sobota, 31 grudnia 2011

Anne Holt "Ślepa bogini"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości serwisu Zbrodnia w Bibliotece.

Anne Holt to norweska autorka powieści kryminalnych z rozbudowanymi wątkami społeczno-politycznymi. Książka "Ślepa bogini", którą miałam przyjemność przeczytać, z powodzeniem można zaliczyć do tego właśnie gatunku. To udana historia kryminalna z mocnym akcentem właśnie politycznym i społecznym. Na uwagę zasługuje dodatkowy fakt, że jest to debiut autorki, o czym dowiedziałam się już po zakończonej lekturze i co było nie lada niespodzianką, gdyż powieść napisana jest w sposób bardzo dojrzały, zarówno warsztatowo, jak i merytorycznie. Ale do rzeczy. 
"Ślepa bogini" to pierwsza część cyklu o norweskiej policjantce Hanne Wilhemsen. Akcja rozpoczyna się w momencie, gdy zdolna prawniczka Karen Borg, podczas spaceru z psem, znajduje zmasakrowane zwłoki narkomana. Niedługo po tym morderstwie zostaje znalezione kolejne ciało. Tym razem ofiarą jest prawnik zamordowanego mężczyzny. Hanne Wilhemsen od początku zaczyna łączyć oba zabójstwa, nie zdając sobie sprawy, że tym samym ściąga na siebie olbrzymie niebezpieczeństwo. Troszkę wcześniej policja zatrzymuje podejrzanie wyglądającego młodego mężczyznę, który już wkrótce przyznaje się do zabójstwa narkomana. Nie chce nic mówić, wyraźnie się czegoś boi i żąda, aby reprezentowała go Karen Borg. Przyjaciel prawniczki, a jednocześnie wieloletni cichy wielbiciel radzi jej, aby zaproponowała kogoś innego, jednakże aresztant nie chce o tym słyszeć. Wprawdzie Karen nigdy nie brała spraw karnych, ale całą sobą czuje, że coś nie gra w tej sprawie. Rozpoczyna się dramatyczna rozgrywka, związana nie tylko z toczącym się śledztwem, ale także z być albo nie być niektórych osób znajdujących się na świeczniku prawniczego świata.

Na uwagę zasługuje ciekawa postać Hanne Wilhemsen, która żyje w ukrytym związku z pewną lekarką. Hanne jest wnikliwą i nieustępliwą policjantką, która nawet wobec zagrożenia się nie poddaje. Także Karen Borg jest postacią, którą na pewno zapamiętamy po lekturze. Holt ciekawie tworzy interesujących bohaterów, którzy nie są papierowi, którzy są realni, mają życiowe problemy i nie postępują sztampowo. Dodatkowym atutem tej powieści jest profesjonalizm, z jakim autorka przedstawiła tryb działania norweskiej policji i sądownictwa. Wynika to zapewne z doświadczenia zawodowego pisarki, która wcześniej pracowała jako prokurator a potem prowadziła własną kancelarię adwokacką. W latach 1996-1997 była także ministrem sprawiedliwości w norweskim rządzie.

Polecam lekturę "Ślepej bogini", nie jest to tylko historia kryminalna, to także ciekawa wizja świata, w którym Temida czasem nie widzi pewnych rzeczy, a ludzie, którzy przyrzekali bronić sprawiedliwości, sprawiają że jej po prostu nie ma.


czwartek, 29 grudnia 2011

Moje opowiadanie na Gryzipiórku:)

Zapraszam na bloga Gryzipiórek, gdzie opublikowano moje opowiadanie "Gliniarskie lato czyli miłość i kara".

Czytajcie i komentujcie:)))






Dlaczego lubię czytać kryminały?




Tamtego dnia postanowiłam wracać przez park. Byłam spóźniona, za pół godziny zaczynał się Teatr Sensacji "Kobra", a mi uciekł autobus tuż sprzed nosa. To był mój ulubiony czwartkowy wieczór, nie darowałabym sobie, gdybym nie dotarła na czas. Pojechałam innym autobusem i wysiadłam po drugiej stronie parku. Nie należałam do osób szczególnie strachliwych, ale gdy weszłam w ciemną czeluść parku, poczułam się jakoś dziwnie. Przed oczami pojawiły się wszystkie znane postaci z obejrzanych filmów, bohaterowie strasznych opowieści, ścigani przestępcy z przeczytanych kryminałów. 
Zza drzewa szczerzył się do mnie diabolicznym uśmiechem Hannibal Lecter, na ławce siedział Mężczyzna, który nienawidził kobiet. Na polance leżał Umierający dandys, który we Własnym gronie zdawał się być Niewidzialny, a na pewno Niewypowiedziany. Mordercy patrzyli na to wszystko z pobłażliwością, a nad całą polaną roztaczał się złowrogi Cień gejszy. Mściciel planował następny krok, a Pisarz, który nienawidził kobiet szykował się do Zimy lwów. Zapowiadał się naprawdę Długi weekend, którego zwieńczeniem było Morderstwo niedoskonałe. Gdy mijałam Pałac tajemnic, Szósty raz obiecałam sobie, że prędzej przeżyję Sąd ostateczny, niż kolejny raz przejdę sama przez park. Bo powinnam wiedzieć, że Ostatnią kartą jest śmierć i Mucha mi koło nosa nie zdąży przelecieć, a będę martwa.
Tym razem udało mi się umknąć tej bandzie psychopatów, ale... wiedziałam, że Czyściciel już się na mnie czai.
A przecież... gdybym nie czytała kryminałów, przejście przez park byłoby po prostu... nudne:)
 
 
Wykorzystano:
 
"Milczenie owiec" Thomas Harris
"Mężczyzna, który nienawidził kobiet" Stieg Larsson
"Umierający dandys", "We własnym gronie", "Niewidzialny", "Niewypowiedziany" Mari Jungstedt
"Mordercy" Łukasz  Śmigiel
"Cień gejszy" Anna Klejzerowicz
"Mściciel" Mark Billingham
"Pisarz, który nienawidził kobiet" John Leake
"Zima lwów" Jan Costin Wagner
"Długi weekend" Wiktor Hagen
"Morderstwo niedoskonałe" Agnieszka Krawczyk
"Pałac tajemnic" Agnieszka Pietrzyk
"Szósty" Agnieszka Lingas-Łoniewska
"Sąd ostateczny" Anna Klejzerowicz
"Ostatnią kartą jest śmierć" Anna Klejzerowicz
"Mucha" Jacek Skowroński
"Czyściciel" Paul Cleave

środa, 28 grudnia 2011

Filmowe powroty

Niedawno prezentowałam swoje ulubione książki, do których mogę powracać wciąż i wciąż. Teraz przedstawiam moje ulubione filmy, które oglądałam już kilka razy i cyklicznie do nich powracam. Kolejność przypadkowa. Oto mój filmowy TOP:

"Pamiętnik" 

"Pamiętnik" to historia pewnej miłości, która rozkwitła na początku lat 40. gdzieś w Karolinie Północnej. Duke (James Garner) odczytuje ją  starej kobiecie cierpiącej na chorobę Alzheimera (w tej roli Gena Rowlands). Dzięki sile uczucia przeżywa na nowo cudowne chwile swojej wielkiej miłości. Przypomina sobie, kiedy po raz pierwszy zobaczył Allie Nelson (Rachel McAdams) - ich spotkania, wspólne wakacje i trudny okres rozstania, gdy zniknęła z jego życia na siedem lat...  "Pamiętnik" jest ekranizacją bestsellerowej powieści Nicholasa Sparksa. Prawa do realizacji filmu na jej podstawie studio New Line Cinema zakupiło już w roku 1995. 

"Milczenie owiec"


Agentce FBI, Clarise Starling, zostaje powierzona sprawa "Buffalo Billa", seryjnego mordercy wyróżniającego się szczególnym okrucieństwem wobec swych ofiar, mianowicie odziera je ze skóry. Sprawę pomaga jej rozwikłać inny, niezwykle inteligentny i niebezpieczny morderca - Hannibal Lecter - pacjent więziennego centrum psychiatrycznego. Hannibal jest zauroczony Clarice, a w zamian za odkrywanie przez nią części swej przeszłości, kawałek po kawałku odkrywa jej tajemnicę morderstw.

"Piękny umysł"


Jest rok 1947. John Forbes Nash Jr. właśnie przybył na Uniwersytet Princeton, aby rozpocząć podyplomowe studia matematyczne. "Tajemniczy geniusz z Zachodniej Wirginii" nie może się poszczycić elitarnym wykształceniem prywatnych szkół średnich ani też odpowiednim zapleczem finansowym, które ułatwiłyby mu wejście w środowisko prestiżowych amerykańskich uniwersytetów - Ivy League. Jedyne, co przemawia na jego korzyść to wiedza i upór. Sytuacja nie jest prosta ani dla Nasha, ani też "towarzystwa" z Princeton. Nash jest typem niepokornym, nic sobie nie robi z wewnętrznych subtelnych praw, którymi rządzi się akademicki światek, jak również z obowiązku regularnego uczęszczania na zajęcia. Obsesyjnie wręcz myśli tylko o jednym - znalezieniu naprawdę oryginalnego pomysłu, który wszystkich powaliłby na kolana. Jak mniema, w ten sposób raz na zawsze mógłby ustalić swoją pozycję i znaczenie w środowisku naukowym. Wydział matematyki na Uniwersytecie Princeton rządzi się brutalnymi prawami konkurencji, zatem wielu studentów, widzących w Nashu realne naukowe zagrożenie, z chęcią widziałoby go na pozycji straconej. Mimo to, do pewnego stopnia tolerują go i zupełnie nieświadomie popychają do sukcesu. To właśnie w ich towarzystwie, zabawiając pewnego wieczoru w lokalnym pubie, zainspirowany reakcją kolegów i ich rywalizacją o względy ponętnej blondynki, Nash doznaje swoistego "olśnienia" . Myśl, która w niejasnej formie krążyła do tej pory w jego głowie nabiera realnych kształtów. W rezultacie powstaje praca na temat teorii gier - z dziedziny matematyki konkurencji - która w odważny sposób obala twierdzenia doktryny Adama Smitha, ojca współczesnej ekonomii. Ciesząca się uznaniem przez ponad sto pięćdziesiąt lat teoria Smitha z dnia na dzień traci swoją rację bytu, a życie Nasha zmienia się raz na zawsze... 

"Siedem"


Siedem. To liczba ofiar, których dosięgnie gniew jego wybrańca. To ilość sposobów odebrania życia, które on wybierze. To ilość dni tygodnia z życia deszczowej metropolii, które obejrzysz na ekranie, poznając zakamarki umysłu szaleńca. Ale czy na pewno jest on szalony, czy może szalone są tylko drogi, którymi prowadzi pozbawione empatii społeczeństwo do oświecenia? 

"Szkoła uczuć"


Każdej wiosny w małym portowym miasteczku Beaufort w Północnej Karolinie, kiedy wiatr od morza niesie zapach soli, Landon Carter (Shane West) wspomina swoje młodzieńcze lata spędzone z Jamie Sullivan (Mandy Moore), dziewczyną, która zmieniła jego życie. Jamie była pierwszą i ostatnią osobą, którą darzył prawdziwym uczuciem. Zupełnie inna niż szkolne koleżanki, nigdy nie dbała o to, by być taka, jak one. Jej wiara w siebie nie była uzależniona od opinii innych ludzi. Jamie, córka miejscowego pastora Kościoła baptystów (Peter Coyote), nie obawiała się okazywania innym, że wiara jest najważniejsza w jej życiu. Landon był zupełnie inny, nie wiedział czego chce od życia. Wolne chwile spędzał na robieniu głupich dowcipów. Jeden z nich miał niespodziewane zakończenie. Landon i jego kumple postanowili "przetestować" nowicjusza (Matt Lutz), który chciał dostać się do ich paczki. Inicjacja miała się odbyć w miejscowej fabryce cementu i polegać na skoczeniu do basenu. Nikt z nich nie wiedział, że jego dno pełne jest połamanych rur. Chłopak skoczył. Za chwilę wypłynął cały we krwi. Landon skoczył do wody, by go wyciągnąć. Przyjaciele uciekli. Uniknął więzienia, ale w ramach resocjalizacji musiał opiekować się uczniami, oraz uczestniczyć w próbach spektaklu w klubie dramatycznym. Zajęcia te miały nauczyć go wrażliwości na innych ludzi. Dzięki nim bliżej poznał Jamie, która również grała w tym spektaklu. Wkrótce Landon uświadomił sobie, że jest zakochany w niepozornej Jamie. 

"Szkoła uwodzenia"

  
Uwspółcześniona adaptacja "Niebezpiecznych związków". Akcja toczy się współcześnie w środowisku uczniów szkoły średniej. Chłopak rozstaje się z dziewczyną, znajduje sobie nową sympatię, osobę naiwną i niewinną. Porzucona dziewczyna knuje intrygę. 

"Podziemny krąg"

 
"Podziemny krąg" to film opowiadający o trzydziestokilkuletnim Jacku, który cierpi na bezsenność. Z tego właśnie powodu zaczyna chodzić na różnego rodzaju spotkania grup wsparcia. Na jednym z nich spotyka Marlę, która podobnie jak on udaje różne choroby tylko po to by być w centrum uwagi. Główny bohater, który jest jednocześnie narratorem, jest znużony swoim dotychczasowym, jałowym życiem. Pewnego dnia w samolocie spotyka Tylera. Napotkany przypadkiem mężczyzna jest w podobnym wieku co Jack,, lecz jest od niego o wiele przystojniejszy, bardziej odważny, ma wszystko to, czego zdaje się on nie mieć. Jack nawet nie przeczuwa, że to spotkanie zmieni jego życie na zawsze...

"Dirty Dancing"

 
Młoda dziewczyna (Jennifer Grey) spędza wakacje wraz z rodzicami i siostrą w ekskluzywnym ośrodku wypoczynkowym. To właśnie tutaj poznaje przystojnego instruktora tańca John'ego (Patrick Swayze). Między młodymi ludźmi rodzi się uczucie. Film okraszony muzyką, która w 1988 roku zdobyła Oskara i Złoty Glob. 

"Gladiator"

 
Generał Maximus, jeden z najwybitniejszych dowódców w rzymskiej armii, dowiaduje się, że umierający cesarz Marek Aureliusz chce uczynić go swoim następcą na tronie. Nie podoba się to prawowitemu dziedzicowi, Kommodusowi, który postanawia pozbyć się rywala i skazuje go na karę śmierci wraz z całą rodziną. Maximusowi cudem udaje się uciec. Trafia do niewoli, gdzie zostaje wyszkolony na gladiatora. Z walki na walkę zyskuje popularność, a na jego występy zaczyna przychodzić coraz więcej ludzi. Maximus jako gladiator wraca do Rzymu, by pomścić swoich bliskich, ale wie, że jedyną potęgą większą od władzy cesarza jest wola ludu i dlatego, by dokonać zemsty, musi stać się największym bohaterem Imperium.

"Wichry namiętności"


Opuściwszy armię pułkownik Ludlow przenosi się w góry ze swoimi trzema synami, aby rozpocząć nowe życie. Tutaj uczy ich jeździć konno, strzelać i polować. Kiedy najmłodszy z braci, Samuel, kończy studia, wraca do domu, by przedstawić ojcu swą narzeczoną. Jego bracia również się w niej zakochują.


wtorek, 27 grudnia 2011

Jan Costin Wagner "Zima lwów"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości serwisu Zbrodnia w Bibliotece.

Jan Costin Wagner to germanista i historyk, urodził się w Niemczech i tam też obecnie mieszka. Jednakże jego drugim domem jest Finlandia, ojczyzna jego żony, a także miejsce akcji jego książek. "Zima lwów" jest jego trzecią powieścią z serii o komisarzu Kimmo Joenta, którą miałam z niemałą przyjemnością okazję przeczytać. Dzięki niezawodnemu serwisowi Zbrodnia w Bibliotece, oczywiście.

Komisarz Kimmo Joenta to mężczyzna, który w całości poświęca się swojej pracy i prowadzonym sprawom. Przeżył osobistą tragedię i nie ma chwili, aby nie wracał pamięcią do ostatnich chwil spędzonych z umierającą żoną. Jednocześnie próbuje normalnie żyć i być dobrym policjantem i przyjacielem. 

Akcja tej powieści zaczyna się w wigilijny wieczór, kiedy to na dyżurze Kimmo pojawia się tajemnicza kobieta, która chce złożyć doniesienie o gwałcie. Wkrótce potem zostają znalezione zwłoki samotnego narciarza, które należą do Patrika Laukkanena, policyjnego patologa. To oczywiście tylko preludium dalszych dramatycznych i zagadkowych wydarzeń. W życiu komisarza Joenta pojawi się zagadkowa kobieta, która w wigilijny wieczór zgłaszała przestępstwo, zostanie zabity jeszcze jeden mężczyzna, a wszystko zacznie się w niewytłumaczalny narazie sposób łączyć ze znanym talk-show, prowadzonym przez Kai Petteri Hämäläinanena. Zresztą sam prowadzący również znajdzie się w olbrzymim niebezpieczeństwie. 
Jednocześnie poznajemy przemyślenia, skrawki wspomnień, obrazy z życia pewnej kobiety, która przeżyła osobistą tragedię i podświadomie wiemy, że ma to coś wspólnego i z popularnym programem telewizyjnym i z brutalnymi morderstwami. Gdzie trop zaprowadzi komisarza Kimmo, o tym należy się już przekonać, podczas lektury tego świetnego kryminału. Bo to kryminał w pełnym tego słowa znaczeniu. Jest intryga, wyrazisty bohater, tragiczna przeszłość, osobiste demony i piętno przeżytych chwil. Oszczędność wypowiedzi, zagadkowe, krótkie, urywane zdania, połączone ze zgrabną intrygą kryminalną, sprawiają że książkę pochłania się w oka mgnieniu, czując niepowtarzalną atmosferę fińskiej zimy. 
Ale to nie tylko akcja i suspens. To także próba ukazania zachowań człowieka w obliczu straty. I zachwiań psychiki, która postawiona wobec niewyobrażalnej tragedii, reaguje w nieprzewidywalny sposób. To książka o stracie, żalu i wiecznej tęsknocie.

Na pewno jest to kolejna kryminalna seria, z którą należałoby się zapoznać w całości. Bohaterowie nie są papierowi, komisarz Joenta wzbudza natychmiastową sympatię, zagadka aż prosi się o rozwiązanie, ale nie jest dla czytelnika oczywista i zbyt prosta. Dlatego też myślę, że wielbiciele kryminałów, a zwłaszcza tych, których akcja dzieje się na północy Europy, będą mogli czuć się usatysfakcjonowani. Zachęcam do sięgnięcia po serię z fińskim komisarzem. 

Baza recenzji Syndykatu ZwB 

Moje publikacje na portalu Duże Ka

Od jakiegoś czasu współpracuję z tym zwariowanym portalem i bardzo sobie tę współpracę chwalę:) Teraz redakcję działu Książka objęła moja przyjaciółka Kasia Taki jest świat , tak więc działa się nam wespół zespół świetnie.

W ostatnim czasie ukazały się na portalu moje kolejne recenzje, które po jakimś czasie pojawią się także na moim blogu. Póki co, zapraszam na Duże Ka, można tam przeczytać moje opinie na temat dwóch ciekawych powieści:








piątek, 23 grudnia 2011

Anna Łacina "Kradzione róże"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Autorki.


Młodość, beztroska, przygoda. Poszukiwanie swojej drogi w życiu, pierwsze miłości, fascynacje. Łapanie dnia, czerpanie z każdej przeżytej chwili. Hej przygodo!

Tego doświadczają bohaterowie książki Anny Łaciny, zatytułowanej "Kradzione róże". Jaśmina, Romek i ich przyjaciele wyruszają w wakacyjną wyprawę do Grecji, będącą połączeniem zwiedzania i pracy. Siostra Jaśminy, Róża, jedzie na pielgrzymkę, na której spotyka tajemniczego Ariela. Zafascynowana chłopakiem, dowiaduje się o nieszczęściu, jakie go dotknęło i postanawia udać się z nim w dalszą podróż. W tym czasie Jaśmina próbuje uporać się z uczuciami, którymi obdarza Romka, nie wiedząc do końca, co tak naprawdę on czuje do niej. I czy w ogóle coś czuje. Jednocześnie poznajemy rodziców obu dziewczyn, którzy już wkrótce zostaną postawieni na równe nogi, gdyż okaże się, że jedna z ich córek zaginęła. 

Czytając, jesteśmy umiejętnie wciągnięci w dwa równolegle wątki i ciężko się zdecydować, który z nich jest atrakcyjniejszy. Zamiennie poznajemy losy obu sióstr i towarzyszących ich osób. Oprócz wątku obyczajowego i miłosnego, mamy wyraźny motyw kryminalny, który mi osobiście najbardziej pasował. Autorka umiejętnie ukazuje kłopoty, w jakie może wpaść młoda naiwna i zbyt ufna osoba, ostrzega, ale czyni to bez zbędnego moralizatorstwa. Tym samym sprawia, że "Kradzione róże" są dynamiczną powieścią, w której akcja rozwija się z szybkością rozpędzającego się pociągu. Postaci są wyraziste, czasami nieco irytują, innym razem wzruszają. A także i przerażają. 

Powieść Anny Łaciny to doskonała lektura zarówno dla młodzieży, jak i dorosłych. Myślę także, że to obowiązkowa książka dla rodziców dorastających dzieci, dzięki której można zobaczyć jak czasami łatwo zmanipulować młodą osobę i sprawić, by zaczęła postępować w nieco irracjonalny sposób.
Autorka umiejętnie stopniuje napięcie, sprawia że oba wątki wciągają czytelnika, a przecież ukazują różne problemy i zagrożenia, przed którymi może stanąć młody człowiek. Z drugiej strony nie tylko młody, bo takie sytuacje mogą dotknąć także i dojrzałą osobę. 

Polecam "Kradzione róże", to nie tylko książka, dzięki której czytelnik zwiedzi kawałek słonecznej Grecji, to także umiejętnie skonstruowana powieść obyczajowa z interesującą intrygą. Nie pozbawioną elementów dydaktycznych. Podanych w atrakcyjny, "smakowity" czytelniczo sposób. Warto.


wtorek, 20 grudnia 2011

Literackie powroty

Literackie powroty to nic innego jak książki, do których lubię wracać. Czasami po latach, innym razem w odstępach kilku miesięcy. Są to powieści, które czytałam kilka razy na przestrzeni, powiedzmy, ostatnich dwudziestu lat. Niektóre z nich ukazały się oczywiście stosunkowo niedawno, z innymi zetknęłam się jako nastolatka, czy licealistka. Może, dzięki temu, naprowadzę Was na lekturę, której jeszcze nie czytaliście:)

Oto moje literackie powroty: (kolejność przypadkowa)


 Błękitny zamek to kultowa wśród miłośników twórczości Lucy Maud Montgomery książka. Wzruszająca, zabawna, magiczna i zaskakująca opowieść o tym, jak być sobą, skąd czerpać siłę, by osiągnąć swój cel i spełnić najskrytsze marzenia - dla czytelników w każdym wieku! Valancy nie poszczęściło się w życiu. Dobiega trzydziestki, a wciąż nie zaznała prawdziwej miłości i smaku przygody. Prowadzi nudną egzystencję starej panny, mieszkając pod jednym dachem z nadopiekuńczą matką i wścibską ciotką. Na szczęście nigdy nie jest za późno, by odmienić swój los. 









Bracia Karamazow to ostatnia i najdojrzalsza powieść Fiodora Dostojewskiego. Opowiada dzieje czterech braci, których łączy tragedia: zabójstwo ojca. Każdy z nich, obciążony własnymi winami, kierowany emocjami i pożądaniem, na swój sposób usiłuje odnaleźć miejsce w mrocznej mozaice rodziny Karamazowów.
Powieść rosyjskiego mistrza jest uznawana za jedno z największych dzieł w historii literatury. Obok wątków obyczajowych porusza fundamentalne problemy, z którymi zmaga się ludzkość: pytanie o istnienie Boga w racjonalnym świecie, trwałość wartości w obliczu zmian i nieświadome krążenie człowieka między złem i pokutą.




 Na początku zeszłego stulecia niezbyt zamożny ojciec pięciu córek nader często musiał zadawać sobie pytanie: kiedyż to w sąsiedztwie pojawi się jakiś odpowiedni kawaler? A kiedy już się pojawił, następowały dalsze perypetie, które Jane Austen z upodobaniem opisywała.

"Duma i uprzedzenie" uważana jest za arcydzieło w dorobku tej angielskiej pisarki, głównie dzięki zabawnym, zgoła dickensowskim opisom postaci głupich i niesympatycznych. Znajdujemy tu także melancholijną refleksję nad władzą pieniądza i znaczeniem pozycji społecznej, decydujących o życiu młodej panny; a przede wszystkim znakomity, powściągliwy styl, doskonale oddający harmonię opisywanego świata...




 Część pierwsza. Wybucha II wojna. Siedemnastoletnia Tatiana błyskawicznie staje się dorosła. Podczas blokady Leningradu jest podporą dla całej rodziny. Wielką miłością do Aleksandra, młodego oficera, nie ma kiedy się nacieszyć. Gdy chłopak, skrywający politycznie niebezpieczną tajemnicę, nagle znika, Tatiana jest w ciąży i udaje się w głąb Rosji, by odnaleźć ukochanego. Wspaniała historia uczucia, które pozwoliło przetrwać wojenny koszmar. 







 Pierwsza z cyklu czterech powieści opartych na motywach autobiograficznych. Owiany skandalem dziennik nastolatki z początku XX wieku.

Pensja dla panien w prowincjonalnym francuskim miasteczku. Dziewczęta, w których budzą się zmysły i świadomość własnej cielesności. To czas ich pierwszych flirtów przemieszanych jeszcze ze sztubackimi figlami.
Piętnastoletnia Klaudyna wychowuje się właściwie sama, jej ojciec nie widzi świata poza swoją naukową pasją - badaniem ślimaków. Razem z koleżankami dziewczyna przygotowuje się do egzaminu nauczycielskiego. Nie jest jednak typową pensjonarką. Rezolutna, czupurna i nieokrzesana, swobodnie podchodzi do konwenansów, przewyższa rówieśniczki inteligencją i błyskotliwym dowcipem. Chadza własnymi ścieżkami i wie, czego chce, a gdy wpadnie w kłopoty, potrafi się z nich z wdziękiem wykaraskać. W dodatku jej uroda i długie loki wielu mężczyzn (a i licznych kobiet) nie pozostawiają obojętnymi. Klaudyna przeżywa na pensji pierwszą miłość - do nauczycielki Aimée - i pierwsze rozczarowanie, gdy ta porzuca ją dla... dyrektorki szkoły.
Intensywność opisów, subtelny dowcip i trafne obserwacje - debiut Colette to literatura najwyższej klasy.


 Powieść uznawana za najwybitniejsze dzieło Steinbecka opowiada o tragicznym losie rodziny Trasków, która na przełomie XIX i XX wieku osiedliła się w dolinie Salinas. Adam Trask, farmer, samotnie wychowuje dwóch synów – Arona i Kaleba. Chłopcy różnią się od siebie jak woda i ogień, a jedyne co ich łączy, to nieustanna rywalizacja o miłość surowego ojca. Aron jest spokojny i posłuszny, Kal to urodzony buntownik, który żywi wyraźną niechęć do brata i za wszelką cenę chce odnaleźć matkę. Napiętą sytuację między braćmi pogłębia jeszcze miłość do tej samej dziewczyny – Abry. W końcu Kaleb odnajduje matkę, demoniczną Kathy, w domu publicznym i odkrywa, że jest ona zupełnym przeciwieństwem tego, co uosabia ukochany ojciec. Rozdarcie wewnętrzne, konieczność dokonania wyboru i nadmiar napięć doprowadzają do tragedii…

„Na wschód od Edenu” to jedna z najwybitniejszych i zarazem najpopularniejszych powieści XX wieku. Podczas gdy w warstwie fabularnej jest realistyczną sagą rodziny kalifornijskich ranczerów, jej drugie, głębsze dno można odczytywać jako reinterpretację biblijnej historii o Kainie i Ablu i przypowieść o walce dobra ze złem w człowieku.



 Powieść o tych, którzy kochają książki, dla tych, którzy kochają książki.

Obie są samotne.
Obie skrywają bolesną tajemnicę swoich narodzin.
Obie zamknęły się w świecie książek.

Margaret Lea - zwyczajna dziewczyna, córka antykwariusza z Cambridge, która bardziej kocha książki niż ludzi, i Vida Winter - największa pisarka naszych czasów, żyjąca z dala od świata, tajemnicza legenda łącząca siłę starożytnej bogini i czarownicy. Vida Winter nie ma prawdziwego nazwiska, za to ma setki biografii. Żadna nie jest prawdą. Wszystkie są zmyśleniem. Teraz ponaglana śmiertelną chorobą chce wreszcie wyjawić prawdę. Prawdę, która prześladowała ją przez całe życie. Wybiera Margaret a dlaczego? Skąd wie, że tylko ta dziewczyna ją zrozumie? Rozpoczyna się walka z prawdą i o prawdę. Ożywają wielkie uczucia, grzeszne namiętności, przeklęte i tragiczne postaci, duchy przeszłości. Porywa nas magia urzekającej opowieści. 



 Jak tu nie dziwić się wiktoriańskim krytykom, którzy uważali wspaniałą powieść Emily Brontë za ekscentryczną, a nawet brutalną. Nigdy jeszcze (i chyba nigdy później) taka opowieść o wszechpotężnym, niszczącym uczuciu i zgubnej namiętności nie wyszła spod pióra żadnej kobiety. To dzieło wyobraźni czerpiącej z mitycznego świata posępnych i wietrznych wrzosowisk Yorkshire; to również dzieło niewinności - bowiem autorka przedstawia w nim zło w czystej postaci, jakie nie zdarza się w świecie ludzi. Wartość artystyczna „Wichrowych Wzgórz” stawia tę powieść w rzędzie arcydzieł literatury. 







 Mroczna wizja przyszłości Stanów Zjednoczonych. Stu chłopców wyrusza w morderczy marsz - meta będzie tam, gdzie padnie przedostatni z nich. Tu nie ma miejsca na sportową rywalizację, ludzkie uczucia ani na fair play, ponieważ gra toczy się o bardzo wysoką stawkę. Najwyższą z możliwych.












 „Wszystko czerwone” uważać można za swojego rodzaju „Wesele”, napisane wiek po premierze oryginału. Powieść przywołuje bowiem nasze problemy istotne w drugiej połowie XX wieku, w plastycznym skrócie i bez przynudzania, za to z całym bogactwem obecnych wtedy wśród nas charakterów. Co prawda w „Weselu” nikt nikogo nie zabija, zaś na kartach „Wszystko czerwone” trup ściele się gęsto, w każdym razie na pierwszy rzut oka, bo przecież liczni uczestnicy spotkania u Alicji pozostają, by tak rzec, „niedotrupieni”. Wśród humorystycznych treści przewijają się jednak wcale serio problemy. Takie, jakie nas wtedy wszystkich gryzły, drapały, tudzież swędziały, zaś galeria postaci okazuje się na tyle bogata, że może bez problemów zobrazować charakterystyczne typy Polaków z lat małej gierkowskiej stabilizacji.



niedziela, 18 grudnia 2011

Gryzipiórek zaprasza!


Zapraszam na nowy literacki blog "Gryzipiórek". Jest to nowy pomysł autorstwa grupy pisarzy, którzy poznali się na fejsbukowej grupie Tfórca. Również mam przyjemność być członkinią tej grupy i także dołączyłam do projektu "Gryzipiórek". Na blogu ukazywać się będą, a właściwie już się ukazują, autorskie opowiadania twórców bloga, wywiady z pisarzami, recenzje. 

Już teraz możecie przeczytać opowiadania Ewy Bauer, Agnieszki Turzynieckiej, Krzysztofa Maciejewskiego, Kornelii Romanowskiej, Anety Rzepki, Mai Porczyńskiej. 

Ukazał się także ciekawy wywiad z Romualdem Pawlakiem i Anną Klejzerowicz. Poza tym cyklicznie pojawiają się recenzje, między innymi mojego autorstwa.

Blog dynamicznie się rozwija, zapraszajcie do odwiedzin znajomych, czytajcie opowiadania i zostawiajcie komentarze, opinie, sugestie. ZAPRASZAMY:)))

Twórcy bloga:
Agnieszka Turzyniecka, Ewa Bauer, Michał Stonawski, Maja Porczyńska, Krzysztof Maciejewski, Szymon Adamus, Anna Pasikowska, Kornelia Romanowska, Aneta Rzepka, Wal Sadow i Agnieszka Lingas-Łoniewska.



sobota, 17 grudnia 2011

Colette "Klaudyna odchodzi"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa WAB


„Klaudyna odchodzi” to czwarta książka z serii o Klaudynie, autorstwa francuskiej pisarki Sidonie-Gabrielle Colette. Jedna z największych skandalistek belle-epoque, znana z kontrowersyjnego sposobu bycia, gustująca w kobietach, odważna, otwarta i burząca wszelkie konwenanse. Jej seria o Klaudynie w przeważającej części zawiera wątki autobiograficzne, które potwierdzają plotki o jej życiu i charakterze jej związków. 

W ostatniej odsłonie to nie Klaudyna jest główną bohaterką powieści. Tym razem śledzimy losy Annie, zahukanej młodej mężatki, dla której mąż jest całym światem, władzą ustawodawczą , panem mężem, który decyduje o wszystkim i planuje dziewczynie niemal każdą minutę jej życia. Jednakże mamy okazję być świadkami przemiany młodej kobiety, która poszukuje własnej tożsamości i przebija się do świata zewnętrznego, odzyskując własną osobowość i przestając być marionetką w rękach zaborczego męża. Oczywiście pomaga jej w tym, między innymi, zawsze zbuntowana Klaudyna. Która sama wiele przeżyła i miłość i zdradę, która zna życie we wszystkich jego najbardziej ponurych aspektach. Colette ukazała jak zawsze, swego rodzaju słabość płci pięknej do płci pięknej, fascynację, pragnienia. Łamie fasadę moralności, czyniąc to jednakże ze smakiem i nutką pewnego romantyzmu, przekonania o miłości pięknej i wiecznej, czystej i delikatnej. 

Colette czytałam jeszcze w czasach licealnych, teraz z przyjemnością powróciłam do tego cyklu. Bo to powieści, które nie tylko łamią konwenanse, nie należy się w nich dopatrywać tylko śmiałych, jak na tamte czasy, scen erotycznych czy związków, które mogą budzić oburzenie ogółu. To także opowieści o poszukiwaniu siebie, własnej drogi w życiu, o realizacji pragnień z zachowaniem własnej osobowości.

Klaudyna to idealnie wykreowana bohaterka, w tej części staje w silnej opozycji w stosunku do słabej na początku Annie. Te dwa przeciwstawne charaktery stanowią ciekawe tło do ukazanych w powieści wydarzeń. Dzięki temu mamy atrakcyjną historię przemiany głupiutkiej, zdominowanej kobietki w świadomą swej wartości kobietę.

Zachęcam do sięgnięcia po wszystkie części serii o Klaudynie, proza Colette wciąga, fascynuje, podnieca i zaskakuje. Kreuje także nasz wizerunek tamtej epoki i pokazuje, jak wielką siłą posiada zakłamanie. Które jest tak stare, jak świat. Polecam

piątek, 16 grudnia 2011

Maureen Jennings "Biedny Tom już wystygł"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Oficynka.



„Biedny Tom już wystygł” to trzecia powieść Maureen Jennings opowiadająca o życiu i śledztwach detektywa Williama Murdocha. Wysoki przystojny policjant mieszka i pracuje w XIX-wiecznym Toronto, przeżył osobistą tragedię, tracąc przedwcześnie ukochaną osobę i teraz próbuje ułożyć sobie życie, wciąż szukając miłości. Jednocześnie na jego drodze zawodowej pojawiają się nowe zagadkowe sprawy, które Murdoch z determinacją i niezwykłą systematycznością rozwiązuje. 
Tym razem kolejne śledztwo dotyka go bezpośrednio, bo oto na służbie ginie młody konstabl Oliver Wicken. Przy jego ciele znaleziono także liścik, który może wskazywać na złamane serce, zawód miłosny, a wszystkie pozostałe ślady kierują tropy w stronę samobójstwa. Murdoch od początku nie wierzy w to, aby sympatyczny konstabl sam pozbawił się życia, jednakże po rozprawie właśnie taka jest decyzja sądu. Czy słuszna? Dla detektywa raczej nie. Od początku coś mu nie pasuje i z wrodzoną sobie metodycznością odkrywa kolejne elementy układanki. Jednocześnie czytelnik poznaje dziwną mieszczańską rodzinę, gdzie nienawiść, zazdrość i bezlitosne dążenie do celu sprawiają, że pewna kobieta zostaje zamknięta w zakładzie dla obłąkanych. Co to ma wspólnego z zagadkową śmiercią konstabla Wickena i jak potoczy się śledztwo upartego Murdocha odkryjecie, gdy udacie się na wycieczkę do dziewiętnastowiecznego Toronto.

Maureen Jennings  w nieprawdopodobnie realistyczny sposób ukazuje życie mieszczuchów tamtego okresu, z dokładnością ukazując tamtejsze realia i dbając o wszelkie szczegóły. Czytelnik ma okazję prześledzić jak funkcjonowały sądy, policja, biuro koronera w tamtym okresie. A nawet zapoznać się z metodami leczenia i zabiegów stomatologicznych. Poza tym autorka niezwykle sugestywnie przedstawia uwarunkowania społeczne, ekonomiczne, fałszywą pobożność, obyczajowość, sztuczne konwenanse i zasady, które notorycznie są łamane. Zakłamanie i wyuzdanie, ukryte pod płaszczykiem mieszczańskiej etykiety.

Jest to moje trzecie spotkanie z opowieścią o detektywie Murdochu i muszę stwierdzić, że chyba najbardziej udane. Zagadkowe śledztwo, szereg zazębiających się w odpowiednim momencie wątków, dbałość o szczegóły topograficzne, historyczne, ujmujące problemy osobiste Murdocha, wszystko składa się na wciągającą kryminalną historię, która trzyma w napięciu niemal do samego końca. Polecam spotkanie z ujmującym detektywem z Toronto i czekam na kolejne części tej świetnej kryminalnej serii.

środa, 14 grudnia 2011

Patricia Highsmith "Ripley pod wodą"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości portalu DużeKa.

Recenzję można także przeczytać tamże: CZYTAJ



Jak to jest być zabójcą, oszustem, paserem, bezlitosnym graczem? Do tego sprytnie unikającym odpowiedzialności, mistrzem kamuflażu, ekspertem od przybierania masek, idealnym "drugim ja". I gdy jeszcze wszystko sprzyja, okoliczności są więcej niż sprzyjające i nawet autor, twórca, stworzyciel jest mi przychylny? Wówczas... wszystko jest prostsze i nie ma rzeczy niemożliwych. Taką właśnie postacią, szczęśliwcem z pogmatwaną duszą jest główny bohater serii książek o Tomie Ripleyu, autorstwa Patricii Highsmith. To angielska autorka kryminałów, które w większości zostały zekranizowane, między innymi przez Alfreda Hitchcocka. Highsmith zasłynęła właśnie serią o Ripleyu, a chyba jedną z najbardziej znanych adaptacji filmowych jest "Utalentowany pan Ripley", w której główną rolę zagrał znany amerykański aktor, Matt Damon.

W najnowszej książce Patricii Highsmith poznajemy następne losy Toma Ripleya, który prowadzi spokojne życie w Fontainebleau wraz z ukochaną Heloizą. Jednakże już wkrótce w jego życiu pojawi się ktoś, kto wyraźnie zagrozi jego spokojnej egzystencji. Niedaleko ich ukochanej rezydencji zamieszka niejaki Pritchard, wraz z nieco rozchwianą emocjonalnie żoną Janice. Oboje w pełni zasłużą na miano dziwaków, a sam Pritchard zacznie w niezrozumiały sposób pojawiać się w tych samych miejscach co Ripley. Gdy Tom i Heloiza wyjadą do Maroka i tam także spotkają zagadkowego sąsiada, w Tomie obudzi się drapieżca i wówczas skończy się gra pozorów, a rozpocznie rozgrywka na śmierć i życie. 

"Ripley pod wodą" to kawał dobrej, wciągającej kryminalnej prozy, z wartką akcją, bohaterami nakreślonymi mocną kreską, ale nie przerysowanymi. Charakterystyczną cechą książek z tej serii jest niebywała sympatia, dopingowanie i sprzyjanie głównemu bohaterowi przez autorkę. A przecież nie można powiedzieć, że ten bohater jest bohaterem bez skazy. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że jest to czarny charakter opowieści Patricii Highsmith i to wcale nie jest niedomówienie, ani z drugiej strony przesada. Jednakże wyraźna i nieukrywana sympatia autorki do Ripleya udziela się także czytelnikowi, który czasami wbrew ukazanym wydarzeniom także kibicuje Tomowi i życzy źle jego wrogom. W tym przypadku antypatycznemu Pritchardowi.

Książka jest przykładem dobrze skonstruowanego kryminału z wątkami sensacyjnymi, nawet szpiegowskimi, ze świetnym suspensem i ujmującym bohaterem. Myślę, że zwolennicy tego właśnie gatunku nie będą zawiedzeni. I jest to kolejna seria, po którą warto sięgnąć i zapoznać się z całością perypetii Toma Ripleya. Polecam.

wtorek, 13 grudnia 2011

Przedświąteczny stosik i życzenia:)

Mały przedświąteczny stosik czeka na mnie:


Czyli:
Graham Masterton "Krzywa Sweetmana" - portal DużeKa i wydawnictwo Replika
Danuta Wałęsa "Marzenia i tajemnice" - zakup własny

I jeszcze życzenia i śliczna "firmowa" bombka od wydawnictwa Mira :)))

 Lubię to! :)))


poniedziałek, 12 grudnia 2011

Umberto Eco "Cmentarz w Pradze"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości portalu DużeKa.

Recenzja została opublikowana na tymże portalu. TUTAJ



Teorie spiskowe. Co jakiś czas słyszymy to hasło, przy okazji co dramatyczniejszych wydarzeń na światowej scenie, czy to politycznej, czy społecznej, czy wreszcie w odniesieniu do historii. Działania jednostki lub grupy ludzi mające na celu wpojenie do opinii publicznej zafałszowanej prawdy o danym wydarzeniu czy sytuacji, aby osiągnąć swój osobisty cel. Manipulacja, manewrowanie każdym człowiekiem na świecie, kreowanie zrozumienia zaistniałych sytuacji w taki sposób, aby było to zgodne z zamierzeniami i planami autorów spisku. Czy jest to możliwe. Aby na globalną skalę przeprowadzić takie działania? Co należy zastosować? Na pewno efekt synergii. Poza tym synchronizm, konsekwencję, bezlitosne trzymanie się planu. A może to tylko wymysł tych, którzy wszędzie doszukują się podstępu i nie wierzą w nieszczęśliwe zbiegi okoliczności, tragiczne wydarzenia, które spłatał tylko i wyłącznie los? Prawda, jak zawsze, może leżeć po środku, jednakże jako materiał literacki jest to na pewno interesujący i dający wiele możliwości motyw.

To właśnie wykorzystał w swojej najnowszej powieści Umberto Eco. Stworzył enigmatyczną postać Simona Simoniniego, który staje się odpowiedzialnym za sfabrykowanie kolejnej spiskowej historii dziejów, swoistej urban legend, która powtarzana i przekazywana przez kolejne i następne pokolenia, stała się prawdą czasów przeszłych. Ale czy ta prawda jest prawdziwa? Skoro sam autor twierdzi, że większość postaci z „Cmentarza w Pradze” jest realna? Na kartach powieści spotkamy Garibaldiego, młodego Freuda, a i sam Simonini jest podobno postacią na wpół autentyczną. Rzeczony bohater to postać co najmniej zagadkowa. Wydawać by się mogło, że cierpi na rozdwojenie osobowości, zajmuje się fałszerstwami, a także bezlitosnymi zabójstwami, szpiegostwem, jest człowiekiem pozbawionym wszelkich zasad. Nienawidzi Żydów i rzeczony antysemityzm jest wyznacznikiem jego działań. Generalnie historia aż ocieka nienawiścią do narodu żydowskiego, zresztą inne narodowości też dostają coś od krytycznego Simoniniego.

„Włoch jest podstępny, kłamie i zdradza, woli sztylet od szpady, truciznę od lekarstwa”.
„Francuzi sądzą, że cały świat mówi po francusku. (…) Są źli, zabijając z nudów.”
„Niemców charakteryzuje wydzielanie cuchnącego potu. (…) Niemiec cierpi stale na niestrawność spowodowaną nadmierną konsumpcją piwa i kiełbasy wieprzowej, za którymi przepada.”

Wiedziony krytykanctwem i nienawiścią do ludzi i świata bohater, dokonuje fałszu stulecia, o ile nie milenijnego sfabrykowania pewnego dokumentu, który zamienia się w legendę. Tworzy Protokoły Mędrców Syjonu, prawdopodobny dokument, który powstał po spotkaniu na cmentarzu w Pradze, a mający na celu osiągnięcie przez naród żydowski bezwzględnej dominacji nad światem.  Jest to jeden z licznych wątków, które ocierają się o spiskową teorię dziejów, generalnie bohater zieje nienawiścią do wszelkich nacji i organizacji i działa szeroko na tej niwie, aby dokonać ich zniszczenia.

Powieść Eco to wielowątkowa, myląca tropy, stylowa, nieco zagmatwania historia człowieka, który w swojej nienawiści do świata posunął się tak daleko, że zatracił zdolność postrzegania tego, co jest dobre, a co złe, co jest prawdą, a co sfabrykowaną historią, fałszerstwem, podróbką. Eco bawi się czytelnikiem, bawi się słowem, czasami nieco nuży, innym razem wciąga czytającego w pasjonującą opowieść. Innym razem też bawi swoim sardonicznym poczuciem humoru.

Nie powiem, że jest to łatwa powieść, czytać ją należy w skupieniu a i tak czasami można pogubić się w meandrach mylnych tropów, którymi zmierza autor. Jednakże taka jest proza Umberto Eco, w ociekających erudycją wersach można znaleźć wiele dla duszy i umysłu, trzeba tylko umieć szukać i wczytać się całym sobą. Dla wielbicieli tego autora na pewno lektura obowiązkowa.

piątek, 9 grudnia 2011

Ramsey Campbell "Zły wpływ"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika.



Żyć  wiecznie? Znowu być młodym? Uciekać od nieznanego, od tego, co niezbadane, niesprawdzone, obce, może groźne? Unikać przejścia na „drugą stronę”? A może poznawszy co tam jest, w przerażeniu trzymać się tej żywej części naszego bytowania? Jedno jest pewne. Czy jest to możliwe, czy też nie, na pewno jest bardzo złe, groźne i mrożące krew w żyłach.

Podobnie jak książka Ramseya Campbella, zatytułowana „Zły wpływ”. To właśnie mrożąca krew w żyłach opowieść o kobiecie, która chciała żyć wiecznie. Powieść przedstawia losy pewnej angielskiej rodziny, Dereka, Alison Faraday i ich córki Rowan. Rodzina ma kłopoty finansowe i mieszka w starym domu umierającej ciotki Queenie.  Stara kobieta całe życie wyzwalała zarówno u Alison, jak i u jej siostry Hermione, poczucie zagrożenia, pogardy i nawet wściekłości. Dziewczynki bały się jej, a Hermione wierzyła w złe moce, którymi władała ciotka. Teraz kobieta jest ciężko chora i zdana na opiekę bliskich. Lecz nawet w obliczu śmierci jest w niej coś niepokojącego i groźnego. Gdy umiera, rodzina Faradayów nosi się z zamiarem sprzedaży domu i rozpoczęcia życia gdzieś w nowym miejscu. W tym samym czasie Rowan poznaje tajemniczą dziewczynkę o imieniu Vicky. Nowa koleżanka jest trochę dziwna, czasami zachowuje się jak dorosła i dojrzała osoba i w taki sam sposób się wypowiada. Zaczyna manipulować małą Faradayówną, w której utwierdza przekonanie o tym, że była niechcianym dzieckiem i za wszelką cenę musi pozostać w starym domu. To dopiero początek niesamowitych i porażających czytelnika wydarzeń. Gdy Hermione zorientuje się kim jest Vicky, postanowi zrobić coś, co może uchronić Rowan. Jej decyzja spowoduje szereg tragicznych sytuacji, a Vicky zmieni się nie do poznania i zacznie zachowywać w sposób niezrozumiały i jednocześnie przerażający. Gdy Alison odkryje prawdę, zrobi wszystko, aby uratować swoją ukochaną córeczkę Rowan. Czy uda się jej pokonać potwora? Czy miłość okaże się silniejsza od woli wiecznego życia i pragnienia ucieczki przed śmiercią? Myślę, że w książce „Zły wpływ” poznacie odpowiedzi na te pytania. Oczywiście, jeśli jesteście gotowi  na przerażającą opowieść o tym, jak pragnienie nieśmiertelności może wyzwolić wszystko zło, które tkwi w człowieku.

Powieść Campbella to zgrabnie skonstruowany horror z wątkiem obyczajowym. Historia od początku intryguje i powoli przygotowuje czytelnika na mocne uderzenie głównego wątku. Są sceny, w których groza przenika czytającego, sprawiając że należy mocniej umościć się w fotelu i pilnować czy nikt nie skrada się za plecami. Polecam przede wszystkim miłośnikom tego typu literatury, a także tym, którzy od czasu do czasu lubią się trochę przerazić. Na jesienny ponury wieczór, z hulającym za oknem wiatrem i zacinającym w szyby deszczem… idealna lektura.

środa, 7 grudnia 2011

Moje własne zwierzakowo i nie tylko:)

Chcę Wam pokazać moje kochane kocurki. Są moją radością i lekiem na ponury dzień. Szara grubaska (mówię to cicho, żeby nie usłyszała, bo się zamknie w sobie) to Misia. Ma 2 i pół roku, została wzięta z domu tymczasowego, wcześniej zabrana ze schroniska. Była pogryziona przez kocura, miała poważną ranę na szyi. Teraz jest małym pieszczochem, uwielbia "barankować", turlać się po dywanie i wystawiać brzuchol (a ma co, sza!) do głaskania. 
Ten drugi koleżka to Pikselek. Mój mąż wrócił z nim kiedyś z imprezy od kolegi, który też ma dom tymczasowy dla kotków. Pikselek został odłowiony z działek. Ma 1,5 roku. Bardzo kocha Misię. No i mnie:)

Przedstawiam Wam, Misię i Pikselka:)


A tu przedstawiam rocznego Dragona, który trafił do naszego domu we wrześniu ubiegłego roku. Dragon to wielbiciel Misi i Pikselka, gotów jest nawet zostawić miskę pełną jedzenia, byleby tylko pobawić się z kotami. Poza tym, Dragon je wszystko, łącznie z parasolem ogrodowym i zderzakiem samochodowym. Taki... grzeczny piesek;)


Tutaj wrzucam nasze zdjęcie z klubu "Stodoła", gdzie czekamy na koncert Within Temptation:) Ja i moje przyjaciółki, Sil, Kasia i Milena. Ten wielkolud w środku to mój syn:)


A takie ładne coś ujrzałam wczoraj, wyglądając przez "pracowe" okno:




wtorek, 6 grudnia 2011

Carlos Ruiz Zafon "Światła września"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Muza.


Światło. Zawsze kojarzy się z czymś dobrym, ciepłym, miłym. Ze słońcem, radością, blaskiem. Z oświetlonym pokojem, przytulnym i miłym dla oka kącikiem. Z czymś, co powinno stwarzać poczucie pewności i gwarancji bezpieczeństwa. Co jest tego przeciwieństwem? 
Mrok, ciemność, zmierzch, ciemny zaułek, pogrążony w szarościach korytarz, pokój. I cień. Niektórzy wierzą, że jest wytworem szatana. Że to jego ślad bytności na świecie i sygnał, że zło zawsze gdzieś tam jest i czuwa. I czeka. Gotowe, by zaatakować niemal w każdej chwili.
Z czym spotkali się bohaterowie książki "Światła września", autorstwa Carlosa Ruiza Zafona?
I z jednym i z drugim. I z dobrem i ze złem. Światłem i ciemnością, blaskiem i cieniem.
Główna bohaterka, Irene Sauvelle, po śmierci ojca i wegetacji w Paryżu, przybywa wraz z matką i braciszkiem Dorianem do rezydencji Lazarusa Janna. Cravenmoore to olbrzymia budowla, obok której mieści się nieczynna fabryka zabawek, niegdyś zarządzana przez ekscentrycznego, ale przyjaznego bogacza. Pani Sauvelle rozpoczyna pracę u Lazarusa, a jej dzieci poznają mieszkańców miasteczka i nawiązują pierwsze przyjaźnie. Irene poznaje przystojnego Ismaela, z którym zaczyna łączyć ją coś więcej niż tylko przyjaźń. Gdy doświadczona przez los rodzina zaczyna wierzyć, że znalazła swoją szczęśliwą i bezpieczną przystań, okazuje się, że były to płonne nadzieje. Najpierw ginie młodziutka kucharka rezydencji, kuzynka Ismaela, Hannah. I wydarzenie to jest początkiem mrocznej rozgrywki, w której główni bohaterowie znajdą się w sytuacjach zagrożenia, pełnych niewyjaśnionych zajść, zagadek z przeszłości i tajemnic z postaciami, jak nie z tego świata. 

W książce nie brakuje mrożących krew w żyłach scen, sekretów rodzinnych i wszechwładnego zła, które rozcapierza swe macki, nie zważając na życie i pragnienia ludzi. Zło jest bezlitosne i potrafi przeniknąć wszędzie.

Dramatyczna walka ludzi, próba zrozumienia i wyjaśnienia zagadek sprzed lat, pragnienie bycia szczęśliwym i kochanym. Do tego wciągający język, bez przegadania, ale z ujmującą zafonowską erudycją, sprawia że książkę czyta się doskonale. 

Myślę, że jest to doskonała lektura zarówno dla czytelnika dorosłego, jak i dla młodszego odbiorcy. Wielbicielom prozy tego hiszpańskiego pisarza chyba nie muszę przedstawiać wielu atutów jego twórczości, a pozostałym czytelnikom mogę powiedzieć jedno. Warto, zwłaszcza gdy lubi się intrygujące opowieści ze zgrabnym wątkiem sensacyjno-horrorowatym. Polecam.

Doppelgänger - W niektórych wierzeniach ludowych doppelgängerzy nie rzucają cienia i nie mają odbicia lustrzanego. Ich zadaniem jest udzielanie porad i wskazówek osobie, której cieniem są. Czasami jednak ich rady mogą okazać się złośliwe i sprowadzić człowieka na złą drogę. Niekiedy te szczególne sobowtóry mogą zasiać ziarno niepewności w umyśle swojej ofiary lub ukazać się jej przyjaciołom lub krewnymi powodując zamieszanie. Jeżeli ktoś raz zobaczył swojego własnego sobowtóra już zawsze będzie przez niego nawiedzany.
Inne podania ludowe mówią, że zobaczenie doppelgängera zwiastuje rychłą śmierć. Dlatego też jakiekolwiek próby komunikowania się z doppelgängerami uważa się za nierozsądne. Niektórzy wierzą, że sobowtór, który swoją naturą przypomina niemieckiego doppelgängera może ukazywać się pod postacią zwierzęcia lub osoby o nieokreślonej płci czy kształcie.1

1Źródło: Wikipedia


Grudniowa porcja lektur-odsłona druga

Kolejne wspaniałe książki czekają, aż je wezmę "na tapetę". Ech... żeby tylko człowiek nie musiał chodzić do pracy:(

I od góry:

Anne Holt  "Ślepa bogini" - serwis Zbrodnia w Bibliotece
Jan Costin Wagner "Zima Lwów" - serwis Zbrodnia w Bibliotece
Dennis Lehane "Pułapka zza grobu" - serwis Zbrodnia w Bibliotece
Maureen Jennings "Biedny Tom już wystygł" - wydawnictwo Oficynka
Anna Łacina "Kradzione róże" - prezent od Autorki:)

Smakowita porcyja, nie ma co!


poniedziałek, 5 grudnia 2011

Bluszczowo w grudniu:)

Zapraszam do lektury grudniowego numeru BLUSZCZA.

A w nim szereg ciekawych (jak zawsze) artykułów, wywiadów, opowiadań.
I również coś, co dotyczy bezpośrednio mnie:)

Wywiad ze mną na stronie 65 i recenzja "Zakładu o miłość" autorstwa Damiana Gajdy na 103 stronie.

Zapraszam serdecznie do lektury:)

niedziela, 4 grudnia 2011

Monika Szwaja "Matka wszystkich lalek"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa SOL



Powieść "Matka wszystkich lalek" to najnowsza książka w dorobku pisarki, Moniki Szwai. Zwana przez niektórych jej najlepszą książką. Czy tak jest? Nie jestem w stanie ani potwierdzić, ani zaprzeczyć, gdyż było to moje pierwsze spotkanie z prozą pani Moniki. Ale mogę powiedzieć jedno. Spotkanie to zaliczam do niezwykle udanych. Poruszających. I wciągających.

Autorka przedstawia historię dwóch kobiet, żyjących w zupełnie innych czasach. Elżunia Szumacher jest małą dziewczynką i mieszka z ukochaną rodziną na Śląsku. W Polsce toczy się wojna i dziewczynka wie, że to coś bardzo złego. Ale żyje w otoczeniu najbliższych, a gdy od tatusia, zwanego "tacimkiem" dostaje piękną lalkę, nie przejmuje się tak bardzo sprawami dorosłych, bawiąc się i rozmawiając ze swoją nową zabawką. Którą także nazywa Elżunią. Jednakże okrutny świat dorosłych już wkrótce przerwie beztroskie dzieciństwo dziewczynki i zmieni jej przyszłe losy. Mała Szumacherówna wyjedzie na kolonie nad morze, organizowane dla śląskich dzieci i stamtąd trafi do niemieckiej rodziny. Dlaczego? Po co? Ten wątek podyktowany jest wydarzeniami historycznymi, które miały miejsce podczas drugiej wojny światowej i u mnie, niezmiennie, wywołuje gniew i bezsilność.

Kilkadziesiąt lat później rodzi się Claire Autret. Mieszka z rodzicami, babcią i siostrą w Bretanii, na małej, targanej sztormami wyspie. Claire ma matkę Polkę i ojca rodowitego Bretończyka. Jej rodzice nie należą do modelowych szczęśliwych par, a Claire ma o wiele lepszy kontakt z ojcem niż z matką. Dziewczyna pomaga prowadzić rodzinny biznes, oddaje się także swojej pasji, którą są robótki ręczne i wytwarzanie ozdób i biżuterii. Ma narzeczonego, "gruchanta", jak go nazywa jej babcia Ana, czyli po prostu Hanna i wydawać by się mogło, że przyjdzie jej do końca życia funkcjonować na wysepce. Jednakże przybycie dwóch młodzieńców z Polski zapoczątkuje szereg wydarzeń, które sprawią, że dziewczyna znajdzie się w obcym kraju, w małej górskiej chacie w Karkonoszach. Spotka tutaj swoją przeszłość, także swoją miłość i receptę na przyszłość. Dojdzie także do spotkania z pewną tajemniczą starszą kobietą, która najbardziej lubi samotność w otoczeniu niezliczonej ilości lalek.

Co łączy te dwie historie? Te dwie kobiety, rzucone w odmęty życia w obcych dla siebie krajach? Kobiety, które po latach poznają prawdę o swom pochodzeniu, o swoich rodzinach?

Należy bezzwłocznie sięgnąć po "Matkę wszystkich lalek" Moniki Szwai, aby się tego dowiedzieć. Z pełną odpowiedzialnością mogę teraz stwierdzić, że o ile nie wiem, czy ta właśnie pozycja jest najlepszą w dorobku autorki, to oficjalnie ogłaszam, że jest jedną z lepszych książek, które czytałam i zaliczam ją do mojego osobistego kanonu lektur obowiązkowych. Wspaniała ramowa historia, szereg reminiscencji, także podpartych historią, wciągające losy kobiet, zazębiające się w odpowiednim czasie i miejscu. Momenty zarówno wzruszające, jak i zabawne, obrazowe opisy, żywe dialogi, wszystko to sprawia, że powieść czyta się z prawdziwą przyjemnością i zaangażowaniem. I pragnieniem poznania tajemnicy matki wszystkich lalek. Polecam, warto!

" - Nie wiem. Jestem tylko lalką.
- Jak to lalką, Ilse?
- Lalką. Można mnie wziąć i oddać. Ubrać w seledynową sukienkę albo w beżową. Kazać mi urodzić dziecko. Jestem ładna, prawda?
- Bardzo ładna, Ilse. Naprawdę, bardzo.
- Jestem bardzo ładna i jestem lalką. Lalki nie czują. Nie wiedzą. Nie można mieć do nich pretensji. Są tylko lalkami. Ty też jesteś lalką, Ilse".