "Trupia Farma". To miejsce, w którym prowadzone są badania na ludzkich zwłokach pozostawionych na działanie powietrza, temperatury, wiatru, deszczu, śniegu. Antropolodzy pracują w tym niezbyt mile wyglądającym i pachnącym miejscu, prowadzą badania, eksperymenty, piszą prace naukowe. 
Do tego właśnie ośrodka, na zaproszenie doktora Toma Liebermana, przyjeżdża z Anglii jego serdeczny przyjaciel, doktor David Hunter. Który stara się dojść do siebie po ostatnich dramatycznych przejściach. 
Tak rozpoczyna się kolejna odsłona serii o wybitnym antropologu sądowym. "Szepty zmarłych" Simona Becketta to trzecia książka tego cyklu i równie wciągająca jak "Chemia śmierci" i "Zapisane w kościach".

Wizyta Davida na 'Trupiej Farmie" ma być formą dziwnej nieco terapii, a także zwykłą przyjacielską wizytą u zbliżającego się do emerytury Toma. Jednakże stanie się całkiem inaczej. Pojawi się pierwsze ciało, potem kolejne i David ponownie znajdzie się w samym środku gry, którą prowadzi ktoś, kto doskonale zna się na pracy antropologów. Szaleniec bawi się z policją i doktorem Hunterem w kotka i myszkę i wkrótce okazuje się, że swoje makabryczne zabójstwa planował z niezwykłą precyzją już od dawna.
Jest kimś, dla którego śmierć jest wielką zagadką i jednocześnie jedyną fascynacją i aby odkryć tę tajemnicę musi zrobić tylko jedno. Znaleźć odpowiedź. Szukając jej... tworzy swoją własną trupią farmę.
"Szepty zmarłych" to trzymający w napięciu thriller, którego akcja toczy się z szybkością nabierającego prędkości pociągu. Tu typowe dla prozy Becketta i oczywiście w tej części, tak jak i w poprzednich, nie unikniemy elementu zaskoczenia. Przyznam się, że czytając powieści tego autora, właśnie na ten element czekam zawsze z największą niecierpliwością. Bo wiem, że nie powinnam ufać i swojemu instynktowi, który podpowiada mi, że dana postać jest mordercą, a tym bardziej nie powinnam wierzyć w to, co usiłuje przekazać mi autor. Ponieważ wiem, że on tylko... rzuca mi fałszywy trop.
Oczywiście polecam i zachęcam. Świetna seria i ciekawy bohater. Warto.

piątek, 13 stycznia 2012

"Zemsta jest kobietą" - Antologia

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Janka.



„Zemsta jest kobietą” to antologia opowiadań, wyłonionych w ramach konkursu zorganizowanego przez wydawnictwo Janka. W zbiorze znajdziemy 12 opowiadań, zamierzenie czy nie, zachowany został parytet. Historie miały luźno nawiązywać do tematu głównego i tak też właśnie jest. Swobodne podejście do tematyki szeroko pojętej zemsty dokonywanej przez płeć, zwaną niekiedy słabą. Nie wszędzie zemsta jest głównym tematem, natomiast w różnoraki sposób przedstawione postaci kobiece i owszem. 
Poziom poszczególnych opowiadań jest naprawdę różny, w większości są to mało znani autorzy, pojawiają się jednak twórcy, którzy mają już coś w swoim dorobku pisarskim. Całość rozpoczyna opowiadanie Szymona Bogacza „Naga”, które jest opowieścią o dążącej do autodestrukcji Kristin, która dokonując zemsty na ojcu, niszczy siebie samą. Kolejnym opowiadaniem, o którym warto wspomnieć według mnie, jest „Dziennik Julii” Grzegorza Filipa, opowiadający o niedocenianej artystce, która w końcu zostaje doceniona, a tym samym zmienia się jej stosunek do otoczenia i do bliskich. Na uwagę zasługuje także historia przedstawiona przez Daniela Koziarskiego, autora z niemałym już dorobkiem. W jego mrożącym krew w żyłach opowiadaniu „Prywatny akt oskarżenia” poznajemy ignorowaną krytyczkę literacką, która zniesmaczona niskim poziomem obecnie tworzonej literatury, dokonuje morderstw na sporej grupie twórców.

Dużą zaletą tej antologii jest różnorodność i odmienny sposób przedstawienia kobiecości i wszelkich sił ją rządzących. Ukazane są kobiety silne, ale czasami ta siła okazuje się być druzgocąca dla samych bohaterek. Ciekawy temat, ciekawa jego realizacja, niemal cały przekrój sposobów jego przedstawienia, oczywiście na różnym poziomie, ale generalnie wychodzi na plus. Pocieszające jest, że krótkie formy wciąż cieszą się popularnością wśród twórców, miejmy nadzieję, że wśród czytających także. Myślę, że warto sięgnąć po tę antologię, nie jest to wprawdzie rozrywkowa lektura, ale na pewno pobudzająca do przemyśleń i refleksji. Polecam.

czwartek, 12 stycznia 2012

Zapowiedź: "Nigdy i na zawsze" Ann Brashares

W imieniu Wydawnictwa Otwartego chciałabym przedstawić naszą najnowszą premierę, książkę „Nigdy i na zawsze” Ann Brashares.

To magiczna opowieść o szansach, jakie otrzymujemy od losu, i o tym, że nie można odkładać życia na później. Historia miłości przekraczającej granice czasu. Książka, która przywraca wiarę w przeznaczenie, w to, że na każdego z nas gdzieś ktoś czeka.

"Żyję od ponad tysiąca lat. Umierałem niezliczoną ilość razy. Zapomniałem, ile dokładnie. Zakochałem się i moja miłość trwa nadal. Ciągle szukam swojej ukochanej. Ciągle ją pamiętam. Noszę w sobie nadzieję, że pewnego dnia ona też mnie sobie przypomni".

Dla wielbicieli wrażliwości Nicholasa Sparksa i Zaklętych w czasie” - „Publishers Weekly”
Prawdziwy romans!” - "The New York Times"

Ann Brashares – bestsellerowa amerykańska pisarka (ponad 8 milionów książek sprzedanych na całym świecie). Jej powieści z cyklu Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów doczekały się adaptacji filmowych.

Czasem, by odnaleźć miłość, trzeba uwierzyć w to, co niemożliwe.

Premiera 11 stycznia 2012 r.
Cena: 32,90 zł.

środa, 11 stycznia 2012

Zapowiedź: "Pułapka Nowego Roku" Jolanta Kwiatkowska


PREMIERA: 19 STYCZNIA 2012r. :))))

AkcjaPułapki Nowego Rokuzaczyna się w piątek. Ale taki, który wypada raz na kilka lat i staje się ostatnim dniem roku. Główna bohaterka, Krystyna, nowo upieczonai to na własne życzenieemerytka, postanawia uczcić go na swój sposób. Wrócić (wspomnieniami) do lat młodzieńczych, gdy nosiła niewdzięczne nazwisko Bubel. Potem przenieść się w czas pierwszego małżeństwa, gdy awansowała na panią Tylko . A ostatnie godziny starego roku spędzić ze szczęśliwą jeszcze kilka lat temu, a teraz już samotną - panią Rajską. Na koniec zatrzasnąć drzwi za przeszłością i otworzyć przyszłośćkluczem, którym miał być toast za nowy Nowy Rok.

Główne
postanowienie Krystyny brzmi:Muszę wejść w Nowy Rok z nowymi pomysłami na życie. Mój każdy następny Sylwester będzie szalony. Do północy rozważam: ma, winien, zyski i straty. O północy wypijam duszkiem kieliszek szampana za skończony bilans. W następnych bąbelkach szukam podpowiedzi na pytanie:Czym urozmaicę sobie wolny czas przyszły z ewentualnym dodatkiem pytanka: z kim?.

Los oczywiście nie szczędzi jej niespodzianek. Ale Krystyna, podobnie jak wszystkie bohaterki książek Jolanty Kwiatkowskiej, wręcz zarażają witalnością, energią i radością życia.
Ta opowieść o kobiecie 50+ może nas wszystkie wiele nauczyć. Każe stanąć przed lustrem i zapytać: a co ja robię z moim życiem, by było lepsze i ciekawsze.
Pułapka Nowego Roku” to wspaniała lekcja odnajdywania radości wśród trudów dnia codziennego.



wtorek, 10 stycznia 2012

Simon Beckett "Chemia śmierci"



"Chemia śmierci" Simona Becketta to pierwszy tom cyklu o doktorze Davidzie Hunterze. Antropologu sądowym, mężczyźnie z tragiczną przeszłością, człowieku, który przeżył ogromną stratę. 
David, wciąż walcząc z prześladującymi go snami po utracie najukochańszych i najbliższych osób, postanawia odpocząć i od wielkiego miasta i od swojego obecnego zajęcia. Dlatego też zatrudnia się jako lokalny lekarz w miasteczku Manham. Powoli wsiąka w małomiasteczkową zamkniętą społeczność, lecz tak naprawdę wie, że nigdy nie będzie naprawdę "swój". Jednakże wypełnia swoje obowiązki jako lekarz, zaprzyjaźnia się z miejscowym doktorem, Henry'm Maitlandem i próbuje odzyskać równowagę psychiczną. Czy będzie mu to dane? Czy zapomni o przeszłości i ucieknie od obrazów, które ciągle przesuwają mu się przed oczami, a które widział, pracując jako lekarz sądowy? Nie tym razem. Bo oto w spokojnym i na pozór swojskim Manham zaczynają ginąć kobiety, których zmasakrowane i naznaczone ciała zostają później znajdowane w różnych częściach miasteczka. Wcześniej, każda z nich dostaje charakterystyczne ostrzeżenie. Ale zanim znaki zaczną być rozpoznawalne i zanim wszyscy zdadzą sobie sprawę, że w mieście grasuje seryjny morderca, zszokowani mieszkańcy zaczną oskarżać siebie nawzajem, nie ominie to także "obcego" doktora Huntera. W międzyczasie inspektor prowadzący sprawę poprosi Davida o pomoc w badaniu zwłok i miejsca zbrodni, bo okaże się, że policjant wie, kim naprawdę jest nowy lekarz miejskiej przychodni. Hunter walcząc sam ze sobą podejmie się tego zadania, tym samym wchodząc w sam środek dramatycznych wydarzeń i walki ze złem, które zaczyna zbierać swe żniwo w spokojnej mieścinie. I gdy życie prywatne sławnego antropologa zacznie powoli się prostować i układać, spadnie na niego kolejny ogromny cios. Czy doktor Hunter tym razem się podniesie? Kto morduje młode kobiety i dlaczego? Czy wszystko jest oczywiste, a winni mają zbrodnię wypisaną na twarzy? 

Jak zawsze, w prozie Becketta pytań jest mnóstwo a odpowiedzi zaskakują i wbijają w fotel. Trop prowadzi ku jednemu, by w pewnym momencie dokonać gwałtownego zwrotu i przewrócić misterną czytelniczą koncepcję, zamieniając ją w kupkę błędnych domysłów. To jest właśnie najlepsze w książkach tego autora.
Polecam serię o doktorze Hunterze, znajdziecie tutaj wszystko to, co powinien zawierać doskonale skonstruowany thriller.

poniedziałek, 9 stycznia 2012

dwa lata temu...

Dwa lata temu moja debiutancka książka "Bez przebaczenia" ujrzała światło dzienne. Wydana została przez wydawnictwo Novae Res, z którym nadal współpracuję. W dwa miesiące po debiucie rozpoczęłam promocyjne spotkania autorskie w dolnośląskich bibliotekach, które były także moim debiutem w kontakcie z Czytelnikiem. Zawsze będę pamiętać to nerwowe oczekiwanie, stres i głuche kołatanie serca. Zresztą towarzyszy mi to zawsze, podczas spotkań z moimi Czytelnikami.
Dziękuję wydawnictwu Novae Res za danie mi szansy, wszystkim Czytelnikom za wspaniałe maile i recenzje, a moim Przyjaciółkom za niezłomną wiarę we mnie i w moją twórczość.

DZIĘKUJĘ :)))




Graham Masterton "Krzywa Sweetmana"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości portalu Duże Ka. Recenzja ta pojawiła się wcześniej właśnie TAM
 

Czy można przewidzieć przyszłość? Przewidzieć przyszłe wydarzenia, w właściwie wynik pewnych działań? Zapewne nie. Przynajmniej w zdroworozsądkowym rozumieniu. A czy można zatem wykreować przyszłość? Aby uzyskać zamierzony cel? Do którego dąży się bezwzględnie, nie patrząc na nic i na nikogo? Nie licząc się z nikim. Nie licząc... ofiar?

Taką właśnie nieprawdopodobną, a jednocześnie zupełnie realną historię serwuje nam Graham Masterton w pasjonującym thrillerze "Krzywa Sweetmana".  W którym wątki sensacyjne, obyczajowe bardzo mocno splatają się z wątkami politycznymi i społecznymi. 
Akcja rozpoczyna się w momencie, gdy niedoszły architekt, obecnie zajmujący się wyprowadzaniem psów bogatych pań i myciem samochodów, John Cullen, wraz ze swoją dziewczyną jedzie na lotnisko po ojca, który przylatuje do niego w odwiedziny. Jednocześnie obserwujemy poczynania pewnego dziwnego mężczyzny, który rusza tą samą nitką autostrady, co główny bohater. Tragiczne wydarzenia, które wkrótce nastąpią, zakończą życie bliskiej Cullenowi osoby, a jednocześnie stanowić będą spoiwo pomiędzy szeregiem zagadkowych morderstw popełnianych właśnie na amerykańskich autostradach. Ktoś strzela do przypadkowych ludzi, którzy zdają się nie mieć ze sobą nic wspólnego. Gdy Johna dotyka kolejna tragedia i ponownie ktoś do niego strzela, postanawia przeprowadzić śledztwo, bo nie wierzy w skuteczność stróżów prawa. Cullen i jego przyjaciel Mel, odkrywają mrożący krew w żyłach spisek, w który zamieszane są osoby stojące na politycznym świeczniku. 
W powieści pojawia się mnóstwo wątków, postaci, które na pierwszy rzut oka nie łączy nic. Jednakże autor zadbał o to, aby wszystkie elementy układanki doskonale do siebie pasowały. Akcja w powieści obfituje w szybkie sceny akcji, szaleńcze pościgi, ostre sceny seksu i dynamicznie prowadzone śledztwo przez głównego bohatera. Niekiedy niektóre wątki były dla mnie niewystarczające, za mało w nich było realizmu, jak na przykład zachowanie Johna po śmierci swojej dziewczyny, to jednak należy przyznać, że thriller wciąga i nie pozwala się odłożyć na później, gdyż czytelnik chce jak najszybciej poznać rozwiązanie zagadki. Nie jest to horror, jednakże wydarzenia, które autor przedstawił, śmiało mogą zasługiwać na miano tych okrutnych i jak z horroru właśnie. Myślę, że wielbiciele prozy Mastertona będą zadowoleni z lektury, a jeśli ktoś ceni sobie dynamiczną akcję z zagadką i ciekawą intrygą, to również ta powieść powinna znaleźć się na jego półce. Polecam.
 
"Każdego dnia na wydrukach, wypuszczanych przez komputery Sweetmana, pojawiało się coraz więcej cienkich niebieskich kresek. Przecięcie takiej kreski z grubą, jaskrawoczerwoną linią oznaczało śmierć."

niedziela, 8 stycznia 2012

Kenyon Sherrilyn "Pocałunek nocy"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości portalu DużeKa. 
Wcześniej, recenzja ukazała się właśnie TUTAJ


"Pocałunek nocy" autorstwa Sherrilyn Kenyon to czwarta książka cyklu "Mroczny Łowca". Wcześniejsze powieści to: "Rozkosze nocy", "Objęcia nocy" i "Taniec z diabłem". Wszystkie książki zaliczyć można do gatunku romansu paranormalnego. Łączy je intryga i postaci głównych bohaterów, z tym, że każda opowieść poświęcona jest innemu wojownikowi. 
 
W książce, którą miałam przyjemność przeczytać, dalej jesteśmy świadkami walki Mrocznych Łowców z wampirami i Daimonami i tym razem poznajemy losy Wulfa. To wikiński wojownik, który żyje na ziemi od tysięcy lat. Jest nieśmiertelny, ale nigdy nie umarł. Jest niezwykle silny, lecz ciąży na nim klątwa. Żadna napotkana osoba nie pamięta go już wkrótce po spotkaniu. To sprawia, że mężczyzna jest bardzo samotny i  niemal niewidzialny dla otoczenia. Jednakże gdy na jego drodze stanie piękna Cassandra, los Wikinga ulegnie diametralnej zmianie. Dziewczyna, jako jedna z nielicznych, zapamięta spotkanie z nim, jednakże okaże się, że nie mogą być razem, ze względu na jej pochodzenie. Cassandra należy do rodu Apollitów, a na tą właśnie rasę Mroczny Łowca przysiągł polować. Lecz wojownik ciągle nie może przestać myśleć o rudowłosej dziewczynie, a wkrótce okaże się, że zainteresowanie jest obopólne.
 
Tajemne moce sprawią, że losy Wolfa i Cassandry przetną się i połączą, a na tę dwójkę spadnie miłość silniejsza niż wszelkie złe siły. Lecz przed nimi pojawi się kolejne zagrożenie, ponieważ rasa dziewczyny jest także obarczona tragicznym przekleństwem. Każdy Apollita żyje tylko do dwudziestego siódmego roku życia i w dniu tych właśnie urodzin, umiera w straszliwych męczarniach. 
Wulf nie chce dopuścić do śmierci ukochanej, tym bardziej, iż okazuje się, że łączy ich nie tylko miłość. Jak zakończy się ta dramatyczna walka o miłość i o życie? Mogę dodać tylko, że akcja toczy się w zatrważającym tempie, a książkę czyta się naprawdę błyskawicznie. Po Larze Adrian, J.R. Ward i Kerrelyn Sparks, które należą do czołówki amerykańskich autorek uprawiających ten właśnie gatunek, Sherrilyn Kanyon z powodzeniem może się zaliczyć do tej grupy pisarek. Jej opowieść jest wciągająca, wszystkie wątki doskonale do siebie pasują, bohaterowie, pomimo swoich nadnaturalnych zdolności, są prawdziwi i wyraziści. Książka obfituje w szereg sensacyjnych scen, miłość i pożądanie buchają niemal z każdej strony, a intryga sprawia, że czytelnik chce jak najszybciej poznać jej rozwiązanie.
 
"Pocałunek nocy" to dynamiczna książka, przy której można się dobrze bawić, pod warunkiem, że lubi się szybką akcję, ostrych bohaterów i miłosne zmagania kochanków. Wielbicieli romansów paranormalnych zachęcam, a sama na pewno sięgnę po poprzednie części cyklu "Mroczny Łowca".


sobota, 7 stycznia 2012

Marta Guzowska "Ofiara Polikseny"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa WAB.

 
Każdy z nas chyba pamięta pasjonującą filmową serię o przygodach nieustraszonego archeologa. "Indiana Jones", mający twarz Harrisona Forda, był odważnym i niebywale męskim poszukiwaczem skarbów, przygód i tajemnic przeszłości. Jego atrybuty to kapelusz i lasso, krzywy uśmiech i cięta riposta. 

Mario Ybl to światowej sławy antropolog, który, podobnie jak Jones, ma ostry język i niebywały refleks. Ale to chyba wszystkie analogie pomiędzy tymi postaciami. Mario, to bohater książki autorstwa Marty Guzowskiej, zatytułowanej "Ofiara Polikseny", wydanej przez wydawnictwo WAB. 

Akcja książki toczy się w Turcji, nieopodal ruin Troi, gdzie grupa archeologów pracuje na wykopaliskach, gdzie znaleziono ślady bytności naszych przodków sprzed wieków. Nad pracami pieczę sprawuje piękna archeolog, doktor Pola Mor, z którą Mario był kiedyś związany. Wydaje się, że nadal coś jest między tą dwójką, a na pewno połączy ich dokonane wkrótce odkrycie. Odnajdują bowiem szkielet kobiety i wiele wskazuje na to, że to znalezisko może być przełomowe w karierach wszystkich uczestników ekspedycji. Bo wszystko wskazuje na to, że odkopany szkielet należał do mitycznej Polikseny, branki Achillesa, której ciało zostało złożone w ofierze. Jednak Mario obala wszelkie mityczne teorie, odkrywając coś znacznie gorszego. Zaczyna prowadzić własne śledztwo, w które nikt z osób towarzyszących nie wierzy. Rozpoczyna się rozgrywka pomiędzy cynicznym antropologiem a mordercą, którym tak naprawdę może być każdy. Pojawia się także wyraźny antagonista Ybla, milioner Howard Griffin, który ewidentnie zaczyna adorować Polę Mor. Wkrótce okazuje się też, że ofiar będzie więcej. Akcja szybko nabiera tempa, zamieniając się w pasjonujący kryminał.

Postać profesora Ybla to jedna z lepiej zarysowanych i skonstruowanych postaci, z jakimi w ostatnim czasie zetknęłam się w polskiej literaturze. Obdarzony sardonicznym poczuciem humoru, nie liczący się z nikim, nie kryjący się z upodobaniem do napojów wyskokowych, zawsze głośno wyrażający swoje zdanie. Świetny fachowiec, cierpiący na nyktofobię, nie dający się wpasować w żadne społeczne ramy. Mario Ybl sprawia, że akcja w powieści z każdą stroną nabiera niepowtarzalnego kolorytu i czytelnik tylko czeka, jaką bombę tym razem zrzuci znany antropolog.
Autorka wprowadza czytelnika w niepowtarzalny klimat upalnej Turcji, tak sugestywnie przedstawiając i aurę tam panującą i otoczenie i styl życia tamtejszych mieszkańców, że dzięki temu czujemy się, jakbyśmy sami uczestniczyli w archeologicznych wykopaliskach. Dodatkowym plusem jest wiedza Marty Guzowskiej dotycząca prac wykopaliskowych i genialne opisy-wykłady profesora Ybla, dotyczące tego, co dzieje się z ciałem człowieka po śmierci. Opisów tych nie radzę czytać przed śniadaniem.
Podsumowując: "Ofiara Polikseny" to niezwykle udany debiut pisarski, od początku do końca trzymający w napięciu, ujmujący nie tylko warsztatem autorki, ale i wiedzą merytoryczną, umiejętnością utrzymania odpowiedniego poziomu napięcia i stworzeniem postaci genialnego cynika, Ybla. Zachęcam gorąco do lektury tej powieści, skończyła się era doktora Jonesa, może czas na profesora Mario Ybla? Jestem za!


"- Profesor Ybl jest antropologiem – powiedziała Pola do Griffina.
- Podobno jest pan znakomitością w swojej dziedzinie.- Griffin obdarzył mnie łaskawym spojrzeniem.
- Podobno.
- Czytałem pana artykuł na temat hesitation marks, wielokrotnych śladach nacięć świadczących o wahaniu, zaobserwowanych przy samobójstwach popełnianych za pomocą noża. Chyba w "Journal of Forensic Scences", jeśli mnie pamięć nie myli. Niezwykle interesujący.
- Cieszę się, że się panu podobał. Napisała go moja asystentka... eee... nie mogę sobie w tej chwili przypomnieć, jak się nazywała. Ja tylko podpisałem.
- Proszę mi powiedzieć, jak to się stało, że tak wybitny antropolog sądowy, jak pan, bawi się w wykopaliska. 
- Nie mogłem odmówić. Doktor Mor posiada nie tylko piękny tyłeczek, ale także niezwykłą siłę perswazji".1

1"Ofiara Polikseny", Marta Guzowska, wyd. WAB, 2012, str. 62